Odebrałem prawko kat. D, chcę pracować, gdzie iść?

Moderatorzy: JacekM, Dantte

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 14 lut 2011, 21:48

Pawel_ pisze:No tak.. Lepiej zarabiać 2500 'ojro' niż 2500 PLN.
Jest tylko jeden szkopuł - warto znać niemiecki, więc w pierwszej kolejności być może będą emigrować ci, co mieszkają blisko zachodniej granicy. Nawet jeśli nie znają niemieckiego, to przynajmniej będą mieli bliżej do domu.

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 14 lut 2011, 23:05

Poza tym żyje się też za ojro, a nie za PLN-y.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36141
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 14 lut 2011, 23:20

E tam, wcale nie ma drożyzny.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 15 lut 2011, 0:13

fraktal pisze:
Pawel_ pisze:No tak.. Lepiej zarabiać 2500 'ojro' niż 2500 PLN.
Jest tylko jeden szkopuł - warto znać niemiecki
Myślę, że wręcz trzeba znać niemiecki :) Nie wyobrażam sobie bez tego pracy jako kierowca.
noidea

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 15 lut 2011, 0:35

Adam G. pisze:Myślę, że wręcz trzeba znać niemiecki
A niektórzy kierowcy zza wschodniej granicy nie znają polskiego a jeżdżą po Warszawie. :smile: Znowu polscy kierowcy sobie jakoś na Wyspach radzili, a niektórzy nawet do teraz radzą. Tylko, że wtedy podobno niektórych werbowano prawie wprost z warszawskich zajezdni (zaznaczam, że to tylko zasłyszane plotki) i organizowano im kursy (także podstawy angielskiego), a teraz wcale tak nie musi być, bo kierowcy mieszkający przy zachodniej granicy (np. w takim Szczecinie) mogą warszawskich kierowców po prostu ubiec w walce o posadę.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 15 lut 2011, 0:40

fraktal pisze:
Adam G. pisze:Myślę, że wręcz trzeba znać niemiecki
A niektórzy kierowcy zza wschodniej granicy nie znają polskiego a jeżdżą po Warszawie.
Porównaj sobie mówiony ukraiński do mówionego niemieckiego ;) Ukrainiec bez problemu się w Polsce dogada, na dodatek jeśli chce, to nasz język przyswoi w podstawowym stopniu po kilku dniach, albo i godzinach.
fraktal pisze:Znowu polscy kierowcy sobie jakoś na Wyspach radzili, a niektórzy nawet do teraz radzą.
A jaką nam zrobili wspaniałą opinię! :]
noidea

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 15 lut 2011, 0:57

Adam G. pisze:A jaką nam zrobili wspaniałą opinię!
To ironia, czy nie? :> W każdym razie, jakieś dwa tygodnie temu ktoś napisał maila do lp3, że właśnie odprowadził autobus (bodaj 16-kę) do zajezdni i jeszcze zdążył na pierwsze miejsce Listy Przebojów. A pisał właśnie z Wysp Brytyjskich. Pokaż mi w Warszawie kierowcę, który słucha Trójki, choćby czasami. :term: Ja tam jeszcze nigdy nie słyszałem, choć słyszałem niedawno Radio dla Ciebie, raz Program 1, a raz nawet Radio Maryja (albo Radio Jóżef, ale chyba raczej rozgłośnię z Torunia) - w 303 bodaj, ale jak tylko na przystanku pojawiło się więcej pasażerów, zamierzających wsiąść, to kierowca sprytnie przełączył na zetkę. :D No jakieś radia typu eska też się czasem zdarzają. No i RMF oczywiście tudzież Złote Przeboje.

Awatar użytkownika
primoż
Posty: 4157
Rejestracja: 24 gru 2010, 0:57
Lokalizacja: tenmiasto w tenkraju

Post autor: primoż » 15 lut 2011, 0:59

Dobra, ale co słuchanie radia w autobusie przez kierowcę ma wspólnego z tym tematem? 8-(

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27689
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 15 lut 2011, 1:01

fraktal pisze: W każdym razie, jakieś dwa tygodnie temu ktoś napisał maila do lp3, że właśnie odprowadził autobus do zajezdni i jeszcze zdążył na pierwsze miejsce Listy Przebojów. Pokaż mi w Warszawie kierowcę, która słucha Trójki, choćby czasami
Spokojnie by się znalazło. Nawet odliczając Szamota, który potrafił pasażerów wracających w noc wigilijną z pasterki przywitać dźwiękami Paradise Lost :term:
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Drivter1234
Posty: 374
Rejestracja: 12 sie 2008, 18:10
Lokalizacja: Wawa Bielany

Post autor: Drivter1234 » 15 lut 2011, 10:10

fraktal pisze:
Pawel_ pisze:No tak.. Lepiej zarabiać 2500 'ojro' niż 2500 PLN.
Jest tylko jeden szkopuł - warto znać niemiecki, więc w pierwszej kolejności być może będą emigrować ci, co mieszkają blisko zachodniej granicy. Nawet jeśli nie znają niemieckiego, to przynajmniej będą mieli bliżej do domu.
Zgadza się i myślę że Niemiecki rynek wciągnie w pierwszej kolejności naszą zachodnią ścianę, choć z tego co słyszałem to akurat w tej dziedzinie jakiej jest transport to ani kokosów już tam nie ma ani tak dużej ilości pracy jak by nasi chcieli. Poczekajmy zobaczymy. Natomiast zawsze jak co roku zima to martwy okres i wszędzie nagle robią się "góry" kierowców chętnych do pracy w MZA, Mobilisie itp. Ale nie wiem czy w tym roku taka tendencja się nie utrzyma dłużej bo jeszcze tak niedawno temu przyjmowali hurtem, a sporo tzw. dziur się robiło jak kierowcy szli na L4. W tym roku może być nieco innaczej. Starsi kierowcy idą na emeryturę, ale na jego miejsce już zatrudnili ze 2 nowych na 1/2. A wiadomo że niepełnoetatowi kierowcy często, choć nie zawsze, dokręcają kilka godzin. I na to właśnie liczą i liczą, że zatkają te dziury.

[ Dodano: |15 Lut 2011|, 2011 10:12 ]
fraktal pisze:
Adam G. pisze:Myślę, że wręcz trzeba znać niemiecki
A niektórzy kierowcy zza wschodniej granicy nie znają polskiego a jeżdżą po Warszawie. :smile: Znowu polscy kierowcy sobie jakoś na Wyspach radzili, a niektórzy nawet do teraz radzą. Tylko, że wtedy podobno niektórych werbowano prawie wprost z warszawskich zajezdni (zaznaczam, że to tylko zasłyszane plotki) i organizowano im kursy (także podstawy angielskiego), a teraz wcale tak nie musi być, bo kierowcy mieszkający przy zachodniej granicy (np. w takim Szczecinie) mogą warszawskich kierowców po prostu ubiec w walce o posadę.
[ Dodano: |15 Lut 2011|, 2011 10:15 ]
Drivter1234 pisze:
fraktal pisze:Jest tylko jeden szkopuł - warto znać niemiecki, więc w pierwszej kolejności być może będą emigrować ci, co mieszkają blisko zachodniej granicy. Nawet jeśli nie znają niemieckiego, to przynajmniej będą mieli bliżej do domu.
[ Dodano: |15 Lut 2011|, 2011 10:12 ]
fraktal pisze:A niektórzy kierowcy zza wschodniej granicy nie znają polskiego a jeżdżą po Warszawie. :smile: Znowu polscy kierowcy sobie jakoś na Wyspach radzili, a niektórzy nawet do teraz radzą. Tylko, że wtedy podobno niektórych werbowano prawie wprost z warszawskich zajezdni (zaznaczam, że to tylko zasłyszane plotki) i organizowano im kursy (także podstawy angielskiego), a teraz wcale tak nie musi być, bo kierowcy mieszkający przy zachodniej granicy (np. w takim Szczecinie) mogą warszawskich kierowców po prostu ubiec w walce o posadę.
Choć z drugiej strony to kierowcy w Szczecinie zarabiają 2.900 netto/etat więc spora część też będzie się raczej zastanawiała bo wiadomo że kasy dobrze by było mieć więcej, ale to już całkiem całkiem zarobki. Mam rodzinę w Szczecinie i czasem porozmawiam z kierowcami tam i jestem w szoku że Warszawa jako stolica ma mniejsze zarobki.

Awatar użytkownika
Pawel_
Sierściuch
Posty: 6176
Rejestracja: 01 maja 2007, 18:08
Lokalizacja: Zagłębie Szklane :-)

Post autor: Pawel_ » 15 lut 2011, 11:00

No ale co, jak co - znajdzie się robotę we stolicy, czyż nie? ;]

Awatar użytkownika
Michi
Posty: 143
Rejestracja: 20 gru 2010, 0:33

Post autor: Michi » 15 lut 2011, 11:38

Niepelnoetatowi tez nie dokreca godzin tyle ile potrzeba :P

Sam wyjezdzam po 200h z czego 40 to juz nadgodziny, a tych moze byc w roku 240.
Co prawda sam dzwonie o robote z wolnego, ale ilu jest takich? :D

Awatar użytkownika
Pawel_
Sierściuch
Posty: 6176
Rejestracja: 01 maja 2007, 18:08
Lokalizacja: Zagłębie Szklane :-)

Post autor: Pawel_ » 15 lut 2011, 11:38

Michi pisze:Sam wyjezdzam po 200h z czego 40 to juz nadgodziny, a tych moze byc w roku 240.
W Grodziu jeździsz? :>

Awatar użytkownika
Michi
Posty: 143
Rejestracja: 20 gru 2010, 0:33

Post autor: Michi » 15 lut 2011, 11:39

MZA :P

Awatar użytkownika
Pawel_
Sierściuch
Posty: 6176
Rejestracja: 01 maja 2007, 18:08
Lokalizacja: Zagłębie Szklane :-)

Post autor: Pawel_ » 15 lut 2011, 11:41

Jakim cudem? Przecież w MZA pilnują godzin... :-k

Zablokowany