Powiem Ci tylko tyle, że jest to element metody operacyjnej kontrolera. Taka postawa ułatwia wyegzekwowanie dokumentów od niektórych cwaniaczków.reserved pisze:nagle otoczył mnie "umundurowany" gość ze wzrokiem, jakbym był jakimś recydywistą i krzyknął tylko "bilecik!"
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
- klarowny jan
- Posty: 156
- Rejestracja: 14 lip 2008, 15:36
Ja to doskonale rozumiem, ale czy to znaczy, że ja mam być uznawany za cwaniaczka? Kurczę, to niemiłe jest bardzo...
Ja myślę, że kanar powinien być miły dla pasażera, a swoje metody operacyjne stosować tylko w przypadkach, kiedy inaczej nie można.
[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:55 ]
Inna sprawa która mnie trochę drażni jest taka, że ja kartę miejską mam schowaną dość głęboko, więc jak pojawia się kontroler to chwila czasu mija zanim ja ją wyjmę. Wyjmuję ją i okazuję kontrolerowi, ten idzie dalej to ja chowam tą kartę. Po chwili wraca do mnie z powrotem i prosi o bilet, ja mu mówię, że już mnie sprawdzano ale co ja mogę biedny zrobić... muszę jeszcze raz wszystko przegrzebywać w poszukiwaniu karty.
[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:57 ]
Raz z kolei miałem taką sytuację, że stoję na stacji metra nagle patrzę, a tu zmasowana kontrola biletów na całej stacji, chyba z sześciu ich było i się rozbili po całej stacji. Wyjąłem więc kartę i czekam aż któryś do mnie podejdzie. 5 min stałem, naokoło mnie masa kanarów i żaden się mną nie zainteresował.
Pewnie dlatego, że miałem w ręku kartę no ale przecież trzeba sprawdzić czy jest ważna. 
Ja myślę, że kanar powinien być miły dla pasażera, a swoje metody operacyjne stosować tylko w przypadkach, kiedy inaczej nie można.
[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:55 ]
Inna sprawa która mnie trochę drażni jest taka, że ja kartę miejską mam schowaną dość głęboko, więc jak pojawia się kontroler to chwila czasu mija zanim ja ją wyjmę. Wyjmuję ją i okazuję kontrolerowi, ten idzie dalej to ja chowam tą kartę. Po chwili wraca do mnie z powrotem i prosi o bilet, ja mu mówię, że już mnie sprawdzano ale co ja mogę biedny zrobić... muszę jeszcze raz wszystko przegrzebywać w poszukiwaniu karty.
[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:57 ]
Raz z kolei miałem taką sytuację, że stoję na stacji metra nagle patrzę, a tu zmasowana kontrola biletów na całej stacji, chyba z sześciu ich było i się rozbili po całej stacji. Wyjąłem więc kartę i czekam aż któryś do mnie podejdzie. 5 min stałem, naokoło mnie masa kanarów i żaden się mną nie zainteresował.
A mnie kontrolerzy ostatnio omijają, szczególnie jak jadę do pracy (w mundurze, ale mundur przecież nie daje uprawnień do bezpłatnego przejazdu)... 
Aczkolwiek do kultury osobistej nie mam zastrzeżeń. Już prędzej do ochroniarzy próbujących sprawdzać bilety...
Aczkolwiek do kultury osobistej nie mam zastrzeżeń. Już prędzej do ochroniarzy próbujących sprawdzać bilety...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
reserved pisze:Ja to doskonale rozumiem, ale czy to znaczy, że ja mam być uznawany za cwaniaczka? Kurczę, to niemiłe jest bardzo...
Ja myślę, że kanar powinien być miły dla pasażera, a swoje metody operacyjne stosować tylko w przypadkach, kiedy inaczej nie można.
Posłuchaj. Twój przedmówca - klarowny jan - jest wręcz wzorem sympatycznego człowieka. Taki ma sposób bycia, również wobec pasażerów. To się w wielu sytuacjach znakomicie sprawdza, część pasażerów jest wręcz pozytywnie zaskoczona. Ale plusy się kończą, gdy przychodzi mieć do czynienia z tą mniejszością, której na takiej przyjaznej postawie z miejsca żeruje. Po takim wstępie jest znacznie ciężej o stanowczość. Natomiast opisana przez Ciebie wyżej postawa może nikogo pozytywnie nie zaskoczy, a niektórych wrażliwców nawet zniesmaczy, ale sprawdza się lepiej wobec wspomnianej mniejszości. Coś za coś, idealnego kompromisu nie ma. Jedni mają takie podejście, drudzy inne. Ważne, by mieścić się w pewnych ramach, znać umiar.
Nie marudź[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:55 ]
Inna sprawa która mnie trochę drażni jest taka, że ja kartę miejską mam schowaną dość głęboko, więc jak pojawia się kontroler to chwila czasu mija zanim ja ją wyjmę. Wyjmuję ją i okazuję kontrolerowi, ten idzie dalej to ja chowam tą kartę. Po chwili wraca do mnie z powrotem i prosi o bilet, ja mu mówię, że już mnie sprawdzano ale co ja mogę biedny zrobić... muszę jeszcze raz wszystko przegrzebywać w poszukiwaniu karty.
j.w.[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:57 ]
Raz z kolei miałem taką sytuację, że stoję na stacji metra nagle patrzę, a tu zmasowana kontrola biletów na całej stacji, chyba z sześciu ich było i się rozbili po całej stacji. Wyjąłem więc kartę i czekam aż któryś do mnie podejdzie. 5 min stałem, naokoło mnie masa kanarów i żaden się mną nie zainteresował.Pewnie dlatego, że miałem w ręku kartę no ale przecież trzeba sprawdzić czy jest ważna.
Zależy jakiej formacjiWolfchen pisze:A mnie kontrolerzy ostatnio omijają, szczególnie jak jadę do pracy (w mundurze, ale mundur przecież nie daje uprawnień do bezpłatnego przejazdu)...
Gdzie są tacy nadgorliwi ochroniarzeWolfchen pisze:Aczkolwiek do kultury osobistej nie mam zastrzeżeń. Już prędzej do ochroniarzy próbujących sprawdzać bilety...
Wyjściowy WL z szuszu. Chyba ogólnie umundurowanych na ogół nie sprawdzają.TOMEK pisze:Zależy jakiej formacjiWolfchen pisze:A mnie kontrolerzy ostatnio omijają, szczególnie jak jadę do pracy (w mundurze, ale mundur przecież nie daje uprawnień do bezpłatnego przejazdu)...w ZSW to właśnie mundur dawał takie uprawnienia.
W zeszłym roku, jakoś jesienią, w 9 albo 24 weszli panowie ochroniarze i bilety chcieli sprawdzać. Chyba tu nawet pisałemTOMEK pisze:Gdzie są tacy nadgorliwi ochroniarze
[ Dodano: |23 Mar 2011|, 2011 11:21 ]
TOMEK pisze:Zależy jakiej formacjiWolfchen pisze:A mnie kontrolerzy ostatnio omijają, szczególnie jak jadę do pracy (w mundurze, ale mundur przecież nie daje uprawnień do bezpłatnego przejazdu)...w ZSW to właśnie mundur dawał takie uprawnienia.
Gdzie są tacy nadgorliwi ochroniarzeWolfchen pisze:Aczkolwiek do kultury osobistej nie mam zastrzeżeń. Już prędzej do ochroniarzy próbujących sprawdzać bilety...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Może mnie Fik i reszta nie zabije- nie bardzo wiedziałem gdzie to wstawić to wstawiam tutaj :
http://praca.wp.pl/title,Wstydze-sie-ze ... caid=1c039Kontrolerzy biletów obok komorników należą do najbardziej znienawidzonych profesji. Uważa się, że są wredni, niekulturalni, czyhają tylko na osoby bez biletów. Do tego twierdzimy, że łatwo można ich skorumpować. Jacy są w rzeczywistości?
Jak zwykle są kontrolerzy i kontrolerzy - uczciwi i tacy, którzy za żadne skarby nie powinni sprawdzać biletów. Większość z nas uważa, że na swoją złą sławę kontrolerzy sobie zasłużyli. Sytuacje nadużycia władzy przez kontrolerów ciągle nie należą do rzadkości - w Gdańsku kilka miesięcy temu pasażerka bez biletu została wytargana z pojazdu, a następnie obezwładniona - ochroniarz przygniótł ją własnym ciałem, tłumaczył później, że kobieta chciała uciekać (przypadek opisała "Gazeta Wyborcza"). Inny przypadek - pasażer w Warszawie twierdził, że kontroler użył wobec niego gazu pieprzowego i kajdanek, po tym jak jego ręka została wyszarpnięta z kasownika ("Życie Warszawy").
Ileż to słyszeliśmy historii o kontrolerze wulgarnym czy czepialskim! Co ciekawe nasz stosunek do konduktorów sprawdzających przecież też bilety, tyle, że w pociągach, nie jest aż tak negatywny.
Wypłata kanara
Zarobki w tej branży do największych nie należą. Jeśli kontroler chce godziwie zarobić, musi niemal hurtowo wlepiać mandaty. Inaczej pozostanie z gołą pensją, która wynosi tyle, ile minimalne wynagrodzenie. Prowizje od każdego przyłapanego gapowicza pozwalają kontrolerom zarabiać nawet 2,5 tys. złotych miesięcznie. Chęć zysku sprawia, że kontrolerzy łamią przepisy i nadużywają uprawnień. Dlatego mnożą się skargi od pokrzywdzonych przez kanarów” - czytamy w Dzienniku Polska The Times.
Praca jest niebezpieczna
Na forach internetowych aż roi się od kontrolerów poszkodowanych, niedocenionych, oszukanych.
- Nie rozumiem skąd tyle agresji? Jesteśmy takimi samymi pracownikami jak inni. Wykonujemy swój fach, nie masz biletu, jesteś spisany i tyle. Wydaje mi się, że zła sława to spadek po PRL-u i tych kanarach, którzy pracowali w latach 90. i których można było łatwo skorumpować - liczba mandatów była niewielka, bo kontrolerzy brali w łapę. Teraz są kamery, nadzór, czasem pasażer w autobusie jest tak naprawdę kontrolerem kontrolerów zatrudnionym przez firmę. Kontroler, który jest nieuprzejmy szybko straci pracę. Sytuacje się zmieniła, my też żądamy szacunku - napisał VOx na jednym z forów.
Ja się trochę wstydzę, że jestem kanarem. Moja rodzina wie, ale znajomym i dziewczynie powiedziałem, że robię w inspekcji. I oni trochę myślą chyba, że może w służbach specjalnych. Bo to wina ludzi, że tak źle o nas myślą, traktują nas jak gorszych - napisał "romolekJ". (dopisał na forum, że jest z Gdańska).
- Miałem taki przypadek, że pasażer nie chciał pokazać biletu, wyciągnął nóż. Innym razem, jakaś nastolatka zaproponowała seks w zamian za to, że nie wypiszę mandatu. Jestem uczciwym kanarem i pracuję już 15 lat, w różnych firmach, ale w tym samym fachu. Zaręczam, że w większości przypadków kontroler jest zmuszony wezwać policję lub straż, czy się po prostu bronić. Jeśli pasażer ma bilet, to przecież kontroler nie ma powodu reagować, nie ma wtedy po prostu sprawy - pisze na forum Mirek.
- To pasażerowie oszukują, podrabiają bilety, wciskają nam, że mają ważne, a jest inaczej. Pokazują fałszywe legitymacje. Awanturują się i przeklinają. Kto tu jest chamem? - Pasażerowie więcej kultury! - pisze Dexter.
- Nasz zawód jest niebezpieczny, często kontroler jest ofiarą, jeszcze pisze się takie złe rzeczy o nas! To my, kontrolerzy biletów, mamy źle w życiu, jesteśmy ofiarami tych wszystkich przebiegłych i nie zawsze normalnych pasażerów - Piotruś Pan.
- Jest trochę prawdy w tych złych o nas opiniach. Ja i moi kumple jesteśmy dobrymi kanarami, pracujemy w renomowanej firmie, ale wiem, że konkurencja zatrudnia bandziorów i kryminalistów. Nieraz słyszałem jak taki w autobusie groził, że kości połamie kobiecie w ciąży, jeśli mu nie pokaże biletu. Sam wiedziałem bójkę między takim kanarem - bandziorem a pasażerem. W niektórych firmach są duże prowizje za złapanie jak największej ilości pasażerów na gapę. Przez takich nasza opinia jest zszargana. Ja się nie wstydzę swojej profesji, dobrze wykonuję swoją robotę - Grubby.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
No wiesz. Wierszóweczka. 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.