Bilety, kontrole, taryfa

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
klarowny jan
Posty: 156
Rejestracja: 14 lip 2008, 15:36

Post autor: klarowny jan » 15 mar 2011, 22:48

reserved pisze:nagle otoczył mnie "umundurowany" gość ze wzrokiem, jakbym był jakimś recydywistą i krzyknął tylko "bilecik!"
Powiem Ci tylko tyle, że jest to element metody operacyjnej kontrolera. Taka postawa ułatwia wyegzekwowanie dokumentów od niektórych cwaniaczków.

reserved
Posty: 13871
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 15 mar 2011, 22:51

Ja to doskonale rozumiem, ale czy to znaczy, że ja mam być uznawany za cwaniaczka? Kurczę, to niemiłe jest bardzo...

Ja myślę, że kanar powinien być miły dla pasażera, a swoje metody operacyjne stosować tylko w przypadkach, kiedy inaczej nie można.

[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:55 ]
Inna sprawa która mnie trochę drażni jest taka, że ja kartę miejską mam schowaną dość głęboko, więc jak pojawia się kontroler to chwila czasu mija zanim ja ją wyjmę. Wyjmuję ją i okazuję kontrolerowi, ten idzie dalej to ja chowam tą kartę. Po chwili wraca do mnie z powrotem i prosi o bilet, ja mu mówię, że już mnie sprawdzano ale co ja mogę biedny zrobić... muszę jeszcze raz wszystko przegrzebywać w poszukiwaniu karty.

[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:57 ]
Raz z kolei miałem taką sytuację, że stoję na stacji metra nagle patrzę, a tu zmasowana kontrola biletów na całej stacji, chyba z sześciu ich było i się rozbili po całej stacji. Wyjąłem więc kartę i czekam aż któryś do mnie podejdzie. 5 min stałem, naokoło mnie masa kanarów i żaden się mną nie zainteresował. :P Pewnie dlatego, że miałem w ręku kartę no ale przecież trzeba sprawdzić czy jest ważna. :P

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14770
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 16 mar 2011, 11:47

A mnie kontrolerzy ostatnio omijają, szczególnie jak jadę do pracy (w mundurze, ale mundur przecież nie daje uprawnień do bezpłatnego przejazdu)... :P
Aczkolwiek do kultury osobistej nie mam zastrzeżeń. Już prędzej do ochroniarzy próbujących sprawdzać bilety...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 16 mar 2011, 15:44

reserved pisze:Ja to doskonale rozumiem, ale czy to znaczy, że ja mam być uznawany za cwaniaczka? Kurczę, to niemiłe jest bardzo...

Ja myślę, że kanar powinien być miły dla pasażera, a swoje metody operacyjne stosować tylko w przypadkach, kiedy inaczej nie można.

Posłuchaj. Twój przedmówca - klarowny jan - jest wręcz wzorem sympatycznego człowieka. Taki ma sposób bycia, również wobec pasażerów. To się w wielu sytuacjach znakomicie sprawdza, część pasażerów jest wręcz pozytywnie zaskoczona. Ale plusy się kończą, gdy przychodzi mieć do czynienia z tą mniejszością, której na takiej przyjaznej postawie z miejsca żeruje. Po takim wstępie jest znacznie ciężej o stanowczość. Natomiast opisana przez Ciebie wyżej postawa może nikogo pozytywnie nie zaskoczy, a niektórych wrażliwców nawet zniesmaczy, ale sprawdza się lepiej wobec wspomnianej mniejszości. Coś za coś, idealnego kompromisu nie ma. Jedni mają takie podejście, drudzy inne. Ważne, by mieścić się w pewnych ramach, znać umiar.
[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:55 ]
Inna sprawa która mnie trochę drażni jest taka, że ja kartę miejską mam schowaną dość głęboko, więc jak pojawia się kontroler to chwila czasu mija zanim ja ją wyjmę. Wyjmuję ją i okazuję kontrolerowi, ten idzie dalej to ja chowam tą kartę. Po chwili wraca do mnie z powrotem i prosi o bilet, ja mu mówię, że już mnie sprawdzano ale co ja mogę biedny zrobić... muszę jeszcze raz wszystko przegrzebywać w poszukiwaniu karty.
Nie marudź ;)
[ Dodano: |15 Mar 2011|, 2011 22:57 ]
Raz z kolei miałem taką sytuację, że stoję na stacji metra nagle patrzę, a tu zmasowana kontrola biletów na całej stacji, chyba z sześciu ich było i się rozbili po całej stacji. Wyjąłem więc kartę i czekam aż któryś do mnie podejdzie. 5 min stałem, naokoło mnie masa kanarów i żaden się mną nie zainteresował. :P Pewnie dlatego, że miałem w ręku kartę no ale przecież trzeba sprawdzić czy jest ważna. :P
j.w. ;)

Olek007
Posty: 194
Rejestracja: 02 mar 2011, 18:51
Lokalizacja: Wilanów

Post autor: Olek007 » 22 mar 2011, 22:20

Czy przewóz roweru jest dodatkowo płatny? Na stronie znalazłem informację, że przewóz bagażu jest bezpłatny, ale czy rower się kwalifikuje jako bagaż, czy jest jakaś gwiazdka?

Awatar użytkownika
elijah
Posty: 440
Rejestracja: 22 mar 2009, 23:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: elijah » 22 mar 2011, 22:22

Przewóz roweru jest bezpłatny i możliwy, jeśli nie zagraża i nie przeszkadza on w pojeździe innym pasażerom.
--
Oko za oko, kwit za dowód.

TOMEK
Posty: 1448
Rejestracja: 04 lut 2006, 18:12
Lokalizacja: URSYNÓW

Post autor: TOMEK » 22 mar 2011, 23:14

Wolfchen pisze:A mnie kontrolerzy ostatnio omijają, szczególnie jak jadę do pracy (w mundurze, ale mundur przecież nie daje uprawnień do bezpłatnego przejazdu)... :P
Zależy jakiej formacji :-k w ZSW to właśnie mundur dawał takie uprawnienia.
Wolfchen pisze:Aczkolwiek do kultury osobistej nie mam zastrzeżeń. Już prędzej do ochroniarzy próbujących sprawdzać bilety...
Gdzie są tacy nadgorliwi ochroniarze :?:

Olek007
Posty: 194
Rejestracja: 02 mar 2011, 18:51
Lokalizacja: Wilanów

Post autor: Olek007 » 22 mar 2011, 23:25

Elijah, dzięki ;)

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14770
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 23 mar 2011, 11:21

TOMEK pisze:
Wolfchen pisze:A mnie kontrolerzy ostatnio omijają, szczególnie jak jadę do pracy (w mundurze, ale mundur przecież nie daje uprawnień do bezpłatnego przejazdu)... :P
Zależy jakiej formacji :-k w ZSW to właśnie mundur dawał takie uprawnienia.
Wyjściowy WL z szuszu. Chyba ogólnie umundurowanych na ogół nie sprawdzają. :-k
TOMEK pisze:Gdzie są tacy nadgorliwi ochroniarze :?:
W zeszłym roku, jakoś jesienią, w 9 albo 24 weszli panowie ochroniarze i bilety chcieli sprawdzać. Chyba tu nawet pisałem ;)

[ Dodano: |23 Mar 2011|, 2011 11:21 ]
TOMEK pisze:
Wolfchen pisze:A mnie kontrolerzy ostatnio omijają, szczególnie jak jadę do pracy (w mundurze, ale mundur przecież nie daje uprawnień do bezpłatnego przejazdu)... :P
Zależy jakiej formacji :-k w ZSW to właśnie mundur dawał takie uprawnienia.
Wolfchen pisze:Aczkolwiek do kultury osobistej nie mam zastrzeżeń. Już prędzej do ochroniarzy próbujących sprawdzać bilety...
Gdzie są tacy nadgorliwi ochroniarze :?:
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3554
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 26 mar 2011, 9:07

Może mnie Fik i reszta nie zabije- nie bardzo wiedziałem gdzie to wstawić to wstawiam tutaj :
Kontrolerzy biletów obok komorników należą do najbardziej znienawidzonych profesji. Uważa się, że są wredni, niekulturalni, czyhają tylko na osoby bez biletów. Do tego twierdzimy, że łatwo można ich skorumpować. Jacy są w rzeczywistości?

Jak zwykle są kontrolerzy i kontrolerzy - uczciwi i tacy, którzy za żadne skarby nie powinni sprawdzać biletów. Większość z nas uważa, że na swoją złą sławę kontrolerzy sobie zasłużyli. Sytuacje nadużycia władzy przez kontrolerów ciągle nie należą do rzadkości - w Gdańsku kilka miesięcy temu pasażerka bez biletu została wytargana z pojazdu, a następnie obezwładniona - ochroniarz przygniótł ją własnym ciałem, tłumaczył później, że kobieta chciała uciekać (przypadek opisała "Gazeta Wyborcza"). Inny przypadek - pasażer w Warszawie twierdził, że kontroler użył wobec niego gazu pieprzowego i kajdanek, po tym jak jego ręka została wyszarpnięta z kasownika ("Życie Warszawy").

Ileż to słyszeliśmy historii o kontrolerze wulgarnym czy czepialskim! Co ciekawe nasz stosunek do konduktorów sprawdzających przecież też bilety, tyle, że w pociągach, nie jest aż tak negatywny.

Wypłata kanara

Zarobki w tej branży do największych nie należą. Jeśli kontroler chce godziwie zarobić, musi niemal hurtowo wlepiać mandaty. Inaczej pozostanie z gołą pensją, która wynosi tyle, ile minimalne wynagrodzenie. Prowizje od każdego przyłapanego gapowicza pozwalają kontrolerom zarabiać nawet 2,5 tys. złotych miesięcznie. Chęć zysku sprawia, że kontrolerzy łamią przepisy i nadużywają uprawnień. Dlatego mnożą się skargi od pokrzywdzonych przez kanarów” - czytamy w Dzienniku Polska The Times.

Praca jest niebezpieczna

Na forach internetowych aż roi się od kontrolerów poszkodowanych, niedocenionych, oszukanych.

- Nie rozumiem skąd tyle agresji? Jesteśmy takimi samymi pracownikami jak inni. Wykonujemy swój fach, nie masz biletu, jesteś spisany i tyle. Wydaje mi się, że zła sława to spadek po PRL-u i tych kanarach, którzy pracowali w latach 90. i których można było łatwo skorumpować - liczba mandatów była niewielka, bo kontrolerzy brali w łapę. Teraz są kamery, nadzór, czasem pasażer w autobusie jest tak naprawdę kontrolerem kontrolerów zatrudnionym przez firmę. Kontroler, który jest nieuprzejmy szybko straci pracę. Sytuacje się zmieniła, my też żądamy szacunku - napisał VOx na jednym z forów.
Ja się trochę wstydzę, że jestem kanarem. Moja rodzina wie, ale znajomym i dziewczynie powiedziałem, że robię w inspekcji. I oni trochę myślą chyba, że może w służbach specjalnych. Bo to wina ludzi, że tak źle o nas myślą, traktują nas jak gorszych - napisał "romolekJ". (dopisał na forum, że jest z Gdańska).

- Miałem taki przypadek, że pasażer nie chciał pokazać biletu, wyciągnął nóż. Innym razem, jakaś nastolatka zaproponowała seks w zamian za to, że nie wypiszę mandatu. Jestem uczciwym kanarem i pracuję już 15 lat, w różnych firmach, ale w tym samym fachu. Zaręczam, że w większości przypadków kontroler jest zmuszony wezwać policję lub straż, czy się po prostu bronić. Jeśli pasażer ma bilet, to przecież kontroler nie ma powodu reagować, nie ma wtedy po prostu sprawy - pisze na forum Mirek.

- To pasażerowie oszukują, podrabiają bilety, wciskają nam, że mają ważne, a jest inaczej. Pokazują fałszywe legitymacje. Awanturują się i przeklinają. Kto tu jest chamem? - Pasażerowie więcej kultury! - pisze Dexter.

- Nasz zawód jest niebezpieczny, często kontroler jest ofiarą, jeszcze pisze się takie złe rzeczy o nas! To my, kontrolerzy biletów, mamy źle w życiu, jesteśmy ofiarami tych wszystkich przebiegłych i nie zawsze normalnych pasażerów - Piotruś Pan.

- Jest trochę prawdy w tych złych o nas opiniach. Ja i moi kumple jesteśmy dobrymi kanarami, pracujemy w renomowanej firmie, ale wiem, że konkurencja zatrudnia bandziorów i kryminalistów. Nieraz słyszałem jak taki w autobusie groził, że kości połamie kobiecie w ciąży, jeśli mu nie pokaże biletu. Sam wiedziałem bójkę między takim kanarem - bandziorem a pasażerem. W niektórych firmach są duże prowizje za złapanie jak największej ilości pasażerów na gapę. Przez takich nasza opinia jest zszargana. Ja się nie wstydzę swojej profesji, dobrze wykonuję swoją robotę - Grubby.
http://praca.wp.pl/title,Wstydze-sie-ze ... caid=1c039
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

Awatar użytkownika
Pink
Oh by the way, which one's Pink?
Posty: 649
Rejestracja: 19 mar 2009, 13:59

Post autor: Pink » 26 mar 2011, 9:52

"Mogą zarobić naaweeet 2,5 tysiąca" - hahahaha :D

A artykuł jak artykuł - w sumie banały. Są różni kontrolerzy - od popieprzonych chamów po bardzo sympatycznych ludzi. I tak samo są bardzo różni pasażerowie - od miłych i rozumnych po pyskatych przygłupów. I tyle. Niezwykle odkrywcze.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26873
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 26 mar 2011, 10:05

No wiesz. Wierszóweczka. :D
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
JotPeCet
Posty: 2493
Rejestracja: 19 kwie 2006, 14:07
Lokalizacja: WPT Ochota

Post autor: JotPeCet » 26 mar 2011, 10:42

Pink pisze:"Mogą zarobić naaweeet 2,5 tysiąca" - hahahaha :D
Nie przez przypadek autor nie napisał w jakim mieście tyle się zarabia...
Polityka złym doradcą w pracy!

Paweł D.
Posty: 5735
Rejestracja: 21 sie 2006, 23:50
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Paweł D. » 26 mar 2011, 15:10

JotPeCet pisze:
Pink pisze:"Mogą zarobić naaweeet 2,5 tysiąca" - hahahaha :D
Nie przez przypadek autor nie napisał w jakim mieście tyle się zarabia...
Dobrze, ale co jest w tej kwocie? To, że się jej nie zarobi czy to, że się ją z przysłowiowym palcem... zarobi?

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 26 mar 2011, 20:14

Tyle to zarabia kierowca MZA w Warszawie, więc wątpliwe jest, aby tyle dali kontrolerowi biletów.

ODPOWIEDZ