Korekta taryfy - 2011
Moderator: JacekM
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Skoro wiesz, że będzie kręcenie nosem, to znajdź przykład adekwatny, a nie byle jaki, który Twoim zdaniem pasuje do tematu.
W dokumencie widzę mowę przede wszystkim o warunkach ograniczających konkurencję. Owszem - jest mowa o warunkach uznania czegoś za cenę zawyżoną, ale nie wynika z tego, że akurat warszawskie ceny uznane byłyby za zawyżone. I myślę, że gdyby miasto wyliczyło koszt przygotowania i utrzymania infrastruktury drogowej i samych parkingów, przygotowania projektów organizacji tuchu, to by nie było dużych problemów z uzasadnieniem wysokości opłat. Zresztą jak już było powiedziane w innym miejscu, ceny maksymalne w przypadku parkowania na razie ustala inna ustawa.
Poza tym, tak na marginesie, z samochodu nie trzeba korzystać, nie trzeba stawać na parkingach miejskich, a umowy na wywóz śmieci podpisaną mieć trzeba.
W dokumencie widzę mowę przede wszystkim o warunkach ograniczających konkurencję. Owszem - jest mowa o warunkach uznania czegoś za cenę zawyżoną, ale nie wynika z tego, że akurat warszawskie ceny uznane byłyby za zawyżone. I myślę, że gdyby miasto wyliczyło koszt przygotowania i utrzymania infrastruktury drogowej i samych parkingów, przygotowania projektów organizacji tuchu, to by nie było dużych problemów z uzasadnieniem wysokości opłat. Zresztą jak już było powiedziane w innym miejscu, ceny maksymalne w przypadku parkowania na razie ustala inna ustawa.
Poza tym, tak na marginesie, z samochodu nie trzeba korzystać, nie trzeba stawać na parkingach miejskich, a umowy na wywóz śmieci podpisaną mieć trzeba.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
nie wiem, czy w Madrycie rozwiązali problem braku miejsa i czy tam odbywa się swobodny ruch mieszkańców.Aligator pisze:Ps. A nie jest czasem tak że podaż zmienić się da tylko to kosztuje energię więc po co się męczyć? Warszawa jeśli porównać ją do metropolii jest prowincjonalnym miasteczkiem, a mimo to w takim Madrycie czy Tokio problemy da się rozwiązać, u nas natomiast brakuje siły/woli...
Wiem, jak to w Pradze wygląda - tam samochody nie-mieszkańców centrum nie mogą wjeżdżać do centrum. W Londynie, oprócz słynnej i wysokiej congestion charge, mieszkańcy miasta mogą parkować tylko na obszarach zgodnych z miejscem zamieszkania.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Jeśli chodziło Ci o przykład orzecznictwa dotyczącego parkingów w Warszawie, to rzeczywiście nie ma (przynajmniej nie słyszałem). Jeszcze nie ma...
Tak to się nie będziemy bawić - prosiłeś o jakikolwiek przykład kwestionowania opłat nakładanych przez samorządy, teraz okazuje się, że chcesz Warszawy, parkingów i nie wiem czego jeszcze. Dalej szukaj sobie sam (ja nie jestem jakimś biurem orzecznictwa) - i wierz święcie w to, że jeśli miasto podniesie ceny parkometrów np. o 500%, to nikt nie zareaguje
Tak to się nie będziemy bawić - prosiłeś o jakikolwiek przykład kwestionowania opłat nakładanych przez samorządy, teraz okazuje się, że chcesz Warszawy, parkingów i nie wiem czego jeszcze. Dalej szukaj sobie sam (ja nie jestem jakimś biurem orzecznictwa) - i wierz święcie w to, że jeśli miasto podniesie ceny parkometrów np. o 500%, to nikt nie zareaguje
nie wiem, czy w Madrycie rozwiązali problem braku miejsa i czy tam odbywa się swobodny ruch mieszkańców.
Bierz pod uwagę jedną rzecz:
Madryt 6 mln populacji, Londyn też wykracza sporo poza ruch w Wawie, Tokio 10 MLN + drugie tyle wjazdu do miasta... (ok 2 mln samochodów) teraz rozumiesz co mam na myśli?
Jak się chce to się da przynajmniej wychodzić naprzeciw potrzebom a reglamentuje w ostateczności... jak się nie chce to się bawi w totalną reglamentację dostępu...
Anyway kończę na temat OTB bo gadamy o biletach
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
Zgoda, miasto może decydować, ale nie ma w tym decydowaniu nieograniczonej swobodyAligator pisze:[
Generalnie to bym się nie zgodził. Miasto jest właścicielem systemów (choć moim zdaniem to chore jest) i jako takie może decydować jak ceni sobie godzinę postoju czy wartość biletu - jednocześnie powinno sobie zdawać sprawę z konsekwencji - czyt. drogie parkingi w gruncie rzeczy nie pomogą bo tylko mniej ludzi będzie z P&R korzystać, w centrum każdy nowy budynek ma parking pod ziemią a myślę że jak właściciele parkingów "niemiejskich" zwęszą interes to zainwestują trochę grosza i przebudują biedaparkingi w kombinaty kilkupoziomowe więc strefę to sobie mogą poszerzać do woli...
Generalnie jak komuś się nie podoba to z reguły zabiera zabawki do innej piaskownicy - dlatego Warszawa pomimo rozwoju ubożeje...
w ogóle bolączką Warszawy jest brak parkingów z prawdziwego zdarzenia - nie licząc tych przy centrach handlowych i P+R. Btw, w zachodnich miastach wiele kamienic z II poł. XX wieku ma parkingi podziemne - u nas do tego celu służą labirynty osiedlowych uliczek.
[ Dodano: |8 Kwi 2011|, 2011 15:25 ]
a tak na marginesie:
[ Dodano: |8 Kwi 2011|, 2011 15:25 ]
a tak na marginesie:
Możesz podać dokładne źródło tego cytatu?"Nie ma serca, kto nie był socjalistą ...
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
w samym mieście mieszka 3 mln osób, w Warszawie też możesz dodać aglomerację itp. A do przykładów wybiórczo się odniosłeś.Aligator pisze:Madryt 6 mln populacji
no jest ta koncepcja parkingów podziemnych - ale mało komu opłaca się wybudowanie parkingu, wpływy nie pokrywają kosztów. A zresztą - czy parking przy Złotych Tarasach już się zapełnia? Czy też kierowcy nadal wolą parkować na ulicach taniej?jasiu pisze:w ogóle bolączką Warszawy jest brak parkingów z prawdziwego zdarzenia
jak się ma pieniądze to tak, ale to Ty straszysz w co drugim poście zadłużeniem miasta.Aligator pisze:Jak się chce to się da przynajmniej wychodzić naprzeciw potrzebom a reglamentuje w ostateczności...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To jest częściowo mit. Częściowo, bo choć rzeczywiście samochody stojące wszędzie gdzie popadnie są zakałą miasta, to sama budowa parkingów tego nie zmieni. Chyba, że chcesz budować parkingi bezpłatne, ale tu stawiam veto.jasiu pisze:w ogóle bolączką Warszawy jest brak parkingów z prawdziwego zdarzenia - nie licząc tych przy centrach handlowych i P+R.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
A tu akurat wszyscy się zgadzamy - brakuje silnego, który raz na zawsze by walnął w stół. Teraz różni populiści próbują każdemu troszeczkę dać, więc w efekcie każdy gówno dostajeAligator pisze:Warszawa jeśli porównać ją do metropolii jest prowincjonalnym miasteczkiem, a mimo to w takim Madrycie czy Tokio problemy da się rozwiązać, u nas natomiast brakuje siły/woli...
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27758
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Dla mnie niedopuszczalne jest niezauważanie klarownej ironii, ale to już twój problem.por.Arek pisze: Czy chodzi o bilety KM czy o bilety za parkowanie, absolutnie niedopuszczalne (i to nie wedle mojego widzimisię, tylko wg obowiązujących przepisów, o czym pisałem) jest stanowisko, że miasto ma całkowitą uznaniowość w kształtowaniu wysokości opłat, "a jak się komuś nie podoba, to wyp***ć"
Według budżetu na 2011 rok 15723740 PLN. http://bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/574 ... NDIUM6.pdf str. 373.MichalJ pisze:Czy ktoś się orientuje, jakie są roczne koszty obsługi systemu biletowego? Wszystko razem - druk biletów, produkcja kart, dystrybucja, marże, amortyzacja i serwis automatów biletowych i kasowników, kontrolerzy, pani od odwołań, no wszystko razem.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To niedrogo. Może warto by było jednak zatrudnić dodatkowych kontrolerów w takim razie i poprawić ściągalność?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... letow.html![]()
Strategiczna narada pod Warszawą: o podwyżkach biletów
Nie wiadomo, czy bilety komunikacji miejskiej zdrożeją w trzech etapach, ani o ile. Radni Platformy Obywatelskiej wyjechali w weekend pod Warszawę, by ustalić strategiczne decyzje m.in. w sprawie podwyżek i łączenia gimnazjów z liceami.
Dwa dni klub PO w Radzie Warszawy spędził nad Zalewem Zegrzyńskim. Przyjechała też prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz. Radni pytali ją, na jakim etapie jest planowana podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej i czy prawdą były zeszłotygodniowe informacje o jej drastycznej skali. - Usłyszeliśmy, że dopiero trwają konsultacje ze związkami zawodowymi i ostateczne ustalenia mogą się jeszcze zmienić. Poznamy je na początku maja i wtedy zacznie się poważna dyskusja w naszym klubie - powiedział "Gazecie" jego szef Jarosław Szostakowski.
Przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska podkreśliła, że wszyscy radni PO opowiadają się za pozostawieniem biletów 20-minutowych. - Jakaś podwyżka być musi, bo drożeją paliwo i energia, a ceny biletów w Warszawie nadal należą do najniższych w Polsce, i to przy najbardziej rozwiniętej sieci komunikacyjnej. Mamy też najwięcej środków transportu, w tym metro i szybką kolej miejską - przypomniała. Jej zdaniem wcale nie jest jeszcze przesądzone, że radni uchwalą od razu trzy kolejne podwyżki cen biletów do końca kadencji w 2014 r. Ani to, że najpierw ceny miałyby się zmienić od 1 września tego roku. Taki był projekt Zarządu Transportu Miejskiego przygotowany na prośbę skarbnika miasta. - Czekamy na szczegółowe analizy. To musi być dobrze przygotowane. Na pewno podwyżka powinna w jak najmniejszym stopniu dotknąć stałych pasażerów, którzy mają bilety długookresowe - podkreśliła Ewa Malinowska-Grupińska.
Zdaniem wiceprzewodniczącej Rady Warszawy Ligii Krajewskiej, choć "podwyżka jest nieuchronna", trudno sobie wyobrazić, by bilety jednorazowe zdrożały aż dwukrotnie do 2014 r. (to inny punkt z projektu przedstawionego związkowcom). Dodała, że "pani prezydent nie musi się tym kierować, poza tym na końcu jest jeszcze decyzja radnych". Przypomniała, że Warszawa dokłada do transportu zbiorowego najwięcej spośród wszystkich miast w Polsce. Zaznaczyła też, że dużo kosztują liczne przywileje dla pracowników komunikacji, ich rodzin, a nawet konkubentów, którzy mogą jeździć za darmo. Oficjalnie nie ma jednak na razie planu, by to zmienić. Ligia Krajewska uważa, że radni Platformy nie chcą się oglądać na jesienne wybory do Sejmu i jeśli budżet miasta będzie w potrzebie, podwyżka cen biletów zostanie wprowadzona jeszcze w tym roku.
Partia rządząca stolicą ma bowiem problem, skąd wziąć pieniądze m.in. na edukację, która zajmuje kolejną po komunikacji znaczącą pozycję w miejskich wydatkach. Żeby je zmniejszyć, Ligia Krajewska nie wykluczyła w rozmowie z "Gazetą" łączenia gimnazjów z liceami. Wiele z nich boryka się z niżem demograficznym i stoją puste, dlatego niektóre placówki mają być przenoszone. Jako przykład podała planowane przesunięcia szkół przy Żegańskiej w Międzylesiu i ul. Kajki w Aninie.
http://www.zw.com.pl/artykul/10,587471_ ... metry.html![]()
Grilowane bilety, zamrożone parkometry
Władze Warszawy bez skrupułów sięgają do kieszeni pasażerów, a kierowców traktują jak nietykalnych. Jednocześnie schizofrenicznie zachęcają do przesiadki z auta do autobusu.
Po ujawnieniu przez nas projektu drakońskiej podwyżki o 100 proc. w ciągu dwóch lat (Czytaj: "Biletowy szok cenowy"), którą ratusz przesłał do zaopiniowania związkom zawodowym, na Facebooku na stronie „NIE dla drastycznych podwyżek cen biletów w Warszawie" zarejestrowało się ponad 51 tys. osób. W czwartek ma się odbyć pikieta pod ratuszem.
Przeczytaj cały wpis na blogu Konrada Majszyka Blog, czyli blok o komunikacji
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9