Bilety, kontrole, taryfa

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
elijah
Posty: 440
Rejestracja: 22 mar 2009, 23:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: elijah » 10 maja 2011, 14:32

Dukatów nie ma, a karteczki są?
Zwykła propaganda Mennicy i perfidna reklamówka. Wypuścili kilka sztuk dukatów i wiedzieli że ludzie na to polecą. Nieładnie.
--
Oko za oko, kwit za dowód.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 10 maja 2011, 17:29

elijah pisze:Dukatów nie ma, a karteczki są?
Zwykła propaganda Mennicy i perfidna reklamówka. Wypuścili kilka sztuk dukatów i wiedzieli że ludzie na to polecą. Nieładnie.
Ja mam już dwa, więc chcieć to móc :)
noidea

ashir
Posty: 19819
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 10 maja 2011, 21:50

Adam G. pisze:
elijah pisze:Dukatów nie ma, a karteczki są?
Zwykła propaganda Mennicy i perfidna reklamówka. Wypuścili kilka sztuk dukatów i wiedzieli że ludzie na to polecą. Nieładnie.
Ja mam już dwa, więc chcieć to móc :)
Dokładnie. Ja jeżdżę w pierwszych dniach emisji i nie ma najmniejszego problemu z dostaniem dukata. :smile: Tak samo z certyfikatem. ;-) Natomiast jak wy wymagacie po ponad miesiącu czasu, żeby były dukaty w biletomacie, w dodatku gdy akcja wg regulaminu skończyła się 30 kwietnia, to szczerze gratuluję. 8-(

reserved
Posty: 13889
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 10 maja 2011, 22:08

Dzisiaj na skórze kuzynki odczułem, co to znaczy bilet czasowy w Warszawie. Kupiłem jej bilet 60-minutowy na drogę, która rozkładowo powinna trwać 40 min. Jechała 1h 45 min. Oczywiście musiała dokupić sobie bilet, dobrze że był akurat automat. Czy na pewno czasówki to dobry pomysł? Dla kanarów to w sumie idealny...

Awatar użytkownika
R-9 Chełmska
Posty: 6087
Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec

Post autor: R-9 Chełmska » 10 maja 2011, 22:10

reserved pisze:Czy na pewno czasówki to dobry pomysł?
W sprzedaży są zarówno czasówki, jak i jednoprzejazdówki. Ludzie sobie sami decydują, jaki wolą bilet, wolny kraj.
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9532
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 10 maja 2011, 22:15

reserved pisze:Czy na pewno czasówki to dobry pomysł?
Nie, przy dłuższych przejazdach czasówki to nie jest dobry pomysł.
Jednorazówki i dobowy są dużo lepszym.

Niemniej dzisiaj była jakaś masakra na mieście - wszystko stało (mimo, że dzisiaj nie jest piątek) :/

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 10 maja 2011, 22:20

Brakuje funkcji "+ do końca ostatniej podróży" na dłuższych biletach czasowych. Oraz odniesienia do rozkładowego czasu przejazdu (tylko wówczas najtańszy staje się kilometr podróży metrem, która jest najsilniej dotowana heh).

Masakra moim zdaniem wynikła z wypadku na moście Poniatowskiego, przynajmniej jeśli o masakrę ochocką (Grójecka do Dickensa, Aleje do RZS co najmniej) chodzi. Inna rzecz, że mści się w takich przypadkach brak detekcji kolejek na wylotach - lawinowo paraliż roznosił się na arterie poprzeczne.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
elijah
Posty: 440
Rejestracja: 22 mar 2009, 23:42
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: elijah » 10 maja 2011, 22:55

Bilet czasowy - jak sama nazwa wskazuje - jest X minutowy, a nie X minutowy + X minutowy na dojechanie, bez względu na powód.

Niestety pretensje co do czasówek biorą się z jednej, prozaicznej przyczyny. Pasażer kupuje 20minutowy i liczy, że za 2 zł dojedzie w jakieś miejsce w jakie nie ma realnej szansy w tym czasie dojechać. Jak już się trafi kontrola to "łolaboga, panie, tylko 10 minut!" (co stanowi połowę czasu ważności biletu...).

Kończy się czas? Dokup u kierowcy, skasuj inny bilet - potem dochodź swoich praw w POPie czy na drodze urzędowej. Wyjdź ostentacyjnie z pojazdu, opiernicz faceta który zmienia koło na moście za korek. Wykrzycz swoje racje studentom bawiącym się na juwenaliach. Bądź zły, że spóźnisz się do pracy. Ale nie miej pretensji, że dostajesz kwita po przekroczeniu czasu biletu!

Ile jeszcze czasu upłynie, żeby ludzie zrozumieli, że bilety czasowe obowiązują niezależnie od korków, katastrof, protestów górników etc.? Kanar nie ma żadnej możliwości sprawdzenia, czy coś wydarzyło się na trasie - autobus to nie konfesjonał i nie ma się co zastanawiać, czy pasażera rozgrzeszyć za słuszne czy niesłuszne przekroczenie czasu.

Jeśli ktoś nie rozumie definicji biletu czasowego niech go nie kupuje...
Wybaczcie mój bulwers ale ten temat powraca non stop, tak na wawkomie jak i w mediach i szczerze mówiąc już mnie to irytuje :-k
--
Oko za oko, kwit za dowód.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 10 maja 2011, 22:57

elijah pisze:Ile jeszcze czasu upłynie, żeby ludzie zrozumieli, że bilety czasowe obowiązują niezależnie od korków, katastrof, protestów górników etc.? Kanar nie ma żadnej możliwości sprawdzenia, czy coś wydarzyło się na trasie - autobus to nie konfesjonał i nie ma się co zastanawiać, czy pasażera rozgrzeszyć za słuszne czy niesłuszne przekroczenie czasu.
a tym bardziej w przypadku przesiadek ;)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27715
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 10 maja 2011, 22:58

Glonojad pisze:Brakuje funkcji "+ do końca ostatniej podróży" na dłuższych biletach czasowych.
Znaczy się mam bilet do 16:10, wsiadam o 16:05 do 116 na Wilanowie i jadę na Chomiki? :>
Glonojad pisze:Oraz odniesienia do rozkładowego czasu przejazdu
Pasażer wsiada o 14:00 do SKM, która planowo dojeżdża o 14:35 na PKP Wesoła, gdzie przesiada się na 198 odjeżdżające o 14:40 i dojeżdżające do przystanku Torfowa o 14:53. Kupił i skasował bilet 60-minutowy. SKM przybyła do Wesołej z opóźnieniem 20 minut, pasażer zdążył dopiero na kurs o 15:00. Kontrola rozpoczyna się na przystanku Wesoła-Ratusz o 15:05. Czy w Twojej propozycji pasażer posiada ważny bilet? Jak mam zweryfikować, czy na wcześniejszym odcinku trasy faktycznie powstało opóźnienie (dane zapisywane na pasku magnetycznym: linia+brygada oraz godzina ostatniego skasowania biletu, jak również termin upływu ważności)?
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 10 maja 2011, 22:59

elijah pisze:Dokup u kierowcy
tak swoją dorgą - słyszałem, że pasażerowie pytają kierowców i motornicznych właśnie najczęściej o 20-minutówki.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27715
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 10 maja 2011, 23:03

Też mam takie wrażenie z obserwacji na mieście. Ja bym sprzedaż w pojazdach, jeśli już musi być, ograniczył do biletów 60-minutowych - zastąpi ona jednorazówkę w 99% zastosowań, a wyższa cena pozwoli na ominięcie zakazu różnicowania ceny ze względu na kanał sprzedaży.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

reserved
Posty: 13889
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 10 maja 2011, 23:03

elijah pisze:Niestety pretensje co do czasówek biorą się z jednej, prozaicznej przyczyny. Pasażer kupuje 20minutowy i liczy, że za 2 zł dojedzie w jakieś miejsce w jakie nie ma realnej szansy w tym czasie dojechać.
O przepraszam bardzo. Napisałem wyraźnie, że celowo kupiłem nie 40-minutowy bilet a 60. Miałem kupić 90, ale miałem w zanadrzu przygotowaną dwudziestominutówkę też, żeby ew. dokasować. Tylko pytanie jest po prostu o sens czasówek w obecnej formie. Jeżeli ja powiedzmy jadę na czasówce, która skończy mi się gdzieś w polu z nie mojej winy, bo nie przewidziałem mega wielkiego korka wcześniej to mam wysiąść i iść pieszo (bo akurat kierowca nie chce sprzedać biletu a nie ma automatu ani kiosku w pobliżu)? To są takie ekstremalne sytuacje, ale mimo wszystko ja bym nie wiedział co w takiej sytuacji zrobić.

I cały czas powtarzam, tak wiem, powinienem być przewidywalny. Ale naprawdę są czasem niektóre zdarzenia których nie da się przewidzieć. Ja np. raz odcinek, który zawsze pokonywałem w 10 min pokonałem w 50 min. Akurat był wypadek... no nie jestem jasnowidzem. Może właśnie dobrym pomysłem byłaby jazda do końca naszej podróży tym konkretnym autobusem/tramwajem na tym bilecie...

Awatar użytkownika
Patryk2222
Posty: 1088
Rejestracja: 10 lut 2007, 22:52
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Patryk2222 » 10 maja 2011, 23:03

MeWa pisze:
elijah pisze:Dokup u kierowcy
tak swoją dorgą - słyszałem, że pasażerowie pytają kierowców i motornicznych właśnie najczęściej o 20-minutówki.
Zgadza się a na następnym miejscu jest dobowy.
A415>>3911>>3916>>3905>>4796>>4938 :?: >>5457>>1804

D2156HM6UT POWER >> http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=xyaT6AMVrU0
Ehhh wspomnienia ostatnią jazdą 5202 https://www.youtube.com/watch?v=xdPpMuFIcAg

reserved
Posty: 13889
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 10 maja 2011, 23:06

Swoją drogą dzisiaj pierwszy raz użyłem automatu biletowego w pojeździe i muszę przyznać, że szybkość obsługi i jej prostota naprawdę mnie zaskoczyła pozytywnie. =D>

ODPOWIEDZ