Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Bo forum uzależnia. Silnie. Mnie od niego jedynie ciekawa rozgrywka Civ4 jest w stanie oderwać wieczorem...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Przy Parku - Pl. Piłsudskiego.a możemy zapytać na jakiej trasie i jakimi środkami lokomocji?
Bilet godzinny skończył się w korku przy Pl. Narutowicza w 517.
[ Dodano: |11 Maj 2011|, 2011 11:30 ]
Ale w zasadzie to nie chodzi już o to, bo jeśli jechałbym 1h 05 min przez korki i pod koniec złapałby mnie kanar bo się skończył mi bilet to miałbym pretensje tylko do siebie, że nie pomyślałem, że mogą być korki. Chodzi mi o to, że jeśli mam jechać 40 min a jadę 1h 45 min to w tym momencie nic nie mogę zrobić i nie mam jak nawet tego przewidzieć.
Moim zdaniem odejdziePremo pisze:A od biletów jednorazowych nikt nie odejdzie. Zapewniają one bezpieczny przejazd wybranym pojazdem bez względu na sytuację na mieście
noidea
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
I jednorazówki powinny pozostać właśnie tylko u prowadzących pojazd. I kosztować odczuwalnie więcej, niż inne bilety tak, żeby zakup u kierowcy stał się koniecznością, a nie kaprysem i objawem wygodnictwa.
Dlatego, że jakiś urząd dopatrzył się w tym niezgodności z przepisami, a ktoś nie umie tego sprytnie obejść (tak, to przykre, ale Polska jest wciąż krainą absurdu i trzeba "obchodzić" przepisy). Jak? Ano właśnie tak, żeby np. kierowca sprzedawał bilet, którego nie ma nigdzie indziej.Tahamata pisze:Już tak było że bilet u kierowcy był droższy dlaczego to znieśli ?Szeregowy_Równoległy pisze:I jednorazówki powinny pozostać właśnie tylko u prowadzących pojazd. I kosztować odczuwalnie więcej, niż inne bilety tak, żeby zakup u kierowcy stał się koniecznością, a nie kaprysem i objawem wygodnictwa.
noidea
Bo była dopłata za sprzedaż w pojeździe.Tahamata pisze:Już tak było że bilet u kierowcy był droższy dlaczego to znieśli ?Szeregowy_Równoległy pisze:I jednorazówki powinny pozostać właśnie tylko u prowadzących pojazd. I kosztować odczuwalnie więcej, niż inne bilety tak, żeby zakup u kierowcy stał się koniecznością, a nie kaprysem i objawem wygodnictwa.
W Łodzi jednorazowe można kupić tylko w pojeździe, wszędzie indziej można nabyć czasowe. I wszystko gra
W takim razie należy zlikwidować rozkłady w szczycie.Sali pisze: Jak się nie bierze pod uwagę korków to takie są efekty. Bilet czasowy jest dobry na 2 czy 4 przystanki kiedy masz 100% że się wyrobisz później to już ryzyko.
Ja to widzę tak: przychodzę sobie na przystanek i czytam, ze z punktu A do punktu B autobus dowiezie mnie w 18 minut. Traktuję to jako ofertę - oferujemy ci, że dowieziemy cię do punktu B w 18 minut, a ja to przyjmuję Kupuję więc sobie bilet 20-minutowy i na nim jadę. Jeśli autobus nie jedzie 18 minut, tylko 25, to to jest niewłaściwe wykonanie zobowiązania. Zupełnie nie widzę powodu, abym miał przewoźnikowi dopłacać za to, że on nie wykonał dla mnie takiej usługi, do której się zobowiązał.
Nie można od klienta wymagać, aby był bardziej przewidujący niż przewoźnik, który jest profesjonalistą. Jeśli zobowiązuje się on do przewiezienia pasażera w 18 minut, to on ma to zrobić, a jeśli tego nie zrobi, to nie tylko nie powinien pasażera za to karać, ale wręcz powinien zwrócić część należności za bilet.
Dlatego w takich miastach jak Warszawa ważność biletu czasowego bezwzględnie powinna być przedłużana o czas opóźnienia danego pojazdu.
Ale jest tez druga strona medalu - organizator nie ponosi konsekwencji za zdarzenia, które działy się bez jego winy...czyli jeśli kierowca się spóźni celowo to już możemy domagać się reklamacji, ale jeśli spóźni się przez korki to już nie. Na to wychodzi.bepe pisze:Ja to widzę tak: przychodzę sobie na przystanek i czytam, ze z punktu A do punktu B autobus dowiezie mnie w 18 minut. Traktuję to jako ofertę - oferujemy ci, że dowieziemy cię do punktu B w 18 minut, a ja to przyjmuję Kupuję więc sobie bilet 20-minutowy i na nim jadę. Jeśli autobus nie jedzie 18 minut, tylko 25, to to jest niewłaściwe wykonanie zobowiązania. Zupełnie nie widzę powodu, abym miał przewoźnikowi dopłacać za to, że on nie wykonał dla mnie takiej usługi, do której się zobowiązał.