Co nas wkurza ze strony kierowcy lub motorniczego?

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

altar
Posty: 679
Rejestracja: 03 kwie 2008, 11:48
Lokalizacja: Warszawa-Wilanów

Post autor: altar » 03 cze 2011, 8:13

Ja tak z innej beczki. Wczoraj ok. 15:15 byłem świadkiem niebezpiecznej "zabawy", którą urządzili sobie kierowcy autobusów na Marszałkowskiej na odcinku od Świętokrzyskiej do patelni. W zabawie "Kto pierwszy do skrzyżowania?" udział wzięły autobusy linii 107 i 171. Sznurek pojazdów na lewym pasie Marszałkowskiej sięgał prawie Świętokrzyskiej. 107 ustawiło się grzecznie na jego końcu, natomiast kierowca 171 podjechał kawałek pasem do jazdy na wprost i wepchnął się na lewy pas jakieś 7-8 samochodów przed 107. Reakcją było wkurzenie się kiermana Urbinetta, wyjazd na pas do jazdy na wprost i wepchnięcie się przed nos 171 (centymetry zabrakły do kolizji). Kierowca 171, po obtrąbieniu kolegi, zrobił identyczny manewr i wylądował przed nosem 107. Do patelni kierowcy wymienili się miejscami jeszcze dwa razy - za każdym razem cudem unikając kolizji. Na samym rondzie ostatecznie kierowcy utknęli w patowej sytuacji, gdyż skręt jednocześnie próbowało wykonać 171 z właściwego pasa i 107 z pasa do jazdy na wprost. Po mniej więcej 30 sekundowej wymianie uprzejmości i blokowaniu ronda, ostatecznie wygrało 171, zaś 107 pomknęło dalej prosto Marszałkowską w stronę Pl. Konstytucji i zawróciło na pierwszym skrzyżowaniu.
Wilanowski miłośnik KM i zakładu R-1.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10692
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 03 cze 2011, 8:35

Nordyk110 pisze:Jak stoimy w korku ponad minutę to musimy włączyć kierunek , że ruszamy . :grin:
Stoję w korku na środkowym pasie. Ruszam. Kierunek w prawo czy w lewo?
Żadnego kierunkowskazu, nie zmieniam pasa!
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36176
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 03 cze 2011, 9:23

Nordyk110 pisze:lepiej dla mnie kierowcy blachosmroda by było jakby kierowca autobusu sygnalizował , że ludzie się zapakowali i rusza .
I jeszcze dodam że wtedy ja go puszczam .
Zaraz, a po czym się zorientujesz, czy on rusza na wprost, czy też chce zmienić pas i przebijać na lewo? I na czym miałoby polegać "puszczanie" go w pierwszym z tych przypadków?
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36176
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 03 cze 2011, 9:24

altar pisze:W zabawie "Kto pierwszy do skrzyżowania?" udział wzięły autobusy linii 107 i 171. Sznurek pojazdów na lewym pasie Marszałkowskiej sięgał prawie Świętokrzyskiej. 107 ustawiło się grzecznie na jego końcu, natomiast kierowca 171 podjechał kawałek pasem do jazdy na wprost i wepchnął się na lewy pas jakieś 7-8 samochodów przed 107. Reakcją było wkurzenie się kiermana Urbinetta, wyjazd na pas do jazdy na wprost i wepchnięcie się przed nos 171 (centymetry zabrakły do kolizji). Kierowca 171, po obtrąbieniu kolegi, zrobił identyczny manewr i wylądował przed nosem 107. Do patelni kierowcy wymienili się miejscami jeszcze dwa razy - za każdym razem cudem unikając kolizji. Na samym rondzie ostatecznie kierowcy utknęli w patowej sytuacji, gdyż skręt jednocześnie próbowało wykonać 171 z właściwego pasa i 107 z pasa do jazdy na wprost. Po mniej więcej 30 sekundowej wymianie uprzejmości i blokowaniu ronda, ostatecznie wygrało 171, zaś 107 pomknęło dalej prosto Marszałkowską w stronę Pl. Konstytucji i zawróciło na pierwszym skrzyżowaniu.
:ok: :rotfl:

PS Dobrze, że nikt tego nie nagrał i nie wysłał do TVN Warszawa :P
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Desert
Zbanowany
Posty: 2154
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
Lokalizacja: 100-(L)ica

Post autor: Desert » 03 cze 2011, 17:24

Przepisów żadnych nie złamali poza 107 które chciało wykonać manerw ze złego pasa.
I to nie jest cud że nie doszło do kolizji a profesjonalizm O-)
Obrazek
"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 03 cze 2011, 20:12

altar pisze:ciach
Szybcy i wściekli :D

reserved
Posty: 13891
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 03 cze 2011, 20:50

Jechałem dzisiaj opóźnionym o 10 min autobusem linii 150. Ja wszystko zrozumiem, że stres spowodowany korkami, że opóźnienie, w końcu trzeba na czas. Zrozumiem szybką jazdę kierowcy, w końcu prędzej dojadę do celu a nie będę się ślimaczył. Nie rozumiem tylko jednego... jeżeli kierowca widzi, że dalej nie pojedzie bo za kawałek stoją samochody i jest czerwone światło, to po jakiego gwinta zapieprza jak najszybciej żeby przed samym samochodem zahamować tak że wszyscy pasażerowie lecą na łeb i szyję? Jak wysiadłem z tego autobusu to chciałem wręcz pójść puścić wiązankę temu kierowcy ale szkoda mi było tracić czas...

Awatar użytkownika
Nordyk110
Posty: 1549
Rejestracja: 06 sty 2006, 21:32

Post autor: Nordyk110 » 03 cze 2011, 21:20

Bastian pisze:
Nordyk110 pisze:lepiej dla mnie kierowcy blachosmroda by było jakby kierowca autobusu sygnalizował , że ludzie się zapakowali i rusza .
I jeszcze dodam że wtedy ja go puszczam .
Zaraz, a po czym się zorientujesz, czy on rusza na wprost, czy też chce zmienić pas i przebijać na lewo? I na czym miałoby polegać "puszczanie" go w pierwszym z tych przypadków?
Jeśli on rusza ( oczywiście z przystanku bez zatoki ) i da mi wcześniej sygnał to odpuszczam , a jeśli nie to go wyprzedzam a gdzieś tam jest napisane że pojazd wyprzedzany nie może przyspieszać .Próbuję zachować bezpieczeństwo i płynność jazdy .

Awatar użytkownika
Jamnik
Posty: 1385
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jamnik » 03 cze 2011, 22:16

reserved pisze:Nie rozumiem tylko jednego... jeżeli kierowca widzi, że dalej nie pojedzie bo za kawałek stoją samochody i jest czerwone światło, to po jakiego gwinta zapieprza jak najszybciej żeby przed samym samochodem zahamować tak że wszyscy pasażerowie lecą na łeb i szyję?
Aby nie wepchnął się nikt z innego pasa :?:

reserved
Posty: 13891
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 03 cze 2011, 22:22

Jamnik pisze:Aby nie wepchnął się nikt z innego pasa :?:
I to także usprawiedliwia np. jazdę dosłownie na centymetry przed kolejnym autem z zawrotną prędkością? Ja uważam za cud, że w nic nie wjechał.

Awatar użytkownika
Desert
Zbanowany
Posty: 2154
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
Lokalizacja: 100-(L)ica

Post autor: Desert » 03 cze 2011, 22:25

Umiejętności. Cudów to ty jeszcze nie widziałeś :-# :^o
Obrazek
"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."

reserved
Posty: 13891
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 03 cze 2011, 22:26

Co to za umiejętność, jechać non stop centymetr za poprzednim samochodem i co chwila gwałtowanie hamować tak że ludzie się przewracają? Ja nie mogłem usiedzieć na siedzeniu przez to. :|

To nie wiem, chyba jakieś ADHD jest.. zamiast jechać spokojniej kawałeczek za autem stosując bezpieczną odległość...

Awatar użytkownika
Desert
Zbanowany
Posty: 2154
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
Lokalizacja: 100-(L)ica

Post autor: Desert » 03 cze 2011, 22:50

reserved pisze:Ja uważam za cud, że w nic nie wjechał.
#-o
Obrazek
"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."

reserved
Posty: 13891
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 03 cze 2011, 22:51

??

Awatar użytkownika
Nordyk110
Posty: 1549
Rejestracja: 06 sty 2006, 21:32

Post autor: Nordyk110 » 03 cze 2011, 22:56

To czego Ty wymagasz to jest kultura jazdy .
Jak jedziesz w korku to powinno się płynnie podążać za poprzednim UR .
Wpuszczać ( i tu pierwszy problem ) kierowców chcących zmienić pas ruchu .
I drugi problem ( krajów dzikich ) . Jest kawałek wolnego pasa obok ,będę bliżej na światłach GAZUU. Później znowu jest taka sytuacja i GAZUUU .

Kultura niestety też wymaga wpuszczać takich ciołków którzy cię zdemolują , ale muszą wjechać przed ciebie . Na zdrowie im to czasem nie wyjdzie , ale wiem jaka to frajda jest zagrać im na nosie ;-)

Zablokowany