Co nas wkurza ze strony kierowcy lub motorniczego?
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
Ja tak z innej beczki. Wczoraj ok. 15:15 byłem świadkiem niebezpiecznej "zabawy", którą urządzili sobie kierowcy autobusów na Marszałkowskiej na odcinku od Świętokrzyskiej do patelni. W zabawie "Kto pierwszy do skrzyżowania?" udział wzięły autobusy linii 107 i 171. Sznurek pojazdów na lewym pasie Marszałkowskiej sięgał prawie Świętokrzyskiej. 107 ustawiło się grzecznie na jego końcu, natomiast kierowca 171 podjechał kawałek pasem do jazdy na wprost i wepchnął się na lewy pas jakieś 7-8 samochodów przed 107. Reakcją było wkurzenie się kiermana Urbinetta, wyjazd na pas do jazdy na wprost i wepchnięcie się przed nos 171 (centymetry zabrakły do kolizji). Kierowca 171, po obtrąbieniu kolegi, zrobił identyczny manewr i wylądował przed nosem 107. Do patelni kierowcy wymienili się miejscami jeszcze dwa razy - za każdym razem cudem unikając kolizji. Na samym rondzie ostatecznie kierowcy utknęli w patowej sytuacji, gdyż skręt jednocześnie próbowało wykonać 171 z właściwego pasa i 107 z pasa do jazdy na wprost. Po mniej więcej 30 sekundowej wymianie uprzejmości i blokowaniu ronda, ostatecznie wygrało 171, zaś 107 pomknęło dalej prosto Marszałkowską w stronę Pl. Konstytucji i zawróciło na pierwszym skrzyżowaniu.
Wilanowski miłośnik KM i zakładu R-1.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.
Objęty obsługą linii 116, 139, 164, 180, 217, 317, 519, 522, 700, 710, 724, E-2, N31, N50, N81.
ZP Instytut Neurologii, ZP Łowcza i ZP Sobieskiego.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36176
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Zaraz, a po czym się zorientujesz, czy on rusza na wprost, czy też chce zmienić pas i przebijać na lewo? I na czym miałoby polegać "puszczanie" go w pierwszym z tych przypadków?Nordyk110 pisze:lepiej dla mnie kierowcy blachosmroda by było jakby kierowca autobusu sygnalizował , że ludzie się zapakowali i rusza .
I jeszcze dodam że wtedy ja go puszczam .
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36176
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
altar pisze:W zabawie "Kto pierwszy do skrzyżowania?" udział wzięły autobusy linii 107 i 171. Sznurek pojazdów na lewym pasie Marszałkowskiej sięgał prawie Świętokrzyskiej. 107 ustawiło się grzecznie na jego końcu, natomiast kierowca 171 podjechał kawałek pasem do jazdy na wprost i wepchnął się na lewy pas jakieś 7-8 samochodów przed 107. Reakcją było wkurzenie się kiermana Urbinetta, wyjazd na pas do jazdy na wprost i wepchnięcie się przed nos 171 (centymetry zabrakły do kolizji). Kierowca 171, po obtrąbieniu kolegi, zrobił identyczny manewr i wylądował przed nosem 107. Do patelni kierowcy wymienili się miejscami jeszcze dwa razy - za każdym razem cudem unikając kolizji. Na samym rondzie ostatecznie kierowcy utknęli w patowej sytuacji, gdyż skręt jednocześnie próbowało wykonać 171 z właściwego pasa i 107 z pasa do jazdy na wprost. Po mniej więcej 30 sekundowej wymianie uprzejmości i blokowaniu ronda, ostatecznie wygrało 171, zaś 107 pomknęło dalej prosto Marszałkowską w stronę Pl. Konstytucji i zawróciło na pierwszym skrzyżowaniu.
PS Dobrze, że nikt tego nie nagrał i nie wysłał do TVN Warszawa
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Przepisów żadnych nie złamali poza 107 które chciało wykonać manerw ze złego pasa.
I to nie jest cud że nie doszło do kolizji a profesjonalizm
I to nie jest cud że nie doszło do kolizji a profesjonalizm
Jechałem dzisiaj opóźnionym o 10 min autobusem linii 150. Ja wszystko zrozumiem, że stres spowodowany korkami, że opóźnienie, w końcu trzeba na czas. Zrozumiem szybką jazdę kierowcy, w końcu prędzej dojadę do celu a nie będę się ślimaczył. Nie rozumiem tylko jednego... jeżeli kierowca widzi, że dalej nie pojedzie bo za kawałek stoją samochody i jest czerwone światło, to po jakiego gwinta zapieprza jak najszybciej żeby przed samym samochodem zahamować tak że wszyscy pasażerowie lecą na łeb i szyję? Jak wysiadłem z tego autobusu to chciałem wręcz pójść puścić wiązankę temu kierowcy ale szkoda mi było tracić czas...
Jeśli on rusza ( oczywiście z przystanku bez zatoki ) i da mi wcześniej sygnał to odpuszczam , a jeśli nie to go wyprzedzam a gdzieś tam jest napisane że pojazd wyprzedzany nie może przyspieszać .Próbuję zachować bezpieczeństwo i płynność jazdy .Bastian pisze:Zaraz, a po czym się zorientujesz, czy on rusza na wprost, czy też chce zmienić pas i przebijać na lewo? I na czym miałoby polegać "puszczanie" go w pierwszym z tych przypadków?Nordyk110 pisze:lepiej dla mnie kierowcy blachosmroda by było jakby kierowca autobusu sygnalizował , że ludzie się zapakowali i rusza .
I jeszcze dodam że wtedy ja go puszczam .
Aby nie wepchnął się nikt z innego pasareserved pisze:Nie rozumiem tylko jednego... jeżeli kierowca widzi, że dalej nie pojedzie bo za kawałek stoją samochody i jest czerwone światło, to po jakiego gwinta zapieprza jak najszybciej żeby przed samym samochodem zahamować tak że wszyscy pasażerowie lecą na łeb i szyję?
To czego Ty wymagasz to jest kultura jazdy .
Jak jedziesz w korku to powinno się płynnie podążać za poprzednim UR .
Wpuszczać ( i tu pierwszy problem ) kierowców chcących zmienić pas ruchu .
I drugi problem ( krajów dzikich ) . Jest kawałek wolnego pasa obok ,będę bliżej na światłach GAZUU. Później znowu jest taka sytuacja i GAZUUU .
Kultura niestety też wymaga wpuszczać takich ciołków którzy cię zdemolują , ale muszą wjechać przed ciebie . Na zdrowie im to czasem nie wyjdzie , ale wiem jaka to frajda jest zagrać im na nosie
Jak jedziesz w korku to powinno się płynnie podążać za poprzednim UR .
Wpuszczać ( i tu pierwszy problem ) kierowców chcących zmienić pas ruchu .
I drugi problem ( krajów dzikich ) . Jest kawałek wolnego pasa obok ,będę bliżej na światłach GAZUU. Później znowu jest taka sytuacja i GAZUUU .
Kultura niestety też wymaga wpuszczać takich ciołków którzy cię zdemolują , ale muszą wjechać przed ciebie . Na zdrowie im to czasem nie wyjdzie , ale wiem jaka to frajda jest zagrać im na nosie
