Glonojad pisze:Nie ma parów, to jest jej pierwszy plus.
Znaczy ja nie mówię o parówkach. To jest dla mnie osobny wątek i traktuje je bardziej jako zabytek, którym jak jadę to jest naprawdę wyjątkowa okazja, która zdarza się bardzo rzadko.

Mówię o tych 105-tkach.
Obawiam się, że w grę wchodzi po prostu Twój pech tramwajowy tudzież niechęć do tego środka transportu.

Ja tu bym bardziej wyczuwał moją niechęć do Pragi. Nie lubię ITS-u i Manów ze Stalowej...czy to nie przypadek?

Natomiast po prostu sporo jeżdżę tramwajami na trasie "9" i raczej zauważylem spory plus jeśli chodzi o modernizacje tramwajów i nowe dostawy. I to są chyba najczęściej Wola i Mokotów. Natomiast raz na jakis czas trafia mi się wypierdek, którym się ledwo da jechać (nie no, da się...ale widać od razu starszy model i gorszy komfort jazdy) i patrzę "Praga".

Stąd mnie to zaciekawiło.
Glonojad pisze:Drugi to taki, że gdzieś połowa składów to niskacze - 30 stoszesnastek i koło 20 swingów.
Niskacze z Pragi... chyba jeszcze nie widziałem na Ochocie.
[ Dodano: |7 Cze 2011|, 2011 15:18 ]
Glonojad pisze:Żoliborz możesz w tej chwili trafić chyba wyłącznie na "1", w normalnym układzie komunikacyjnym także na 35. Na obu tych liniach potrafią wystawić parówy.
A no to nie dziwne, że nigdy nie trafiam.
A co do mojej jazdy tramwajami to od 11 czerwca rezygnuje z większości tramwajów na rzecz autobusów... niestety kosztem też metra.

Tak wyszło z objazdów ZTM.
A... Glonojadzie, z dedykacją dla Ciebie:
ostatnia obserwacja, kolejna już - popołudniowy szczyt ok. 16.00: odcinek Pl. Narutowicza - BW1920: 191 - 4 min, 7 - 9 min.
Pzdr
