fik pisze:publiczny transport zbiorowy – powszechnie dostępny regularny przewóz
osób wykonywany w określonych odstępach czasu i po określonej linii komunikacyjnej,
liniach komunikacyjnych lub sieci komunikacyjnej (ustawa o publicznym transporcie zbiorowym z dnia 16 grudnia 2010 r.).
Czyli wynika z tego, że wszyscy busiarze i prywaciarze muszą stosować ulgi ustawowe. Cóż - jeśli chcesz z tym walczyć, moim zdaniem stracisz zdrowie.
Osobiście uważam za korzystne, że nie wszyscy muszą honorować te ulgi - tak jest zresztą chyba w większości krajów. Jest jakiś socjal, gdzie obowiązują wszystkie przywileje (zniżka dla niepełnosprawnych, studencka, wojskowa, dziecięca itp.), jest też segment prywatny, który zniżek nie uznaje. W zamian, jest w stanie zaoferować dobrą cenę każdemu.
fik pisze:Adam G. pisze:Koncepcja przewoźnika niskokosztowego z góry eliminuje możliwość tego typu zniżek.
Gdyż ponieważ?
Nie istnieje taryfa podstawowa. Jeśli jednak jakiś fik wszedłby na ścieżkę wojenną, na miejscu właścicieli firm przewozowych takich jak PolskiBus, ustaliłbym podstawową taryfę w granicach 5000zł. Zgodne z przepisami, a w sumie i tak wychodzi na to samo jakby zniżek nie było

fik pisze:Każdy ma możliwość oceny, co mu się bardziej opłaca. Pasażerowie PB są tej możliwości pozbawieni.
Podobnie jak pasażerowie PLL LOT, Simple Express, Eurolines, Link-Bus (Kraków-Wrocław), Contbus, linii "Lotnisko" PKM Katowice, PyrzowiceEKSPRESS i wielu, wielu innych przewoźników. Naprawdę, nie sądzę, by wszystkie te firmy działały w szarej strefie (zdaję sobie sprawę, że podałem dwóch przewoźników międzynarodowych i jednego lotniczego, których dotyczą inne przepisy). Proste - kupujesz bilety wcześniej, płacisz mniej. Bez względu na to czy jesteś niepełnosprawnym, studentem, wojskowym czy dzieckiem.
fik pisze:Adam G. pisze:Wśród masy polskich absurdów udało się uruchomić coś naprawdę innowacyjnego, Ty zaś wyszukujesz jakiś mniej lub bardziej absurdalny przepis, który miałby tę działalność zburzyć.
To nie jest przepis absurdalny. Jawność informacji o ofercie jest podstawowym warunkiem rozsądnego wyboru pasażera. W przeciwnym wypadku mamy do czynienia z nieuczciwą konkurencją - i muszę cię rozczarować, to nie jest nic innowacyjnego, polski transport drogowy opiera się na tej idei od *nastu lat.
Informację o ofercie masz. To, że na każdy dzień bilet ma inną cenę, nie jest żadnym minusem. Tak to działa, podobnie jak tanie linie lotnicze. Nie widzę żadnego powodu, dla którego krajowy przewoźnik autobusowy nie może działać analogicznie do nich. Poza absurdalnymi przepisami, oczywiście - choć nadal twierdzę, że coś nadinterpretujesz lub czegoś nie zauważasz.
Oferowanie ludziom połączeń w rozsądnych cenach nie jest nieuczciwą konkurencją. Jest wydobyciem rynku przewozów autobusowych z głębokiego dna. Gotów jestem założyć się, że PKSy obudzą się lada moment z ręką w nocniku i też obniżą ceny.