Matura 2011

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 30 cze 2011, 18:20

No to czas na moje wyniki, które oczywiście z żadnym z was nie mogą się równac, ale od dawien dawna wiadomo, że ja odstaję od was niskim poziomem umiejętności.

Polski ustny 80%
Angielski ustny 60%
Pisemne:
Polski podstawowy 66%
Polski rozszerzony 28% (!)
Angielski podstawowy 72%
Matematyka podstawowa 42% (udało się!)

i coś, co mnie strasznie dobiło...
Wos rozszerzony 46% (liczyłem na 70... :/ ).

Już jestem dojrzały, więc 'dzieciak' o mnie już nie będziecie mogli mówić. :P

Awatar użytkownika
JKTpl
Posty: 2873
Rejestracja: 12 lis 2008, 12:40
Kontakt:

Post autor: JKTpl » 30 cze 2011, 20:31

Kurdę, ja chcę jutrzejsze popołudnie i publikację zakwalifikowań do szkół średnich, ciekawość mnie żre.

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 30 cze 2011, 20:37

3 lata kolego minie w mig. :-)

Awatar użytkownika
JKTpl
Posty: 2873
Rejestracja: 12 lis 2008, 12:40
Kontakt:

Post autor: JKTpl » 30 cze 2011, 20:44

reserved pisze:3 lata kolego minie w mig. :-)
Panie, na gimnazjalnym humanistycznym wymiotłem, chciałbym to powtórzyć na maturze :D

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 30 cze 2011, 22:07

fik pisze:I dlatego 1/4 tej młodzieży nie jest w stanie zaliczyć matury. Ma zbyt szerokie horyzonty, aby prawidłowo podpisać państwa na mapie i dodać 7 do 5.
Pisałem o sobie i swoim... ekhem... matriksie Dla niekumatych:otoczeniu.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 01 lip 2011, 15:56

Polski: 64% / -
Polski ustny: 60% / -
Matma: 100% / 92%
Fizyka: - / 68%
Angielski: 100% / 87%
Angielski ustny: 100% / 85%
Mechatronika czeka :dance:
volviak pisze: fizyka rozszerzona 85%
Szczere gratulacje!
Fizyka zanotowała skok o -13 punktów procentowych [a nie -13% jak twierdzą perspektywy]. Imho polecenia nie były precyzyjne, a poza tym w ogóle było takich przyjemnych zadań rachunkowych (nie za proste, nie za trudne), za dużo opisu jakościowego.
Wystarczy powiedzieć, że średnia z fizyki w moim XIV LO była rzędu 74%. A zawsze była zdecydowanie wyższa (ok. 80%?). Dodatkowo jeszcze u nas nauczyciel w styczniu wylądował w szpitalu, więc u nas w klasie średnia z fizyki była bliżej 70%...
Szkoda że w tym zestawieniu nie ma informatyki, bo wygląda na to, że ci co ją wybrali "wygrali" w porównaniu ze zdającymi fizykę - w klasie wyniki rzędu 85-95%.
A może warto zdać sobie sprawę, że nie każdy musi mieć zdaną maturę i nie każdy musi iść na studia.
True. Ale u nas szkolnictwo zawodowe jest w głębokiej... zapaści, a liczy się tylko papier studiów, nawet jeśli jest to wyższa szkoła gotowania na gazie.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

Awatar użytkownika
Bywalec
Posty: 3812
Rejestracja: 29 mar 2010, 20:17

Post autor: Bywalec » 01 lip 2011, 18:05

volviak pisze:Oczywiście anulowanie im egzaminu nie będzie uczciwe wobec nich, ale innego rozwiązania tej sytuacji zwyczajnie nie ma (chyba że nadprogramowe miejsca na studiach dla uczniów Hoffmanowej, którzy osiągnęli wynik wyższy od tego z progu dla pozostałych? :-k Ale to średnio realne). Zawsze lepiej jest żeby cierpiało stu pięćdziesięciu niż kilkanaście tysięcy (czy ilu tam rozszerzonych maturzystów z matmy mieliśmy, ale i tak o rząd wielkości chodzi).
KLIK
Obrazek
Nie będzie śledztwa w LO im. Hoffmanowej

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie wycieku tematów maturalnych z matematyki w warszawskim LO im. Klementyny Hoffmanowej. Prokurator uznał, że nie ma dowodów, iż doszło do popełnienia przestępstwa.


W połowie maja br. "Gazeta Wyborcza" podała, że abiturienci z LO im. Hoffmanowej przed maturą rozwiązywali test, w którym tylko cztery z 11 zadań były inne niż te, które później mieli do rozwiązania na maturze rozszerzonej. Nauczycielka tłumaczyła, że zadania pochodziły z zamieszczonego na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej "Informatora Maturalnego" i miała je już w 2010 r. Centralna Komisja Egzaminacyjna złożyła zawiadomienie w tej sprawie do prokuratury.

Jak powiedziała w piątek rzeczniczka warszawskiej prokuratury okręgowej Monika Lewandowska, prokurator po przeanalizowaniu materiału dowodowego uznał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa, a powtórzenie się zadań było efektem ich standaryzacji. Stwierdził też, że pytania takie pojawiły się już w 2010 r. O tym, że wykorzystanie ich w teście nie było zamierzonym działaniem, miał świadczyć fakt, iż wyniki testów nie odbiegały od tych, jakie osiągnęli inni maturzyści.

Do podobnych wniosków doszła w maju CKE, która razem z Okręgową Komisją Egzaminacyjną, zdecydowała, że abiturienci z IX LO im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie nie będą musieli powtarzać matury pisemnej z matematyki.

Standaryzacja polega m.in. na tym, że przygotowane, opracowane przez ekspertów zadania są rozwiązywane przez uczniów, ale z innych roczników niż ten, do którego na prawdziwym egzaminie trafią zadania. - Odstęp między standaryzacją danego zadania a pojawieniem się go na egzaminie jest różny, ale zawsze był to minimum rok - zaznaczył wicedyrektor CKE.
Obrazek

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 1587
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciek » 01 lip 2011, 18:54

Daniel_FCB pisze: a liczy się tylko papier studiów, nawet jeśli jest to wyższa szkoła gotowania na gazie.
Szanujący się pracodawca spojrzy z jakiej uczelni jest papier. Teraz coraz częściej jest to stosowane po to by odsiać tych z prywatnych uczelni.
M1 6 33 112 171 181 184 523 E-2 701

Awatar użytkownika
Jamnik
Posty: 1385
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:58
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jamnik » 02 lip 2011, 8:15

Daniel_FCB pisze:w moim XIV LO
Już się tak nie chwal :D
Daniel_FCB pisze:Dodatkowo jeszcze u nas nauczyciel w styczniu wylądował w szpitalu
I co z nim, wróci jeszcze :?:

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 02 lip 2011, 21:37

Jamnik pisze:Już się tak nie chwal :D
Ale czemu? Moje najlepsze 3 lata edukacji. :D
EOT
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 07 lip 2011, 20:48

Nie jestem głupia czy leniwa - list
Jestem maturzystką. Największym przekleństwem jest dla mnie obowiązkowa matura z matematyki. Nie zdałam jej, choć na 100 proc. zdałam z rozszerzonego polskiego.
"Po co nam to", grzmiała moja klasa, wszyscy przyszli dziennikarze, poloniści, kulturoznawcy, którzy po prostu nie odnajdują się w liczbach. Tak, też jestem wśród nich.

Okrutne obrzydzenie do "królowej nauk" towarzyszyło mi przez wszystkie lata szkoły. Pochłaniałam książki, wygrywałam w konkursach z polskiego, lecz matematyka to zawsze był dla mnie tylko przykry obowiązek. W liceum zaczęło się robić ciężej, trzy czwarte mojej klasy chodziło na korepetycje, bez tego ciężko było w ogóle cokolwiek rozumieć

A ja nie mogłam znieść, że mogę zrobić tyle ciekawych, wspaniałych rzeczy, że mam jeszcze tyle książek do przeczytania, tyle możliwości, ale MUSZĘ obliczać prawdopodobieństwo zdarzenia A, które polega na tym, że w pierwszym rzucie sześcienną kostką do gry otrzymamy parzystą ilość oczek i iloczyn liczby oczek w obu rzutach będzie podzielny przez 12.

Błagam, to jest wiedza życiowa?! Ja po prostu nie wierzę, nie pojmuję, jak można zmusić tyle młodych, zdolnych dusz do zajmowania się czymś takim, do robienia czegoś, co nikogo z nas zupełnie nie interesuje i wręcz odrzuca.

No dobra, pierwiastki, sinusy, mnożenie, dzielenie, okej, są to jakieś podstawy (chociaż w XXI wieku i tak wszystko zrobią za nas maszyny) ale dlaczego MUSIMY umieć obliczać prawdopodobieństwo, wielomiany, ciągi, logarytmy, wariacje, po co.

Nie chodzi mi o to, że jestem głupia, leniwa i nie chce mi się uczyć matematyki, po prostu walczę o wolny wybór. Ktoś to lubi, kogoś to pasjonuje, dobrze, potrafię to zrozumieć, niech sobie oblicza deltę, gdzie i kiedy mu się tylko podoba, niech sobie zdaje tą matematykę. Nie była obowiązkowa tyle czasu, i co, komuś przez to było źle? Ktoś ucierpiał? Nie.

Tym bardziej, że dzisiejsza matura z matematyki wcale nie uczy logicznego myślenia i nie otwiera horyzontów, jeśli takie było założenie. UCZY SCHEMATU. Sprawia, że przestajemy myśleć. Nauczyciele tłuką nam do głów: "Zobaczysz takie zadanie, w treści będzie takie słowo to używasz tego wzoru."

Zabraknie słowa, przestawiony szyk i wszyscy zaczynają się gubić. Dlaczego? Hm, dobre pytanie. Oczywiście, nie mogę obwiniać nikogo za to, że nie lubię i nie potrafię matematyki, ale chcę tylko uświadomić, że OBOWIĄZKOWA matura dla WSZYSTKICH to kajdany, kraty, to dla wielu zrujnowana przyszłość, (och, cóż za patos).

Nie bez powodu czułam ogromny niepokój logując się około drugiej w nocy w systemie OBIEG. Tak, zawaliłam maturę z matmy. Tak, mimo korków, mimo tysiąca rozwiązanych arkuszy po prostu spanikowałam widząc zadania zupełnie inne niż rok wcześniej.

Przecież tak naprawdę matura to loteria. Zabrakło dwóch punktów. W pierwszym momencie, patrząc na kolumnę tabeli, w której jak wyrok widniało 26 proc., rozpłakałam się. Mama przytulając mnie, powiedziała: "Brałaś to pod uwagę, przecież na tym się świat nie kończy, zobacz masz 100 proc. z rozszerzonego polskiego".

Tak, to był jeszcze większy i dużo przyjemniejszy szok. Spojrzałam jeszcze raz na to piękne 100 proc., które było zupełnie prawdziwe. Szczerze, mimo, że z polskiego zawsze miałam piątki, liczyłam na jakieś 60 proc., bo nie wierzyłam, ze klucz będzie aż tak mi przychylny, nigdy nie robiłam arkuszy, nie wiedziałam nawet do końca co biorą pod uwagę przy ocenianiu tych prac.

Zobaczyłam temat, zapomniałam o świecie, napisałam, wyszłam... A przy tym niezdana matematyka. Ironia losu jest tym większa, że wybierałam się na polonistykę. Zawsze chciałam pisać i mieć styczność z literaturą. Z moimi wynikami, bez ZUPEŁNIE DO NICZEGO MI NIEPOTRZEBNEJ matematyki, dostałabym się, tak mi się wydaje.

Ludzie pytają mnie: "I co teraz zrobisz?", jakby zszokowani, ze nie mam depresji i się nie załamuję. Tak, mam żal, jest mi przykro, że w Polsce jest taki system edukacji. Ale myślę też, że życie dało mi szansę, na wyrwanie się ze schematu. Nie traktuję tego jako porażki. Widocznie tak miało być.

Zdam maturę w sierpniu, wyjadę z Polski, pozwiedzam trochę świata, pójdę do pracy, będę się rozwijać, chłonąć życie, będę wolna i może napiszę książkę? A papiery złożę w przyszłym roku, chyba, że życie ma dla mnie jeszcze jakieś niespodzianki. Przecież mogę wszystko, niezależnie od niczego. Nic bardziej absurdalnego, żeby jakaś marna matura z matematyki zepsuła mi jakąkolwiek cząstkę życia.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,95892,9882464,Nie_ ... z1RRbSm9Wv
Postawię kontrtezę, że autorka tego listu jest jednak głupia lub jest leniwa.
1) Matura z matematyki jest banalna. B a n a l n a. Potrafią ją rozwiązać na sensowny wynik dzieci w gimnazjum. I to bez karty wzorów.
2) Liceum ogólnokształcące, to liceum, które kształci ogólnokształcąco czyli wszechstronnie, nie? :> Zatem skoro obowiązkowa jest literatura i język obcy musi być coś sprawdzające wiedzę z tej drugiej części przedmiotów.
ale chcę tylko uświadomić, że OBOWIĄZKOWA matura dla WSZYSTKICH to kajdany, kraty, to dla wielu zrujnowana przyszłość
3) Skoro znieść matmę, to poproszę o zniesienie polskiego (zwłaszcza ustnego!) i (w znacznie mniejszym stopniu) języka obcego. Na tych przedmiotach również ludzie potrafią się potknąć. Tylko wtedy przedmiotów obowiązkowych byłoby... całe 0.
Nie była obowiązkowa tyle czasu, i co, komuś przez to było źle? Ktoś ucierpiał? Nie.
4) Tak, gdyż poziom nauczania matmy w szkołach był... właściwie to jej nie było. Ucierpiały osoby, które z różnych przyczyn musiały się jednak zetknąć z matmą na studiach, chociażby na ekonomii. Takie osoby bardzo ucierpiały na braku matmy na maturze, bo tak miałyby jakąś wiedzę przed pójściem na studia. Tu dochodzimy do ostatniej kwestii - tego, że coraz częściej potrzebna jest interdyscyplinarność. Dlatego takie gadanie
Błagam, to jest wiedza życiowa?! Ja po prostu nie wierzę, nie pojmuję, jak można zmusić tyle młodych, zdolnych dusz do zajmowania się czymś takim, do robienia czegoś, co nikogo z nas zupełnie nie interesuje i wręcz odrzuca.
jest krótkowzroczne. Co w momencie gdy te "młode, zdolne dusze" będą musiały nabyć jakąś konkretną wiedzę z dziedziny ekonomii czy nauk ścisłych w ramach pracy np. dziennikarza?

Rzucam pytanie w eter - co chcemy osiągnąć jako społeczeństwo w dziedzinie edukacji
a) tysiące filozofów, iberologów, etyków, psychologów, dziennikarzy a nawet prawników gdzie nigdy nie znajdą pracy w swoim zawodzie (jeśli jest zawód "etyk" :p )
b) architektów i budowniczych, elektroników, energetyków i innych inżynierów, menadżerów, naukowców-pionierów nowych technologii (polski niebieski laser!) oraz tylko odrobiny hobbystów o "profesjach" wymienionych w punkcie a) w ilości adekwatnej do możliwości rynku pracy?
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 lip 2011, 21:01

Daniel_FCB pisze:1) Matura z matematyki jest banalna. B a n a l n a. Potrafią ją rozwiązać na sensowny wynik dzieci w gimnazjum. I to bez karty wzorów.
Śmieszą mnie takie tezy...owszem, matura z matematyka jest banalna dla tych którzy ją znają. Co powiesz na to, że w mojej klasie humanistycznej na próbnej (bo nie wiem jak poszło całej klasie na tej oficjalnej) dwie osoby miały powyżej 45%? U nas nikt nic nie umiał, fakt że mieliśmy beznadziejną babkę, ale mimo wszystko bywało tak, że olewaliśmy wazne dla nas przedmioty (polski, wos i inne) bo musieliśmy po raz kolejny zaliczać poprawy z matmy, żeby tylko dociągnąć do tych 30%.
Daniel_FCB pisze:2) Liceum ogólnokształcące, to liceum, które kształci ogólnokształcąco czyli wszechstronnie, nie? :> Zatem skoro obowiązkowa jest literatura i język obcy musi być coś sprawdzające wiedzę z tej drugiej części przedmiotów.
Zatem wprowadźmy maturę z wszystkich przedmiotów obowiązkową... po 30 egzaminów na każdego. Wszechstronność to wszechstronność. ](*,)

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 07 lip 2011, 21:07

reserved pisze:że mieliśmy beznadziejną babkę
Po pierwszym roku trzeba było walczyć o jej zmienienie. U nas na naszą prośbę udało się zmienić nauczyciela.
olewaliśmy wazne dla nas przedmioty (polski, wos i inne)
Kolega miał problem z zaliczeniem każdego semestru z polskiego, za to był finalistą fizycznej i informatycznej i w drużynie na Turniej Młodych Fizyków jadącej na międzynarodowy finał. Maturę z polskiego zdawać musiał i zdał. Zdarzały się przypadki oblania na ustnym polskim laureatów olimpiad mat/fiz/inf. Będziemy się licytować?
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 lip 2011, 21:09

Daniel_FCB pisze:Kolega miał problem z zaliczeniem każdego semestru z polskiego, za to był finalistą fizycznej i informatycznej i w drużynie na Turniej Młodych Fizyków jadącej na międzynarodowy finał. Maturę z polskiego zdawać musiał. Będziemy się licytować?
Ale w czym ważniejsza jest np. matematyka od wosu? Powinienem umieć obliczać logarytmy ale mniej ważne jest kto jest u nas prezydentem?
Daniel_FCB pisze:Po pierwszym roku trzeba było walczyć o jej zmienienie.
Myślisz, że nie walczyliśmy?

Swoją drogą przez 2 miesiące mieliśmy bardzo fajną babkę, ale taką fajną, że wtedy jak poznawaliśmy obliczanie delt itd. to to bardzo dobrze umiem jak nic do dziś. :D

[ Dodano: |7 Lip 2011|, 2011 21:10 ]
Nie twierdzę, że matematyka nie jest ważna. Jest bardzo ważna, zresztą przecież trzeba się uczyć na lekcjach, żeby zdać. Jednak przy maturze każdy powinien mieć wybór jaki przedmiot chce zdawać. Z językiem polskim to oczywiste, bo to jest nasz język ojczysty.

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8859
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 07 lip 2011, 21:12

Ten list to wtf na smutno trochę. Obecną maturę z matematyki zda na 30% nawet średnio rozgarnięty szympans.

Swoją drogą - może w końcu uda się podnieść poziom wymagań i nieco zmienić pogląd, że maturę musi mieć każdy...
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Zablokowany