Remont wiaduktu przy Dw. Gdańskim

Moderator: Wiliam

Awatar użytkownika
Bywalec
Posty: 3736
Rejestracja: 29 mar 2010, 20:17

Post autor: Bywalec » 05 lip 2011, 9:55

KLIK
Obrazek
Drogowe dziwactwo przy wiadukcie na Andersa

Obrazek

Drogowcy obiecują, że wiaduktem kierowcy pojadą na początku przyszłego tygodnia. Na razie na ul. Mickiewicza są uskok, wygięta w łuk jezdnia, a pośrodku – wysepka.


Wykonawca zwęził do jednego pasa w każdą stronę ul. Mickiewicza w rejonie Zajączka. Wjazd na gotowy, ale wyłączony z ruchu wiadukt przy Dworcu Gdańskim jest wciąż zatarasowany.

Z Mickiewicza – od strony pl. Inwalidów – kierowcy muszą skręcać w ul. Zajączka i Krajewskiego. A pośrodku wyrosła dziwaczna wyłączona z ruchu wyspa.

Dlaczego organizacja ruchu jest tak pogmatwana? Przed otwarciem wiaduktu na Andersa miejski inżynier ruchu Janusz Galas nie zgodził się na zamknięcie skrętu z Mickiewicza – od strony pl. Inwalidów – w Zajączka i Krajewskiego. W efekcie nowa połówka jezdni została wyasfaltowana w kształcie dziwnego łuku, a od starej oddziela ją uskok o wysokości ponad 20 centymetrów. Efekt – jezdnia z uskokiem tak wąska, że Zarząd Transportu Miejskiego odmówił puszczenia na Mickiewicza autobusów linii 116 i 175.

Teraz dzięki skierowaniu samochodów i autobusów „bokami" i wycięciu zamkniętej wyspy pośrodku wykonawca zyskał przestrzeń do asfaltowania i wyrównania połówek ul. Mickiewicza.

– Mamy już pozwolenie na użytkowanie pierwszego z trzech wiaduktów na Andersa. W ciągu tygodnia doprowadzimy dojazdy do takiego stanu, że wiadukt zostanie otwarty – mówi Małgorzata Gajewska z Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych.

– Widać tu jak na dłoni całkowity brak współpracy między ZMID, ZTM i inżynierem ruchu. Dlaczego do wyasfaltowania starej części jezdni nie można było wykorzystać długiego weekendu Bożego Ciała? – wytyka radny Żoliborza Grzegorz Hlebowicz.

Koszt budowy trzech wiaduktów na Andersa to 79 mln zł. Miejski koordynator remontów Wiesław Witek obiecywał, że pierwszy będzie gotowy przed 29 października ubiegłego roku.
Chyba 157, a nie 175
Obrazek

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27697
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 05 lip 2011, 15:38

175 też odmówił :term:
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

por.Arek
Posty: 246
Rejestracja: 14 lut 2011, 11:29

Post autor: por.Arek » 05 lip 2011, 15:45

a były takie plany co do 175?

Awatar użytkownika
primoż
Posty: 4157
Rejestracja: 24 gru 2010, 0:57
Lokalizacja: tenmiasto w tenkraju

Post autor: primoż » 05 lip 2011, 15:54

por.Arek pisze:a były takie plany co do 175?
Do literówek dziennikarskich ZTM zapewne nie ma żadnych planów.

por.Arek
Posty: 246
Rejestracja: 14 lut 2011, 11:29

Post autor: por.Arek » 05 lip 2011, 16:04

ok, czyli ZTM nie odmówił, tylko w ogóle się nie odniósł, bo nikt o nic nie wnosił ;)

osa
Posty: 2589
Rejestracja: 23 wrz 2009, 12:04

Post autor: osa » 06 lip 2011, 0:06

por.Arek pisze:a były takie plany co do 175?
W zakamarkach pamięci coś mi kołacze, że swego czasu ZTM zastanawiał się nad przedłużeniem do Gwiaździstej.

Awatar użytkownika
Bywalec
Posty: 3736
Rejestracja: 29 mar 2010, 20:17

Post autor: Bywalec » 12 lip 2011, 16:14

KLIK
Obrazek
Jest termin otwarcia wiaduktu na Andersa

Nareszcie. W środę, 13 lipca, około godz. 22.00 drogowcy otworzą zachodni wiadukt w ciągu ul. Andersa. Tego samego dnia rozpocznie się przebudowa skrzyżowania ul. Zajączka z Mickiewicza.


- W środę wieczorem zbiera się jeszcze komisja, która ma ostatecznie zdecydować o otwarciu wiaduktu. Nie przewidujemy jednak żadnych niespodzianek – zapowiada Agata Choińska, rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych.

Po jednym pasie

Otwarty zostanie zachodni wiadukt w ciągu ulic Andersa – Mickiewicza nad ul. Słomińskiego i torami kolejowymi – pierwszy z trzech budowanych. Kierowcy będą mieli do dyspozycji jeden pas ruchu w stronę Żoliborza i jeden pas w kierunku centrum. Jadący od strony Żoliborza będą mieli również możliwość skrętu i zjechania z wiaduktu na ul. Słomińskiego. Kierowcy będą mogli także wjechać z ul. Słomińskiego przez ul. Dawidowskiego na ul. Andersa.

Otworzą wiadukt, zamkną skrzyżowanie

Zwężona zostanie za to ul. Mickiewicza w rejonie skrzyżowania z Zajączka. Wyłączona z ruchu będzie wschodnia strona jezdni ul. Mickiewicza, a ruch po jednym pasie w każdą stronę będzie odbywał się po stronie zachodniej. Nie będzie można skręcić z ul. Mickiewicza w ul. Zajączka w kierunku ul. Krajewskiego. Zamknięta dla ruchu zostanie także ul. Zajączka pomiędzy ul. Mickiewicza a ul. Śmiałą. Objazd do ul. Mickiewicza prowadzi ulicami: Krajewskiego – Zakroczymską – Konwiktorską – Muranowską – Andersa (zachodni wiadukt).

- Po zakończeniu przebudowy tego skrzyżowania zostanie ułożona jeszcze ostatnia warstwa nawierzchni. Do tego czasu będzie odczuwalna niewielka różnica poziomu nawierzchni, dlatego kierowcy powinni zachować ostrożność zjeżdżając z wiaduktu w stronę Żoliborza – apeluje Choińska.

Ruch pod wiaduktem na ul. Słomińskiego w kierunku Pragi oraz w kierunku Woli odbywać się będzie normalnie na obydwu jezdniach po dwa pasy ruchu. W związku z trwającymi pracami przy pozostałych wiaduktach, kierowcy nadal nie bedą mogli zjachać z ul. Andersa od strony ul. Stawki na ul. Słomińskiego w kierunku Pragi.

Dłuuugo oczekiwany wiadukt

W połowie kwietnia informowaliśmy, że przełom maja i czerwca – to najbardziej prawdopodobny termin otwarcia pierwszego wiaduktu na Andersa. Wykonawca zadeklarował, że zakończy prace przy pierwszym z trzech wiaduktów do połowy maja. Termin się przesuwał aż do teraz. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych w końcu podał ostateczną datę i zapowiedział, że to ostatni tydzień prac. Po 10 lipca kierowcy mają pojechać już nowym wiaduktem.

Koszt budowy trzech równoległych wiaduktów to 79 mln zł. Drogowcy obiecywali, że pierwszy będzie gotowy pod koniec października ubiegłego roku. Remont trwa już od października 2009.
Obrazek

Tranzystor

Post autor: Tranzystor » 12 lip 2011, 16:18

No nareszcie.. =D> Ciekawe tylko kiedy tramwaje przejadą po wiadukcie :-k

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24774
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 12 lip 2011, 17:08

Tramwaje (chwilowo) mają wrócić od września.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 12 lip 2011, 19:12

Co to znaczy "chwilowo" ?

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 12 lip 2011, 19:24

dobre pytanie... Czyzby metro mialo zamknac Marszalkowska jesienia?!
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24774
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 12 lip 2011, 19:31

Nie, nie. O tym mi nic nie wiadomo. Po prostu wiedząc, jak wyglądają inwestycje w tym mieście liczę się z obsuwą. Której jeszcze nikt nie ogłosił ani nikt nie jest w stanie dokładnie przewidzieć. Marymoncka ok. 15.06 też miała na bank wejść 27.06. I okazało się, że bank jest pusty.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
Bywalec
Posty: 3736
Rejestracja: 29 mar 2010, 20:17

Post autor: Bywalec » 12 lip 2011, 19:32

Jarek pisze:Co to znaczy "chwilowo" ?
Może na chwilę obecną, bo nawet jak by metro miało zamknąć Marszałkowską, to i tak dało by się dojechać tramwajem na Mickiewicza.
Obrazek

SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 13 lip 2011, 11:20

Największa drogowa porażka dekady. A winnych brak
Jarosław Osowski,
13.07.2011 aktualizacja: 2011-07-12 20:49


Nie przypominam sobie w ostatnich latach tak wielkiej nieudolności i hucpy urzędniczej wobec mieszkańców jak podczas odbudowy wiaduktów przy Dworcu Gdańskim


W środę samochody i autobusy ruszają w końcu pierwszym z wiaduktów, a ludzie odzyskują dojście do metra i kolei. Opóźnienie? Bagatela - dziewięć miesięcy! Mijają więc prawie trzy lata spędzone w korkach, na objazdach i krążeniu przez dzikie ścieżki na torach albo 2 km legalnym przejściem. Fatalnie prowadzona inwestycja najbardziej dotknęła mieszkańców południowego Żoliborza, ale dała się też we znaki tysiącom dojeżdżających do centrum z północy Warszawy. Brak jednego wiaduktu nad torami PKP między ul. Mickiewicza a ul. Andersa spowodował, że wzrosły korki na Wisłostradzie i w al. Jana Pawła II. Dzień w dzień blokowały się też dojazdy do mostu Gdańskiego. Autobusy łapały ogromne opóźnienia, a tramwajów w centrum Żoliborza brakuje do dziś.

Czego się czepiacie?

Ratusz jakby tego nie dostrzegał. Przygotowania do rozbiórki starych, powojennych konstrukcji zaczęły się zbyt późno. Tak samo jak dialog z ekologami, którzy jesienią i zimą 2008 r. miesiącami blokowali budowę nowych. Przez cały ten czas urzędnicy wykazywali się kompletnym brakiem inicjatywy, by choć trochę ułatwić życie po zamknięciu przejazdu. Wiele rozwiązań trzeba im było podpowiadać, a nawet wymuszać ich realizację. Tak było z udostępnieniem ul. Andersa do ul. Słomińskiego, co usprawniło drogę do mostu Gdańskiego w popołudniowym szczycie. Tak było ze sprowadzeniem tymczasowego przejazdu nad torami, który miał działać do czasu odbudowy pierwszego z docelowych wiaduktów. Ratusz wahał się w tej sprawie tygodniami, a samorządowcy z Żoliborza, którzy wtedy interweniowali, zostali w urzędzie miasta ofuknięci: "Nie może być tak, że noga przeszkadza głowie".

Wojskową konstrukcję sprowadzono w końcu z Wielkiej Brytanii i zmontowano kosztem 7 mln zł. Wtedy kierownictwo Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych uparło się, że nie wpuści na nią miejskich autobusów. Po roku po tym przejeździe nie było już zresztą śladu i wróciło piekło korków.

Błędne założenia

Biuro koordynatora ratusza ds. remontów błędnie założyło bowiem, że trzeba się skupić na odbudowie tylko części wiaduktów (nad ul. Słomińskiego). Zamierzano z tym zdążyć przed rozpoczęciem budowy II linii metra przy Dworcu Wileńskim. Tej inwestycji wciąż jednak nie ma, za to Żoliborz został całkowicie odcięty. Obiecywano, że "tylko" na siedem miesięcy - do 31 października 2010 r. Potem, że do grudnia, ale "zabrakło kilku tygodni", bo zaczęła się zima. Kiedy zeszły śniegi, okazało się, że to nie o tygodnie chodziło, lecz długie miesiące.

Tradycyjnie zawiódł projektant ("Wyszły różne niespodzianki pod filarami wiaduktu"), a i wykonawca inwestycji nie spisał się jak należy. To firma Intercor, która za przeciągające się prace przy Dworcu Gdańskim zarobi bez mała 80 mln zł. Mało tego, pod koniec zeszłego roku dostała od miasta kolejny kontrakt (71 mln zł) na odbudowę wiaduktów wzdłuż ul. Marsa, za co zabiera się równie ochoczo jak na Żoliborzu.

Winni? Brak


Przejazd z Żoliborza do Śródmieścia, a wcześniej przejście podziemne pod torami Dworca Gdańskiego, mogły być udostępnione nawet dwa-trzy miesiące wcześniej. Do tego trzeba by jednak było sprawnych odbiorów technicznych. Dwa nadzory budowlane (miejski i wojewódzki) zachowywały się w tym przypadku, jakby prowadziły strajk włoski. Ludzie stoją w korkach, wiadukt wreszcie gotowy, a urzędnicy mają czas. Przekładanie papierków i ich odsyłanie w tę i z powrotem trwało do maja. Na koniec nie popisali się miejscy drogowcy, którzy zamiast wykorzystać ten czas na przygotowanie dojazdu do wiaduktu od strony Żoliborza, najpierw jeszcze bardziej go rozgrzebali, a potem przez miesiąc głowili się, jak to naprawić.

Polityczna odpowiedzialność za cały ten trwający od trzech lat bałagan spada na ekipę prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz i rządzącą miastem Platformę Obywatelską. Nie widać jednak, by wyciągnięto jakiekolwiek wnioski i konsekwencje wobec winnych. Sygnał ostrzegawczy mieszkańcy Żoliborza dali już w ostatnich wyborach samorządowych - to jedyna dzielnica w Warszawie, gdzie opozycyjny PiS wprowadził więcej radnych, niż miał, zaś PO musi się tu dzielić władzą z kłopotliwym lokalnym koalicjantem.

Kiedy miastem rządził Lech Kaczyński, na pierwszym miejscu jego inwestycyjnej indolencji wytykaliśmy mu rozgrzebaną przez dwa lata budowę skrzyżowania przy Galerii Mokotów. Hannie Gronkiewicz-Waltz na konto największych porażek zapisujemy żoliborski wiadukt, którego odbudowa wciąż zresztą trwa. Wyborcy będą teraz pilnie obserwować, kiedy ta udręka się skończy: czy przed nowym rokiem szkolnym, czy jednak tramwaje i normalny ruch wrócą na Żoliborz już po 9 października...
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... _brak.html

Oj chyba termin 1.09.2011 dla tramwajów się przesunął...

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24774
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 13 lip 2011, 11:23

Mnie raczej zastanawia wybór "przed nowym rokiem szkolnym" lub "po 9 października". Jakaś dziura w czasoprzestrzeni?
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

ODPOWIEDZ