Za co chwalimy kierowcĂłw/motorniczych?
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
-
bartoni722
- Posty: 6252
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Było o tym ostatnio w Prosto z Polski w TVN 24.bartoni722 pisze:Bodaj w Toruniu jest przepis, że jak postawisz siatkę na siedzeniu (nawet na zadupiu, przy pustym autobusie) to przy kontroli biletów płacisz karę.
Prosto z Polski - TVN 24

Tak samo, jak mi ostatnio na nocnym.rhemek pisze:Wątpię.
Do dziś pamiętam kierowce 119 z Ostrobramskiej, który zatrzymał się na trasie Siekierkowskiej i z rykiem do nas skoczył, że on jazdy nie będzie kontynuował, bo mu ktoś ciągle wciska przystanek na żądanie, a wywód ukurwił strasznie. Gwoli wyjaśnienia, w autobusie było wtedy z 9 osób, dorosłych , wszyscy siedzieli i nikt nic nie wciskał![]()
KLIK
![]()
Kierowca MZA może być miły dla pasażera. Oto dowód
Ostatnio wciąż słychać narzekania na kierowców autobusów miejskich w Warszawie. - pisze do redakcji Bartosz Dominiak. I dla odmiany przedstawia pozytywną historię, jaka spotkała go w autobusie.
Ostatnio wciąż słychać narzekania na kierowców autobusów miejskich w Warszawie. A to hamują za ostro. A to nie mają biletów, a jak mają - to nie chcą sprzedać bez odliczonej kwoty. A to gadają przez komórkę lub nie włączają klimatyzacji. Czasami jest jednak inaczej. Wczoraj po długiej i męczącej podróży pociągiem, wieczorna Warszawa powitała mnie swoją lepszą, bo uśmiechniętą i przyjazną, twarzą Kierowcy MZA!
O godz. 22:57 jechałem z Dworca Centralnego autobusem 525 (numer boczny 8333). Przed odjazdem kierowca sprzedał kilku osobom bilety, a jednej z nich nawet wydał resztę. Robił to z uśmiechem! Dodatkowo wyjaśnił jednej z osób (przyjezdnej?), gdzie ma wysiąść, aby mieć jak najbliżej do celu podróży. Gdy podczas drogi kierowca zatrzymał się na czerwonym świetle, a przed nim stał inny autobus, to wychylił się ze swojej kabiny i poszukał wzrokiem owego przyjezdnego. A następnie z uśmiechem (!) poinformował, że na najbliższym przystanku może się on przesiąść do tego autobusu, bo będzie miał bliżej. Można inaczej? Można!
Oby więcej takich Kierowców (a nie kierowców) miejskich autobusów. I warto o nich pisać i głośno mówić. By promować dobre wzorce! Tacy ludzie świadczą o tym, że nasze miasto jest Europejską Stolicą Kultury. Na co dzień, a nie od święta przez jeden rok.
Bartosz Dominiak

-
bartoni722
- Posty: 6252
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
No pewnie, że da się. Często się spotykam, że podpowiadają gdzie to jedzie/gdzie wyjść z autobusu. Pamiętam, jak raz chciałem się dostać na Starodęby i przed tym przystankiem kierowca 177 przyszedł do mnie i mi powiedział, że zaraz będą Starodęby. To było w czasach, gdy tam 405 jeździło. 
A na marginesie: Czy mi się wydaje, czy kierowcy ostatnio bardziej reagują na aparaty? Bo ostatnio coraz częściej się mnie pytają czy nie jestem reporterem, czy ja wyślę te zdjęcia do gazety itp...
A na marginesie: Czy mi się wydaje, czy kierowcy ostatnio bardziej reagują na aparaty? Bo ostatnio coraz częściej się mnie pytają czy nie jestem reporterem, czy ja wyślę te zdjęcia do gazety itp...
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
-
bartoni722
- Posty: 6252
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
nie chciałoby?radeom pisze:Kierowcom przecież nie chciałoby się hamować, a potem prowadzić dialogu na środku ulicybartoni722 pisze:Czy inni fociści też tak mają, jak ja?A zdjęć w miejscu nie za bardzo lubię.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... ywacz.html
gazetawyborcza pisze:
"Chciałbym opisać sytuację, która przydarzyła mi się w stołecznej komunikacji miejskiej. Otóż w miniony piątek, 1 lipca, w godzinach wieczornych (ok. 20.10) wsiadłem na przystanku Henryków do obsługiwanego przez MZA autobusu linii nr 511 kursującego w relacji Dąbrówka Wiślana - Metro Marymont, a więc na popularnej trasie łączącej m.in. Tarchomin i Białołękę z metrem. Ponieważ wiedziałem, że niektóre autobusy tej linii docierają jedynie do przystanków Białołęka-Ratusz albo Konwaliowa, a potem (po wyraźnie sygnalizowanym zakończeniu trasy) zjeżdżają do zajezdni, sprawdziłem to przed wejściem do autobusu, stwierdzając, że tym razem mam jednak do czynienia z normalnym kursem.
Problem zaczął się za przystankiem Konwaliowa, gdy kierowca autobusu (numer taborowy 3447) włączył na wyświetlaczu wewnątrz pojazdu informację o zjeździe do zajezdni i następnym "planowym przystanku" przy ul. Stalowej, tj. pod zajezdnią autobusową na tej ulicy. Podobnego kursu można długo szukać w rozkładzie jazdy ZTM - po prostu nie istnieje. Jednak kierowca nie dość, że utrzymywał, iż jedynie sztywno "trzyma się procedur" dotyczących trasy tej linii (niemającej nic wspólnego z wyznaczoną przez ZTM), dodatkowo poinformował grupę pasażerów, że nikogo nie wypuści wcześniej niż na ulicy Stalowej pod zajezdnią. W efekcie zostaliśmy wywiezieni ok. 7,5-8 km za ulicę Konwaliową, w zupełnie inną, kiepsko skomunikowaną część miasta. Przy tym wszystkim cały przejazd w głąb Pragi nie miał nic wspólnego z normalną trasą linii nr 511. Wściekli pasażerowie musieli więc w efekcie nadłożyć wiele kilometrów do metra lub centrum miasta. Stracili też wiele minut cennego czasu (sam straciłem godzinę).
Wydaje się, że drastycznie podnoszone ceny biletów za przejazdy w komunikacji miejskiej powinny iść w parze z podnoszeniem poziomu świadczonych usług przez ZTM, jego podwykonawców i firmy nadzorowane, do których należy MZA. Aby było to możliwe, należy m.in. eliminować przypadki kierowców samowolnie zmieniających trasy przejazdów.
Wydaje się, że drastycznie podnoszone ceny biletów za przejazdy w komunikacji miejskiej powinny iść w parze z podnoszeniem poziomu świadczonych usług przez ZTM, jego podwykonawców i firmy nadzorowane, do których należy MZA. Aby było to możliwe, należy m.in. eliminować przypadki kierowców samowolnie zmieniających trasy przejazdów."
Taki sam artykuł, tyle że z ŻW trafił do zagubionych owieczek.
