No to cieszę się, że jestem ogarniętym szympansem. A jak określisz bodajże 8 osób z mojej klasy, które jej nie zdały? Większość z nich w miarę dobrze się uczyło, w miarę...w sensie 2 i 3JacekM pisze:Obecną maturę z matematyki zda na 30% nawet średnio rozgarnięty szympans.
Matura 2011
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27752
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Brakuje im podstawowych umiejętności wymaganych do funkcjonowania w społeczeństwie. Sorry, ale jeśli ktoś nie potrafi podstawić do wzoru paru liczb, to powinien zostać ubezwłasnowolniony, bo najprawdopodobniej nie będzie w stanie dysponować swoim majątkiem bez szkody dla siebie samego.reserved pisze: A jak określisz bodajże 8 osób z mojej klasy, które jej nie zdały?
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
I jeszcze jedno:
80% zakresu, który był na maturze z matematyki już mi wyleciał z głowy. Ale pomoc na studia...normalnie zajebista.Daniel_FCB pisze:jest krótkowzroczne. Co w momencie gdy te "młode, zdolne dusze" będą musiały nabyć jakąś konkretną wiedzę z dziedziny ekonomii czy nauk ścisłych w ramach pracy np. dziennikarza?
Dobrze uczyło czyli zaliczali czy umieli? Raczej to pierwsze i byli zwyczajnie przepychani do nastepnej klasy. Gimnazjalista nie powinien miec większego problemu ze dostaniem 30% więc jeśli nie zdali to cos musiało byc bardzo nie tak.reserved pisze:No to cieszę się, że jestem ogarniętym szympansem. A jak określisz bodajże 8 osób z mojej klasy, które jej nie zdały? Większość z nich w miarę dobrze się uczyło, w miarę...w sensie 2 i 3JacekM pisze:Obecną maturę z matematyki zda na 30% nawet średnio rozgarnięty szympans.
Daniel_FCB pisze:Matura z matematyki jest banalna. Potrafią ją rozwiązać na sensowny wynik dzieci w gimnazjum. I to bez karty wzorów.
Język ojczysty nie jest czymś do wyboru - że chcę go znać lub nie. Wykorzystuje się to na co dzień w mowie i piśmie, w przeciwieństwie do matematyki.Daniel_FCB pisze:Skoro znieść matmę, to poproszę o zniesienie polskiego
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
W liceum jest działka humanistyczna - i zdajemy język polski. Jest działka języków obcych - i zdajemy maturę z jednego z nich. Jest działka nauk ścisłych i naturalnym jest, że zdaje się z niej matmę, która jest podstawą do reszty (no, może z wyjątkiem biologii).reserved pisze: Ale w czym ważniejsza jest np. matematyka od wosu? Powinienem umieć obliczać logarytmy ale mniej ważne jest kto jest u nas prezydentem?
No nie. Język polski w liceum to przede wszystkim jednak jest literatura, analiza i interpretacja.reserved pisze:Z językiem polskim to oczywiste, bo to jest nasz język ojczysty.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27752
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Jeżeli nie wykorzystujesz na co dzień umiejętności logicznego myślenia to szczerze współczuję. Na litość boską, naprawdę nauczanie matematyki nie ma na celu tylko podania sposobu rozwiązywania zadań, ale wiele innych (i znacznie ważniejszych) celów.MZ pisze: Język ojczysty nie jest czymś do wyboru - że chcę go znać lub nie. Wykorzystuje się to na co dzień w mowie i piśmie, w przeciwieństwie do matematyki.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
fik pisze:Jeżeli nie wykorzystujesz na co dzień umiejętności logicznego myślenia to szczerze współczuję. Na litość boską, naprawdę nauczanie matematyki nie ma na celu tylko podania sposobu rozwiązywania zadań, ale wiele innych (i znacznie ważniejszych) celów.
Teraz wypowiem się ja - po klasie humanistycznej i przeciwniczka matmy: dodawanie z odejmowaniem, mnożenie z dzieleniem, procenty i wszystko inne co przyda nam się w życiu - TAK! Ale po co, u diabła, mamy bawić się w to co jest nieraz abstrakcyjne? (przepraszam, z rzeczy niepotrzebnych przychodzi mi do głowy teraz tylko trygonometria...)
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Jaka nauka, taka przyszłość. Jeśli umiesz tylko zastosować jakiś schemat, nie dając nic od siebie, nie wykazując się jakąś kreatywnością, wyciąganiem wniosków, to wybacz określenie, chujowego miałeś nauczyciela.reserved pisze:A jakich? Bo ja się nauczyłem tylko wypełniać zadania wg schematu... nie wiem co to za nauka na przyszłość.