Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Dziś zostałem pozytywnie zaskoczony. Moja ostatnia kontrola, co prawda dawno temu wyglądała tak:
-Bilet do kontroli.
Ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę, nic.
A dziś w metrze na Politechnice przed meczem, jakiś młody chłopak, od razu dobry wieczór, poproszę bilet, potem udanego wieczoru, pełna kultura.
-Bilet do kontroli.
Ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę, nic.
A dziś w metrze na Politechnice przed meczem, jakiś młody chłopak, od razu dobry wieczór, poproszę bilet, potem udanego wieczoru, pełna kultura.
Hmmm... Zmieniam oblicze warszawskiego kanarstwa na lepsze i czerwienię się niemożebnieWebsterek pisze:Dziś zostałem pozytywnie zaskoczony. Moja ostatnia kontrola, co prawda dawno temu wyglądała tak:
-Bilet do kontroli.
Ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę, nic.
A dziś w metrze na Politechnice przed meczem, jakiś młody chłopak, od razu dobry wieczór, poproszę bilet, potem udanego wieczoru, pełna kultura.
A wiem, że to ja, bo tylko ja w lecie o 17:20 w jestem w stanie po 5 h gwizdania pociągów w tę i z powrotem powiedzieć "dobry wieczór" eheheh <sic!>
--
Oko za oko, kwit za dowód.
Oko za oko, kwit za dowód.
Było coś koło 16:50, o 17:20 już byłem na stadionieelijah pisze:Hmmm... Zmieniam oblicze warszawskiego kanarstwa na lepsze i czerwienię się niemożebnie
A wiem, że to ja, bo tylko ja w lecie o 17:20 w jestem w stanie po 5 h gwizdania pociągów w tę i z powrotem powiedzieć "dobry wieczór" eheheh <sic!>
Jednak gratuluje kultury, ja niestety wcześniej miałem do czynienia z kanarami burakami, stąd moje zaskoczenie czymś, co powinno być podstawą. Miło poznać
I to cieszy. Co prawda, nie byłem często kontrolowany, więc nie spotkałem wielu kontrolerów, ale znaczna większość kontroli była przeprowadzona w sposób nie kulturalny. Nie chodzi mi to, że płacę, to wymagam. Tutaj chodzi o zwykłą ludzkość. O ile milej jest człowiekowi, jak ktoś z uśmiechem na ustach powie dzień dobry, potem życzy udanego dnia, wszystko bezstresowo, przyjemnie i ma się w pamięci pozytywny obraz takiego człowieka.
Przy spokojnej kontroli na stacji metra to nie stanowi większego problemu. Ale podczas zwykłej kontroli w zapełnionym autobusie/tramwaju/wagonie metra, życzenie każdemu miłego dnia byłoby dziwaczne i męczące.Websterek pisze:I to cieszy. Co prawda, nie byłem często kontrolowany, więc nie spotkałem wielu kontrolerów, ale znaczna większość kontroli była przeprowadzona w sposób nie kulturalny. Nie chodzi mi to, że płacę, to wymagam. Tutaj chodzi o zwykłą ludzkość. O ile milej jest człowiekowi, jak ktoś z uśmiechem na ustach powie dzień dobry, potem życzy udanego dnia, wszystko bezstresowo, przyjemnie i ma się w pamięci pozytywny obraz takiego człowieka.
Jeśli kultura jest męcząca, no to cóż...
Tak jak napisał JKTpl, ani dzień dobry, ani nawet głupiego dziękuje. I już się rodzi stereotyp kanara chama. To samo może powiedzieć hostessa w galerii, która musi zareklamować towar, za każdym razem jak kogoś zaczepia zaczyna od dzień dobry. Przynajmniej, jak mnie zaczepiali
Tak jak napisał JKTpl, ani dzień dobry, ani nawet głupiego dziękuje. I już się rodzi stereotyp kanara chama. To samo może powiedzieć hostessa w galerii, która musi zareklamować towar, za każdym razem jak kogoś zaczepia zaczyna od dzień dobry. Przynajmniej, jak mnie zaczepiali
No właśnie, a to akurat jest na porządku dziennym.JKTpl pisze:Zwykłe "dziękuję" po piknięciu wystarczy.
To musiałeś mieć "pecha", bo większość kanarów jednak mówi "dziękuję". Takie sformułowanie jest na tyle krótkie, że nie spowalnia kontroli i nie zwiększa szans gapowiczów na jej uniknięcie.Websterek pisze:Tak jak napisał JKTpl, ani dzień dobry, ani nawet głupiego dziękuje. I już się rodzi stereotyp kanara chama.
