Moderator: JacekM
-
Emisja
- Posty: 141
- Rejestracja: 01 maja 2006, 2:08
- Lokalizacja: Z lotu samolotu
-
Kontakt:
Post
autor: Emisja » 13 lip 2006, 0:19
Kierowcy MZK z Zielonej Góry mają bzika na punkcie autobusów. Pozazdrościli gorzowskim maniakom tramwajów i chcą wspólnego klubu przyjaciół komunikacji miejskiej.
Jacek Newelski ma 25 lat. W MZK najpierw naprawiał autobusy, ponad rok temu przesiadł się do szoferki. Studiuje edukację techniczną i informatyczną na Uniwersytecie Zielonogórskim.
Co prawda o powstaniu towarzystwa czy klubu miłośników komunikacji miejskiej w Zielonej Górze mówi się od dobrego roku, ale w ostatnio dopiero uaktywniła się grupka zielonogórskich amatorów autobusów.
- Odwiedzili nas klubowicze z Gorzowa i rozmawialiśmy z Barbarą Langner, dyrektorem zielonogórskiego MZK. Chcemy połączyć się z Gorzowem i stworzyć jedno wspólne lubuskie stowarzyszenie milośników - mówi Jacek Newelski, kierowca autobusu z Zielonej Góry i prowodyr wszelkich działań zjednoczeniowych. Sam przyznaje się do miłości do Sanów, Manów i Jelczy. Na co dzień prowadzi wóz nr. 217, czyli (krótki Man np. na liniach 44, 17, 37.
Żeby zarejestrować klub potrzebne jest minimum 15 osób. W Zielonej Górze autobusowych maniaków jest około ośmiu. - I to nie są najstarsi kierowcy. Mają po kilkanaście, góra dwadzieścia parę lat i interesuje ich na prawdę wszystko: od kabiny kierowcy poprzez życie zakładu na konserwacji pojazdu kończąc. Są i tacy, którzy pasjonują się nawet rozkładem jazdy. Potrafią go studiować godzinami. Poprawiają ten oficjalny, miejski i układają własny - śmieje się Newelski.
Autobusowa gorączka rozgorzała na dobre na internetowym forum "Gazety". Najpierw pojawiły się głosy zielonogórzan rozkochanych w autobusach, potem pan Jacek zaczął ich zbierać i planować stworzenie klubu. Po co? - Warto promować i pokazywać MZK od kuchni. Organizować wycieczki do zajezdni, warsztatu, planować wystawy. Wielu zainteresuje długa historia naszych autobusów. Jest o czym opowiadać - wylicza Newelski.
Gorzowski klub zorganizował np. nocną przejażdżkę tramwajem. - Przyjechało 30 osób z całej Polski - wspomina Krzysztof Staszak, pracownik MZK i wiceprezes miejscowego klubu. Staszak kolekcjonuje jednorazowe bilety miejskiej komunikacji. Jego najstarsze egzemplarze pochodzą z lat 60.
Kiedy doczekamy się klubu w Zielonej Górze? - pytam.
- Gorzowianie przeprowadzą wśród swoich klubowiczów ankietę, czy zgadzają się na połączenie z automaniakami z Zielonej. Możliwe, że już po wakacjach będziemy mieć wspólny lubuski klub. Szefowie zarówno MZK i Klubu z Gorzowa popierają ten pomysł - mówi Newelski.
Tekst: Marta Cal
Fot. Agnieszka Kosiec/AG kliknij by powiększyć
-
Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
-
Kontakt: