Winda to nie skała, zresztą teraz to już nie ma znaczenia, skoro projekt jest inny. Jakby zakładał wyprostowanie jezdni i torów, to koszt nie wzrósł by znacznie, bo i tak trzeba było wszystko ryć. Zawsze lepsza możliwość przesiadki niż jej brak, a Bonifraterskiej raczej już nie uruchomią.pawcio pisze:Sprawdziłem dziś. W osi przystanku tramwajowego w stronę Pragi jest niemal dokładnie winda sprowadzająca z wiaduktu na chodnik południowy. Schody miałby być wiaduktem nad jezdnią?
Remont wiaduktu przy Dw. GdaĹskim
Moderator: Wiliam
Nie o to chodzi. Osi torów tramwajowych przy przystankach nad metrem i pod wiaduktem się nie pokrywają. Czyli schody musiałyby iść jakimś dziwnym zygzakiem.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
KLIK
Tramwaje obciążą wiadukt na Andersa
Za tydzień dwa tramwaje Swing wjadą na wiadukt przy Dworcu Gdańskim w ramach obciążeniowych prób tuż przed otwarciem. Ratusz chce puścić ruch jeszcze we wrześniu.
Na razie warszawscy kierowcy korzystają na Andersa tylko z jednego z wiaduktów drogowych (tego najbliżej Dworca Gdańskiego). Drogowcy wytyczyli tu tymczasowo po jednym pasie w każdą stronę. Trwają ostatnie prace na dwóch pozostałych wiaduktach: drogowym i tramwajowym.
Próby obciążeniowe na tym ostatnim wyznaczono na 7 i 8 września.
– Wybraliśmy do tego dwa tramwaje Swing. Nasze pojazdy wezmą udział w próbach statystycznych i przejazdach – zapowiada rzecznik Tramwajów Warszawskich Michał Powałka.
– Jeśli próby wypadną pomyślnie, w połowie września wystąpimy do nadzoru budowlanego o pozwolenie na użytkowanie – mówi rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Małgorzata Gajewska.
Na zakończenie prac na wiadukcie wykonawca Intercor ma czas do 11 października. Ale ratusz ma nadzieję, że uda się puścić ruch jeszcze we wrześniu.
Zarząd Transportu Miejskiego zdecydował, że wiaduktem tramwajowym i dalej ul. Mickiewicza – wzdłuż linii metra – pojadą tramwaje linii 15 (do pętli Marymont-Potok). W czasie odbudowy wiaduktów przez ZMID Tramwaje Warszawskie wyremontowały rozjazdy na pl. Wilsona oraz odcinek torów między ul. gen. Zajączka i Mierosławskiego. Szyny zostały tutaj obsiane trawą.
Drogowcy chcą pospieszyć się z drugim i trzecim wiaduktem, żeby zatrzeć złe wrażenie towarzyszące otwarciu pierwszego. Miejski koordynator remontów Wiesław Witek obiecał warszawiakom puszczenie ruchu tamtym wiaduktem do końca października 2010 r., ale udało się to dopiero w połowie ubiegłego miesiąca.
Drogowcy tłumaczą się koniecznością uzgodnień z kolejarzami, trudną koordynacją drogowej inwestycji z modernizacją peronów Dworca Gdańskiego, kolizjami z infrastrukturą nieuwzględnioną w planach itd.
Koszt odbudowy wiaduktów przy Dw. Gdańskim to 79 mln zł.

Na pewno tam były: 3116 i 3141
KLIK
KLIK
Zobacz, jak testują wiadukt
tramwajowy na Andersa
Dziś na wiadukcie w ulicy Andersa po raz pierwszy pojawiły się tramwaje. Na razie bez pasażerów. To tylko próby przed otwarciem konstrukcji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, normalny ruch zacznie się tam jeszcze w tym miesiącu.
Na wiadukt tramwajowy, który jest już na ukończeniu, wpuszczono w środę pierwszy skład. To na razie tylko testy.
Tramwaje na tory
- Zostaliśmy poproszeni przez Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych o udostępnienie dwóch składów – wyjaśnia Michał Powałka, rzecznik Tramwajów Warszawskich. – Do testów przekazaliśmy dwa najnowsze Swingi – dodaje.
Testowanie szyn to standardowa procedura po remoncie. – Zanim oddamy do użytku nowy odcinek torów, zawsze są one wcześniej testowane – wyjaśnia Powałka.
Dla pasażerów jeszcze wrześniu?
Ale nie tylko szyny będą sprawdzone. Testy podzielono na dwa etapy.
W środę prowadzone będą "statyczne próby obciążeniowe". – Na wiadukcie staną dwa najcięższe tramwaje, jakie będą po nim jeździć. Będą przesuwać się kawałek po kawałeczku, a pracownicy w tym czasie sprawdzą, jak pracuje konstrukcja – tłumaczy Agata Choińska rzecznik Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych.
W czwartek składy będą przejeżdżać po wiadukcie, symulując normalny ruch. Jest to jedna z ostatnich, niezbędnych przed udostępnieniem konstrukcji, procedur.
– Jeżeli testy przebiegną bez zakłóceń, w przyszłym tygodniu wystąpimy do Nadzoru Budowlanego z prośbą o wydanie decyzji o pozwoleniu na użytkowanie – mówi Choińska.
Niewykluczone, że po nowym wiadukcie pasażerowie przejadą jeszcze we wrześniu - zapowiada ZMID.
Dłuuuuga budowa
Oficjalny termin oddania reszty łącznika między Żoliborzem a Śródmieściem to obecnie październik 2011.
Utrudnienia na Andersa trwają od 2009 roku. Po wybraniu wykonawcy nowej przeprawy drogowcy obiecywali, że pierwszy wiadukt będzie gotowy pod koniec października 2010. Udało się dopiero w lipcu 2011.
Koszt budowy trzech równoległych wiaduktów to 79 mln zł.

około 11.00 na wiadukcie stały 3116 i 3141.Jak wracałem koło 13.00 to stał tylko 3141.
http://www.phototrans.eu/14,510536,0,PE ... _3116.html
http://www.phototrans.eu/14,510536,0,PE ... _3116.html
KLIK
Andersa: wiadukt absurdów
Pośrodku wiaduktu dla aut kończy się nagle jeden z dwóch pasów. Obok Dworca Gdańskiego częścią tramwajową ma kursować tylko jedna linia. Po trzech latach korków i wydaniu 80 mln zł zbliża się wielkie otwarcie. Ale czy efekt nie rozczaruje warszawiaków?
Próby obciążeniowe na dwóch pozostałych do otwarcia częściach wiaduktu obok Dworca Gdańskiego skończyły się pomyślnie. W piątek Instytut Badawczy Dróg i Mostów ogłosił wyniki. Dzisiaj Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych ma złożyć w nadzorze budowlanym wniosek o pozwolenie na użytkowanie. Wiadukt powinien zostać otwarty jeszcze we wrześniu.
Jezdnie jak szyjka butelki
Od kiedy w ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy zdjęcie gotowego wiaduktu zrobione z biurowca Intraco, do redakcji dzwonią warszawiacy zaskoczeni organizacją ruchu.
– Nowy wiadukt w stronę Żoliborza zwęża się jak szyjka od butelki – mówi Adam Zakrzewski. – Pośrodku wiaduktu prawy z dwóch pasów się nagle kończy, a strzałki nakazują autom zjechać na lewy. Na ul. Mickiewicza od przebudowanego skrzyżowania z Krajewskiego znowu są dwa pasy – dziwi się.
Co ciekawe, na wiadukcie w stronę centrum – na razie ruch odbywa się na nim w obu kierunkach – kierowcy będą mieli po dwa pasy. Czemu na jezdni na Żoliborz czyha pułapka?
– To nie jest rozwiązanie docelowe – twierdzi rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Agata Choińska.
– Wiadukt został dostosowany do szerokiego przykroju jezdni. Niestety na odcinku między Dworcem Gdańskim a pl. Bankowym ulica ma tylko po jednym pasie – ubolewa.
W czym problem? Wiadukt na Andersa to trzy przeprawy: od strony Dw. Gdańskiego są dwie drogowe, a bliżej stadionu Polonii – tramwajowa. Drogowcy twierdzą, że wycięli jeden pas na Żoliborz, bo potrzebowali miejsca na przystanek autobusowy. Projektant przewidział, że jeśli w przyszłości Andersa zostanie poszerzona aż do pl. Bankowego, tramwaj zostanie przeniesiony na wiadukt środkowy (wtedy będzie miejsce na osobną zatokę i nie trzeba będzie wycinać pasa).
– Zakładamy, że w przyszłości odcinek ul. Andersa od nowego wiaduktu do pl. Bankowego będzie miał drugą jezdnię – przewiduje Agata Choińska.
Ale przeciwko temu ostro protestuje Zielone Mazowsze. Na przełomie lat 2008 i 2009 ekolodzy z tej organizacji byli o krok od zablokowania odbudowy wiaduktu w wersji szerokiej. Negocjacje z miastem w tej sprawie na kilka tygodni zatrzymały przygotowania do inwestycji. Ostatecznie ratusz zobowiązał się wtedy do szeregu ustępstw.
– Chcą poszerzać Andersa? To skandal – ocenia Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza. – Bo druga jezdnia ul. Andersa oznaczałaby wtłoczenie dodatkowego ruchu do centrum i spotęgowanie problemów parkingowych – wylicza.
Zielone Mazowsze twierdzi, że władze Warszawy nie wywiązały się z większości ustaleń z 2009 r. Wyliczają m.in. brak zejść z wiaduktu na perony kolejowe i rezygnację z przejścia na poziomie jezdni między przystankami.
Z „pralki” na wiadukt
Mieszane uczucia budzi obsługa komunikacyjna nowego wiaduktu. Zarząd Transportu Miejskiego zdecydował, że na zbudowany kosztem 80 mln zł nowy wiadukt tramwajowy skieruje tylko... jedną linię – „piętnastkę”. Tramwaje mają ruszać z tzw. pralki – czyli pętli P+R al. Krakowska – przez nowy wiadukt do pętli Marymont-Potok. To oznaczałoby jednak, że kompletnie nieużywany będzie odcinek torów na ul. Słowackiego – nad linią metra.
„Po co było marnować pieniądze na przeprawę tramwajową, skoro ma być tak słabo wykorzystana? Dlaczego ZTM zabiera mieszkańcom tych okolic wygodne połączenie tramwajowe z Bielanami i Pragą?” – pyta w e-mailu do redakcji pan Paweł.
– To marnotrawstwo. Nie po to buduje się za publiczne pieniądze kosztowną infrastrukturę, żeby potem bezproduktywnie rdzewiała – nie przebiera w słowach Marcin Jackowski.
ZTM upiera się przy swojej decyzji. – Na razie tramwaj na Słowackiego nie ma racji bytu, bo dubluje się z metrem. Ale być może po zakończeniu budowy drugiej linii metra pojedzie tamtędy „szóstka” – mówi rzecznik ZTM Igor Krajnow.
Na forach internetowych można wyczytać propozycje, żeby tory rozebrać, a w ich miejscu stworzyć parking (zamiast istniejącej pod ziemią, ale wciąż niewykorzystanej komory parkingowej). – Nie spieszmy się z takimi decyzjami. W Warszawie linie tramwajowe były likwidowane, a teraz są plany ich przywracania, np. na Kasprzaka – odpowiada Igor Krajnow.

Taaa... "Szóstka" strasznie dubluje się z metrem. Całe trzy przystanki metra. Czyli gdyby nie oszczędność w swoim czasie (brak stacji metra pl. Konstytucji) to tory na Marszałkowskiej i Mickiewicza do pl. Nowobankowego (d. Wilsona) należy zdjąć?Igor Krajnow pisze:Na razie tramwaj na Słowackiego nie ma racji bytu, bo dubluje się z metrem. Ale być może po zakończeniu budowy drugiej linii metra pojedzie tamtędy „szóstka”
Korwinmikowcy na forach różnorodnych są jak zauważyłem zawsze aktywni. Idealne miasto (zdjęcie):ŻycieWarszwy.pl pisze:Na forach internetowych można wyczytać propozycje, żeby tory rozebrać, a w ich miejscu stworzyć parking
Nowoczesna centrum miasta
Jeśli ktokolwiek wypowiada się o komunikacji w Pruszkowie, niech nie zapomina, że na północ od torów (Gąsin, Żbików, Bąki) też mieszkają ludzie.
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36146
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Tu akurat wybronię, bo nie o to szło: 6 nie pojedzie ze względu na Targową, a jakakolwiek inna linia dublowałaby metro - przynajmniej do Politechniki. I tak będzie nieunikniony dubel od pl. Wilsona. W centrum potrzebny, na Słowackiego - może rzeczywiście niekoniecznie.JaBaal pisze:Taaa... "Szóstka" strasznie dubluje się z metrem. Całe trzy przystanki metra.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
"Szóstka" to tylko było hasło, dotyczące trasy dawnej tej linii, którą pamiętam z prehistorii. Chodziło mi o trasę Wiadukt - Międzyparkowa - Praga. Połączenie Marymont Metro
pl. Wilsona
pl. Hallera nie jest godne utrzymania? Pętla ZOO została zachowana, czy poszła do piachu?
Jeśli ktokolwiek wypowiada się o komunikacji w Pruszkowie, niech nie zapomina, że na północ od torów (Gąsin, Żbików, Bąki) też mieszkają ludzie.
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...



