bepe pisze:Adam G. pisze:Taka opcja powinna być moim zdaniem dostępna z poziomu pulpitu w każdym autobusie, jednocześnie kierowcy powinni używać jej tylko w sytuacjach skrajnych i tego wymagających...
Są takie sytuacje? Bo jakoś nie potrafię sobie wyobrazić okoliczności, w których można by jeździć bez blokady przystankowej.
Choćby to, co napisał JKTpl - awaria drzwi. Gdy nie ma możliwości odłączenia blokady, trzeba czekać na pogotowie. Ale okej, dla czegoś takiego wystarczyłby przełącznik poza kabiną.
Niemniej jednak, chodziło mi o nieco inne sytuacje, które mogą budzić lekkie kontrowersje. Kilkukrotnie na liniach nocnych spotkałem się z panem w sportowym ubraniu, który stanął jedną nogą w autobusie, drugą na chodniku i postanowił przytrzymać autobus dla bandy kolegów. Raz, że taka banda nie jest mile widziana w autobusie. Dwa, że najbardziej wytrwali potrafią tak stać w drzwiach przez kilka minut i jeszcze debatować, czy wsiadają wraz z ekipą, czy może jednak nie.
Gwarantuję, że gdy powolutku zacznie się ruszać, delikwent w 90% odpuszcza, szczerze zdziwiony brakiem blokady i zmianą lokalizacji jednej ze swoich kończyn
W ostatecznej ostateczności gdy koleś wyraża swoje niecne zamiary wobec kierowcy, można po prostu odjechać (zważając na to, że zwykle akcja dzieje się w trzecich drzwiach, a więc za kołami). Tak, to trochę niebezpieczne. Niemniej jednak, daje kierowcy jakąkolwiek możliwość ucieczki. A ludzi mamy różnych.