Awarie i wypadki kolejowe na Mazowszu

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3564
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 05 gru 2011, 21:53

fik pisze:
przewoz pisze:Dostawa "Pes" może poprawić sytuację, ale raczej nie w przypadku Czeremchy, gdzie jeździ 628...
Niech jeżdżą ukrotnione.
(acz na szczyty przewozowe i tak będzie mało)
Tracić dwa nowe szynobusy na jedno połączenie? Kiedy na Sierpc nie ma co dać? Bez przesady.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27771
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 05 gru 2011, 22:25

rufio198 pisze: Tracić dwa nowe szynobusy na jedno połączenie? Kiedy na Sierpc nie ma co dać? Bez przesady.
Na Sierpcu frekwencja jest o rząd wielkości niższa od Czeremchy, a ewentualna KKA - zdecydowanie mniej dotkliwa dla pasażerów.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Lonik
Posty: 354
Rejestracja: 30 cze 2010, 16:34
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Lonik » 07 gru 2011, 14:57

KMy pisze:Awaria zasilania sieci trakcyjnej na linii Warszawa Wileńska - Tłuszcz
2011-12-07 11:32:55

W godzinach 10:50 - 11:30 trwała przerwa w ruchu pociągów na linii Warszawa - Tłuszcz, spowodowana awarią zasilania sieci trakcyjnej obu torów na szlakach Zielonka - Wołomin i Wołomin - Tłuszcz.

Zasilania pozbawiony był odcinek Zielonka - Klembów.

O godzinie 11:30 przywrócono zasilanie sieci trakcyjnej i wznowiono prowadzenie ruchu kolejowego.

W związku z awarią, pociągi "Kolei Mazowieckich - KM" kursujące na linii Warszawa Wileńska - Małkinia mogą do godzin popołudniowych doznawać opóźnień rzędu 20 - 40 minut.
http://www.mazowieckie.com.pl/site.php5/Show/267.html

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 07 gru 2011, 22:26

Jeszcze było to:
Potrącenie człowieka na stacji Warszawa Zachodnia
2011-12-07 17:18:16

O godzinie 17:03 ruszający ze stacji Warszawa Zachodnia pociąg nr 12367 relacji Żyrardów (16:19) - Dęblin (19:12) potrącił człowieka przebywającego na torze w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Człowiek ten jest uwięziony pod składem pociągu.
W związku z wypadkiem, pociąg został zatrzymany na czas czynności ratunkowo - dochodzeniowych i w dalszą drogę zostanie wyprawiony po ich zakończeniu.

Zdarzenie wpłynęło na zmianę organizacji ruchu kolejowego na układzie podmiejskim stacji Warszawa Zachodnia. Pociągi "Kolei Mazowieckich - KM" przejeżdżające przez tę stację mogą doznawać opóźnień 5 - 10 minut.
Zakończenie czynności dochodzeniowych na stacji Warszawa Zachodnia
2011-12-07 20:09:07

O godzinie 20:00 zakończono czynności dochodzeniowe prowadzone w następstwie potrącenia człowieka przez pociąg na stacji Warszawa Zachodnia.

Wznowiona została rozkładowa organizacja ruchu kolejowego.
Byłem na średnicy przed 20, wszystko wyglądało tak, jakby było już OK.
Zdaniem GW mężczyzna ma odciętą nogę. Miał szczęście.

ness
Posty: 960
Rejestracja: 13 lut 2007, 20:19
Lokalizacja: pro-Q3dm6

Post autor: ness » 07 gru 2011, 22:35

Fantastycznie jest miec odcieta noge, nic szczesliwszego nie moze czlowieka w zyciu spotkac :>

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 07 gru 2011, 22:44

Szczęście w nieszczęściu. Być może jeszcze coś się da z tym zrobić. W każdym razie większość takich przypadków kończy się przecie gorzej.

Awatar użytkownika
rhemek
Posty: 2354
Rejestracja: 23 cze 2007, 16:22
Lokalizacja: Anin

Post autor: rhemek » 08 gru 2011, 0:30

gazeta forum user: gabi pisze:W związku z tym wypadkiem mam kilka, niestety gorzkich, refleksji. Czekałem na Dw. Zachodnim na ten pociąg. Obok zasadniczych zastrzeżeń do fatalnego stanu technicznego całego dworca, w tym niebezpiecznych peronów z krzywą, popękaną nawierzchnią i wyszczerbionymi krawędziami peron – w tym konkretnym przypadku mam olbrzymie zastrzeżenia do nonszalanckiej i absolutnie nieprofesjonalnej postawa załogi pociągu, pod który wpadł ów mężczyzna – jak i do wg mnie opieszałej reakcji służb ratowniczych. Byłem tuż przy miejscu wypadku w kilka sekund po nim – załoga pociągu zamknęła się wewnątrz pociągu i nawet nie próbowała nie tylko w jakikolwiek sposób zainteresować poszkodowanym /który leżał nieprzytomny pod wagonem ze zmiażdżoną nogą/ ale nawet zabezpieczyć dostęp do miejsca wypadku. Po interwencji ludzi z peronu kolejarze otworzyli drzwi – na moje dopytywanie czy sprawdzili stan poszkodowanego, choćby dla stwierdzenia czy nie wymaga interwencji, oznajmili, że powiadomili dyżurnego ruchu i na tym ich rola się kończy –zapytałem choćby o koc albo folię termoizolacyjną, w celu okrycia poszkodowanego, bo było zimno, na co kolejarze powiedzieli, że nic takiego nie posiadają, że nie mają na stanie także apteczki czy nawet latarki /była potrzebna, aby zajrzeć pod wagon do poszkodowanego i stwierdzić czy np. nie dławi się/. Poszkodowany po ok. 10 minutach zaczął wydawać jęki i poruszał się. Ktoś z pasażerów próbował utrzymywać z nim kontakt słowny, m.in. pytał jak się nazywa i przekazał, że pomoc jest już wezwana.
Po 23 minutach zjawił się lekarz – pierwsze jego pytanie dotyczyło czy kolejarze zadzwonili po pomoc techniczną – po czym czekano na ekipę pogotowia ratunkowego. Po ponad 30 minutach na peronie zjawili się strażacy i policja, potem pracownicy pogotowia ratunkowego – dopiero wtedy odgrodzono taśmą miejsce wokół miejsca wypadku – wydobycie poszkodowanego nastąpiło 58 minut po wypadku. I tu moje pytanie – czy tak powinna wyglądać akcja ratunkowa na dworcu w zasadzie w centrum stolicy sporego europejskiego państwa ? … i czy bierność kolejarzy w takich sytuacjach jest normą /nie wspomnę o braku podstawowego wyposażenia ratunkowego pociągu/ ?!
Ta wypowiedź mnie zbulwersowała. Czy kolejarze nie maja ludzkich odruchów? Jak można choć nie spróbować pomóc nieprzytomnemu człowiekowi leżącemu na torach w zimie? Gdyby było -10 nie doczekałby przyjazdu karetki...

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 08 gru 2011, 8:26

Jeżeli chodzi o procedury po wypadkach i wyposażenie to niech lepiej wypowiedzą się maszyniści i kierownicy.
Natomiast my dziś mamy zimę prawie. Z Siedlec opóźnienia od 15 do 40 minut. od strony pruszkowa standardowo 10 i więcej :) na wschodnim m.in podmiana jednostek 2x14we na 19we na SKM do otwocka.

marian89mr
Posty: 131
Rejestracja: 27 kwie 2010, 17:21

Post autor: marian89mr » 08 gru 2011, 18:00

rhemek pisze:
gazeta forum user: gabi pisze:W związku z tym wypadkiem mam kilka, niestety gorzkich, refleksji. Czekałem na Dw. Zachodnim na ten pociąg. Obok zasadniczych zastrzeżeń do fatalnego stanu technicznego całego dworca, w tym niebezpiecznych peronów z krzywą, popękaną nawierzchnią i wyszczerbionymi krawędziami peron – w tym konkretnym przypadku mam olbrzymie zastrzeżenia do nonszalanckiej i absolutnie nieprofesjonalnej postawa załogi pociągu, pod który wpadł ów mężczyzna – jak i do wg mnie opieszałej reakcji służb ratowniczych. Byłem tuż przy miejscu wypadku w kilka sekund po nim – załoga pociągu zamknęła się wewnątrz pociągu i nawet nie próbowała nie tylko w jakikolwiek sposób zainteresować poszkodowanym /który leżał nieprzytomny pod wagonem ze zmiażdżoną nogą/ ale nawet zabezpieczyć dostęp do miejsca wypadku. Po interwencji ludzi z peronu kolejarze otworzyli drzwi – na moje dopytywanie czy sprawdzili stan poszkodowanego, choćby dla stwierdzenia czy nie wymaga interwencji, oznajmili, że powiadomili dyżurnego ruchu i na tym ich rola się kończy –zapytałem choćby o koc albo folię termoizolacyjną, w celu okrycia poszkodowanego, bo było zimno, na co kolejarze powiedzieli, że nic takiego nie posiadają, że nie mają na stanie także apteczki czy nawet latarki /była potrzebna, aby zajrzeć pod wagon do poszkodowanego i stwierdzić czy np. nie dławi się/. Poszkodowany po ok. 10 minutach zaczął wydawać jęki i poruszał się. Ktoś z pasażerów próbował utrzymywać z nim kontakt słowny, m.in. pytał jak się nazywa i przekazał, że pomoc jest już wezwana.
Po 23 minutach zjawił się lekarz – pierwsze jego pytanie dotyczyło czy kolejarze zadzwonili po pomoc techniczną – po czym czekano na ekipę pogotowia ratunkowego. Po ponad 30 minutach na peronie zjawili się strażacy i policja, potem pracownicy pogotowia ratunkowego – dopiero wtedy odgrodzono taśmą miejsce wokół miejsca wypadku – wydobycie poszkodowanego nastąpiło 58 minut po wypadku. I tu moje pytanie – czy tak powinna wyglądać akcja ratunkowa na dworcu w zasadzie w centrum stolicy sporego europejskiego państwa ? … i czy bierność kolejarzy w takich sytuacjach jest normą /nie wspomnę o braku podstawowego wyposażenia ratunkowego pociągu/ ?!
Ta wypowiedź mnie zbulwersowała. Czy kolejarze nie maja ludzkich odruchów? Jak można choć nie spróbować pomóc nieprzytomnemu człowiekowi leżącemu na torach w zimie? Gdyby było -10 nie doczekałby przyjazdu karetki...
Zachowanie obsługi pociągu to jedno .. w takich sytuacjach wypada czasami chociaż stwarzać pozory zaangażowania w akcję ratunkową a nie zamykać się w służbówce. Takie ogólne szkolenia BHP, które przechodzą to prawdopodobnie zazwyczaj fikcja a wiedzy wrodzonej widać często brakuje ...

Gorsza sprawa to reakcja 'instytucji' które powinny nieść pomoc, jeśli ten post nie jest przesadzony to okres 30 minut od wypadku do przybycia służb ratunkowych tj chyba trochę ponad normę ... Samo wydobycie poszkodowanego może zająć dłuższą chwilę ale czasami potrzebna jest szybka reakcja np. krwotok i potrzeba założenia opaski uciskowej powyżej urazu ....

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 08 gru 2011, 20:38

przewoz pisze:Byłem na średnicy przed 20, wszystko wyglądało tak, jakby było już OK.
Zdaniem GW mężczyzna ma odciętą nogę. Miał szczęście.
Na linii otwockiej nic wczoraj nie było ok, a ta sytuacja położyła rozkład w stopniu totalnym. 12367 odwołany, 12369 opóźniony 34min, 12371 32min - to tylko kilka przykładów.
Boli nieco brak informacji w przypadku tak poważnych utrudnień - zainstalowanie i obsługa megafonów na wszystkich przystankach nie jest chyba ponad możliwości KM. Ponadto, przez Śródborów o 17:57 (czyli co do minuty czas, w którym miał pojawić się 12367...) przemknął w kierunku Dęblina podwójny EN57 oznakowany jako "służbowy". Naprawdę trudno byłoby, żeby zabrał ludzi, zamiast zmuszać ich do marznięcia 2h pod gołym niebem? :/
noidea

Lonik
Posty: 354
Rejestracja: 30 cze 2010, 16:34
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Lonik » 08 gru 2011, 23:36

Adam G. pisze:
przewoz pisze:Byłem na średnicy przed 20, wszystko wyglądało tak, jakby było już OK.
Zdaniem GW mężczyzna ma odciętą nogę. Miał szczęście.
Na linii otwockiej nic wczoraj nie było ok, a ta sytuacja położyła rozkład w stopniu totalnym. 12367 odwołany, 12369 opóźniony 34min, 12371 32min - to tylko kilka przykładów.
Boli nieco brak informacji w przypadku tak poważnych utrudnień - zainstalowanie i obsługa megafonów na wszystkich przystankach nie jest chyba ponad możliwości KM. Ponadto, przez Śródborów o 17:57 (czyli co do minuty czas, w którym miał pojawić się 12367...) przemknął w kierunku Dęblina podwójny EN57 oznakowany jako "służbowy". Naprawdę trudno byłoby, żeby zabrał ludzi, zamiast zmuszać ich do marznięcia 2h pod gołym niebem? :/
Gdzie kucharek sześć, tam jest co poklepać, ale nie jeść
Dworce i p. o. nie podlegają KMom, winna jest PLK.
Prawdą jest że w KMach (dłuższą) chwilę zajmuje podjęcie i realizacja decyzji.

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3564
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 08 gru 2011, 23:52

Zdaniem GW mężczyzna ma odciętą nogę. Miał szczęście.
Albo nieszczęście - z tego co wiem to wpadł, lub skoczył pod pociąg ( maszynista nie potrafił dokładnie powiedzieć ).

Na linii otwockiej nic wczoraj nie było ok
I przynajmniej do poniedziałku tak będzie. Komuś przydały się kable i szafa od blokady na odcinku Otwock - Celestynów. Naprawa potrwa przynajmniej do poniedziałku.
...zainstalowanie i obsługa megafonów na wszystkich przystankach nie jest chyba ponad możliwości KM.
KM-y może i stać, ale perony to sprawa PLK-i .
Pomijam późniejsze problemy z zapowiedziami - dyżurni są zbyt zapracowani żeby mogli ogłaszać komunikaty ( wersja PLK-a )
Ponadto, przez Śródborów o 17:57 (czyli co do minuty czas, w którym miał pojawić się 12367...) przemknął w kierunku Dęblina podwójny EN57 oznakowany jako "służbowy".
Skład od poc 20557 na poranny do Skierniewic.
Naprawdę trudno byłoby, żeby zabrał ludzi, zamiast zmuszać ich do marznięcia 2h pod gołym niebem?
Bez kierownika i tak by nie zabrał nikogo. A kierownik z Otwocka wraca czynnie do Warszawy. W Otwocku niestety nie ma skąd wziąć rezerwowego kierownika
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 09 gru 2011, 0:00

rufio198 pisze:Bez kierownika i tak by nie zabrał nikogo. A kierownik z Otwocka wraca czynnie do Warszawy. W Otwocku niestety nie ma skąd wziąć rezerwowego kierownika
W środku było przynajmniej dwóch pracowników KM :) Tak czy siak - naprawdę mogli się bardziej postarać...
noidea

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3564
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 09 gru 2011, 0:32

Planowo nie powinno być nikogo
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 09 gru 2011, 5:40

Co do wypadku przy Zachodnim - około 18 na Kercelaku mijał mnie jadący na sygnale wóz ratowniczy PLK.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

ODPOWIEDZ