120Na SWING

Moderatorzy: JacekM, Dantte

adrian1658
Posty: 12
Rejestracja: 05 maja 2011, 23:32
Lokalizacja: Warszawa Bemowo

Post autor: adrian1658 » 11 gru 2011, 22:31

Bastian pisze:Po dziesięciu latach!
No trzynastka była pierwszym tramwajem szybkobieżnym, to nie była prosta sprawa. Czasy były też inne.
Bastian pisze:Mam szczerą nadzieję, że Swingi będą wolne od niedoróbek znacznie szybciej. Już obecnie współczynniki uruchomienia mają całkiem dobre. Chyba wyraźnie lepsze, niż 13N po kilku latach eksploatacji.
Zużycie energii też mają wyraźnie lepsze :razz:
TLG pisze:Generalnie chyba największą wadą SWINGa (przez którą jest tramwajem godnym jedynie pogardy) jest to, że jest polski, a nie niemiecki/francuski/kanadyjski/włoski/hiszpański* :D
A co w Swingu jest polskiego? :D Koła włoskie, przekładnie niemieckie...
W Polsce tylko złożony :-P

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 11 gru 2011, 23:57

przewoz pisze: Wchodzisz w czapce i dostajesz gorącym powietrzem po głowie.
To dziwne, bo jak jechałem bodaj 10 listopada ok. 16 i przepuściłem ze trzy 13N i jedną 105-kę, stojąc na wietrznym przystanku około kwadransa (to była 17-ka, tam tramwaj goni tramwaj, żeby nie było) i potem dostałem zimnym/chłodnym powietrzem po głowie to myślałem, że wyjdę z siebie. Pisałem o tym w "grzaniu i niegrzaniu". Może przejadę się w przyszłym tygodniu praskim i zobaczę, czy się ugotuję. Ja tam wolę, jak jest za ciepło niż jak jest za zimno (zawsze można zdjąć czapkę), na razie trafiłem tylko na gorącego solarisa 18xx, a nigdy na gorącego Swinga. Choć tramwajami jeżdżę wciąż rzadko. W każdym razie
MeWa pisze:fakt faktem - wczoraj odniosłem też wrażenie, że być może jednak za bardzo grzeją w tych swingach...
do takiej konkluzji jeszcze mi bardzo daleko. ;-) Ale podejrzewam właśnie, że to jest kwestia odpowiedniej regulacji temperatury.

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 12 gru 2011, 0:03

fraktal pisze:potem dostałem zimnym/chłodnym powietrzem po głowie to myślałem, że wyjdę z siebie.
No tak.. jak tak to ma wyglądać (albo gorące, albo zimne, ale zawsze wieje) to oba przypadki są do niczego, bo zawsze będzie szok termiczny. Lepiej niech nie dmucha :) Za mało dmuchaw przy siedzeniach w takim układzie. Ja dziś komunikacją miejską przejeździłem 40 minut+ prawie 2 godziny w pociągach (termicznie - komfortowo), ale mimo wszystko na noc muszę wziąć dawkę uderzeniową jakiegoś czegoś, bo mnie rozkłada ;) Dobranoc.

marco_wawa
Posty: 225
Rejestracja: 20 paź 2011, 19:13
Lokalizacja: Warszawa, Praga Pd

Post autor: marco_wawa » 12 gru 2011, 0:42

przewoz pisze: ale mimo wszystko na noc muszę wziąć dawkę uderzeniową jakiegoś czegoś, bo mnie rozkłada ;) Dobranoc.
Ja właśnie siedzę, z chusteczkami higienicznymi i nos wycieram. Zaraz też coś grzejącego wypiję.

Ale, żeby nie było, że sam OT, to mi SWING-i najbardziej podpadły dźwiękami, które się pojawiają jak tramwajem buja na prawo i lewo. Skrzypi i piszczy na całego. Ale tak to bym chętnie się przejechał takim SWING-iem w kabinie, a najlepiej to za kokpitem ;)

Stary Pingwin
Posty: 6024
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 12 gru 2011, 8:55

Według wytycznych, w salonie Swinga utrzymujemy temp. +16, przy załączonych piecykach i klimatyzatorach.
miłośnik 13N

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 12 gru 2011, 11:25

To dość dużo jak na pojazd miejski w środku zimy. Ja w domu utrzymuję 19-20 stopni.
Klima musi być wydajna i musi dmuchać gorącym powietrzem, żeby to utrzymać. Lepiej by było chyba, jakby temperatura była regulowana dynamicznie, czyli przy +10 na zewnątrz - +16 stopni, przy +5 - +14, przy zerze +12, przy -10 - +10 etc.. Mniejszy szok termiczny. W dobie PLC da się to wszystko zrobić.

Stary Pingwin
Posty: 6024
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 12 gru 2011, 11:34

W Swingu jest zakres 16-24,chwilowo może być 30,ale grzałki takiej temperatury nie wytrzymują. Problem bardziej tkwi w g......ch czujnikach, które w lato potrafią pokazać minus 10. Organoleptycznie- wydaje się cieplej w salonie przy 16, niż w kabinie przy 22.

[ Dodano: |12 Gru 2011|, 2011 11:36 ]
W wagonie nie może być za zimno, bo elektronika nie lubi.
miłośnik 13N

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 12 gru 2011, 11:37

Stary Pingwin pisze:W Swingu jest zakres 16-24
No nie, tak to nawet w pociągach nie było nigdy :) A 30 stopni to już zupełna przesada. To nie ma być sauna.
Powiem tak. Niektórzy mi nie uwierzą, ale nawet w starym poczciwym nieszczelnym EN57 'dasie' ustawić przy pomocy termostatu temperaturę taką, że ani się nie ugotuję, ani się nie przeziębię :) Na prawdę się da. Tylko termostaty muszą działać. A przypomnę - ta technika ma 50 lat w przypadku EN57 :) 120N narodził się w czasach, kiedy aż tak kombinować nie trzeba...
W wagonie nie może być za zimno, bo elektronika nie lubi.
To jakie ona spełnia normy??

Stary Pingwin
Posty: 6024
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 12 gru 2011, 11:49

Regulowane jest 16-24, jest też max 30, ale wtedy to licznik kWh wychodzi z obudowy. Ja w kabinie mimo załączania co jakiś czas maxa, marznę(zwłaszcza nogi). Brakuje mi poczciwego piecyka, nie regulowanego elektroniką. Cóż, pierwsze 105 miały tylko ogrzewacze szyb. Może w Swingu też się kiedyś poprawi komfort pracy prowadzącego.
miłośnik 13N

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 14 gru 2011, 16:35

MeWa pisze:fakt faktem - wczoraj odniosłem też wrażenie, że być może jednak za bardzo grzeją w tych swingach... ale ponoć są jakieś minima, których przekroczyć się nie da
Na R-3 było jakieś info, aby nastawiać temperaturę klimy na minimum, bo w sofcie coś pokopali i na auto wychodzi piekarnik :D Stąd zapewne ta sauna w niektórych wozach.

[ Dodano: |14 Gru 2011|, 2011 16:43 ]
TLG pisze:Generalnie chyba największą wadą SWINGa (przez którą jest tramwajem godnym jedynie pogardy) jest to, że jest polski, a nie niemiecki/francuski/kanadyjski/włoski/hiszpański* :D
Bo wygląda na to że coś w tym jest. Dużo jeździłem po kraju i w tych niemieckich/francuskich/kanadyjskich jakoś nie trzeba podróżować bez kasku, bo łagodnie chodzą. A Polaczki jak widać zawsze czegoś nie dopracują. Parówki bez ogrzewania, stopiątki delikatne, Pesy niedopracowane, taka tradycja widać...

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 14 gru 2011, 17:57

W praskim swingu żadnej sauny nie było - tylko przy kabinie cieplej niż przy drugich drzwiach. Tak więc trzeba wiedzieć, gdzie się ustawić po prostu i tyle. ;-)

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7845
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 14 gru 2011, 23:23

adrian1658 pisze:A co w Swingu jest polskiego? :D Koła włoskie, przekładnie niemieckie....
Bredzisz. Swing wyszedł spod rąk polskich projektantów, Polacy wyprodukowali pudła i oprogramowanie sterujące, złożyli to wszystko i zamontowali podzespoły. Swingi dają pracę wielu polskim rodzinom. A, że niektóre podzespoły są zagraniczne? To o niczym nie świadczy.
adrian1658 pisze:W Polsce tylko złożony :-P
Złożone w Polsce to były Bomabrdiery dla Krakowa - wystarczyło skręcić człony.
piotram pisze:Parówki bez ogrzewania
W szczelnych wagonach, z poprzestawianymi klapami i gdzie motorowy nie robi wietrzenia na przystankach bywa całkiem ciepło.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 15 gru 2011, 1:13

MisiekK pisze:W szczelnych wagonach
na tym może poprzestańmy :P :D
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 15 gru 2011, 2:06

MisiekK pisze:W szczelnych wagonach, z poprzestawianymi klapami i gdzie motorowy nie robi wietrzenia na przystankach bywa całkiem ciepło.
"całkiem ciepło" zmieniłbym na "nie tak tragicznie zimno". Wtedy się zgodzę.
noidea

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 15 gru 2011, 9:43

Przy takiej pogodzie jak jest teraz, to jest akuratnie, przynajmniej nie ma zaduchu jak w niektórych nagrzanych do granic mozliwości pojazdach z klimą, ale przy -15 skoro stopiątki z włączonymi grzejnikami nie nadążają, to tym bardziej 13N.

[ Dodano: |15 Gru 2011|, 2011 09:48 ]
MisiekK pisze: Złożone w Polsce to były Bomabrdiery dla Krakowa - wystarczyło skręcić człony.
Zupełnie nie - przychodziły totalnie gołe pudła i części

ODPOWIEDZ