Ale ja nie uprawiam normatywizmu, nie wnikam w powody, czy nie oceniam warunków, tylko stwierdzam fakt: na Dolnej cholernie dużo ludzi wsiada/wysiada. Stojąc w autobusie jadącym z Ujazdowskich mam 80% pewność, że na Dolnej będę miał atrakcyjne miejsce siedzące.
A propos "Edwarda". W połowie ubiegłej dekady pracowałem w Belvedere Plaza (część biurowa za Hyattem) i wkurwiały mnie w popołudniowym szczycie te stada E-1 i E-2, gdy czekałem na Spacerowej na cokolwiek do podjechania na Dolną, skąd miałem już nie tylko 513, ale i 195, 403 i 503. Mnie te stada "E" dziwiły, bo normą w nich było zapełnienie porównywalne do obecnego 508 na odjeździe z M. Marymont, czyli nie więcej, niż miejsca siedzące, a jeździło to jeden za drugim.
A już szczytem dowcipu było ostatnio wyprzedzanie E-2 przez jakieś 195 na Łazienkach, bo "Edward" posłusznie ustawił się w kolejce na pasie na wprost, a czarnuch po swojemu z przystanku wciskał się sto metrów przed Edwarda, który go gdzieś wcześniej na Nowym Świecie brał. Ekspresy bez priorytetów, buspasów nie mają racji bytu, bo dają iluzoryczną oszczędność w czasie, a istnieją dla wąskiej grupy korzystających.
[ Dodano: |10 Sty 2012|, 2012 23:48 ]
TGM pisze:Jak się pamięta ile linii z Ursynowa tamtędy jeździło i się popatrzy na to co jest teraz (503 co 15 minut w godzinach szczytu, solówki (często puste

) na 195 to można powiedzieć, że obecne potoki są niezauważalne wręcz

. Oczywiście porównując do tego co było dawniej.
Dawniej mogłeś się co najwyżej poklepać po tyłku, a nie po klawiaturze. Chyba o to chodzi, by zauważać czas teraźniejszy i w nim osadzać rzeczywistość, a nie w czasie przeszłym dokonanym zapomnianym.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.