Jestem od ciebie wyższy i zdecydowanie bardziej opuchnięty. To, co dla ciebie będzie znośne, dla mnie będzie uciążliwe. Rozumiem BJ'a, bo też w PB walkę (wygraną, uświadomiłem gamoniowi, że autobusy służą do przemieszczania się w przestrzeni, a nie do spania. Do spania wynaleziono łóżka.) z jakimś gamoniem stoczyłem. Niemniej, w pociągu, gdy ktoś usiądzie naprzeciw mnie, też cierpię. Generalnie porównywanie jakichśtam własnych doznań jest skrajnie subiektywne, bo jest zbyt wiele zindywidualizowanych czynników, które wpływają na subiektywne poczucie komfortu. To, co pasuje, Wolfchena może wkurzać, a dla mnie być obojętne.MeWa pisze:Potraktuj to jako komplement, ale Twoje gabaryty ostatnio jakoś szczególnie mi się nie rzuciły w oczySzeregowy_Równoległy pisze:Bierz pod uwagę gabaryty rozmówcyTo, co ty zaakceptujesz, mi będzie przeszkadzać. Opuchlizna głodowa strasznie dużo miejsca zajmuje
Flixbus (d. PolskiBus)
Moderator: JacekM
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Mówiąc obiektywnie - jestem bardzo potężny, a mimo to w pociągu nie mam takich problemów i jakoś umiem się lekko ścisnąć, żeby i mi, i osobom przede mną było wygodnie. Udało się tego dokonać niejednokrotnie nawet w TLKWolfchen pisze:W przedziałowej dwójce jak ktoś Ci usiądzie po przeciwnej stronie, niż Ty, to też nie masz co z nogami zrobić.
Zresztą kłopot jakiejś kompletnej ciasnoty w pociągu przeważnie u mnie odpada, bo jadę zawsze z mniejszą lub większą grupą znajomych, ale właściwie zawsze jest ich tylu, żeby zarezerwować cały przedział dla nas.
No i też ze względu na "swobodę zachowań i rozmów" jeśli można, to wybieramy EIC/Ex, żeby nie było problemu z miejscami.
Tylko darujcie sobie teksty, że wyrzucamy pieniądze w błoto. Nawet jeśli tak uważacie
No widzisz, a mi nie przeszkadza, że raz albo dwa na godzinę muszę skręcić nogi i kogoś przepuścićWolfchen pisze:Do tego wychodzenie z przedziału innych pasażerów (nie zawsze siedzisz przy oknie) czy tłumaczenie indywiduom kopcącym na korytarzu jak samowarki kolejki wilanowskiej i ich ujmowanie... Miłe to nie jest, mimo wszystko, wolę autobusy
Poza tym w pociągu jest zwyczajnie większa swoboda ruchu.
No i najważniejsze - w pociągach ekstremalnie rzadko zdarza się, aby ktoś rozkładał się z własnym prowiantem - tj. jakieś śmierdzące konserwy i bóg wie co jeszcze, bo często jest Wars. W autobusach jest to nagminne
A, no i mi palenie akurat nie przeszkadza. Zresztą na korytarzach ludzie rzadko palą - jeśli już, to w kiblu albo w przejściu między wagonami.
No właśnie nie. Gdybym to był ja, to bym inaczej podszedł do sprawyAdam G. pisze:albo kolega jest wyjątkowo potężny?
Nawet nie będę liczył, ile razy trafiłem na rodzinkę w przedziale i piknik...BJ pisze:No i najważniejsze - w pociągach ekstremalnie rzadko zdarza się, aby ktoś rozkładał się z własnym prowiantem - tj. jakieś śmierdzące konserwy i bóg wie co jeszcze, bo często jest Wars.
Mi przeszkadza, co wiecej - jest zakaz. A ludzie bywają agresywni na uwagę "proszę zgasić papierosa".BJ pisze:A, no i mi palenie akurat nie przeszkadza. Zresztą na korytarzach ludzie rzadko palą - jeśli już, to w kiblu albo w przejściu między wagonami.
BTW - niezależnie od miejsca - śmierdzi tak samo.
Mi przeszkadza, to też jadę autobusem i sobie spokojnie całą podróż śpię. Autobus jest kameralniejszy, a ponadto cena u mnie nie gra aż tak wielkiej roli, jeśli chodzi o podróżowanie - bo wtedy bym jeździł osobowymi albo na turystykach.BJ pisze:No widzisz, a mi nie przeszkadza, że raz albo dwa na godzinę muszę skręcić nogi i kogoś przepuścić![]()
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
:OBJ pisze:No i najważniejsze - w pociągach ekstremalnie rzadko zdarza się, aby ktoś rozkładał się z własnym prowiantem - tj. jakieś śmierdzące konserwy i bóg wie co jeszcze, bo często jest Wars.
Nie wierzę, chyba jeździmy innymi pociągami! W ciągu ostatnich ~10 lat chyba ani razu nie jechałem w przedziale, w którym nikt by czegoś nie konsumował (dot. również EIC). Od nieszkodliwych kanapek zaczynając, na śmierdzącym kebabie kończąc...
Zgodzę się z tym, że na korytarzach ludzie już raczej nie palą. Dobrze zdają sobie sprawę z zakazu i po prostu się boją, ewentualnie może nabrali szacunku do niepalących.Wolfchen pisze:Mi przeszkadza, co wiecej - jest zakaz. A ludzie bywają agresywni na uwagę "proszę zgasić papierosa".BJ pisze:A, no i mi palenie akurat nie przeszkadza. Zresztą na korytarzach ludzie rzadko palą - jeśli już, to w kiblu albo w przejściu między wagonami.
BTW - niezależnie od miejsca - śmierdzi tak samo.
Nie zmienia to faktu, że zwykle w TLK trafiam na smród papierosów, gdziekolwiek bym nie usiadł. Raz - stare wagony po prostu są nim przesiąknięte. Dwa - nawet jak ktoś pali w przedsionku czy toalecie, to i tak czuć. Trzy - często grupka znajomych uważa, że we "własnym" przedziale palić można. Nic to, że w przedziale obok siedzą ludzie, którym to przeszkadza...
Jestem zdania, że albo należy czym prędzej zamontować specjalne kabiny (kosztowne, czasochłonne i niespotykane chyba nawet na zachodzie - ale sam pomysł dobry) albo kategorycznie egzekwować zakaz palenia. 500 złotych, bez żadnej dyskusji. Wystarczyłaby jedna, trwająca ~miesiąc zmasowana akcja i natychmiast ludzie oduczyliby się palić.
Ja na przykład wolę jeździć pociągami, ale z bólem serca jeżdżę nimi coraz mniej. Ich standard spada, cena wzrasta, zaś PolskiBus stał się genialną alternatywą. Dodając do tego fakt, że zwykle planuję swoje podróże wcześniej - jeżdżę za naprawdę śmieszne pieniądzeWofchen pisze:Mi przeszkadza, to też jadę autobusem i sobie spokojnie całą podróż śpię. Autobus jest kameralniejszy, a ponadto cena u mnie nie gra aż tak wielkiej roli, jeśli chodzi o podróżowanie - bo wtedy bym jeździł osobowymi albo na turystykach.BJ pisze:No widzisz, a mi nie przeszkadza, że raz albo dwa na godzinę muszę skręcić nogi i kogoś przepuścić![]()
noidea
Kanapek nie liczę.Adam G. pisze:Od nieszkodliwych kanapek zaczynając, na śmierdzącym kebabie kończąc...
Pisałem już zresztą, że zwykle mamy cały przedział dla siebie, co jest kolejną zaletą pociągów w moim odczuciu
No to ja mam kulturalnych znajomych, bo w przedziałach nie palimy.Adam G. pisze:Trzy - często grupka znajomych uważa, że we "własnym" przedziale palić można. Nic to, że w przedziale obok siedzą ludzie, którym to przeszkadza...
I kto by miał to kontrolować?Adam G. pisze:albo kategorycznie egzekwować zakaz palenia. 500 złotych, bez żadnej dyskusji. Wystarczyłaby jedna, trwająca ~miesiąc zmasowana akcja i natychmiast ludzie oduczyliby się palić.
Dajmy na to 6 wagonów to ok. 12 toalet (jeśli Wars, to mniej etc.). Nie ma możliwości egzekwowania tego zakazu.
A w przypadku pasażer, który wszedł do kibla i poczuł dym vs. pasażer, który po chwili opuścił kibel, ten drugi jest wygrany.
W toaletach - nikt. W przedsionkach i korytarzach - SOK. Ktoś tu zresztą pisał, że jakimś cudem w toalecie w autobusie nikomu nie przyjdzie do głowy zapalić. Wystarczy zamontować w pociągach odpowiednie czujniki, to będzie podobnie.BJ pisze:I kto by miał to kontrolować?
Dajmy na to 6 wagonów to ok. 12 toalet (jeśli Wars, to mniej etc.). Nie ma możliwości egzekwowania tego zakazu.
A w przypadku pasażer, który wszedł do kibla i poczuł dym vs. pasażer, który po chwili opuścił kibel, ten drugi jest wygrany.
Zresztą muszę powiedzieć, że proceder palenia w toaletach najbardziej boli mnie w EIC. Wychodzi cała nasza popeerelowska mentalność - porządnie ubrany, poważny i dobrze zarabiający biznesmen biegnie do toalety żeby tam nielegalnie zapalić papierosa. Ratunku!
Takie zachowanie dresiarza boli mnie mniej, on robi to z czystej głupoty i braku wychowania.
No ale to tylko taka dygresja
noidea
To by załatwiło sprawę.Adam G. pisze:Wystarczy zamontować w pociągach odpowiednie czujniki, to będzie podobnie.
Jakoś powstrzymałem się od palenia w szynobusach PR, gdzie są czujniki.
Inna jednak sprawa, że pani konduktor sama mi się żaliła, że przez te czujniki sobie zapalić nie może...
Raczej problemem jest to, że porządnie ubrany i dobrze zarabiający biznesmen musi uciekać się do praktyk rodem z palenia w krzakach w wieku 13 lat.Adam G. pisze:Wychodzi cała nasza popeerelowska mentalność - porządnie ubrany, poważny i dobrze zarabiający biznesmen biegnie do toalety żeby tam nielegalnie zapalić papierosa. Ratunku!
Kabina albo np. jeden wagon dla palących - jakoś by się dało rozwiązać ten problem.
Ale niestety - idę o zakład, że obecny stan rzeczy będzie się utrzymywał jeszcze przez długie lata.
-
bartoni722
- Posty: 6264
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
A jeśli zamówię w Warsie ciepłą potrawę z donosem na miejsce? To jest "be", bo pachnie obiadem wokoło (np. w bezprzedziałowym wagonie), czy "ok", bo nie jest własną potrawą?Adam G. pisze::OBJ pisze:No i najważniejsze - w pociągach ekstremalnie rzadko zdarza się, aby ktoś rozkładał się z własnym prowiantem - tj. jakieś śmierdzące konserwy i bóg wie co jeszcze, bo często jest Wars.
Nie wierzę, chyba jeździmy innymi pociągami! W ciągu ostatnich ~10 lat chyba ani razu nie jechałem w przedziale, w którym nikt by czegoś nie konsumował (dot. również EIC). Od nieszkodliwych kanapek zaczynając, na śmierdzącym kebabie kończąc...
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
A ja właśnie korzystam z usług PB i wrażenia jak zwykle pozytywne.
W autobusach jest dość dużo miejsca, siedzenia można rozsunąć, dla mnie przy wzroście 195cm nie ma żadnego problemu. Spotykam się tylko z kanapkami, rodzinek z konserwami jeszcze nigdy nie uświadczyłem. Dopóki będzie można podróżować PolskimBusem za świetne ceny, nawet nie zamierzam wsiadać do kolei. A póki co zauważyłem, że są już bilety na okres kwiecień/maj i na pewno zaplanuję jakąś wyprawę ze znajomymi. 
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Ale godziny to mają średnie. Koleżanka, która czasowo pracuje we Wrocławiu, zastanawiała się, czy tym nie wracać na weekendy do Warszawy. Ale kurs jest o 16, podczas gdy większość biur pracuje właśnie do 16, a następny jest dopiero grubo po północy...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]