Na początku lat 90 nie było PLK i władze PKP jak chciały to potrafiły utrzymać linie w należytym stanie, albo po liniach z dopuszczalną V max= 15 czy 20 km/h puszczać pociągi pośpieszne. Poza tym na tej linii przed, czy zaraz po zawieszeniu ruchu pasażerskiego ( dokładnie nie pamiętam ) przeprowadzono remont torów na odcinku od Małkini do Treblinki czy nawet Sokołowa. Na odcinku Małkinia - Ostrołęka jeszcze na początku lat 2000 szybkość wynosiła 60km/h, co dla linii lokalnych jest przyzwoita szybkością.
PS. Po zawieszeniu ruchu pociągów pasażerskich jeszcze chyba przez 5 czy 6 lat jeździła ZKA. Na to jakoś kasa była?
I coś o wynikach finansowych spólki PKP IC
27 mln zł straty PKP Intercity w 2011 roku
PKP Intercity opublikowało wstępne dane finansowe za ubiegły rok. Spółka
zamknęła go stratą w wysokości 27 mln zł wobec 136 mln zł straty w roku 2010.
EBITDA wyniosła 210 mln zł, co oznacza wzrost o dokładnie 100 mln zł w
stosunku do roku poprzedzającego.
– W 2010 roku mieliśmy 136 mln straty. W 2011 roku na poziomie operacyjnym
spółka ma ok. 30 mln zł zysku. Wynik netto szacujemy, że wyniesie minus 27 mln
zł. EBITDA jest dwukrotnie większa niż w ubiegłym roku – ujawnił Janusz
Malinowski, prezes PKP Intercity.
Jednocześnie PKP Intercity spłaciło już wszystkie zaległości w stosunku do PKP
Polskich Linii Kolejowych. – Półtora roku temu PKP Intercity miało dług w
wysokości 250 mln zł. Dzisiaj mogę zakomunikować, że styczniu tego roku
spłaciliśmy ostatnią ratę – zaznaczył szef przewoźnika.
W roku 2011 PKP Intercity wydało na remonty taboru 168 mln zł wobec 117,75 mln
zł w roku 2010. To jest ok. 43 proc. więcej. – Gdybyśmy chcieli na remonty w
ubiegłym roku wydać środki na poziomie roku poprzedniego, to zamknęlibyśmy ten
rok bez problemu z zyskiem. Dla nas najważniejsze było jednak budowanie oferty
dla pasażera i podnoszenie komfortu podróży, dlatego robiliśmy wszystko, aby
go modernizować i w związku z tym wydaliśmy ponad 50 mln zł więcej na ten cel
– wyjaśnił Janusz Malinowski.
Jednocześnie PKP Intercity nie zwiększyło kosztów. – Nasze koszty w roku 2011
przy tych większych wydatkach nie wzrosły, czyli zaoszczędziliśmy w innych
pozycjach – stwierdził prezes PKP Intercity. Jakie to były pozycje? –
Zatrudnienie, optymalizacja zaplecz, obiegowanie, czy optymalizacja kanałów
dystrybucji biletów – wymienił.
Kolejny rok spadły przychody spółki w segmencie pociągów ekspresowych. Wynika
ona głównie z licznych remontów prowadzonych przez Polskie Linie Kolejowe. –
Ewidentnie widać, że tu mamy największe kłopoty. Sierpień i wrzesień były
bardzo trudne dla spółki. Jazda na południe Polski była wówczas koszmarem.
Pociąg „Kościuszko” miał 43 proc. niższe przychody. A stracić pasażera jest
bardzo łatwo, odzyskać niezwykle trudno – tłumaczył szef PKP IC. Lepsze wyniki
finansowe niż w roku 2010 miały pociągi na trasie Warszawa – Łódź oraz pociągi
pod marką TLK.
Janusz Malinowski podkreślił, że w 2012 jego celem będzie zbilansowanie
działalności spółki.
http://www.rynek-kolejowy.pl/30777/27_m ... 1_roku.htm
Wytłuszczenia moje