Informacja pasażerska
Błędy błędami (są uciążliwe), ale czemu pani Urszula tłumaczy nimi własną niewiedzę, a pan redaktor nie sprawdził nawet na stronie internetowej, jak się nazywa przystanek na skrzyżowaniu Wołoskiej i Domaniewskiej?![]()
Tramwaje nas oszukują
Robert Biskupski 30-03-2012, ostatnia aktualizacja 30-03-2012 23:25
Komunikaty w tramwajach wprowadzają pasażerów w błąd. Urzędnicy: pracujemy, by mówiły prawdę
Do redakcji „Rz" dociera coraz więcej skarg na system informacji głosowej w stołecznych tramwajach. Przystanki, które zapowiadane są w pojazdach, nierzadko nie mają nic wspólnego z tymi, na które tramwaj właśnie podjeżdża.
– Chciałem dojechać w okolice urzędu dzielnicy Włochy – opowiada pan Zbigniew ze Śródmieścia. – Wsiadłem na pl. Narutowicza w przepełniony tramwaj linii nr 9. Wiedziałem, że mam wyjść na przystanku Włochy-Ratusz. Nie mogłem się przecisnąć do tablicy, na której wypisane są wszystkie przystanki na trasie, więc postanowiłem zaufać komunikatom, które rozlegają się z głośników. To był mój błąd.
Nasz czytelnik, czekając na swój przystanek, dojechał do końcowej pętli. – Wówczas pomyślałem, że nie usłyszałem nazwy mojego przystanku – opowiada. – Musiałem się wrócić. Zdziwiony spojrzałem na rozkład jazdy. Tam przystanek Włochy-Ratusz się znajdował.
Podczas podróży w drugą stronę wyjaśniło się, na czym polegał błąd. Zamiast zapowiedzieć przystanek Włochy-Ratusz z głośników rozległo się „Lechicka". – W rezultacie spóźniłem się na spotkanie pół godziny i musiałem tłumaczyć, że tramwaj mnie oszukał – denerwuje się pan Zbigniew.
Trasa od końca
To niejedyny przypadek niewłaściwej nazwy przystanku podawanej w tramwajach.
Pani Urszula chciała wysiąść przy Curtis Plaza. Wiedziała, że tak się nazywa przystanek, więc czekała na zapowiedź. Dopiero, gdy zobaczyła Galerię Mokotów, zauważyła, że coś jest nie tak. – Dziwne, bo na moim przystanku z głośników rozległo się gromkie „Domaniewska" – wspomina. – Gdybym wiedziała, że zapowiedziom nie można ufać, sprawdziłabym wcześniej trasę w Internecie.
Do pomyłek dochodzi też często na ul. Towarowej. Tramwaje, które jadą z pl. Zawiszy w stronę Żoliborza, nie podają nazwy przystanku, na którym się zatrzymują, lecz tego, który będzie następny.
– Przyjechali do mnie znajomi z Łodzi, mieliśmy spotkać się z nimi pod Muzeum Powstania Warszawskiego – mówi pani Agnieszka z Woli. – Mimo że mówili mi, że są już na miejscu, nie mogliśmy się znaleźć. Okazało się, że system w tramwaju się pospieszył i przystanek „Muzeum Powstania" ogłosił już przy Rondzie Daszyńskiego.
Podobnie dzieje się wzdłuż Al. Jerozolimskich. Pasażerowie z plecakami, którzy chcą dojechać do Dworca Centralnego, po usłyszeniu komunikatu wysiadają pod Rotundą.
Zdarzają się też kompletne wpadki systemu. – Dziewiątka jadąca w stronę Pragi miała trasę ustawioną odwrotnie
– wspomina jeden z naszych czytelników. – Komunikaty z głośników sprawiały wrażenie, że jedziemy nie w tę stronę, co chcieliśmy. Wiele osób było zupełnie zdezorientowanych. Nie wiem, czy ktoś z tego powodu wysiadł, bo jechałem tylko dwa przystanki.
System do poprawki
Przedstawiciele Tramwajów Warszawskich przyznają, że o błędach systemu słyszeli.
– Docierają do nas takie sygnały i skargi – mówi rzecznik TW Michał Powałka. – Rozmawiamy na ten temat z producentem wagonów, firmą PESA. System informatyczny, który jest w nich zainstalowany, ma pewne ograniczenia i chcielibyśmy to zmienić. Chodzi chociażby o to, by motorniczy miał większe pole manewru, gdy zauważy błędy.
Kiedy system zadziała bezbłędnie i nie będzie irytował i dezorientował pasażerów – nie wiadomo. – Mamy nadzieję, że wkrótce uda nam się osiągnąć porozumienie z producentem i do takich błędów już nie będzie dochodzić – mówi Michał Powałka.
Z podobnymi problemami zmagają się kierowcy autobusów, szczególnie gdy muszą pojechać objazdami. Często z głośników słychać wówczas nazwy przystanków, jakby pojazd jechał prawidłową trasą.
Najciekawsze były zapowiedzi sprzed kilku lat, które pojawiły się w pierwszych autobusach z taką technologią Z głośnika dobiegał komunikat: „Proszę wysiadać, pociąg skończył bieg". Jak się okazało, firma instalująca nazwy przez pomyłkę do autobusów wprowadziła... stacje SKM.
System informacji głosowej – podobnie jak np. klimatyzacja – jest w nowych pojazdach obowiązkowy. W założeniu ma być ułatwieniem nie tylko dla osób nieznających miasta, ale również niewidomych i niedowidzących.
Życie Warszawy
http://www.zw.com.pl/artykul/1,654679.html
-
Stary Pingwin
- Posty: 6062
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Trzeci rok produkcji Swingów, 100 wagonów na stanie, a TW nadal pracuje nad rozwiązaniem.Życie Warszawy pisze:– Docierają do nas takie sygnały i skargi – mówi rzecznik TW Michał Powałka. – Rozmawiamy na ten temat z producentem wagonów, firmą PESA. System informatyczny, który jest w nich zainstalowany, ma pewne ograniczenia i chcielibyśmy to zmienić. Chodzi chociażby o to, by motorniczy miał większe pole manewru, gdy zauważy błędy.
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Jakbyś miał półtora roku na testy i poprawki, jak Praga z 15T albo Berlin z Flexity, to mógłbyś się bawić bez wstrzymywania dostaw. Ponieważ jednak część "zasadnicza" działa prawidłowo (czytaj: wagon jeździ), to, niestety, pewne rzeczy muszą być robione równolegle, jak np. duperele (tak, to są duperele) informatyczne. Zwłaszcza że wiadomo, jak to z krajowymi systemami tego typu jest.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
No dobra, ale Swing to nie jest pierwszy tramwaj PESY jeżdżący po Warszawie. I nie pierwszy tramwaj z zapowiedziami.
Nie mówiąc już o kwestii nieaktualnych zapowiedzi (przez ile było jeszcze Kino Ochota - dopiero niedawno relatywnie udało się to zmienić).
Nie mówiąc już o kwestii nieaktualnych zapowiedzi (przez ile było jeszcze Kino Ochota - dopiero niedawno relatywnie udało się to zmienić).
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Jak już ci nie raz mówiłem - składaj oferty, a nie pisz na forach, jak taki oblatany jesteś.
Praktyka, jaka jest, każdy widzi. W szczegóły wchodził nie mam zamiaru ze znanych powodów.
Praktyka, jaka jest, każdy widzi. W szczegóły wchodził nie mam zamiaru ze znanych powodów.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Są takie przypadki... nie pamiętam numeru Solarisa, ale był to nabytek serii 15xx z Ostrej. Zapowiedział on przystanek Witolin na linii 115 jako os. Ostrobramska
Generalnie ten przystanek zawsze jest prawidłowo gadany (zarówno w starszych SU12, większości nowych, oraz kurduplach SU10), więc dziwne to trochę
Za to też jest podobny błąd w praktycznie wszystkich wozach jeżdżących na liniach 173, 215, 216, 315, 514, gdzie przystanek Brata Alberta wyświetlany jest prawidłowo, natomiast zapowiadany jest po staremu czyli ZIELONA. 
Moje linie: 111, 123, 148, 168, 213, 225, 311 509, N02, N03, N22, N72, N75