Szofer wie lepiej, kiedy ludziom jest gorąco
W nowych autobusach i tramwajach prowadzący nie włączają klimatyzacji – skarżą się pasażerowie
Pan Julian Sinas z Białołęki w środę przyleciał z Gdańska do Warszawy. Były wczesne godziny popołudniowe. Do centrum nasz czytelnik jechał miejskim autobusem linii 175.
– To był nowy solaris, ale kierowca nie uruchomił klimatyzacji. Na dworze w słońcu było ponad 30 stopni, a myślę, że w środku pojazdu było jeszcze cieplej. Mimo wielu próśb prowadzący nie włączył chłodzenia – opowiada pan Julian. To samo spotkało go w nowym swingu linii 1.
To nie jedyny taki przypadek przegrzewania pasażerów w liniach lotniskowych, jakie dotarły do naszej redakcji. Pani Elżbieta Żak-Beaumarchais przyleciała w środę z Paryża. Skorzystała z linii 188, by dotrzeć nią do stacji metra Politechnika.
– Nie dało się jechać, bo tak było gorąco. Kiedy kierowca nie reagował na prośby pasażerów o uruchomienie klimatyzacji, wysiadłam wcześniej. Nie byłam w stanie dłużej znieść tego skwaru – opowiada pani Elżbieta. – Bałam się, że dostanę udaru.
Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego, mówi, że w ok. 60 proc. pojazdów (tramwajów i autobusów) jest już klimatyzacja. – Prowadzący powinien ją uruchomić, gdy temperatura w pojeździe jest niższa niż 18 stopni i wyższa niż 25 – opowiada rzecznik ZTM.
Dodaje, że jeśli kierowca czy motorniczy nie reaguje na prośby pasażerów, ci powinni poskarżyć się bądź do ZTM, bądź bezpośrednio do spółki przewozowej. W swoim piśmie powinni podać numer boczny pojazdu, linię, datę i godzinę kursu. – Pasażerowie piszą w tej sprawie do nas m.in. na Facebooku czy też dzwonią na infolinię – opowiada Igor Krajnow.
Zapewnia, że każdy sygnał od pasażerów jest sprawdzany. Jeśli się potwierdza, wówczas ZTM może ukarać przewoźnika karą finansową.
Rzecznik ZTM nie chciał zdradzić, jakie kwoty wchodzą w grę. – Nie ma jednej stawki, wszystko zależy od liczby przewinień, liczby kursów. Zależy nam na tym, by przewoźnicy nie oszczędzali na pasażerach – tłumaczy rzecznik.
Pracownicy nadzoru ruchu sami też sprawdzają, czy w składach jest właściwa temperatura. Wchodzą do pojazdów z czułymi elektronicznymi termometrami. Jak zapewnia Igor Krajnow, kontrole i skargi pomagają. W pierwszej połowie lipca ub. roku wykryto 432 przypadki wyłączonej klimatyzacji, a w drugiej tylko 72.
Jak mówi Michał Powałka, rzecznik Tramwajów Warszawskich, w 124 składach jest już klimatyzacja (w swingach i w pessach). – Uruchamia ją komputer pokładowy, a dodatkowo motorniczy może obniżyć temperaturę jeszcze o kilka stopni – opowiada. Dodaje, że w przyszłym roku pasażerowie nie powinni już narzekać, bo wszystkie stare składy bez klimatyzacji zostaną wymienione na nowe, gdzie jest już zamontowane chłodzenie.