205 miało jakoś kraniec przy Gdańskim, więc?Georg pisze:No ale gdzie by miało pętlę na Dw. Gdańskim? I jakby do niej dojeżdżało?
Komunikacja miejska w czasie budowy II linii metra
Moderator: Wiliam
Tak, na dole. Nie zauważyłeś, że nad Gdańskim jest wiadukt i nie ma na nim jak zawrócić?Pawel_ pisze:205 miało jakoś kraniec przy Gdańskim, więc?
Jeśli w ogóle, to do Wilsona, bo inaczej Zajączka byłby ostatnim przystankiem, a to byłoby kuriozum.MichalJ pisze:Do pl. Inwalidów... Tylko nie wiem, ile to brygad zje.
Niestety to jest chyba najbliższe miejsce gdzie można tą linię zawrócić, bo zjechanie na dół Międzyparkową, zawrotka przed mostem i zakrańcowanie przy Arkadii jest raczej mało realne.MichalJ pisze:Do pl. Inwalidów... Tylko nie wiem, ile to brygad zje.
Dziś rano jechałem Z1, omal nie zostaliśmy z synkiem na przystanku taki był tłok.
W stronę powrotna natomiast Z1 jedzie niemal puste, a to z prostej przyczyny, że ludzie wolą podejść na Muranowie do częściej kursującego 111 (znowu się kłania prawo Podoskiego).
Czemu to 316 jeździ tylko rano, skoro i popołudniu 116 jest niezabieralne, spod Uniwersytetu? I jeszcze ludzie wpychają się na chama i już nie chcą wysiąść, pomimo tego, że wiadomo, iż połowa wysiądzie na placu Zamkowym, gdzie można dojechać pięcioma autobusami. Ale ponieważ 316 ma krótszą trasę, to może dałoby się je tak ułożyć, żeby jechało przed 116 i je odciążało? Bo w tej chwili 116 jeździ najczęściej, ale zgarnia najwięcej ludzi na Trakcie, bo jedzie zwykle pierwsze spośród piątki autobusów, których trasa się pokrywa od PTK do Muranowskiej.
Z1 przetestowane w kierunku przeciwnym. Zapełnienie na odcinku od pl. Bankowego do Królewskiej - 90% miejsc siedzących.
Do ciężkiej nerwicy, dlaczego nie może wypuszczać pasażerów na przystanku na Marszałkowskiej tuż pod wejściem do stacji Świętokrzyska, tylko dopiero po zawrotce?
Przecież nic się nie stanie, jak tam się zatrzyma "dla wysiadających".
Do ciężkiej nerwicy, dlaczego nie może wypuszczać pasażerów na przystanku na Marszałkowskiej tuż pod wejściem do stacji Świętokrzyska, tylko dopiero po zawrotce?
Przecież nic się nie stanie, jak tam się zatrzyma "dla wysiadających".
Oczywiście, że próbuję wmawiać. I powiem więcej, wczoraj zablokowałem autobus na przystanku aż kierowca powiedział, że wyłączy silnik i dalej nie pojedzie. Różnica jest taka: ja jadę 15 przystanków, 50 procent pasażerów 116 trzy - cztery, a że akurat mnie mogą wyprzedzić, to są wszyscy bardzo mądrzy i zadowoleni ze swej sprawności. I takie komentarze pod moim adresem utwierdzają mnie w przekonaniu, że powinienem te akcje powtarzać.Rosa pisze:Znowu próbujesz wmawiac ludziom czym i w jakich warunkach powinni jeździć.
Dlaczego ja mam pokonywać odcinek Ordynacka - Foksal dłużej niż ci, którzy jadą w dłuższych relacjach? Zasada powinna być taka, że ci, którzy jadą w dłuższych relacjach idą zająć tyłek na miejscach a nie gnieżdżą się przy drzwiach.fraktal pisze:Różnica jest taka: ja jadę 15 przystanków, 50 procent pasażerów 116 trzy - cztery
Poza tym nie mam wcale pewności, że jak przepuszczę autobus to nie będzie równie ciasny. Raz już tak zrobiłem, że przepuściłem autobus. Na kolejny czekałem aż 8 min bo trafiła się dziura w rozkładach a potem przyjechał jeszcze ciaśniejszy... I co Ty na to?
A tak z troszkę innej beczki - co się dzieje, że w popołudniowym szczycie najszybszą metodą na pokonanie tego odcinka (i dalej do Uniwersytetu) są nogi? Zakorkowany ciąg Nowy Świat - Krakowskie Przedmieście to nie powinna być norma przy ograniczonym ruchu do taksówek i autobusów. Tymczasem od tygodnia notorycznie z buta wyprzedzam "swój" autobus (tj. ten, z którego wysiadam na Foksal) a i zdarzyło się, że doszedłem dwa następne. WTF?reserved pisze:Dlaczego ja mam pokonywać odcinek Ordynacka - Foksal dłużej niż ci, którzy jadą w dłuższych relacjach?