od Żerania chyba mamy jednotor aż po Zoo. KM był na odcinku i z jego zjeżdżał. Czy to na pewno wina KM?
Naprostujcie, jeżeli źle napisałem.
Tak, to byśmy tramwajami w ogóle nie jeździli, bo panieeee.. jak oni jeżdża. jeden za drugim.Bastian pisze:le ja o czym innym: po kilku minutach stania z tyłu usłyszeliśmy sygnał, a potem zza zakrętu wyłoniły się światła pociągu, który stanął za nami. Potem ruszył i ominął nas sąsiednim torem. Niby nic, ale w czasie, gdy on nadjeżdżał dało się zobaczyć wyraźne zdenerwowanie wszystkich, którzy wyglądali przez okna. Niby nic, ale brak zaufania staje się widoczny.