Mówi się, że odległość 11 metrów daje przewagę strzelającemu ze względu na czas reakcji bramkarza. To może odsunąć odległość na tyle, żeby szanse wyrównać? Powtórek akcji nie chcą to niech karne zostawią w spokoju...
Oczywiście rozwaliły mnie komentarze pod artykułem:
Przy wyniku remisowym wygrywa ta drużyna, która ma więcej wspólnego z Niemcami.
W przypadku remisu w celu rozstrzygnięcia meczu proponuje:
1) Pojedynek na rękę trenerów;
2) Próbę siły kapitanów: obaj dostają po litrze wódki i paczce fajek. Wygrywa ta drużyna, której kapitan dłużej utrzyma się na nogach;
3) Próbę odwagi: obie drużyny wysyła się najbliższego 10-tego dnia miesiąca pod pałac prezydencki ubrane w koszulki z logo TVN. Wygrywa na drużyna, której więcej zawodników zostanie przy życiu;
Ja proponuję by o wyniku rozstrzygało konklawe:)
nasi kopacze odpadliby w każdej dogrywceGramy do upadlego , kto pierwszy strzeli gola wygrywa, zmiana stron co 15 minut az do skutku.
W przypadku remisu gramy w zabawę "kto strąci gruszkę?". Każdy dostaje po kamyczku i rzucamy z linii 11 metrów w owoc na drzewie. Wygrywa ten kto pierwszy zwali gruchę.
"Ja, ja", a kiedy alternatywa nie pomoże reaktywujemy SS... Bo piłka jest jedna, bramki są dwie a na końcu i tak wygrywają Niemcy...
Poczekajmy jeszcze troszkę, może trzeba będzie znaleźć alternatywę dla żółtych i czerwonych kartek bo za dużo ich będą w meczu dostawać Niemcy. Got mit uns, czy jakos tak:))