Tabor Kolei Mazowieckich

Moderator: JacekM

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 31 maja 2012, 23:09

Równie dobrze w ELFie mogło paść coś, co w minimalnym stopniu brało udział w zderzeniu. Byle przewód. I co?
W żadnym pojeździe nic się nikomu nie stało, a mogłoby się okazać, że towarowy w ELFa by wszedł na przykład głębiej niż w 19We i co wtedy? Nie mamy takich badań, więc nie oceniajmy. W obu pojazdach poszły elementy, które są przewidziane do zniszczenia w takich przypadkach.

Łukasz
Posty: 11786
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 31 maja 2012, 23:12

Ale co Wy gadacie. Gdyby się okazało, że elf spowodował jakąś kolejną katastrofę, bo komuś się wydawało, że jest sprawny, a jednak by nie był, to co by było? Gadanie, że kto to dopuścił i w ogóle!
ŁK

podrozny113
Posty: 202
Rejestracja: 09 sty 2009, 15:06

Post autor: podrozny113 » 31 maja 2012, 23:32

Najlepszy pociąg do zderzenia z wagonem towarowym to taki, który swoją sztywną konstrukcją zmusi ten wagon do całkowitego przejęcia energii na odpowiedniej długości poprzez sprasowanie na przykład. Brutalne ale proste i żadne marketingowe zabiegi tego nie zmienią.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 01 cze 2012, 1:40

podrozny113 pisze:Najlepszy pociąg do zderzenia z wagonem towarowym to taki, który swoją sztywną konstrukcją zmusi ten wagon do całkowitego przejęcia energii na odpowiedniej długości poprzez sprasowanie na przykład. Brutalne ale proste i żadne marketingowe zabiegi tego nie zmienią.
Kolejny amator ,,karkowania''. :mur: Mój drogi, takie sprawdzanie się ,,kto twardszy'' z pustą węglarką mogłoby się udać. Z kupą żelastwa typu ET22 już nie. Dlatego daje się strefę zgniotu, poświęca sprzęgi, mocowania wózków. Za to maszynistę chowa się w sztywnej klatce bezpieczeństwa (jak w wozach F-1).
Widzę, że niektórzy zakładają tylko jeden scenariusz zderzeniowy: ,,przymijmy, że walniemy w miększego''. =D> Jak dresiarze, dosłownie. :dance:

podrozny113
Posty: 202
Rejestracja: 09 sty 2009, 15:06

Post autor: podrozny113 » 02 cze 2012, 15:25

He he kolego, widzę że według Ciebie strefa zgniotu i klatka bezpieczeństwa czynią cuda. Jak producent ma dużo środków na reklamę to może i tak. Ale do rzeczy. Załóżmy, że mamy dwa pociągi spełniające normę zderzeniową X: ciężki pociąg "czołg" i lekki pociąg "dykta" Norma X polega na tym, że w czasie zderzenia z prędkości 100km/h z niepodatną ścianą, zwija się w harmonijkę (razem z pasażerami i maszynistą) ok. 15 metrów przedniej części pociągu i w ten sposób podróżni siedzący dalej mają duże szanse na przeżycie, z uwagi na w miarę niskie opóźnienie w czasie zderzenia (większa długość prasowania=mniejsze opóźnienie-średnio). Jeśli zderzymy czołowo przy 100km/h: "czołg" z "czołgiem" to każdy z nich skróci się o 15m, zderzenie "dykty" z "dyktą" da ten sam efekt. Jeśli jednak "czołg" zderzy się z "dyktą" to producent "dykty" może się pochwalić, że dzięki wyjątkowej konstrukcji pociągu "dykta" pasażerowie pociągu "czołg" wyszli z katastrofy bez najmniejszych obrażeń. Szkoda tylko, że nie przeżyje żaden z pasażerów "dykty", bo droga hamowania "czołgu" najczęściej będzie dłuższa niż długość "dykty".

kajo
Posty: 2854
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 02 cze 2012, 20:06

podrozny113 pisze:He he kolego, widzę że według Ciebie strefa zgniotu i klatka bezpieczeństwa czynią cuda. Jak producent ma dużo środków na reklamę to może i tak. Ale do rzeczy. Załóżmy, że mamy dwa pociągi spełniające normę zderzeniową X: ciężki pociąg "czołg" i lekki pociąg "dykta" Norma X polega na tym, że w czasie zderzenia z prędkości 100km/h z niepodatną ścianą, zwija się w harmonijkę (razem z pasażerami i maszynistą) ok. 15 metrów przedniej części pociągu i w ten sposób podróżni siedzący dalej mają duże szanse na przeżycie, z uwagi na w miarę niskie opóźnienie w czasie zderzenia (większa długość prasowania=mniejsze opóźnienie-średnio). Jeśli zderzymy czołowo przy 100km/h: "czołg" z "czołgiem" to każdy z nich skróci się o 15m, zderzenie "dykty" z "dyktą" da ten sam efekt. Jeśli jednak "czołg" zderzy się z "dyktą" to producent "dykty" może się pochwalić, że dzięki wyjątkowej konstrukcji pociągu "dykta" pasażerowie pociągu "czołg" wyszli z katastrofy bez najmniejszych obrażeń. Szkoda tylko, że nie przeżyje żaden z pasażerów "dykty", bo droga hamowania "czołgu" najczęściej będzie dłuższa niż długość "dykty".
Ciekawie rozumujecie ale to jest trochę inaczej. Strefy zgniotu nie są po to by z krótkiego czasu zderzenia i dużych przyśpieszeń zrobić dłuższy, ale łagodniejszy. Jeśli zderzą się dwa czołgi znie spełniające żadnych norm zderzeniowych to w obu najbardziej poszkodowani będą pasażerowie, bo uderzenie będzie krótkie i gwałtowne. Strefy zgniotu są konieczne jeśli chcemy kogoś z pociągu uratować. Uderzenie na sztywno to najgorsze co może być!!
Mówiliście też co będzie gdy prędkość wypadku będzie większa? Z tego co wiem (plotki i domysły, ale wydaje mi się to prawdą) Elf ma aktywny system zderzeniowy tak zaprojektowany, by strefa zgniotu przejęła jak najwięcej energii. Wiadomo, że przy wypadkowej prędkości rzędu 300km/h ofiary śmiertelne muszą być, ale 4 scenariusze na jakie jest gotowy Elf zakładają, że wypadek z prędkością 36km/h jest całkowicie bezpieczny (jeśli wjedzie w drugi taki sam pociąg to wypadkowa prędkość może wynosić 72, sporo).
Ale jeśli zderzymy się z jakimś towarowym czołgiem, który będzie 10x cięższy to niestety 10x bardziej dostanie się Elfowi. Ja jednak wolę Elfa gotowego na 4 scenariusze zderzeniowe. 14we czy 19we niech się schowa. Nie zmienicie mojego zdania.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

podrozny113
Posty: 202
Rejestracja: 09 sty 2009, 15:06

Post autor: podrozny113 » 03 cze 2012, 14:31

kajo pisze: Strefy zgniotu nie są po to by z krótkiego czasu zderzenia i dużych przyśpieszeń zrobić dłuższy, ale łagodniejszy. Jeśli zderzą się dwa czołgi znie spełniające żadnych norm zderzeniowych to w obu najbardziej poszkodowani będą pasażerowie, bo uderzenie będzie krótkie i gwałtowne. Strefy zgniotu są konieczne jeśli chcemy kogoś z pociągu uratować.
Strefy zgniotu są właśnie po to, aby przyśpieszenia były mniejsze. Przez to możemy uratować wielu podróżnych. Być może mamy na myśli różne strefy. Według mnie należy brać pod uwagę nie tylko przestrzeń od sprzęgu do początku kabiny maszynisty ale również kawałek przestrzeni pasażerskiej. Przy większych prędkościach stracimy np. 1/4 podróżnych ratując 3/4.

kajo
Posty: 2854
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 03 cze 2012, 18:36

podrozny113 pisze:
kajo pisze: Strefy zgniotu nie są po to by z krótkiego czasu zderzenia i dużych przyśpieszeń zrobić dłuższy, ale łagodniejszy. Jeśli zderzą się dwa czołgi znie spełniające żadnych norm zderzeniowych to w obu najbardziej poszkodowani będą pasażerowie, bo uderzenie będzie krótkie i gwałtowne. Strefy zgniotu są konieczne jeśli chcemy kogoś z pociągu uratować.
Strefy zgniotu są właśnie po to, aby przyśpieszenia były mniejsze. Przez to możemy uratować wielu podróżnych. Być może mamy na myśli różne strefy. Według mnie należy brać pod uwagę nie tylko przestrzeń od sprzęgu do początku kabiny maszynisty ale również kawałek przestrzeni pasażerskiej. Przy większych prędkościach stracimy np. 1/4 podróżnych ratując 3/4.
Może trochę niewyraźnie to napisałem, tak jak napisałeś przyśpieszenia (a raczej opóźnienia, ale różnie jest to interpretowane) przy strefie zgniotu są mniejsze, ale dłużej trwają, w końcu gdzieś tę energię trzeba wytracić, nie idzie ona w próżnie. A co do większych prędkości to robi się co może by pociągi zderzające się z jak najwyższymi prędkościami były bezpiecznie, ale cudów nie ma, jeśli chcielibyśmy aby pociągi jadące 160km/h były całkowicie bezpieczne to strefa zgniotu musiałaby mieć ze 30m, co jest już lekką przesadą.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 03 cze 2012, 19:15

Czołówka przy 100 km/h to kaplica i nie ma co o tym mówić. Jednak biorąc pod uwagę to, że zwykle hamuje się przed przeszkodą... chodzi przede wszystkim o to, żeby przy niskich / umiarkowanych prędkościach nie było dużych szkód. Ot tak, jak nie było koło ZOO.

ness
Posty: 960
Rejestracja: 13 lut 2007, 20:19
Lokalizacja: pro-Q3dm6

Post autor: ness » 03 cze 2012, 21:28

To nie jest tylko kwestia stref zgniotu.
Do tego dochodza jeszcze zabezpieczenia przed 'teleskopowaniem' sie czlonow (W sensie: zderzenie, czolo rozbite ale 2 czy 3 czlon wyjezdzaja w powietrze i/albo wjezdzaja w poprzedzajacy czlon) i afaik konstruowanie czlonow tak zeby 'lamaly' sie one w konkrentych miejscach, a nie jak popadnie jak to bylo w starym taborze.

Swietny przyklad byl ostatnio w argentynie w buenos aires.
50 zginelo kilkaset osob rannych w efekcie wjazdu starego ezt (szt?) w nieodksztalcalna przeszkode (koziol oporowy w stacji) z predkoscia gdzies ze 30 km/h max (!!)
Wiekszosc zgonow i ciezko rannych osob afaik w strefie niepodal przegubow, po prostu kolejne czlony najezdzaly na poprzednie.

Wszystkie te normy maja na celu unikniecie tego typu konsekwencji przy dosc niewielkich predkosciach, a zdecydowana wiekszosc wypadkow jest wlasnie z takimi predkosciami (chciazby ostatnio puknely sie czolowo pietrusy w amsterdamie - wypadkowa 50km/h jedna ofiara smiertelna).
Wiekszosc wypadkow to sa tego typu zdarzenia i to nawet nie tylko w EU (swego czasu w US 'lubily' sklady metra na siebie najezdzac) i przy takich predkosciach mozna probowac zapobiegac ofiarom.
Jak jest zderzenie przy wiekszej predkosci/wypadkowej to te strefy zgiotu graja mala role bo zamortyzuja tylko ulamek calej sily zderzenia (sila wzrasta wykladniczo w stosunku do predkosci). Zderzenie przy wypadkowej 40km/h i wypadkowej 150 km/h to nie jest ~4 razy tylko kilkanascie razy 'mocniej'.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 04 cze 2012, 16:29

ness pisze:To nie jest tylko kwestia stref zgniotu. [...]
Wszystkie te normy maja na celu unikniecie tego typu konsekwencji przy dosc niewielkich predkosciach, a zdecydowana wiekszosc wypadkow jest wlasnie z takimi predkosciami
[...]
Dobrze gada, dać mu wódki! :ok: :-)
ness pisze: sila wzrasta wykladniczo w stosunku do predkosci
Tu to trochę przegiąłeś (nie: liniowo - tu pełna zgoda). E_kin ~ v^2 i moc wydzielona ~ v^3. Oczywiście to szczegół. Najważniejsze, że wzrost jest szybszy niż liniowy.

Awatar użytkownika
Czotyk
Posty: 1277
Rejestracja: 02 paź 2010, 23:03
Lokalizacja: Warszawa Grochów

Post autor: Czotyk » 16 cze 2012, 17:41

Ostatnio gadałem z kumplem i powiedział mi, że flirty mają jedno zamykanie dla obu stron drzwi i na Śródmieściu zaraz po zamknięciu trzeba stronę, przy której nie ma kierownika szybko otwierać :) . Czy w EN76 też tak jest?
Obrazek
^^ widzicie go? On rozpędza się do 300 km/h a pendolino 200 km/ na 80 km...

Awatar użytkownika
marcin89
Posty: 816
Rejestracja: 13 paź 2008, 16:03
Lokalizacja: Sulejówek

Post autor: marcin89 » 20 cze 2012, 10:54

Proszę, stało się ;) dziś na lotnisko jeździ flirt. Niedługo kibelki zaczną puszczać :p

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3554
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 20 cze 2012, 11:15

Już były na lotnisku :P
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 20 cze 2012, 11:35

marcin89 pisze:Proszę, stało się dziś na lotnisko jeździ flirt
Moim zdaniem to akurat dobrze. Miejsca w układzie czwórkowym jakby więcej jak w ELFach w układzie autobusowym. Tylko znowu półki na górze mniejsze. Ale jaki powód? Przecież na kilkanaście ELFów na lotniska potrzeba tak na prawdę 2 sztuki..

ODPOWIEDZ