No cóż, kwestia priorytetówMichalJ pisze:trzeba odwołać zapowiadane przez ratusz na wakacje układanie torowiska wzdłuż ul. Powstańców Śląskichhttp://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... oleke.htmlOkazało się, że decyzja środowiskowa dla inwestycji obejmowała zupełnie inny zakres działek, trzeba się więc starać o nową. Prezes Karos liczy na to, że dostanie ją w sierpniu, a potem przyjdzie czas, by wystąpić o pozwolenie na budowę.
To nawet nie jest już śmieszne.
Po pierwsze - budowa II linii metra ma wielkie znaczenie polityczne i wszelkie przeszkody są "z mocy miasta" usuwane natychmiast, a wszelkie dziwne pomysły budowniczych (typu wycinka torów na pl. Wileńskim, zamykanie ulic na kilka miesięcy przed rozkopaniem czy wjazd na budowę stacji ONZ wprost z JPII co skutecznie blokuje prawy pas tej alei) są bez zmrużenia oczu przyklepywane. Rozbudowa sieci tramwajowej jest traktowana po macoszemu, żadnych przywilejów nie ma (inż Galas może wymyślać wszelkie dziwactwa, nawet w uzgodnionych wcześniej miejscach - i TW ma to zrealizować).
Po drugie - obie wspomniane inwestycje to tak naprawdę inwestycje drogowe (budowa ulicy Światowida i to w przekroju godnym autostrady A2 do Pruszkowa oraz budowa drugiego pasa ul. Powstańców Śląskich), trasy tramwajowe są tam tylko dodatkiem (nawet kosztowo!). Porównywać więc należy nie z budowami tras w Częstochowie czy w Gdańsku (gdzie buduje się tylko trasy tramwajowe) czy z budową odcinka Nowe Bemowo-Broniewskiego (trasa miała gotowe miejsce, tylko położyć torowisko) ale z innymi inwestycjami drogowymi w Warszawie - i tu nie jest tak fatalnie.
Po trzecie - warto porównać podejście obu inwestorów - ZTM i TW. TW szuka rozwiązań (występuje o nową decyzję, rozważa rozwiązanie umowy z niesolidnym wykonawcą), ZTM drepcze w miejscu (składa cały czas te same wnioski z tym samym niedopracowanym raportem środowiskowym i tak samo źle określonym zakresem inwestycji, cały czas trzymając się tego samego wykonawcy projektu który już kilkakrotnie przekraczał terminy realizacji swojego zadania)
Po czwarte - między wierszami warto pamiętać że otwarcie obu tras to dodatkowe wozokilometry. A miastu idzie kiepsko z finansami i każde opóźnienie jest "zyskiem" dla budżetu. Po co więc cisnąć inwestorów, zwłaszcza że wyborów w najbliższym czasie nie ma?
Gdyby pan redaktor nie pisał "na wierszówkę" to by się zainteresował głebiej tematem - i dowiedział się na przykład że inż Galas (i nie tylko on, także inni opiniujący tę inwestycję) wymyślił warunki brzegowe wymagające rozszerzenia zakresu inwestycji (tylko części drogowej!) o sąsiadujące działki, dotychczas nie brane pod uwagę. Ale po co - lepiej dać tytuł i wskazać pierwszego z brzegu kozła ofiarnego. Szkoda, bo kilka lat temu artykuły pana redaktora były bardziej merytoryczne. (inna sprawa że TW zachowuje się jakby nic się nie stało i nawet nie próbuje wyjaśniać natury sprawy - ale to nie mój interes)