Fakt, Regaty są daleko. Jednak powstrzymałbym się od takich wypowiedzi, bo nie znacie motywacji i nie wiecie, z jakim trudem podejmowała tę życiową decyzję. Jej mieszkanie, jej sprawa. Ona waszych wyborów życiowych nie krytykuje i nie ocenia, wy nie krytykujcie jej.R-9 Chełmska pisze:widać kobiecie zdolność kredytowa wystarczyła tylko na to, a chciała mieć "koniecznie nowe, grodzone, jak u niej za Bugiem"
Trochę mniej złośliwości, a więcej pokory.
Ja mieszkałem w wielu miejscach Warszawy (tak, tak, warszawiak od kilku pokoleń), a przeprowadziłem się ostatecznie z blokowiska wielkopłytowego i nie wyobrażam sobie teraz powrotu na moje stare osiedle.
BTW. Do centrum ze wschodniej Białołęki dojeżdżam w 45 min. Tyle samo, co z Jelonek.
