Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
Moderator: Szeregowy_Równoległy
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Jeszcze jeden głos - z "samego środka" - o nauczaniu religii w szkole:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... sowac.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... sowac.html
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Wyrwał się. Przecież wszyscy w Polsce wiedzą, że "religia" w szkole to jest tylko i wyłącznie "religia katolicka". Może gdzieś na Podlasiu zdarzają się religie z prawosławia, co akurat niczego nie zmienia.
Co nie zmienia faktu, że się z nim w ogólności zgadzam. Wierzę, że oświecona wiara, którą starał się zaszczepiać, jest potrzebniejsza i trwalsza, niż bez wolne przymuszanie, względnie przepuszczanie przez maszynkę pn. sakramenty.
Z dokładnością do tego, że uważam siebie za agnostyka -- ani nie wierzę, że Bóg istnieje, ani nie wierzę, że nie.
Z drugiej strony można się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje. Stawiam tezę, że Kościół ma w ten sposób najpewniejszy sposób na zapewnienie sobie licznych stad owieczek w następnym pokoleniu. Gdyby nie miał ich pewnych w szkole (poprzez obecność etyki chociażby), darzyłby tych uczniów znacznie większym szacunkiem.
Co nie zmienia faktu, że się z nim w ogólności zgadzam. Wierzę, że oświecona wiara, którą starał się zaszczepiać, jest potrzebniejsza i trwalsza, niż bez wolne przymuszanie, względnie przepuszczanie przez maszynkę pn. sakramenty.
Z dokładnością do tego, że uważam siebie za agnostyka -- ani nie wierzę, że Bóg istnieje, ani nie wierzę, że nie.
Z drugiej strony można się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje. Stawiam tezę, że Kościół ma w ten sposób najpewniejszy sposób na zapewnienie sobie licznych stad owieczek w następnym pokoleniu. Gdyby nie miał ich pewnych w szkole (poprzez obecność etyki chociażby), darzyłby tych uczniów znacznie większym szacunkiem.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Dość ciekawy wywiad z prof. Henrykiem Samsonowiczem przeprowadziła Wyborcza. Samsonowicz to minister edukacji w rządzie Mazowieckiego, człowiek bezpośrednio odpowiedzialny za to, że religia przeszła do szkół. Facet zdecydowanie dostrzega, że nie wszystko wyszło tak, jak zakładał. I miło z jego strony, że po niemal ćwierćwieczu umie się przyznać do jakichś błędów, to rzadkość w dzisiejszych czasach.
Wywiad w porządku. Do niektórych wypowiedzi mógłbym się przyczepić, ale chyba nie warto. Spodobało mi się natomiast, jak szybko i przytomnie ten człowiek uciął typowy gw-owski bełkot w tym oto miejscu:
Etyki prawie nie ma, więc w rubryce "religia/etyka" dzieci, które nie chodzą na żadne z tych zajęć, mają zwykle kreskę. To narusza ich prywatność, prawo do wolności wyznaniowej, bo od razu wszyscy wiedzą, że na religię nie chodzi.
- Dajmy spokój z tym naruszaniem prywatności i normami współczesnej poprawności politycznej, dydaktycznej.
Tu bym polemizował, bo moim zdaniem to jest naruszenie, ale neutralności światopoglądowej państwa (znaczy brak zajęć z etyki, więc wybór religia albo krecha).
W ogóle pomysł ocen z tego przedmiotu fakultatywnego (zawsze mnie rozbraja twierdzenie księży, że to normalny przedmiot) na świadectwie (o wliczaniu do średniej nie wspominając) jest chory.
W ogóle pomysł ocen z tego przedmiotu fakultatywnego (zawsze mnie rozbraja twierdzenie księży, że to normalny przedmiot) na świadectwie (o wliczaniu do średniej nie wspominając) jest chory.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Ja zgadzam się z opiniami tegoż katechety. Albo to jest religioznastwo (wiedza) i stopnie mogą być; albo jest to religia (wiara) i oceny to absurd. W tej chwili Kościół próbuje mieszać te dwie sprawy i dlatego mamy bałagan.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Przy czym Kościół sam sobie szkodzi takim postępowaniem...
Gdyby nie religia w szkole, to byłbym zapewne martwą duszą w ich spisach, a przez głupoty, jakich się osłuchałem na tych 'lekcjach' (o dziwo od gimnazjum pomimo lasu jedynek zawsze mi wystawiali 3), to postanowiłem również formalnie się od tej instytucji odciąć.
Gdyby nie religia w szkole, to byłbym zapewne martwą duszą w ich spisach, a przez głupoty, jakich się osłuchałem na tych 'lekcjach' (o dziwo od gimnazjum pomimo lasu jedynek zawsze mi wystawiali 3), to postanowiłem również formalnie się od tej instytucji odciąć.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Krecha czyli uczeń oszczędza jakieś 60-70 godzin niezbyt produktywnie spędzanych w szkole (to, jak je wykorzysta to już jego sprawa, no ale może robić coś z jego punktu widzenia korzystniejszego)Wolfchen pisze:(znaczy brak zajęć z etyki, więc wybór religia albo krecha).
I pal licho że są oceny, to właśnie wliczanie ich do średniej (a przecież oceny z religii często/zazwyczaj są uznaniowe) jest patologią i nie wiem dlaczego TK się na to zgodził.
O ile są to zajęcia pierwsze lub ostatnie.px33 pisze:Krecha czyli uczeń oszczędza jakieś 60-70 godzin niezbyt produktywnie spędzanych w szkole (to, jak je wykorzysta to już jego sprawa, no ale może robić coś z jego punktu widzenia korzystniejszego)
Zapewne dlatego, że na papierze jest opcja etyki...px33 pisze:I pal licho że są oceny, to właśnie wliczanie ich do średniej (a przecież oceny z religii często/zazwyczaj są uznaniowe) jest patologią i nie wiem dlaczego TK się na to zgodził.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
No niestety czasami nie są, ale nawet wtedy można spokojniej odrobić pracę domową czy w ostateczności skorzystać z komputera w bibliotece (optymistycznie zakładam że w większości szkół takie są). W pierwszym przypadku oszczędza się czas, w drugim cóż, w zasadzie spędza się go efektywniejWolfchen pisze: O ile są to zajęcia pierwsze lub ostatnie.
Jednym słowem: polskie piekiełko w pełni.- Przekonałem się na własnej skórze, że Kościół katolicki nauczanie religii w szkole definiuje jako katechezę jako formę tresury katechetycznej, a to jest zupełne nieporozumienie. Jako filozof religii widziałbym nauczanie religii w szkole jako podawanie uczniom wiedzy o różnych religiach. W naszym kraju jest to jednak w zasadzie ograniczone do wiedzy o religii katolickiej. I nie można od tego uciec. Bo w polskiej szkole nauczyciel religii ma dwóch panów.
Całość: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... sowac.html
A co do modlitwy na zakończenie i początek, to ja mniej-więcej od gimnazjum stosowałem taką metodę, że po prostu wstawałem i się gapiłem przez okno - ani się nie żegnałem ani nie udawałem, że się modlę.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Ja mam zupełnie przeciwne wrażenie. Wywiad był w porządku i Samsonowicza uważam za rozsądnego człowieka, ale to co przytoczyłeś plus taki oto zakręt:Pink pisze:Wywiad w porządku. Do niektórych wypowiedzi mógłbym się przyczepić, ale chyba nie warto. Spodobało mi się natomiast, jak szybko i przytomnie ten człowiek uciął typowy gw-owski bełkot
...to zwyczajne rżnięcie głupa. Samsonowicz, jak każdy poruszający się w polskim (i nie tylko) świecie społecznym dobrze wie, w jaki sposób w społeczeństwie może stygmatyzować łatka niechodzącego na religię, a jak niesłuchającego wykładów o Kancie. Typowe omijanie niepasujących do światopoglądu, a realnie istniejących kwestii. A już za wzywanie imienia poprawności politycznej nadaremno bozia powinna linijką po łapkach, bo to najbardziej prymitywny, zgrany tekst, ukochany za to przez wszelkiej maści kołtunów.GW pisze:Czy religia katolicka w szkole nie narusza neutralności światopoglądowej państwa?
- A czy nauczanie zasad głoszonych przez Immanuela Kanta nie narusza tej neutralności? Znałem nauczyciela, dla którego literatura romantyczna zaczynała się i kończyła na Adamie Mickiewiczu. Czy to nie było narzucanie wizji nauczyciela? Przykłady można mnożyć.
Po za tym nie ma wykładów, że mamy obowiązkowo wierzyć w filozofię Kanta, a w szkołach nie mamy religioznawstwa, tylko wiarę w dogmaty.blinski pisze:Ja mam zupełnie przeciwne wrażenie. Wywiad był w porządku i Samsonowicza uważam za rozsądnego człowieka, ale to co przytoczyłeś plus taki oto zakręt:Pink pisze:Wywiad w porządku. Do niektórych wypowiedzi mógłbym się przyczepić, ale chyba nie warto. Spodobało mi się natomiast, jak szybko i przytomnie ten człowiek uciął typowy gw-owski bełkot...to zwyczajne rżnięcie głupa. Samsonowicz, jak każdy poruszający się w polskim (i nie tylko) świecie społecznym dobrze wie, w jaki sposób w społeczeństwie może stygmatyzować łatka niechodzącego na religię, a jak niesłuchającego wykładów o Kancie. Typowe omijanie niepasujących do światopoglądu, a realnie istniejących kwestii. A już za wzywanie imienia poprawności politycznej nadaremno bozia powinna linijką po łapkach, bo to najbardziej prymitywny, zgrany tekst, ukochany za to przez wszelkiej maści kołtunów.GW pisze:Czy religia katolicka w szkole nie narusza neutralności światopoglądowej państwa?
- A czy nauczanie zasad głoszonych przez Immanuela Kanta nie narusza tej neutralności? Znałem nauczyciela, dla którego literatura romantyczna zaczynała się i kończyła na Adamie Mickiewiczu. Czy to nie było narzucanie wizji nauczyciela? Przykłady można mnożyć.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast