Nie mam pojęcia, nie czytałem.KwZ pisze:Jakie tezy on stawia?
Co do języka, to fakt, mógłby być lepszy.KwZ pisze:Najgorszy jest jednak język, robiący papkę z mózgu i wstrzykujący w nią jad.
Moderator: Szeregowy_Równoległy
To język jest nośnikiem informacji. Można napisać np. że ktoś powiedział nieprawdę, a można napisać, ze ten łajdak i kłamca znowu chciał nam robić wodę z mózgu. Niby przekazuje się to samo, ale...?Wolfchen pisze:
Co do języka, to fakt, mógłby być lepszy.
No cóż, czasami rozczarowanie między pełnymi górnolotnych frazesów oczekiwaniami/obietnicami a rzeczywistością potrafi takie reakcje wyzwolić.bepe pisze: Ja rozumiem, że można zmienić zdanie, ale aż tak?
Eee... Hm, hm. Gorsze rzeczy już widziałem (chyba rzeczywiście Kościół jest atakowany, skoro tak mi się spojrzenie stępiło). Poza tym rozróżniam hierarchów i Kościół jako całość. W artykule atakowani byli głównie ci wysoko postawieni i ich nastawienie. Są osobami publicznymi i jakoś muszą sobie radzić...KwZ pisze:Przecież ten artykuł to czysta agitkagrzegorz pisze:W końcu to nie sucha analiza naukowa, tylko dziennikarstwo. Jednak nie ma nachalnego przeginania pały i to trzeba podkreślić. Temat Kościoła jest wyjątkowo trudny - większość ludków najchętniej machnęłaby jakąś agitkę.
Atakowane jest jego status quo, nie sam kościół. To przekierowanie uwagi przeciętnego człowieka z meritum na emocje bardzo się kościołowi udało, nie pamiętam dyskusji o roli kościoła która od A do Z dotyczyła by właściwej sprawy, zawsze ktoś wyskoczy z 'atakowaniem kościoła' i w tym momencie z racjonalnej dyskusji zostają drzazgi.KwZ pisze:A potem się dziwić, że KK uważa, że jest atakowany...
Nie jest. To ludzie ludziom gotują ten losGlonojad pisze:Święcenia nie skomentuję, bo w to, że nasze państwo nie jest państem wyznaniowym to od dawna nie wierzę.
Dodajmy: nie dla wszystkich, ponadto jak już odprawia się obrzędy religijne nad publiczną własnością, to powinno się to odbyć wg wszystkih możliwych (zarejestrowanych) wyznań... Ale to już porządny offtop się zrobi.reserved pisze:Ale to ma przecież jedynie wymiar symboliczny.
Tylko pytanie - jak ktoś nie wierzy to co go to obchodzi? Czy to nie jest oznaka braku tolerancji? Mi jako katolikowi nie przeszkadza, że są jakieś np. obrzędy prawosławne. Czy robi Ci różnicę to, że jedziesz poświęconym autobusem? Czy one są bardziej brudne dla Ciebie? Czy co? Pytam serio.Wolfchen pisze:Dodajmy: nie dla wszystkich