Szkolenia i kursy
- panzerloud
- Posty: 212
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08
Na samą kategorię D wystarczy zaświadczenie o braku przeciwwskazań do wykonywania zawodu kierowcy, do pracy potrzebny jest psycholog, i sztab innych lekarzy do których skieruje nas lekarz medycyny pracy, tj. neurolog, laryngolog, okulista. Ja miałem tyle szczęścia że nie musiałem latać po lekarzach, był glukometr, czytanie literaków z tablicy na ścianie, i szeptanie z drugiego końca gabinetu, po czym doktor zapytał, choruje Pan na coś? i tyle(+ oczywiście psychotesty). Też jestem ciekawy, czy są jakieś umocowania w ustawie, w sprawie sposobu przeprowadzania badań, ale dzisiaj jest już za późno żebym zaczął szukać. Także na ten moment dołączam się do pytania @Pawła.Pawel_ pisze:A ktoś ogarnia temat w kwestii tych orzeczeń/zaświadczeń? Kiedyś wymagane było orzeczenie psychologiczne, orzeczenie lekarskie, zaświadczenie lekarskie. Coś ubyło, coś doszło?
Po coś chyba wprowadzono obowiązek tych badań, nie? Raczej nie po to, żeby na nich kłamać. Może badania wzroku itp. też lepiej zostawić samemu kandydatowi do oceny czy jest "normalnym, zdrowym człowiekiem"(oczywiście abstrahując od kogokolwiek na tym forum)?panzerloud pisze:Nic nie musisz przynosić... na rozmowie z lekarzem, jeśli zapyta czy masz jakieś przebyte choroby psychiczne, możesz powiedzieć że nie, ale chodziłeś do Pani psycholog bo to i owo Ci się w niej podobało(to chyba nie choroba?), ewentualnie powiedz że na nic nie chorowałeś, co będzie całkowicie zgodne z prawdą, bo przecież jesteś normalnym, zdrowym człowiekiem, bez względu na to, jakiego wytłumaczenia szukasz dla swojej nieśmiałości. Po wywiadzie podpisujesz że to co mówiłeś jest zgodne z prawdą i „wsio”. Jeśli masz siłę, sałatę, i po prostu chcesz, to zrób te uprawnienia
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Będę przechodził wszystko w wersji Mobilisowej, bo wszystko mi się kończy lada chwila, a prawko w sierpniu. Jak przejdę, to się pochwalę 
- panzerloud
- Posty: 212
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08
Badanie wzroku daje jasny rezultat, precyzyjnie określając jak „pacjent” widzi, a psychologia to pogranicze nauki, gdzie diagnoza będzie różnić się diametralnie od tego kto przeprowadza to badanie, nie bez powodu mawia się o psychologii że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani. Zresztą zauważ że psychotesty są obowiązkowe, jak szanowny Pan psycholog uzna że zachowanie „pacjenta” dalekie jest od jakichkolwiek powszechnie przyjętych norm, bądź rozpozna w nim wariata, to go nie przepuści i tyle. Uważam że nie ma potrzeby informować lekarza że bywało się u psychicznego(sugerując tym samym że coś jest nie tak), Ja miałem jeszcze w szkole koleżankę która notorycznie dwa razy w tygodniu chodziła do psychoterapeuty, bo to była jedyna osoba która chciała jej słuchać i się z nią zgadzała(taka praca), i nie to że Ona była jakaś nienormalna, po prostu miała paskudny charakter. Także nie uważam żeby faktycznie zachodziło jakieś zagrożenie, bo fafarafa z psychologiem i tak jest obowiązkowe na psychotestach, powtarzam - jeśli coś będzie z człowiekiem nie tak to ten lekarz jest tam od tego żeby to wychwycić, i nie powinno mieć na to wpływu to, czy ktoś poinformuje że chodzi do psychologa bo potrzebuje pogadać, czy dlatego że czuje się samotny. Teraz szczególnie młodzież często chodzi do psychologa, bo liczą na to że on odmieni ich życie, łatwiej jest żeby ktoś Ci wmówił że jesteś wspaniały, niż podjąć się systematycznego wysiłku. Mądrość przychodzi z wiekiem tylko że czasami szansa trafia się raz w życiu, a ono jest tylko jedno, czasem to co się za młodu spieprzy, jest już potem nie do naprawienia.adner pisze:Po coś chyba wprowadzono obowiązek tych badań, nie? Raczej nie po to, żeby na nich kłamać. Może badania wzroku itp. też lepiej zostawić samemu kandydatowi do oceny czy jest "normalnym, zdrowym człowiekiem"(oczywiście abstrahując od kogokolwiek na tym forum)?panzerloud pisze:Nic nie musisz przynosić... na rozmowie z lekarzem, jeśli zapyta czy masz jakieś przebyte choroby psychiczne, możesz powiedzieć że nie, ale chodziłeś do Pani psycholog bo to i owo Ci się w niej podobało(to chyba nie choroba?), ewentualnie powiedz że na nic nie chorowałeś, co będzie całkowicie zgodne z prawdą, bo przecież jesteś normalnym, zdrowym człowiekiem, bez względu na to, jakiego wytłumaczenia szukasz dla swojej nieśmiałości. Po wywiadzie podpisujesz że to co mówiłeś jest zgodne z prawdą i „wsio”. Jeśli masz siłę, sałatę, i po prostu chcesz, to zrób te uprawnienia
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Psychologowie nie bez powodu nie są lekarzami. Jakakolwiek "diagnoza" opierana na "wydaje mi się, chociaż nie mam niczego, co by to sugerowało" jest śmieszna. Idąc do psychologa, który o czymkolwiek decyduje, jesteś zdrowy i nie masz żadnych problemów. I nie traktuj poważnie pytań, które dostaniesz na testach, odpowiadaj w sposób, który wydaje ci się oczekiwany u kierowcy autobusu przewożącego ludzi. Ja miałem pytanie, czy przejechałbym kotka, jeśli hamowanie byłoby ryzykowne. Oczywiście, że przed kotkiem bym hamował (psa bym rozjechał), ale szczerość jest nie na miejscu. Nie było pytania o samochód osobowy wymuszający pierwszeństwo 
Jak dużą można mieć maksymalnie wadę wzroku do prowadzenia autobusu?
Jak dużą można mieć maksymalnie wadę wzroku do prowadzenia tramwaju?
Jak dużą można mieć maksymalnie wadę wzroku do prowadzenia tramwaju?
Nadal uważam, że ocenę tego, co jest ważne a co nie lepiej pozostawić komuś kto się na tym zna. Jeżeli faktycznie chodzi o sprawy niezwiązane z zawodem(w ocenie specjalisty) to przecież nie będzie to miało znaczenia.panzerloud pisze: Zresztą zauważ że psychotesty są obowiązkowe, jak szanowny Pan psycholog uzna że zachowanie „pacjenta” dalekie jest od jakichkolwiek powszechnie przyjętych norm, bądź rozpozna w nim wariata, to go nie przepuści i tyle. Uważam że nie ma potrzeby informować lekarza że bywało się u psychicznego(sugerując tym samym że coś jest nie tak), Ja miałem jeszcze w szkole koleżankę która notorycznie dwa razy w tygodniu chodziła do psychoterapeuty, bo to była jedyna osoba która chciała jej słuchać i się z nią zgadzała(taka praca), i nie to że Ona była jakaś nienormalna, po prostu miała paskudny charakter. Także nie uważam żeby faktycznie zachodziło jakieś zagrożenie, bo fafarafa z psychologiem i tak jest obowiązkowe na psychotestach, powtarzam - jeśli coś będzie z człowiekiem nie tak to ten lekarz jest tam od tego żeby to wychwycić, i nie powinno mieć na to wpływu to, czy ktoś poinformuje że chodzi do psychologa bo potrzebuje pogadać, czy dlatego że czuje się samotny. Teraz szczególnie młodzież często chodzi do psychologa, bo liczą na to że on odmieni ich życie, łatwiej jest żeby ktoś Ci wmówił że jesteś wspaniały, niż podjąć się systematycznego wysiłku. Mądrość przychodzi z wiekiem tylko że czasami szansa trafia się raz w życiu, a ono jest tylko jedno, czasem to co się za młodu spieprzy, jest już potem nie do naprawienia.
1. Psychotechnika to badanie płatne i możesz je sobie zrobić z każdego powodu lub bez powodu. Możesz zbadać się w MZA lub gdziekolwiek indziej. Do prawa jazdy każda psychotechnika będzie honorowana. Jeśli będziesz chciał pracować w MZA, to będziesz musiał zaliczyć badania okresowe (nie mylić z badaniami do prawa jazdy). I tu powstaje problem, bo lekarze MZA nie honorują psychotechniki innej niż z MZA. Będziesz, więc musiał zrobić psychotechnikę jeszcze raz. Pamiętaj jednak, że psychotechnika może wyglądać różnie i praktycznie wygląda to tak, że w MZA jest najtrudniej, a na Targowej najłatwiej. Oczywiście badanie wykonuje się w ciągu jednego dnia, a trwa ono różnie. Ostatnio badano mnie w styczniu i trwało to 15 min. Tyle tylko, że było to już czwarte moje badanie w MZA, a siódme w ogóle. Wcześniejsze badania trwały dłużej. Zdarzyło mi się też kiedyś mieć poprawkę. Przyszedłem za kilka dni wypoczęty i wyspany i nie było problemu. Widać więc, że do psychotechniki trzeba się trochę przygotować (wyspać się, nie oglądać TV, nie siedzieć przed komputerem i oczywiście nie wolno przyjść prosto od bufetu).reserved pisze:Dzięki za odpowiedź.![]()
A mam jeszcze dwa małe pytania:
1. Nie mogę za bardzo znaleźć informacji o psychotestach przed kursem na prawo jazdy w MZA. Rozumiem, że mogę je zrobić sobie w MZA np. osobno, żeby się po prostu sprawdzić obecnie (a nuż zdam) bez jeszcze samego kursu i one będą ważne jeśli się zdecyduję na ten kurs? Ile godzin trwają takie psychotesty akurat w MZA i czy one są jednego dnia czy podzielone na kilka dni?
2. Czy jeśli chcę uzyskać bezpośrednio informacje w OSK MZA to mam się zgłosić do biura przy Woronicza? Na stronie jest tak napisane właśnie ale rozumiem, że to jest aktualne? Czy może w innym miejscu?
2. Wszystko załatwisz na Woronicza.
- panzerloud
- Posty: 212
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08
Myślisz że jak powiesz psychicznemu że psychiatra skierował Cię na psychospytki, to on odpuści? absolutnie! przecież w niczym nie jest gorszy od swojego kolegi, więc też coś wynajdzie. Okoliczności będą już zupełnie nieważne, nie będzie miało znaczenie że ktoś do tego psychiatry poszedł sam, tak samo jak nie będzie miało znaczenie dlaczego, nawet jeśli to pytanie padnie podczas wywiadu. Naprawdę jeśli się idzie do psychicznego(od którego coś zależy), to z przeświadczeniem że wszystko jest w najlepszym porządku z nami, inaczej szkoda i czasu, i pieniędzy. Wszyscy jak tutaj piszemy, jesteśmy świrami(w mniemaniu psychicznych), nie ma co ich podpuszczać, i doposażać ich w argumenty.adner pisze:Nadal uważam, że ocenę tego, co jest ważne a co nie lepiej pozostawić komuś kto się na tym zna. Jeżeli faktycznie chodzi o sprawy niezwiązane z zawodem(w ocenie specjalisty) to przecież nie będzie to miało znaczenia.
Ale jeśli zrobię teraz samą psychotechnikę w MZA a dopiero za jakiś czas się zgłoszę na kurs i do pracy na kierowcę autobusu w MZA to lekarz w MZA rozumiem, że zaliczy to?278223 pisze:I tu powstaje problem, bo lekarze MZA nie honorują psychotechniki innej niż z MZA. Będziesz, więc musiał zrobić psychotechnikę jeszcze raz.
Badań psychotechnicznych nie przechodzisz raz na rok, a raz na trzy/pięć lat (niepotrzebne skreślić). I to, co napisał 278223, jest już chyba mitem. Ja robiłem psychotechnikę w 2010 roku, w jakiejś pracowni na Zaciszu, w MZA nie robili mi z tego powodu żadnych problemów.reserved pisze:Ale jeśli zrobię teraz samą psychotechnikę w MZA a dopiero za jakiś czas się zgłoszę na kurs i do pracy na kierowcę autobusu w MZA to lekarz w MZA rozumiem, że zaliczy to?278223 pisze:I tu powstaje problem, bo lekarze MZA nie honorują psychotechniki innej niż z MZA. Będziesz, więc musiał zrobić psychotechnikę jeszcze raz.