Rower...

Moderatorzy: Tyrystor, Szeregowy_Równoległy

kajo
Posty: 2856
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 27 kwie 2013, 18:15

Teokryt pisze:Chodź zapraszam na moje ulice, bez pobczoa z Vdop=90km/h. Nadal będziesz bezpieczny?
Wczoraj jechałem Słoneczna (z Iwicznej z przystankiem w gminie, deklaracja śmieciowa) do i później al.Krakowską do centrum. Jak się wie jak wydawać się niebezpiecznym to można. Paradoksalnie bardziej boję się wiejskich dróg niż Puławskiej.
Teokryt pisze:Tak sie skąłda ze jestem niedzielnym rowerzystą, jeżdżę z rzadka bo rower dla mnie to forma relaksu i rzadko transportowa. w zakresie wsi owszem można ale np do CH Janki na zakupy rowerem już nie pojadę. Istnieje tylko jedna droga przez las, bardzo niewygodna. No trzeba nieźle naokoło jechać albo Trasa katowicka licząc na to ze nie zdmuchnie cie ciężarówka.
Wiesz nie twierdzę, że nie znają przepisów, ale gdybyś jeździł codziennie to byś w końcu się przekonał, że można i nic ci się nie stanie, a przy okazji jest szybciej i o niebo wygodniej.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Aligator
Posty: 927
Rejestracja: 17 wrz 2008, 9:34
Lokalizacja: Warsaw/Higashikurume

Post autor: Aligator » 27 kwie 2013, 19:12

Pisma bez poparcia prasy, bądź dużej grupy niezadowolonych są nieskuteczne. Vide to co napisał Bastian.
Zastanów się troszkę. Bez poparcia prasy? Bąkniesz przy byle którym redaktorzynie o "poszkodowanych cyklistach" to Ci felieton na 1 stronę lokalnej napisze.
Akurat miejscy cykliści to temat bardzo na topie.
Powiedziałbym że kwestia cyklistów w Warszawie jest prawie tak głośna i obyczajowa że ustępuje tylko prywatyzacji miejskich spółek, "kibolom" oraz cięciom w komunikacji.
A co do szpitala, nigdy nie widziałem, żeby karetka sprawnie przez masę nie przejechała. Prędzej się rowerzyści pozabijają niż zablokują karetkę.
Napiszę krótko, jasno i zwięźle:
SZPITALI NIGDY I POD ŻADNYM POZOREM NIE WOLNO BLOKOWAĆ!!!
Ludzie w stanie krytycznym mogą być wiezieni do szpitala tak pojazdem uprzywilejowanym, jak również pojazdem cywilnym (gdy oczekiwanie na przyjazd karetki jest poważnym zagrożeniem życia). To że masa "przepuściłaby ambulans" nie oznacza że nie zagraża czyjemuś życiu.

Aligator napisał/a:
W
Tego za Chiny Ludowe nie rozumiem...
Co rowerzysta robi z taka prędkością na drodze dla rowerów? To prędkość "samochodowa". Moim zdaniem w kodeksie powinien być tak jak dla dróg różny parametr prędkości, np dla chodników nie wiecej niż 15km/h, dla dróg rowerowych o szerokości mniejszej niz 2m max 25km/h a na szerszych umożliwiających bezpieczne wyprzedzanie i odseparowanych od ruchu pieszego do 40km/h koniec.
To może cieszmy się że nie wprowadzasz zmian do kodeksu.
Jak zamierzałbyś to obliczyć ekspercie? Rowery nie mają seryjnych liczników.
Prędkość przez liczniki wskazywana zależy od ich zaprogramowania pod konkretny rozmiar koła i wysokość opony, więc za każdym razem gdy zmieniasz opny na inne, wskazania licznika są inne...

Co do prędkości powiem szczerze, mi kolubryną 18-kg jest ciężko jechać mniej niż 20 km/h, więc nie wyobrażam sobie jak miałbym jeździć 15 po ścieżce :)
Inna sprawa że z taką v-max dla roweru, po prostu jazdę bym sobie darował.
No co? Stałaby straż miejska stałaby z suszarkami koło ścieżki rowerowej? To niedorzeczne...
Pomysł już pewni nie do końca rozgarnięci ludzie próbowali zrealizować... w Sopocie (zdecydoanie tę ścieżkę omijałbym szerooookim łukiem).

Fotoradarem w rowerzystów
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8432
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 27 kwie 2013, 23:06

:arrow: Podczas czwartkowej konferencji "Miasto i Transport" na Politechnice Warszawskiej jeden z dyskutantów opowiedział o zdarzeniu, którego był świadkiem - rowerzysta jechał sobie niespiesznie buspasem, utrudniając ruch autobusów, a obok była pusta i całkowicie przejezdna droga rowerowa. Obecni na sali przedstawiciele różnych stowarzyszeń rowerowych wyglądali na oburzonych. Ale... nie tym, o czym opowiedział dyskutant, tylko tym, że ktoś publicznie ośmielił się wytknąć im takie zachowanie.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14770
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 27 kwie 2013, 23:26

fik pisze:Dodatkowo dostają to kosztem innych - infrastruktura rowerowa budowana jest kosztem infrastruktury pieszej.
To jest właśnie najbardziej denerwujące - postulaty mniejszości są realizowane kosztem znaczącej większości.
Aligator pisze:Wybacz ale edukacja kierowców niewiele ma wspólnego z blokowaniem miasta.
Otóż to.
Aligator pisze:Powiedziałbym wręcz że blokując arterie komunikacyjne masą tylko powodujesz zwiększenie animozji między obydwiema grupami.
Ja bym powiedział, że pasażerowie KM, będący w sporej części pieszymi też dostają białej gorączki przez to.
Teokryt pisze:Przez przejścia dla pieszych przejeżdżam przez duże skrzyżowania w dwóch przypadkach, kiedy nie mam żadnego innego miejsca o przejechania na drugą stronę lub w sytuacji gdy ów przejście dla pieszych jest jedyna bezpieczną formą przekroczenia jezdni.
Tak ciężko jest Ci zejść i przeprowadzić rower? Ja mam w zwyczaju z premedytacją włazić w tor jazdy takim rowerzystom... Przejście jest dla pieszych, a dla rowerystów są przejazdy.

Jak rowerzysta jedzie po chodniku wolno i ustępuje pieszym, to jestem w stanie na to przymknąć oko - ale to przypadki incydentalne, znakomita wiekszość rowerzytów uważa, że piesi powinni im schodzić z drogi (a margines wręcz dzwoni na pieszych, którzy - o bezczelni - śmią chodzić po chodniku).

Kolejnym problemem z rowerzystą na chodniku jest to, że jadąc samochodem i widząc przejście dla pieszych, jestem w stanie ocenić, czy do przejścia zbliża się pieszy. Pirat rowerowy, jadąc nawet te 20 km/h jest w stanie wtargnąć na przejście pod nadjeżdżający samochód i spowodować wypadek samochodowy. A później różnego typu organizacje ekstremistów rowerowych drą się, że kierowcy nie umieją jeździć, bo rozjechał ich członka... :-"
kajo pisze:Nie ukrywam, dla sporej ilości osób też to jest motywacja.
Podobno motywacja ludzi wiele mówi o ich poziomie intelektualnym. Osoby o prymitywnym umyśle działają z prymitywnej motywacji, zaś osoby inteligentne mają motywację złożoną i potrafią operować argumentami...
Teokryt pisze:Jaki dokument uprawnia rowerzyste do jazdy rowerem?
Dowód osobisty ;)
Szeregowy_Równoległy pisze:Masa uderza w ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z tym, jak miasto traktuje rowerzystów. Masa to wyrafinowana forma bezkrwawego terroryzmu. Przecież to nic więcej jak uprzykrzanie życia zwykłym mieszkańcom miasta pod pozorem walki o dobro własne.
Dokładnie.
MZ pisze:Ale... nie tym, o czym opowiedział dyskutant, tylko tym, że ktoś publicznie ośmielił się wytknąć im takie zachowanie.
Wśród aktywistów rowerowych jest to dość powszechne.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 28 kwie 2013, 0:03

kajo pisze:Wczoraj jechałem Słoneczna (z Iwicznej z przystankiem w gminie, deklaracja śmieciowa) do i później al.Krakowską do centrum. Jak się wie jak wydawać się niebezpiecznym to można. Paradoksalnie bardziej boję się wiejskich dróg niż Puławskiej.
Znam te trase, tyle ze tam 90 to nikt nie jeździ a Vdop=90km/h jest na naprawdę krótkim odcinku, tam cały przegląd od 40 do 60km/h z dwoma odcinkami po 70km/h. Brak pobocza? pobocze jest, gruntowe - dobre i to, ja mowie o takich gdzie pobocze gruntowe to trawa po kolana lub drzewa ew wysypane tłucznie na którym trudno kierownice utrzymać. Dodaj jeszcze szerokość pasa, tam masz spokojnie 3,5m szerokości wiec nawet ciężarówką nie jest taka tragiczna. Zresztą na tym odcinku o którym wspomniałem z Vdop-90km/h było juz kilka wypadków śmiertelnych z rowerzystami. Trasą nikt nie jeździ poza kolarzami. Dzis wracając omijałem rowerzystę, cud ze miał kamizelkę odblaskowa bo zdmuchnał bym go z braku widoczności.
A o czymś takim jak logika to waść słyszałeś?
Wyznaje taka sama logikę tamowania ruchu poniewaz ja zamierzam się toczyć 15km/h bo mam nabity plecak zakupami po drodze linią ciągłą.
zgodnie z przepisami powinienem dostać mandat bo tamuje ruch a nie wolno mi jechać chodnikiem bo za to tez bym dostał mandat. Co wybrać?
Ukończenie 18 lat lub karta rowerowa (Art.96 PoRD).
Serio? Gdzie człowiek uczy zachowania sie w ruchu drogowym do 18 roku życia i gdzie papier to poświadczający? Może wprowadzić obowiązkowe kursy rowerowe?
ale gdybyś jeździł codziennie to byś w końcu się przekonał, że można i nic ci się nie stanie, a przy okazji jest szybciej i o niebo wygodniej.
Nie jeżdze bo nie mam takiej potrzeby. To że szybciej i wygodniej to wiem ale weź poprawkę ze nie każdy zapierdziela na rowerze 40km/h, ten co jedzie połowe tego TEŻ JEST ROWERZYSTĄ! Gdzie ma sie podziać jeśli chce jechać rowerem na jezdni blokuj e ruch i stwarza zagrożenie a an chodniku robi to nielegalne mimo ze chodnik już dawno zarósl od tych tłumów pieszych (mech w fugach)
To może cieszmy się że nie wprowadzasz zmian do kodeksu.
Jak zamierzałbyś to obliczyć ekspercie? Rowery nie mają seryjnych liczników.
1. nie jestem ekspertem, jestem amatorem który ma odwagę cywilna mówić swoje zdanie nie powszechne do opinii ogółu nawet jesli jestem jednoosobowym wyznawcą danego twierdzenia
2. ktoś chce by sie odwoływać do logiki i zdrowego rozsądku, czy jakby miał drogie dla rowerów przenaczona do szybkiej jazdy, szeroką i opisane ze nominalna prędkość "dla tej drogi" to 30km/h a obok miałbyś spacerownik z połowe mniejszap redkościa to rowerzysta miałby wybór. tak czy inaczej wszystkie ściezki łączone z chodnikiem powinny posiadać ograniczenie prędkości na tej samej zasadzie co dla samochodów w niektórych miejscach - by w razie kolizji zminimalizować jej skutki.
Tak ciężko jest Ci zejść i przeprowadzić rower? Ja mam w zwyczaju z premedytacją włazić w tor jazdy takim rowerzystom... Przejście jest dla pieszych, a dla rowerzystów są przejazdy.
Pożyj na wsi, z przejściami dla pieszych bez sygnalizacji. Naprawde, bardzo mało rowerzystów schodzi przeprowadza przez droge o szeorkosci 6m i wsiada, w okolicy nie ma nawet jednego pieszego. przez szersze jezdnie jak przejżdzam zawsze skrajem przejścia i tam samo wolno jak pieszy prawie awet nie pedałujac. Komu w ten sposób przeszkadzam? I tak potem musze kontynować jazde chodnikiem wiec dalej jade wolno aż wyjadepoza skrzyżowanie by móc w miare możliwosci technicznych jechać jezdnią (bo lubię)
Chyba jest różnica miedzy przejęciem na placu Zawiszy gdzie intuicyjnie schodziłem z roweru a przejściem w Koziej Wólce gdzie pieszych nie ma (tak, nie ma) a samochody przejeżdżają raz na miesiąc.
Jak rowerzysta jedzie po chodniku wolno i ustępuje pieszym, to jestem w stanie na to przymknąć oko - ale to przypadki incydentalne, znakomita wiekszość rowerzytów uważa, że piesi powinni im schodzić z drogi (a margines wręcz dzwoni na pieszych, którzy - o bezczelni - śmią chodzić po chodniku).
8-( Nigdy na pieszego nie dzwoniłem, często nawet przepuszczam lub się nawet zatrzymuje, zawsze uważałem ze jadać po chodniku to pieszy ma do niego większe prawo i ja jako rowerzysta jestem tam gościnnie. Ponadto chodniki są z kostki i nierówne wiec nie lubię nimi jeździć, sa to naprawdę krótkie odcinki. Tak przy okazji, kojarzycie stacje Veturilo przy grzybowskiej. Dopiero od JP II jest ścieka, jak w cudowny sposób mam wydostać sie rowerem? po jezdni a potem przekraczać pieszo całe skrzyżowanie chodząc z rowerem? przecież to szlag trafia prędkość komunikacyjna roweru.
I jak to jest, mnie wolno jadącemu rowerzyście po chodniku przy jego skraju od strony jezdni mającym szczególna uwage na pieszych by jak najdalej ich omijać a kierowcy dostawczaków co jada po chodniku jego środkiem do sklepu wolno?
jadąc samochodem i widząc przejście dla pieszych, jestem w stanie ocenić, czy do przejścia zbliża się pieszy. Pirat rowerowy, jadąc nawet te 20 km/h jest w stanie wtargnąć na przejście pod nadjeżdżający samochód i spowodować wypadek samochodowy.
I co on tak bez obejrzenia sytuacji na drodze wjeżdża po koła? samobójca? ja jak wiem ze przekroczyc zamierzam jezdnie a jestem gościnnie na chodniku patrze za siebie jak wygląda sytuacja. Czasem jest tak że i tak się zatrzymam, czasem jest tak ze droga pusta w obie strony z doskonałą widocznością to przeskakuje. Tak samo jak światła da pieszych przy przystanku zbiorczym na Okęciu, odległość do pokonania DWA KROKI (przez torowisko jednokierunkowe) Tramwaj może nadjechać tylko z prawej strony, tramwaj zatrzymuje sie na przystanku, tramwaj jest widoczny z daleka. Tramwaj na tym odcinku nie rozwija większej prędkości niż 20km/h. Wiec wg przepisów ma stać cały cykl świateł by wykonać dwa kroki?
Obrazek

Awatar użytkownika
endrju258
Posty: 25
Rejestracja: 08 mar 2013, 19:59
Lokalizacja: Rakowiec

Post autor: endrju258 » 28 kwie 2013, 0:35

Pozwolę sobie wtrącić dwa słowa do zaistniałej tu dyskusji. Podobnie zapewne jak znaczna część Warszawiaków podróżuje rowerem wprawdzie codziennie, ale na niewielkie dystanse (dom->uczelnia ~3 km). Nie uważam się za "prawdziwego" rowerzystę, który jeździ tylko szosą, a DDRy są hańbą na ich honorze. Nie jest moim celem dokonywanie wyczynów na jednośladzie, jazda z prędkością 40 km/h itp. Chcę tylko w wygodny i przyjemny sposób podróżować po mieście. Nic więcej.

Rozbawiły mnie te głosy, że Warszawa i tak już zbyt dużo na rzecz infrastruktury rowerowej zainwestowała. Pytam się, gdzie? Braki w infrastrukturze, w ścieżkach są znaczące. W większości przepraw północ/południe nie sposób ominąć niebezpiecznych elementów trasy, np. ronda Dmowskiego, czy ronda "Gierka". W tej dziedzinie jest jeszcze dużo do zrobienia, a braki widoczne gołym okiem.

Apropos przejść dla pieszych. Przez pierwsze 2 tygodnie za każdym razem kiedy przechodziłem przez przejście schodziłem z roweru i przeprowadzałem go. Lecz chyba nie spotkałem drugiej takiej osoby. A spotkałem wielu - i "dziadków", i niedzielnych veturilowców, i ludzi w kaskach, z sakwami, i jakichś kolarzy zapewne (z tajemniczymi numerkami na przodzie). Nikt, dosłownie nikt nie zwracał uwagi na to, że to jest przejazd dla pieszych, a nie dla rowerów. Skoro nikt nie przestrzega zasad, to czemuż to ja miałbym przestrzegać...

Aligator
Posty: 927
Rejestracja: 17 wrz 2008, 9:34
Lokalizacja: Warsaw/Higashikurume

Post autor: Aligator » 28 kwie 2013, 0:56

2. ktoś chce by sie odwoływać do logiki i zdrowego rozsądku, czy jakby miał drogie dla rowerów przenaczona do szybkiej jazdy, szeroką i opisane ze nominalna prędkość "dla tej drogi" to 30km/h a obok miałbyś spacerownik z połowe mniejszap redkościa to rowerzysta miałby wybór. tak czy inaczej wszystkie ściezki łączone z chodnikiem powinny posiadać ograniczenie prędkości na tej samej zasadzie co dla samochodów w niektórych miejscach - by w razie kolizji zminimalizować jej skutki.
Wytłumacz mi jaki jest sens tworzenia drogi rowerowej w miejscu gdzie można już jeździć rowerem?
Tak naprawdę chyba jedynym co powinno być usankcjonowane to korzystanie z chodników/jezdni tam gdzie nie ma drogi rowerowej.
W miejscach gdzie masz drogę rowerową, kategorycznie nie wolno Ci korzystać z chodnika bądź jezdni i za to należy się kwit od policji/straży miejskiej (generalnie fajnie by było gdyby przeprowadzili jakąś zorganizowaną akcję w tym kierunku - pieszym kwity za wtargnięcia/spacery drogą rowerową, rowerzystom za asfalt i chodnik w miejscu gdzie jest "czerwony szlak").
Problem nie tkwi w 30 km/h na drodze rowerowej, problem tkwi w tym że ludzie powinni używać mózgownicy i dopasowywać prędkość do sytuacji (masz prostą/pustą drogę to śmigasz i 45. Są piesi, niebezpieczne miejsca itp. zwalniasz).
Tresura i sterta przepisów, nie zastąpi myślenia, a jedynie da pole do kolejnych nadużyć.
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 28 kwie 2013, 1:13

Aligator pisze:Tresura i sterta przepisów, nie zastąpi myślenia, a jedynie da pole do kolejnych nadużyć.
Żeby tresowac zwierzyne najpierw musisz ja czegoś nauczyć, wielu rowerzystom zdaje sie ze zna przepisy
Aligator pisze: Wytłumacz mi jaki jest sens tworzenia drogi rowerowej w miejscu gdzie można już jeździć rowerem?
Jeśłi wg Ciebie te droga jest al. katowicka z Vdop=100km/h to ja nie mam pytań. Nie kazda droga z Vdop=50km/h sie do tego nadaje - choćby dlatego ze jest zbyt wąska by można było wyprzedzić rowerzystę snującego sie 10km/h co skutkuje tym ze ów rowerzystę sie spycha.
Obrazek

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 28 kwie 2013, 1:52

Szeregowy_Równoległy pisze:Temat był wałkowany. Masa uderza w ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z tym, jak miasto traktuje rowerzystów. Masa to wyrafinowana forma bezkrwawego terroryzmu. Przecież to nic więcej jak uprzykrzanie życia zwykłym mieszkańcom miasta pod pozorem walki o dobro własne.
Podobnie jak maratony, półmaratony, pochody pierwszomajowe równościowe, strajki, demonstracje i kontrdemonstracje. Czym różni się grupa społeczna rowerzyści, że na prawo do manifestowania swoich poglądów nie zasługuje? ;)
Ale co do ogółu zgadzam się z tym, że formuła masy się kończy i wywołuje ona więcej antagonizmów niż likwiduje realnych problemów. Jakby była jeden-dwa razy w roku, w weekendy, i niekoniecznie w ścisłym centrum, wszystkim żyłoby się lepiej.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

Awatar użytkownika
hafilip84
Jego Gryząca Albumowość
Posty: 7496
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: hafilip84 » 28 kwie 2013, 2:03

Daniel_FCB pisze:w weekendy, i niekoniecznie w ścisłym centrum, wszystkim żyłoby się lepiej
To ma nawet swoją nazwę: "wycieczka" ;)

Aligator
Posty: 927
Rejestracja: 17 wrz 2008, 9:34
Lokalizacja: Warsaw/Higashikurume

Post autor: Aligator » 28 kwie 2013, 2:35

Jeśłi wg Ciebie te droga jest al. katowicka z Vdop=100km/h to ja nie mam pytań.
Sorry, czy ja gdzieś coś takiego napisałem?
Wyrwane zdanie kompletnie zmieniło kontekst.
Moja wypowiedź odnosiła się do pomysłów budowania drogi rowerowej w sytuacji gdy byłby chodnik po którym wolno by jeździć. Być może moje niedopowiedzenie.
Tak czy siak, gdybyś miał możliwość jazdy po chodniku bezsensem byłoby robienie dróg rowerowych tylko po to by cykliści mogli na nich jeździć 10 km szybciej.
Żeby tresowac zwierzyne najpierw musisz ja czegoś nauczyć, wielu rowerzystom zdaje sie ze zna przepisy
Czy ja gdzieś napisałem coś o tym że chciałbym tresować?
Napisałem jasno, Tresura nie zastąpi mózgu, a tworzenie kolejnych przepisów doprowadzi jedynie do dyktatury prawa i wytworzenia kolejnej gałęzi "klasy panów" (czyt administracji/aparatu przymusu).
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 28 kwie 2013, 8:25

Moze jakby uczyć ludi zachowania na drodze i w przestrzeni publicznej od lat bylo by mniej imbecyli na drodze.

Masz 18 lat i mozesz jezdzic skuterem - bez wiedzy, bez zasad, bez kultury, bez wyobraźni. Edukowac młódz a warunki same się poprawią. Infrastruktura też.
Wtedy będzie zamias "rowerzysci chca drog rowerowych' tylko "mieszkańcy chcą droóg rowerowych.
Obrazek

esbek
Posty: 542
Rejestracja: 19 gru 2010, 16:50
Kontakt:

Post autor: esbek » 28 kwie 2013, 8:55

endrju258 pisze: Apropos przejść dla pieszych. Przez pierwsze 2 tygodnie za każdym razem kiedy przechodziłem przez przejście schodziłem z roweru i przeprowadzałem go. ...............Skoro nikt nie przestrzega zasad, to czemuż to ja miałbym przestrzegać...
Dla własnego bezpieczeństwa. Niestety potrąceń rowerzystów na przejściach dla pieszych jest bardzo dużo i prokuratura zawsze kwalifikuje te zdarzenia, że powstały z winy rowerzysty. Czyli nawet nie zarobisz odszkodowania na połamanych nogach, a możesz jeszcze dopłacać do remontu samochodu.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 28 kwie 2013, 9:24

Daniel_FCB pisze:
Szeregowy_Równoległy pisze:Temat był wałkowany. Masa uderza w ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z tym, jak miasto traktuje rowerzystów. Masa to wyrafinowana forma bezkrwawego terroryzmu. Przecież to nic więcej jak uprzykrzanie życia zwykłym mieszkańcom miasta pod pozorem walki o dobro własne.
Podobnie jak maratony, półmaratony, pochody pierwszomajowe równościowe, strajki, demonstracje i kontrdemonstracje. Czym różni się grupa społeczna rowerzyści, że na prawo do manifestowania swoich poglądów nie zasługuje? ;)
Tym że Masa K***** specjalnie organizuje swoje zabawy w piątkowe popoludnia czyli wtedy gdy są największe korki i gdy mogą najbardziej uprzykrzyć innym życie.

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3559
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 28 kwie 2013, 9:28

kajo pisze:Ciężko na wszystko odpowiedzieć, ale na część postaram się.
Dobra dla porównania. Jaki procent kierowców przestrzega dozwolonej prędkości, stosuje się do zielonej strzałki, przepuszcza pieszych na przejściu, bez przymuszenia?
Zaskoczę Cię - ale coraz większy, w przeciwieństwie do rowerzystów. I w przeciwieństwie do rowerzystów nie maja zwyczaju przejeżdżać skrzyżowania na czerwonym świetle :D
kajo pisze:Nie mówiąc już o wypuszczaniu autobusu z zatoki, a w śród rowerzystów się to zdarza, sam tak robię.

To mnie akurat nie dziwi - zderzenie się z autobusem do przyjemnych nie należy.
Tylko jeszcze popatrz ilu rowerzystów siedzi na tzw ogonie autobusom? Ok ich sprawa - chcą niech ryzykują, tylko jak kierowca takiego autobusu gwałtownie zahamuje, potłuką sobie gęby i połamią swój drogocenny sprzęt to niech nie płaczą.
kajo pisze:Na bank niedzielni. Każdy jeżdżący codziennie rowerzysta nie pojedzie chodnikiem, chyba, że jest paranoikiem. A ten pierwszy to pewni kurier, gładko to zrobił.
Ty kpisz czy o drogę pytasz? Rowerzystów jeżdżących na ulicach jest może z 40%, większość jeździ po chodnikach. Pies drapał jeśliby jechał w miarę normalnie i można byłoby przewidzieć jego ruchy, ale skąd - paniska jeżdżą tak jakby właśnie miał zamiar wygrać Tour De France czy inny wyścig. Pieszy? A co on robi na chodniku? A niech nie ustąpi albo zwróci uwagę - to albo zostanie potrącony przez ten rower, albo nasłucha się odzywek w stylu ,, jak leziesz ciulu, spie.... itp''
Nie tylko w weekendy tak jest, ale w tygodniu tez tak jest.
Zapraszam do siebie na Waszyngtona - zobaczysz jak po stronie nieparzystej na chodniku odbywają się wyścigi, a piesi muszą mieć przysłowie oczy w d...

I żeby nie było - sam mam/miałem ( bo rower od dwóch lat stoi bezczynnie ) zwyczaj jeździć po chodniku . Ale jak patrzę na to co teraz tzw rowerzyści wyprawiają zastanawiam się czy jednak na jezdni nie będę bezpieczniejszy, pomimo że wiem jak jeżdżą kierowcy w tym mieście

PS. A przypadkiem nie ma teraz wymogu posiadania przez rower przedniego oświetlenia? Bo coś mi się tak kołacze że rowery mają obowiązek być wyposażone w przednie oświetlenie
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

ODPOWIEDZ