kajo pisze:Wczoraj jechałem Słoneczna (z Iwicznej z przystankiem w gminie, deklaracja śmieciowa) do i później al.Krakowską do centrum. Jak się wie jak wydawać się niebezpiecznym to można. Paradoksalnie bardziej boję się wiejskich dróg niż Puławskiej.
Znam te trase, tyle ze tam 90 to nikt nie jeździ a Vdop=90km/h jest na naprawdę krótkim odcinku, tam cały przegląd od 40 do 60km/h z dwoma odcinkami po 70km/h. Brak pobocza? pobocze jest, gruntowe - dobre i to, ja mowie o takich gdzie pobocze gruntowe to trawa po kolana lub drzewa ew wysypane tłucznie na którym trudno kierownice utrzymać. Dodaj jeszcze szerokość pasa, tam masz spokojnie 3,5m szerokości wiec nawet ciężarówką nie jest taka tragiczna. Zresztą na tym odcinku o którym wspomniałem z Vdop-90km/h było juz kilka wypadków śmiertelnych z rowerzystami. Trasą nikt nie jeździ poza kolarzami. Dzis wracając omijałem rowerzystę, cud ze miał kamizelkę odblaskowa bo zdmuchnał bym go z braku widoczności.
A o czymś takim jak logika to waść słyszałeś?
Wyznaje taka sama logikę tamowania ruchu poniewaz ja zamierzam się toczyć 15km/h bo mam nabity plecak zakupami po drodze linią ciągłą.
zgodnie z przepisami powinienem dostać mandat bo tamuje ruch a nie wolno mi jechać chodnikiem bo za to tez bym dostał mandat. Co wybrać?
Ukończenie 18 lat lub karta rowerowa (Art.96 PoRD).
Serio? Gdzie człowiek uczy zachowania sie w ruchu drogowym do 18 roku życia i gdzie papier to poświadczający? Może wprowadzić obowiązkowe kursy rowerowe?
ale gdybyś jeździł codziennie to byś w końcu się przekonał, że można i nic ci się nie stanie, a przy okazji jest szybciej i o niebo wygodniej.
Nie jeżdze bo nie mam takiej potrzeby. To że szybciej i wygodniej to wiem ale weź poprawkę ze nie każdy zapierdziela na rowerze 40km/h, ten co jedzie połowe tego TEŻ JEST ROWERZYSTĄ! Gdzie ma sie podziać jeśli chce jechać rowerem na jezdni blokuj e ruch i stwarza zagrożenie a an chodniku robi to nielegalne mimo ze chodnik już dawno zarósl od tych tłumów pieszych (mech w fugach)
To może cieszmy się że nie wprowadzasz zmian do kodeksu.
Jak zamierzałbyś to obliczyć ekspercie? Rowery nie mają seryjnych liczników.
1. nie jestem ekspertem, jestem amatorem który ma odwagę cywilna mówić swoje zdanie nie powszechne do opinii ogółu nawet jesli jestem jednoosobowym wyznawcą danego twierdzenia
2. ktoś chce by sie odwoływać do logiki i zdrowego rozsądku, czy jakby miał drogie dla rowerów przenaczona do szybkiej jazdy, szeroką i opisane ze nominalna prędkość "dla tej drogi" to 30km/h a obok miałbyś spacerownik z połowe mniejszap redkościa to rowerzysta miałby wybór. tak czy inaczej wszystkie ściezki łączone z chodnikiem powinny posiadać ograniczenie prędkości na tej samej zasadzie co dla samochodów w niektórych miejscach - by w razie kolizji zminimalizować jej skutki.
Tak ciężko jest Ci zejść i przeprowadzić rower? Ja mam w zwyczaju z premedytacją włazić w tor jazdy takim rowerzystom... Przejście jest dla pieszych, a dla rowerzystów są przejazdy.
Pożyj na wsi, z przejściami dla pieszych bez sygnalizacji. Naprawde, bardzo mało rowerzystów schodzi przeprowadza przez droge o szeorkosci 6m i wsiada, w okolicy nie ma nawet jednego pieszego. przez szersze jezdnie jak przejżdzam zawsze skrajem przejścia i tam samo wolno jak pieszy prawie awet nie pedałujac. Komu w ten sposób przeszkadzam? I tak potem musze kontynować jazde chodnikiem wiec dalej jade wolno aż wyjadepoza skrzyżowanie by móc w miare możliwosci technicznych jechać jezdnią (bo lubię)
Chyba jest różnica miedzy przejęciem na placu Zawiszy gdzie intuicyjnie schodziłem z roweru a przejściem w Koziej Wólce gdzie pieszych nie ma (tak, nie ma) a samochody przejeżdżają raz na miesiąc.
Jak rowerzysta jedzie po chodniku wolno i ustępuje pieszym, to jestem w stanie na to przymknąć oko - ale to przypadki incydentalne, znakomita wiekszość rowerzytów uważa, że piesi powinni im schodzić z drogi (a margines wręcz dzwoni na pieszych, którzy - o bezczelni - śmią chodzić po chodniku).

Nigdy na pieszego nie dzwoniłem, często nawet przepuszczam lub się nawet zatrzymuje, zawsze uważałem ze jadać po chodniku to pieszy ma do niego większe prawo i ja jako rowerzysta jestem tam gościnnie. Ponadto chodniki są z kostki i nierówne wiec nie lubię nimi jeździć, sa to naprawdę krótkie odcinki. Tak przy okazji, kojarzycie stacje Veturilo przy grzybowskiej. Dopiero od JP II jest ścieka, jak w cudowny sposób mam wydostać sie rowerem? po jezdni a potem przekraczać pieszo całe skrzyżowanie chodząc z rowerem? przecież to szlag trafia prędkość komunikacyjna roweru.
I jak to jest, mnie wolno jadącemu rowerzyście po chodniku przy jego skraju od strony jezdni mającym szczególna uwage na pieszych by jak najdalej ich omijać a kierowcy dostawczaków co jada po chodniku jego środkiem do sklepu wolno?
jadąc samochodem i widząc przejście dla pieszych, jestem w stanie ocenić, czy do przejścia zbliża się pieszy. Pirat rowerowy, jadąc nawet te 20 km/h jest w stanie wtargnąć na przejście pod nadjeżdżający samochód i spowodować wypadek samochodowy.
I co on tak bez obejrzenia sytuacji na drodze wjeżdża po koła? samobójca? ja jak wiem ze przekroczyc zamierzam jezdnie a jestem gościnnie na chodniku patrze za siebie jak wygląda sytuacja. Czasem jest tak że i tak się zatrzymam, czasem jest tak ze droga pusta w obie strony z doskonałą widocznością to przeskakuje. Tak samo jak światła da pieszych przy przystanku zbiorczym na Okęciu, odległość do pokonania DWA KROKI (przez torowisko jednokierunkowe) Tramwaj może nadjechać tylko z prawej strony, tramwaj zatrzymuje sie na przystanku, tramwaj jest widoczny z daleka. Tramwaj na tym odcinku nie rozwija większej prędkości niż 20km/h. Wiec wg przepisów ma stać cały cykl świateł by wykonać dwa kroki?