Taksówka z marketu z zakupami na dwa tygodnie kosztuje mnie 15 złotych.Bierut pisze: A przecież całkowicie nie da się zrezygnować z ich używania (zakupy, lekarz itp).
Bilet wolnej jazdy a pensja w KM
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Są tacy, którzy są uzależnieni od samochodu - bo samochód uzależnia, przyznaję - i będą do tego dorabiać ideologię.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- R-9 Chełmska
- Posty: 6087
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
-
metron
Glonojad pisze:Są tacy, którzy są uzależnieni od samochodu - bo samochód uzależnia, przyznaję - i będą do tego dorabiać ideologię.
Patrząc na to jak z każdym miesiącem mój dojazd do pracy pogarsza się przestałem dziwić się ludziom którzy coraz częściej wybierają swój własny samochód
To nie uzależnienie to coraz częściej konieczność
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Glonojad - ale wiesz, akurat pracownicy komunikacji są w specyficznej sytuacji, dojeżdżają do pracy, kiedy komunikacja średnio jeździ.
Oczywiście, mogą się tłuc nocnym autobusem, i pewnie dalej by to robili, gdyby pozostawiono im przejazdy, ale przy odpłatności ta opcja może okazać się nie tak atrakcyjna.
Oczywiście, mogą się tłuc nocnym autobusem, i pewnie dalej by to robili, gdyby pozostawiono im przejazdy, ale przy odpłatności ta opcja może okazać się nie tak atrakcyjna.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ale Bierut chyba nie do tego pił, tylko do ogólnej "atrakcyjności cenowej" samochodu - atrakcyjności, która jak widać broni się w ogólnym przypadku tylko wtedy, gdy ktoś i tak samochód musi mieć (albo da sobie wmówić, że musi) - bo wtedy można wykonać zabieg z dziedziny domowej kreatywnej księgowości polegający na nieliczeniu kosztów eksploatacyjnych do kosztów podróży (bo przecież i tak je "musi" ponieść, czy jeździ, czy nie).MeWa pisze:Glonojad - ale wiesz, akurat pracownicy komunikacji są w specyficznej sytuacji, dojeżdżają do pracy, kiedy komunikacja średnio jeździ.
I właśnie dlatego miastu "opłacałoby się" utrzymywać dobre rozkłady jazdy w soboty, niedziele czy wieczory (w oparciu o powszedni układ linii) - żeby ograniczać liczbę ludzi, którzy "muszą mieć" samochód. Bo jak ktoś go ma, to go, oczywiście, używa.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ja się we trójkę bez auta wychowywałem i to w II strefie. Bez przesady...
- no ale to oczywiście zależy, kto gdzie mieszka i dokąd dojeżdża.
Jakbym czytał biuletyny propagandowe z Przasnyskiejmetron pisze: Patrząc na to jak z każdym miesiącem mój dojazd do pracy pogarsza się przestałem dziwić się ludziom którzy coraz częściej wybierają swój własny samochód
To nie uzależnienie to coraz częściej konieczność
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
-
metron
Glonojad pisze:Ja się we trójkę bez auta wychowywałem i to w II strefie. Bez przesady...
Jakbym czytał biuletyny propagandowe z Przasnyskiejmetron pisze: Patrząc na to jak z każdym miesiącem mój dojazd do pracy pogarsza się przestałem dziwić się ludziom którzy coraz częściej wybierają swój własny samochód
To nie uzależnienie to coraz częściej konieczność- no ale to oczywiście zależy, kto gdzie mieszka i dokąd dojeżdża.
Ale taka jest niestety prawda. Z Legionowa Piaski z przesiadką na Gdańskim do metra wyrabiam się do pracy w niecałą godzinę.
W weekendy pierwszą SKM i to na Centralny mam dopiero 6.05, pociąg więc odpada. W sobotę pojechałem pierwszym autobusem tuż przed 5
Niestety moja podróż autobusem z przesiadką na Tarchominie, dojazd do Metra Marymont i Metro skończyło się tym że 35 km bo tyle mam do pracy zajął mi bez paru minut 2 godziny.
Pomijam już fakt kiedy SKM jedzie o 18. 30 i 20.00 co skutkowałoby 40 minutowym oczekiwaniem na pociąg
Rozumiesz więc dlaczego coraz częściej muszę wybierać samochód.