Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Wg danych ZTM-u mimo mniejszej liczby kontrolerów wzrosła liczba wystawionych wezwań, przepracowanych godzin, a także skróciła się częstotliwość ujawniania gapowiczów.
Jak ktoś zainteresowany, to do końca tygodnia coś powinienem przygotować na ten temat
Jak ktoś zainteresowany, to do końca tygodnia coś powinienem przygotować na ten temat
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Abstrahując od moralnej strony całego przedsięwzięcia, z analizy historycznej wynika, że bardziej opłacalne byłoby dla mnie jeżdżenie na gapę (zapłaciłbym 0 złotych) niż posiadanie biletu. Sytuacja absurdalna, by jeżdżąc regularnie dzień w dzień przez 3 miesiące nie uświadczyć kontroli. W takim przypadku nawet bezpieczne założenie, że raz się kontrola zdarzy i się na niej wpadnie (co przy odrobinie chęci i sprytu jest dziś do odratowania) powoduje, że kara jest tańsza od biletu.
Insza inszość, że mieszkając dwa przystanki w strefę drugą, swego czasu jak bilet 20-minutowy kosztował 2 blaszki, to bez zastanowienia go kupowałem, zaś dziś wychodzę z założenia, że 3,20 to więcej niż TAXI na tym odcinku
Czy to dobrze czy źle, nie mi oceniać - fakty póki co są takie, że włodarze żyją w próżni i wydaje im się, że mogą ustalać abstrakcyjne stawki, co się liniowo przełoży na ilość pozyskanych pieniędzy. Ludzie zaś odkrywają, że jazda bez biletu jest tańsza. Odkrywają tańsze źródła "biletów". Nawet zamrożenie lub (haha) obniżenie cen może już tych ludzi nie nawrócić.
Insza inszość, że mieszkając dwa przystanki w strefę drugą, swego czasu jak bilet 20-minutowy kosztował 2 blaszki, to bez zastanowienia go kupowałem, zaś dziś wychodzę z założenia, że 3,20 to więcej niż TAXI na tym odcinku
Czy to dobrze czy źle, nie mi oceniać - fakty póki co są takie, że włodarze żyją w próżni i wydaje im się, że mogą ustalać abstrakcyjne stawki, co się liniowo przełoży na ilość pozyskanych pieniędzy. Ludzie zaś odkrywają, że jazda bez biletu jest tańsza. Odkrywają tańsze źródła "biletów". Nawet zamrożenie lub (haha) obniżenie cen może już tych ludzi nie nawrócić.
Też tak miałem... Do czasu. W ostatnim tygodniu, w różnych częściach Warszawy, kontrolowano mnie trzykrotnie. A więc kontrolerzy są.Ofca pisze:Sytuacja absurdalna, by jeżdżąc regularnie dzień w dzień przez 3 miesiące nie uświadczyć kontroli.
W autobusie nie płacisz za 'trzaśnięcie' drzwiami...Ofca pisze:Insza inszość, że mieszkając dwa przystanki w strefę drugą, swego czasu jak bilet 20-minutowy kosztował 2 blaszki, to bez zastanowienia go kupowałem, zaś dziś wychodzę z założenia, że 3,20 to więcej niż TAXI na tym odcinku
...szczególnie tych podstawowych.fik pisze:Krzywa Laffera nie ma zastosowania do usług.
Mnie w tym roku kontrolowali tylko renomiarze w KMach... W pojazdach ZTMu - nikt.Ofca pisze:Sytuacja absurdalna, by jeżdżąc regularnie dzień w dzień przez 3 miesiące nie uświadczyć kontroli.
Ja zwróciłem kwartalny pod pretekstem Zielonki i jeżdżę na krótkookresowych lub samochodem teraz. Po wakacjach - zobaczę, co będzie mi lepiej się kalkulowało, ale do pracy to chyba tylko samochód mi zostaje (zresztą, po odliczeniu Dolinki i Marsa, to trasa nienajgorsza).Rosa pisze:Ja kupiłem bilet kwartalny na maj, czerwiec oraz lipiec i szczerze mowiąc tego żałuję.
Swoją drogą, znajomy teraz jeździ na biletach kolejowych po Warszawie (pracuje w okolicy ronda Waszyngtona, a mieszka w Kotuniu) - tak więc na remoncie niektórzy nawet korzystają na tym.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27741
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Mnie przez okres ważności ostatniego kwartalnego kontrolowano trzy razy, na tym samym odcinku zresztą, też by mi się nie opłaciło - ale gdybym nie jeździł MŚD, tylko Mochtyńską, to pewnie sprawa miałaby się inaczej. Teraz jeżdżę na kolejowym, taniej i zdrowiej 
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Czy zbyt wysoka… o ile owszem, ceny biletów jednorazowych są w Warszawie dość wysokie, w porównaniu z innymi miastami, o tyle ceny najczęściej kupowanych biletów, miesięcznych, tak mocno nie odbiegają od cen w innych miastach:Wolfchen pisze:Zbyt wysoka podwyżka.

(w porównaniu cen biletów miesięcznych brałem pod uwagę bilety sieciowe na autobusy i tramwaje, obowiązujące na terenie jednego miasta będącego centrum aglomeracji)
Zbyt wysoka w sensie takim, że np. bilet dobowy czy 3-dniowy poszedł w górę dość znacząco, a bilety sieciowe poszybowały w górę do poziomu dwukrotności miejskich. Generalnie nie mówię o kwocie końcowej, tylko o podwyżce procentowej względem dotychczasowych cen.
Bilety jednorazowe pomijam
Bilety jednorazowe pomijam
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Czy zbyt wysoko - należałoby porównać proporcje. Zresztą zachęcamy regularnych pasażerów.
Zagraniczne stolice są ciekawym przypadkiem, gdzie bilety krótkookresowe zawsze są nieproporcjonalnie drogie do długookresowych (np. polecam sprawdzić Pragę).
Zagraniczne stolice są ciekawym przypadkiem, gdzie bilety krótkookresowe zawsze są nieproporcjonalnie drogie do długookresowych (np. polecam sprawdzić Pragę).
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Rozpoczynanie zabawy w porównania z zagranicznymi miastami nie są łatwo rzeczą. Najpierw trzeba sprawdzić siłę nabywczą pieniądza.
...gdzie dobówka jest tańsza, niż w Warszawie, a miesieczny kosztuje tyle, co 5 dobówek?MeWa pisze:polecam sprawdzić Pragę
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43