primoż pisze:tomstak pisze:Ja jestem za powrotem takich "straganów" na WWO, podróżny za grosze mógł sobie zakupić ciut przeterminowaną prasę do czytania (w czasie podróży), gadżet lub bzdurę tygodnia (chiński odpowiednik czegoś, co zapomniał spakować do torby podróżnej), itp.
A na Stadionie Narodowym przywróćmy Jarmark Europa, wtedy prawie że po sąsiedzku będziemy mieli dwa festiwale przaśności...
Tylko że wtedy bezrobocie było mniejsze, a ludzie więcej się ruszali (każdego dnia od 8:00 do 13:00 około 1000 osób pokonywało minimum dwie rundy "honorowe" wokół Jarmarku Europa, o przejściu od mostu poniatowskiego przez "china town" do Zamoyskiego czy Targowej nawet nie wspomnę), i nikt nie narzekał że musi 500 metrów dojść do najbliższego przystanku i że w pojazdach jest za wysoko usytuowana podłoga, ludzie mimo wszystko byli bardziej wysportowani i prawie fruwali po schodach.
drapka pisze:tomstak pisze:Ja jestem za powrotem takich "straganów" na WWO, podróżny za grosze mógł sobie zakupić ciut przeterminowaną prasę do czytania (w czasie podróży), gadżet lub bzdurę tygodnia (chiński odpowiednik czegoś, co zapomniał spakować do torby podróżnej), itp.
Sprzedaż ciut przeterminowanej prasy nie jest chyba zbyt legalna. Ciekawe swoją drogą, że nikt tego "nie widzi"
Gdzie widzisz nielegalność w sprzedaży przeterminowanej prasy?
To czego kioski nie sprzedadzą, pozostaje zwrócone do firmy kolportażowej (i do wydawcy?). Wydawca lub firma kolportażowa aby zmniejszyć straty tytułem zwrotu prasy, często wolała z mniejszą stratą sprzedać makulaturę właścicielom takich stoisk, aby odzyskać chociaż część zamrożonych w towarze pieniędzy. Na takim stoisku nigdy się nie płaciło pełnej "kioskowej" ceny, okładka mogła być wyblakła, wymiętoszona, a nośniki danych (w przypadku prasy z branży IT) zawsze były na swoich miejscach i nigdy nieotwierane.