Komunikacja miejska na zielonej Białołęce
Moderator: Wiliam
W 80% Warszawa jest brzydka? Idź pan w cholerę, bo zaczynasz bredzić, ja mieszkam od 18 lat w Warszawie i zdecydowanie nie jest to brzydkie miasto. No, ale czego oczekiwać od słoja, który AŻ 5 LAT mieszka na pieprzonej Białołęce. EOT.
cóż za wspaniałe przepolskie Shadenfreude, Brawo! Ale jest zonk, bo ślepe ulice zostaną w tym roku połączone, zgodnie z MPZP, z Głębocką. Wow, jest plan, dziwne, nie? Chodniki szersze owszem by się przydały, ale biorąc pod uwagę, że to głównie domki jednorodzinne, to ich brak nie jest takim wielkim bólem. Ruch jest naprawdę niewielki.Gdynianin pisze:
Pokazałeś akurat najlepsze przykłady patologii urbanistycznych tej części miasta. Brawo!
Weźmy na przykład drugie zdjęcie: nie dość że mieszanka domów jednorodzinnych a'la polisz architekczer z blokami to jeszcze urbanistyczne dno: Zabudowa wzdłuż działek, długie pasy ulic w nich, ślepe ulice poprzeczne. Brak przejść przez osiedla innych niż wzdluż dróg, brak chodników lub tylko prowizoryczne chodniczni przed domami. Esencja Białołęki
Nie wiem, jak przyjaźnie jest na Wilanowie. Natomiest u mnie jest tak, że w weekend siedzę w ogródku i bawię się z dziećmi, piję kawę i czytam książkę. Tylko ciągle znajomi chcą zwalać na grila i odpoczynek, bo nie chce im się w bloku siedzieć. A jak mam ochotę na spacer po "Warszawie" to na starówce jestem w 15 min samochodem. A w tygodniu jestem w domu po 45 min (60 min z zakupami) od wyjścia z pracy i mam ciszę i spokój. Ale, pewnie lepiej by mi było w Ząbkach albo na Wilanowie.Gdynianin pisze: Miasteczko Wilanów zostało zaplanowane jako całość. Ma błędy, ale ogólnie nie jest tragicznie, a powiedziałbym że nawet jak na podobne realizacje w Polsce to jest ok. Znajomi tam mieszkający sobie nawet chwalą. Natomiast to co się dzieje na Białołęce to samowolka budowlana. Zero planowania, niewielka "przyjazność" osiedla. Kumpel mieszkał, ale szybko uciekł z Białołęki gdy tylko zdarzyła się okazja.
Inicjatywa Społeczna na Rzecz
Zrównoważonego Rozwoju Białołęki
„Białołęka Jest Jedna”
http://www.bialolekajestjedna.blogspot.com
Zrównoważonego Rozwoju Białołęki
„Białołęka Jest Jedna”
http://www.bialolekajestjedna.blogspot.com
To ja powiem tak: na drugim roku studentom inżynierii lądowej zleca się zaprojektowanie układu drogowego osiedla, dla którego podstawę stanowią Derby (co zresztą stało się inspiracją dla sygnaturki). Dlaczego? Właśnie za idiotyczną mieszankę działek z domkami jednorodzinnymi i niskich bloków. Przykład, choć bez wątpienia świetny edukacyjnie, nie powinien mieć przełożenia na rzeczywistość ze względu na różnice w planowaniu takiej przestrzeni. Jakkolwiek ćwiczenie przeszedłem, tak ni cholery nie wiem jak to rozwiązać inaczej niż:
https://www.google.pl/maps/@52.193141,2 ... 4huDgQ!2e0
Przy bardziej przestrzennym układzie można się bawić zarówno układem przestrzeni, budową alternatywnych ciągów, a ukryte w zieleni nawet proste bryły bloków wyglądają strawnie, zwłaszcza w zestawieniu z Derbami czy Miasteczkiem. Oczywiście dziś już nikt tak budował nie będzie, bo dla klienta liczy się cena m^2, a "to marnotrawstwo przestrzeni" i "zabudowa jest za rzadka", za co trzeba płacić. A szkoda...
EDIT: Jeszcze dorzucę tę fotkę:
https://www.google.pl/maps/@52.193618,2 ... PhirWQ!2e0
Ładnie obrazuje różnicę w ilości przestrzeni na starych i nowych osiedlach (to-to nowe jest Budimexu z bodaj 2008-2009). Odpowiedź na pytanie, które budynki są bardziej estetyczne pozostawię zaś w gestii oglądającego.
Problemem tego typu osiedli jest bowiem zupełny brak przestrzeni. Wystarczy zresztą spojrzeć na mój ideał przestrzenny (ale nie urbanistyczny - parking naziemny, ciągi pieszo-jezdne, ogółem grzechy lat 80-tych):Zabudowa wzdłuż działek, długie pasy ulic w nich, ślepe ulice poprzeczne. Brak przejść przez osiedla innych niż wzdluż dróg, brak chodników lub tylko prowizoryczne chodniczni przed domami.
https://www.google.pl/maps/@52.193141,2 ... 4huDgQ!2e0
Przy bardziej przestrzennym układzie można się bawić zarówno układem przestrzeni, budową alternatywnych ciągów, a ukryte w zieleni nawet proste bryły bloków wyglądają strawnie, zwłaszcza w zestawieniu z Derbami czy Miasteczkiem. Oczywiście dziś już nikt tak budował nie będzie, bo dla klienta liczy się cena m^2, a "to marnotrawstwo przestrzeni" i "zabudowa jest za rzadka", za co trzeba płacić. A szkoda...
Bzdura. Warszawa jest jedną z najpiękniejszych stolic Europy. Jedyne, czego nam brakuje to utrzymanie tych "secesyjnych kamieniczek", większość jest w fatalnym stanie i przez to piękne niegdyś budynki straszą. Zresztą powiedzmy sobie szczerze, gdyby Warszawa była właśnie brzydkim miastem, nikt by nie zawracał sobie głowy Derbami albo wręcz byłyby one traktowane jako wyróżnik pozytywny.BJJ pisze:Warszawa w 80% jest brzydkim miastem, a jednoczesnie 80% jej mieszkańców wydaje się, że mieszkają w świetnie zaprojektowanych, zbudowanych, utrzymanych i skomunikowanych "secesyjnych kamieniczkach z widokiem na park". Brawo.
EDIT: Jeszcze dorzucę tę fotkę:
https://www.google.pl/maps/@52.193618,2 ... PhirWQ!2e0
Ładnie obrazuje różnicę w ilości przestrzeni na starych i nowych osiedlach (to-to nowe jest Budimexu z bodaj 2008-2009). Odpowiedź na pytanie, które budynki są bardziej estetyczne pozostawię zaś w gestii oglądającego.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7129
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
To ja też dorzucę trzy grosze 
Ja od dłuższego czasu z niedługą przerwą mieszkam na Targówku w gierkoklocku na dziewiątym piętrze i za cholerę nie kupiłbym ani tego mieszkania, ani tym bardziej mieszkania na Derbach. Płacę za wynajem niedużo, do Śródmieścia rzut beretem, baza sklepowo-usługowa bez zarzutu, z Piotra Skargi w szczycie jakieś 70 kursów do metra, a bonusowo jeszcze od cholery linii nocnych.
Piszesz, jakbyś nie wiedział, że w tym kraju ludzie ubzdurali sobie, iż posiadanie mieszkania "własnościowego" (ależ piękne słowo), jest wyznacznikiem szeroko pojętego bezpieczeństwa, a w pewnych kręgach nawet i zamożności.person pisze:Po pierwsze: czy każdy musi kupować mieszkanie? Czy każdy musi je mieć na własność?
Ja od dłuższego czasu z niedługą przerwą mieszkam na Targówku w gierkoklocku na dziewiątym piętrze i za cholerę nie kupiłbym ani tego mieszkania, ani tym bardziej mieszkania na Derbach. Płacę za wynajem niedużo, do Śródmieścia rzut beretem, baza sklepowo-usługowa bez zarzutu, z Piotra Skargi w szczycie jakieś 70 kursów do metra, a bonusowo jeszcze od cholery linii nocnych.
Z Ząbek na pewno będzie szybciej?!BJJ pisze:że też ludzie wolą mieszkać w takich warunkach 30-45 min od centrum zbiorkomem, zamiast w Pruszkowie lub Ząbkach.
Co widzisz złego w tym, że ludzie chcą mieszkać na swoim?!emyl pisze:Piszesz, jakbyś nie wiedział, że w tym kraju ludzie ubzdurali sobie, iż posiadanie mieszkania "własnościowego" (ależ piękne słowo), jest wyznacznikiem szeroko pojętego bezpieczeństwa, a w pewnych kręgach nawet i zamożności.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
"Ubzdurali" jest jakieś takie pejoratywne. Zupełnie, jak gdybyś uważał, że nie mają racji ci, co tak sądzą. A potem walnąłeś info o tym gdzie i jak ty mieszkasz. Nie wiem po co, jako wskazówkę dla innych? Szczerze ci współczuję, że wydajesz co miesiąc pieniążki na wynajem mieszkania. I powiem, że wolę, żeby to mi ktoś płacił za wynajem, niż żebym to ja miał płacić. I tak, posiadane mieszkanie to jakiś konkret. Coś, co można w kryzysowej sytuacji spieniężyć. Coś, co można przekazać dzieciom. Jest to coś, co ma określoną wartość w złotówkach, dość sporą zresztą, więc uważam, że to ty bredzisz twierdząc, że posiadanie mieszkania nie jest wyznacznikiem bezpieczeństwa. O zamożności... Uwaga, to przykład, bez odzwierciedlenia w faktach. I sorry, że w ten sposób, ale ja widzę to tak: jeśli ja mam dwa mieszkania własnościowe, ty masz zero, to ja w porównaniu z tobą jestem zamożny. Jak bardzo nie próbowałbyś zakłamać rzeczywistości twierdząc, że wynajmowane mieszkanie w wielkiej płycie też jest super.emyl pisze:A gdzie napisałem, że uważam, że to złe?emyl pisze:w tym kraju ludzie ubzdurali sobie
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7129
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
No przecież napisałem jasno, że się z nimi nie zgadzam.Szeregowy_Równoległy pisze:Zupełnie, jak gdybyś uważał, że nie mają racji ci, co tak sądzą.
Po troszę tak - nie każdego stać na kupno mieszkania "od tak", natomiast ogromna część mieszkańców Zielonej Białołęki wzięła sobie trzydziestoletnie kredyty. Tak wygląda to ich bezpieczeństwo, że sprzedali się bankowi. O kredytach we frankach już nie wspomnę.Szeregowy_Równoległy pisze:A potem walnąłeś info o tym gdzie i jak ty mieszkasz. Nie wiem po co, jako wskazówkę dla innych?
Nie trzeba mi współczuć, nic mi nie jest.Szeregowy_Równoległy pisze:Szczerze ci współczuję, że wydajesz co miesiąc pieniążki na wynajem mieszkania. I powiem, że wolę, żeby to mi ktoś płacił za wynajem, niż żebym to ja miał płacić.
Tutaj pełna zgoda - jeśli posiadasz mieszkanie. A nie spłacasz je.Szeregowy_Równoległy pisze:I tak, posiadane mieszkanie to jakiś konkret. Coś, co można w kryzysowej sytuacji spieniężyć. Coś, co można przekazać dzieciom. Jest to coś, co ma określoną wartość w złotówkach, dość sporą zresztą, więc uważam, że to ty bredzisz twierdząc, że posiadanie mieszkania nie jest wyznacznikiem bezpieczeństwa.
To nie próba zakłamania rzeczywistości. Prawda jest taka, że większości ludzi na mieszkanie po prostu nie stać. A kupują je i tak, bo myślą, że to w jakiś sposób poprawia ich wizerunek.Szeregowy_Równoległy pisze:O zamożności... Uwaga, to przykład, bez odzwierciedlenia w faktach. I sorry, że w ten sposób, ale ja widzę to tak: jeśli ja mam dwa mieszkania własnościowe, ty masz zero, to ja w porównaniu z tobą jestem zamożny. Jak bardzo nie próbowałbyś zakłamać rzeczywistości twierdząc, że wynajmowane mieszkanie w wielkiej płycie też jest super.
Po prostu - nie wszyscy muszą mieć mieszkanie. A w szczególności nie powinni go mieć ci, których na to nie stać. Mnie nie stać i wcale nie czuję się gorszy, ani nie żyję w gorszych warunkach, niż spłacający kredyty na Derbach.
Nie stać, dlatego biorą kredyty. Kredyty spłacają, a kolejne pokolenie będzie miało już swoje, że swoje.emyl pisze:To nie próba zakłamania rzeczywistości. Prawda jest taka, że większości ludzi na mieszkanie po prostu nie stać. A kupują je i tak, bo myślą, że to w jakiś sposób poprawia ich wizerunek.
Masz mieszkanie o powierzchni 55?emyl pisze:Mnie nie stać i wcale nie czuję się gorszy, ani nie żyję w gorszych warunkach, niż spłacający kredyty na Derbach.
Ostatnio to nawet rano stałem w korku na Skarbka z Gór przez co traciło się 5 minut. A powodem korku był chyba jakiś dostawczak, który zaparkował częściowo na jezdni, częściowo na chodniku i już na tej wąziutkiej ulicy wszystko się blokowało.person pisze:Bo na Głębockiej nie ma korka. Mieszkańcy Białołęki mówią kropka w kropkę to samo o Głębockiej i Trasie Toruńskiej.
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4561
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Powiedział człowiek z zapiździa dolnego które jest na pewno w 100% piękne. Warszawa, jak na miasto z taką przeszłością, i tak jest piękna. Nie trzeba kochać za coś, można kochać pomimo.Warszawa w 80% jest brzydkim miastem
Podałeś zły przykład. Bloki, a także całe założenie modernizmu, polega na przestrzeni dla ludzi, w przeciwieństwie do gęsto postawionych kamienic, oraz chodziło o to żeby budynki stały frontem do słońca a nie frontem do ulic. Połowa bloków w Warszawie jest o wiele lepiej zaprojektowana niż Derby, choćby jak Ursynów wybudowany za PRL. Jakbym miał się wyprowadzić ze Starego Mokotowa, to najchętniej zamieszkałbym właśnie tam., a jednoczesnie 80% jej mieszkańców wydaje się, że mieszkają w świetnie zaprojektowanych, zbudowanych, utrzymanych i skomunikowanych "secesyjnych kamieniczkach z widokiem na park".
To ja już wolę swoją zieloną Białołękę. Swój kredyt, swoje miejsce parkingowe, swoją komórkę na słoiki. 
A jaką rolę w tym wszystkim ma meldunek?patryk148 pisze:Problem w tym, że tę różnicę opłacają wszyscy warszawiacy (np. wozokm, utrzymanie ulic i innych usług), a niestety część z mieszkańców Derbów nie ma meldunków.
Wydaje mi się, że przy obecnym rynku pracy pchanie się w 30-letnie kredyty hipoteczne na prawie pół miliona (czyli pożyczka z banku ok. 300.000 zł przy 50k wkładzie własnym), to zwykłe samobójstwo finansowe - no, pomijam tu osoby, które mają gwarantowane zatrudnienie, bo są takimi specjalistami, że w jednym mieście pracę znajdą na pewno.person pisze:Po pierwsze: czy każdy musi kupować mieszkanie? Czy każdy musi je mieć na własność?
Ale fakt, na jedno mieszkanie mam współwłasność, więc mam się gdzie ewakuować, jak jakiś kwas z wynajmem by wyszedł (czy inna sytuacja kryzysowa).
Powiem tak, zmieniam mieszkanie na nieco większe i miałem do wyboru Mokotów (31m2) i Piaseczno (~45m2), przy czym mokotowskie droższe o 250 zł miesięcznie. Wybrałem Mokotów, nie dlatego, że Warszawa w adresie, tylko z bardzo prostego rachunku ekonomicznego: róznica cen biletu i czasu dojazdu do pracy. Lepsze 50 metrów do ważnego węzła przesiadkowego z tramwajami, niż 2 km do stacji lub nieco bliżej do 709 i konieczność zakupu drogiego, dwustrefowego biletu ZTM.person pisze:Po drugie: tańsze mieszkania są również pod Warszawą w okolicach stacji kolejowych. Dojazd z takiego Pruszkowa do centrum jest o niebo lepszy niż z Białołęki.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7129
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
Żadną. Bredzenie o spadku przychodów Warszawy z racji zamieszkiwania zawrotnej liczby osób w niej niezameldowanych wynika z nieznajomości przepisów podatkowych i braku świadomości faktu, iż codziennie w sklepach (m.in.) płaci się podatki.Wolfchen pisze:A jaką rolę w tym wszystkim ma meldunek?patryk148 pisze:Problem w tym, że tę różnicę opłacają wszyscy warszawiacy (np. wozokm, utrzymanie ulic i innych usług), a niestety część z mieszkańców Derbów nie ma meldunków.![]()