Sygnalizacja świetlna (skrzyżowania bez tramwajów!)
Moderator: Wiliam
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4571
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Jednak? 
-
Stary Pingwin
- Posty: 6085
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Mieszkańcy nie zaczną płakać o przystanek tramwajowy? Bo przecież i tak stoi na światłach.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6085
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Nowowiejska/Niepodległości stoją wysokie słupy pod sygnalizatory. Z wrodzonej ciekawości zapytałem ekipę montującą sygnalizatory i dowiedziałem się, że na całym skrzyżowaniu będzie całkiem nowa sygnalizacja świetlna, z sygnalizatorami tramwajowymi w trzech kierunkach, z każdej strony.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
A o obietnicy przeniesienia przystanków to "się zapomniało".
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To nie jest inwestycja tramwajowa.
Aczkolwiek ciekawe, co jest w programie sygnalizacji...
Aczkolwiek ciekawe, co jest w programie sygnalizacji...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Nikt, kto przejrzał dokumentację, nie muał żadnych wątpliwości.Autobus Czerwon pisze:Jednak?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6085
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy w temacie sygnalizacji. Jest skręt z Zamoyskiego w Zieleniecką- łuk, dwie krzyżówki i zwrotnica(z włosem). Sygnał zezwalający świeci się TRZY sekundy. Czy naprawdę projektant sygnalizacji nie ma pojęcia, że tram to 30-metrowa zawalidroga, która w określonych warunkach pełza 15 km/h?
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Trzy to ciut krótko, ale to nie długość sygnału jest w tej sytuacji ważna, a długość międzyzielonego (czyli kiedy zielone dostanie kto inny, na kierunku kolizyjnym.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Przepis mówi, że nie mogę wjechać na skrzyżowanie, jeśli nie opuszczę go przed końcem nadawania sygnału zezwalającego. Rozporządzenie o znakach i sygnałach. Długość sygnału jest ważna.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ha! A usiłowałem niebacznie posłużyć się logiką...
Swoją drogą - logiki w tym niewiele. Skąd zwykły kierujący ma wiedzieć, ile czasu potrwa jego zielone? Jak więc ma ocenić, czy zjedzie w czasie jego trwania?
Ech, te prawne buble...
Swoją drogą - logiki w tym niewiele. Skąd zwykły kierujący ma wiedzieć, ile czasu potrwa jego zielone? Jak więc ma ocenić, czy zjedzie w czasie jego trwania?
Ech, te prawne buble...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Jak robię pierwsze kółko i zrobię "o, cholibka, to zielone takie krótkie", to przy drugim już wiem, że muszę uważać i np. obserwuję irytujący sygnalizator będąc w dość dużej odległości, jak jeszcze mnie nie dotyczy. I wiem, czy mam trzy sekundy, czy tyle, ile potrzeba. Jestem profesjonalistą, ode mnie wymaga się więcej 
No i jeszcze jedno: skoro można (a można) zebrać po dupie za przejazd na zabraniającym, to czemu ktokolwiek ma ryzykować? Nie piję do TW, u mojego pracodawcy też można stracić premię za przejazd na czerwonym.
No i jeszcze jedno: skoro można (a można) zebrać po dupie za przejazd na zabraniającym, to czemu ktokolwiek ma ryzykować? Nie piję do TW, u mojego pracodawcy też można stracić premię za przejazd na czerwonym.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6085
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
W połowie zjazdu jest na wysepce drugi sygnalizator dla tego kierunku i na nim jest sygnał zabraniający, gdy go mijam. Mimo, że spod pierwszego sygnalizatora ruszam równo z zielonym. Zaczynam się bać nowych sygnalizacji.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Przy sygnalizacji adaptacyjnej zasada "raz jechałem,to wiem" nie dziala.
Dwa, ze zgodnie zprzepisami od projektowania sygnaluzacji NIE projektuje sie jej na przejazd skrzyżowania na zielonym. Ta kwestia jest w ogole w "Czerwonej Księdze" pominieta.
A co do Zamoyskiego - sygnalizator na wyspie to w zalozeniu powtarzacz... Zaprojektowany, zeby poprawic widocznosc sygnalizatora gliwnego gdyby trzy podjechalo zbyt daleko. Dlaczego kierowcy z powtarzaczami nie maja problemow a motorniczowie (zwłaszcza teoretyczni, czyli na permanentnym odddlegowaniu zwiazkowym) juz tak?
Może trzeba linie zatrzymania dodac?
Dwa, ze zgodnie zprzepisami od projektowania sygnaluzacji NIE projektuje sie jej na przejazd skrzyżowania na zielonym. Ta kwestia jest w ogole w "Czerwonej Księdze" pominieta.
A co do Zamoyskiego - sygnalizator na wyspie to w zalozeniu powtarzacz... Zaprojektowany, zeby poprawic widocznosc sygnalizatora gliwnego gdyby trzy podjechalo zbyt daleko. Dlaczego kierowcy z powtarzaczami nie maja problemow a motorniczowie (zwłaszcza teoretyczni, czyli na permanentnym odddlegowaniu zwiazkowym) juz tak?
Może trzeba linie zatrzymania dodac?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Nie ma i nie może być przepisu, uzależniającego wjazd na skrzyżowanie od przyszłego czasu świecenia zielonego. Nie wiem i nie mogę wiedzieć, jak długo jeszcze będzie zielone. Zdążę wjechać na zielonym - choćby dwusekundowym - to jadę i jestem w prawie.
Inna sprawa to "powtarzacze". Kilkanaście lat temu zlikwidowano wszystkie powtarzacze dla samochodów "za jezdnią", z uzasadnieniem dla kierowców, że odtąd czerwonego nie wolno już przejechać, nawet zjeżdżając ze skrzyżowania. Ba, nawet skręt z bocznej drogi, mijający takie czerwone, podobno nie mógłby się już odbyć. Np. w Kielcach, przed likwidacją tych świateł był okres przejściowy, że powieszono na nich tabliczki "nie dotyczy skręcających w prawo". Na ile za tym stoi litera przepisu - nie wnikałem. Nie przypominam sobie istnienia obecnie powtarzaczy dla samochodów, takich, że mógłbym sobie powiedzieć "minąłem linię zatrzymania na zielonym, to jadę, choćby powtarzacz był czerwony".
Inna sprawa to "powtarzacze". Kilkanaście lat temu zlikwidowano wszystkie powtarzacze dla samochodów "za jezdnią", z uzasadnieniem dla kierowców, że odtąd czerwonego nie wolno już przejechać, nawet zjeżdżając ze skrzyżowania. Ba, nawet skręt z bocznej drogi, mijający takie czerwone, podobno nie mógłby się już odbyć. Np. w Kielcach, przed likwidacją tych świateł był okres przejściowy, że powieszono na nich tabliczki "nie dotyczy skręcających w prawo". Na ile za tym stoi litera przepisu - nie wnikałem. Nie przypominam sobie istnienia obecnie powtarzaczy dla samochodów, takich, że mógłbym sobie powiedzieć "minąłem linię zatrzymania na zielonym, to jadę, choćby powtarzacz był czerwony".
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
No jak? A sygnalizatory na wysięgnikach? Często są dopiero za przejściem dla pieszych, gdy linia zatrzymania jest dwa metry przed przejściem. To jest razem nawet kilkanaście metrów różnicy czyli sekunda jazdy.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.