Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Przecież dzieci się nie kontroluje, bo nie ma komu kwita wypisać. 
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Widzisz, moje dziecko było pewne, że skoro nabiło kartę 2 lipca, to kontrakt kończy się 1 października. W zderzeniu ze światem przepisów i rozporządzeń córka poniosła klęskę.
miłośnik 13N
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
- Solaris U10
- Posty: 2659
- Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26
Bilety miesięczne na dany miesiąc już były - obecne rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej elastyczne. Datę ważności biletu można zawsze sprawdzić w kasowniku.
Owszem, kara za brak biletu to przykra sprawa, ale przecież ważność biletu zawsze i bez problemu można sprawdzić w dowolnym kasowniku. Ot, niektórzy nawet mają taki nawykStary Pingwin pisze:Widzisz, moje dziecko było pewne, że skoro nabiło kartę 2 lipca, to kontrakt kończy się 1 października. W zderzeniu ze światem przepisów i rozporządzeń córka poniosła klęskę.
Tak! Totalnie widzę te kolejki do POPów/automatów dzień-dwa przed końcem miesiąca. Mogłoby być w Warszawie (znowu!) tak samo jak w innych miastach. Komu to przeszkadzało?rhemek pisze:Mam to samo, bilety powinny byc miesieczne a nie 30-todniowe.
A myślałem, że system elektroniczny to jednak krok do przodu w stosunku do znaczków...
Bilet miesięczny to nie jest tylko bilet od 1 do 31, ale także bilet od 5 do 4. Nie widzę fundamentalnych przeszkód. Owszem, czasem byłby na 31 dni, a czasem na 28. I co z tego - takie na miesiąc kalendarzowy też mają tę właściwość...
Czy czasem cena też byłaby wyższa, a czasem niższa?MichalJ pisze:Owszem, czasem byłby na 31 dni, a czasem na 28. I co z tego - takie na miesiąc kalendarzowy też mają tę właściwość...
(Tak, wiem, szydzę. Przepraszam. Ale problem pt. "nie wiedziałem/-am, że bilet mi się kończy" powraca jak bumerang najczęściej przy okazji 1 września/października (tj. wejście w komunikacyjne życie nowych, młodych pokoleń) i nadziwić się nie mogę, że naprawdę ludzie wciąż próbują tak samo się usprawiedliwiać i od lat używają tych samych argumentów...)
Jeżeli ktoś dostaje kwita za przeterminowany bilet długookresowy to może winić tylko i wyłącznie samego siebie. Zrzucanie winy na to ze bilet jest 30 dniowy a miesiąc ma 31 dni jest po prostu idiotyczne. Ważność biletu zawsze można sprawdzić w kasowniku. Zawsze lepiej kilka razy sprawdzić niż potem robić z siebie ofiarę.
Nawet kanarzy tu pisali, że o przeterminowany o 2 minuty bilet 20-minutowy się nie czepiają. To jest 10% ważności.
Jeden dzień z 90 to jest 1% z ułamkiem, ale tutaj tolerancja się kończy.
I to pomimo tego, że przeciąganie "o minutkę" jazdy na 20-minutowym to jest w znakomitej większości przypadków świadoma decyzja pasażera na zasadzie "a nuż się uda", a wczorajszy bilet kwartalny to przypadkowe zapomnienie bez intencji oszustwa.
Jeden dzień z 90 to jest 1% z ułamkiem, ale tutaj tolerancja się kończy.
I to pomimo tego, że przeciąganie "o minutkę" jazdy na 20-minutowym to jest w znakomitej większości przypadków świadoma decyzja pasażera na zasadzie "a nuż się uda", a wczorajszy bilet kwartalny to przypadkowe zapomnienie bez intencji oszustwa.
Na kolei tak jestMichalJ pisze:Bilet miesięczny to nie jest tylko bilet od 1 do 31, ale także bilet od 5 do 4. Nie widzę fundamentalnych przeszkód.
Wycenić koszt jednego dnia "sieciówki" i mnożyć go razy tyle, na ile ktoś kupuje bilet. Oczywiście, "wycena" różna, w zależności od długotrwałości kontraktu - inna dla przedziału 0 - 30, inna dla przedziału 31 - 90, etc.person pisze:Czy czasem cena też byłaby wyższa, a czasem niższa?
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
A jak bilet jest przeterminowany o 2 tygodnie to kontroler też ma przymykać oko?
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27705
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
No właśnie odwrotnie: w przypadku biletu okresowego pasażer praktycznie zawsze ma możliwość zareagowania przed upłynięciem terminu ważności; w przypadku biletu czasowego bardzo często nie.MichalJ pisze:I to pomimo tego, że przeciąganie "o minutkę" jazdy na 20-minutowym to jest w znakomitej większości przypadków świadoma decyzja pasażera na zasadzie "a nuż się uda", a wczorajszy bilet kwartalny to przypadkowe zapomnienie bez intencji oszustwa.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Brak kwita do nieważnego biletu to podejrzenie kontrolera o przyjęcie łapówki.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec
S.J.Lec
Widzisz mi pasuje np ladowanie biletu 15-go. A dzieki tym 30 dniom co miesiac termin ladowania wedruje mi o dzien do przodu, rocznie o 9. I musze ladowac wtedy , kiedy mi bardzo nie pasuje.Premo pisze:Jeżeli ktoś dostaje kwita za przeterminowany bilet długookresowy to może winić tylko i wyłącznie samego siebie. Zrzucanie winy na to ze bilet jest 30 dniowy a miesiąc ma 31 dni jest po prostu idiotyczne. Ważność biletu zawsze można sprawdzić w kasowniku. Zawsze lepiej kilka razy sprawdzić niż potem robić z siebie ofiarę.