A Tallinn na Łotwie zaobserwowano?Bastian pisze:No właśnie podobno nie zaobserwowano.Poc Vocem pisze:łotewski Tallinn. W tym drugim zaobserwowano podobno znaczny wzrost zainteresowania komunikacją miejską i poprawę płynności ruchu na ulicach.
Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.
Władze Warszawy - wybory, kandydaci itp.
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Wikipedia twierdzi, że tak, dla mnie to zawsze był Talin po prostu, ale co ja się tam będę z nimi kłócił.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4573
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Talinn jest stolicą Estonii, no i przymiotniki od nazwy państwa pisze się chyba z dużej litery.
Racja, mój błąd. Zresztą dalej jest już o Estonii, nie wiem skąd ta Łotwa. Ale wszystkie przymiotniki małą. 
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Inna sprawa to fakt, że opłaty za przejazd przydają się też chyba jako zwrot kosztów pewnych inwestycji.Autobus Czerwon pisze:Darmowa komunikacja dla mieszkańców ma ten ogromny minus że i tak trzeba utrzymywać biurokratyczną machinę w tym POPy i kontrolerów biletów.
IMO do darmowej KM należy dążyć stopniowo - najpierw obniżyć nieco ceny biletów i zobaczyć, jak to będzie funkcjonowało, a później pomyśleć o całkowitym ich zniesieniu.
Zaraz... nie wiem, może ja jestem rzeczywiście taki głupi, ale jeśli darmowa komunikacja to... po co kontrolerzy biletów? No tak, jeszcze jest kwestia rozróżnienia na mieszkańców i ludzi spoza, ale mieszkańcy Warszawy stanowią powiedzmy większość korzystających z komunikacji (przynajmniej teoretycznie), więc czy jest sens utrzymywać kontrolerów po to, żeby sprawdzali tylko 1/4 pasażerów? Zaczną się scenki w stylu "każdy sobie jedzie za darmo, a biedny turysta z Tadżykistanu płaci mandat". Chyba ten sposób się nie sprawdzi.Autobus Czerwon pisze: Darmowa komunikacja dla mieszkańców ma ten ogromny minus że i tak trzeba utrzymywać biurokratyczną machinę w tym POPy i kontrolerów biletów.
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4573
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Jesteś, bo jak wół masz napisane...reserved pisze:Zaraz... nie wiem, może ja jestem rzeczywiście taki głupi,
Co oznacza że przejezdni musieliby kupować bilety.ja pisze:Darmowa komunikacja dla mieszkańców
Tylko w ten sposób nie zachęcisz lemingów do płacenia podatków w Warszawie, co ma na celu darmowa komunikacja dla mieszkańców. W takiej formie jak ty to przedstawiasz ten pomysł nie ma jeszcze bardziej sensu.reserved pisze:No tak, jeszcze jest kwestia rozróżnienia na mieszkańców i ludzi spoza, ale mieszkańcy Warszawy stanowią powiedzmy większość korzystających z komunikacji (przynajmniej teoretycznie), więc czy jest sens utrzymywać kontrolerów po to, żeby sprawdzali tylko 1/4 pasażerów?
A przeczytaj mój post dalej. Czy to już za dużo będzie dla Ciebie?Autobus Czerwon pisze:Jesteś, bo jak wół masz napisane...reserved pisze:Zaraz... nie wiem, może ja jestem rzeczywiście taki głupi,
Co oznacza że przejezdni musieliby kupować bilety.ja pisze:Darmowa komunikacja dla mieszkańców
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4573
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Doczytałbyś mój do końca to wiedziałbyś że zaznajomiłem się z twoim w całości.
Tyle ze dla warszawy przyjezdni to wszyscy ci spoza I strefy.Co oznacza że przejezdni musieliby kupować bilety.
Nie powinno sie wprowadzać darmowych biletów a stopniowe obniżki. Jelsi by darmowa komunikacja nie wypaliła nie wiecie nawet jak trudno będzie ludziom znów powiedzieć ze musza płacić za coś co mają za darmo (jak parkowanie przez mieszkańców).
Jesli by teraz wprowadzać obniżanie biletów to po co te podwyżki najpierw były że inwestycje? a jak będą darmowe przejazdy to co, juz zero inwestycji?
Ze swojego przykładu, za miesięcznicy zapłaciłem 105zł na II strefę. Tak, 50% ulgi. I tyle to a moge płacić bo dla mnie to nie są duże pieniądze. Jednak 210zł to już sa duże i powstrzymywała mnie ta kwota przed jeżdżeniem. Moje maksimum za kwartalny to 300zł jakie jestem w stanie wydać i nie mieć poczucia "wydymania"

Oczywiście, że doczytałem. Stąd dochodzę do wniosku, że to nie kwestia nieczytania przez Ciebie postów w całości, a zwyczajnej złośliwości. Na to już nic się niestety nie poradzi.Autobus Czerwon pisze:Doczytałbyś mój do końca to wiedziałbyś że zaznajomiłem się z twoim w całości.
Jeżeli chcesz zlikwidować kontrolerów, musiałbyś wprowadzić darmową komunikację dla każdego, niezależnie czy dla prawdziwego Warszawiaka z rodowodem do 10 pokoleń wstecz, przyjezdnego lemingosłoika co okrada Warszawę z podatków, mieszkańca podwarszawskiego Michałowa-Grabiny, turysty z Czech, Tadżykistanu, Antarktydy czy Marsa. Inaczej przepis o tym że nie-Warszawiaki muszą za komunikację płacić będzie martwy i nie dający się wyegzekwować.reserved pisze:Zaraz... nie wiem, może ja jestem rzeczywiście taki głupi, ale jeśli darmowa komunikacja to... po co kontrolerzy biletów? No tak, jeszcze jest kwestia rozróżnienia na mieszkańców i ludzi spoza, ale mieszkańcy Warszawy stanowią powiedzmy większość korzystających z komunikacji (przynajmniej teoretycznie), więc czy jest sens utrzymywać kontrolerów po to, żeby sprawdzali tylko 1/4 pasażerów?
Jasne, co do tego nie ma wątpliwości. Stąd dodałem zdanie, że ten sposób raczej by się nie sprawdził. Mam właśnie wątpliwości, czy jest sens dzielić pasażerów na warszawiaków i nie-warszawiaków (w tak drastyczny sposób, bo różnica cen to jedno, a kwestia darmo kontra cena drugie). Zresztą podałem przykład, dlaczego tak uważam.
Już za czasów Gierka była taka propozycja, komunikację miały finansować kluczowe zakłady warszawskie.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec
S.J.Lec
Mi się nie podoba jeszcze jedna rzecz. Już i tak jak coś jest nasze wspólne to jest niczyje, ale jak jeszcze za darmo będzie, to już w ogóle byłby dramat jeśli chodzi o poszanowanie, dewastację, itd.
