O nazwach ulic
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
Chcesz inkorporować Zabrze do Warszawy?
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Bardziej Sosnowiec, bo nieformalnie jest najbardziej wysuniętą na południe dzielnicą Warszawy
Ale coś przy Akademii Medycznej albo Szpitalu Wolskim, albo przy Instytucie Kardiologii by mu się należało.
126: Nowodwory - Mehoffera - Modlińska - Klasyków - Czołowa - Marywilska!
Mogą sobie głosować. Przecież to nie ludzie decydują w takich głosowaniach ani nawet nie burmistrz Guział, który stwarza tu jakieś pozory, że w ten sposób można ustalić nazwę rond. Swoją drogą, po co nazywać każde rondo? W dodatku nazewnictwo od Sasa do Lasa. To już się staje naprawdę nieznośne.
Naprawdę to nieznośne i do tego infantylne są takie "felietony" :
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... 49770.html
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... 49770.html
Linia 155: 1966-2011
155 STRĄKOWA Górczewska-Świętokrzyska TORWAR
166 OBOZOWA Marszałkowska-Książęca TORWAR
182 OS.OSTROBRAMSKA Trasa Łazienkowska-Wałbrzyska URSYNÓW PŁD. (OS.OSTROBRAMSKA-OKĘCIE)
WAA 894 C,WAB 655 C,WAB 972 C,WAB 097 P, WAB 186 P, WAB 055 P, WXC 512M,WX 69712.
155 STRĄKOWA Górczewska-Świętokrzyska TORWAR
166 OBOZOWA Marszałkowska-Książęca TORWAR
182 OS.OSTROBRAMSKA Trasa Łazienkowska-Wałbrzyska URSYNÓW PŁD. (OS.OSTROBRAMSKA-OKĘCIE)
WAA 894 C,WAB 655 C,WAB 972 C,WAB 097 P, WAB 186 P, WAB 055 P, WXC 512M,WX 69712.
Za takie zdania powinno się banować albo przynajmniej fundować zsyłkę na Syberię. I nie chodzi o to, że na Krakowskim Przedmieściu tramwaj powinien zasuwać z prędkością 50 km/h przy odległościami między przystankowymi rzędu 800 m, a o to, że ktoś mógłby coś źle zrozumieć.Jarosław Osowski pisze:Tramwaj jedzie tam wolniej, majestatycznie i jest blisko ludzi.
Co do samej tezy zgadzam się, że tramwaje powinny na KP wrócić. Natomiast nie zgadzam się, że z wiedzą w tym zakresie u inżynierów ruchu w tym zakresie jest źle. Otóż takie twierdzenie zakrawa na dziennikarski populizm i tanią propagandę, zupełnie jakby czcigodny osa nie wiedział, że decyzje o takich inwestycjach są sprawą wyłącznie polityczną. Gdyby inżynierowie mieli jakikolwiek wpływ na takie sprawy jak budowa linii tramwajowych, sprawy w ogóle wyglądałyby inaczej. W tym mieście miejski inżynier ruchu nie może nawet zmienić sygnalizacji świetlnej bez zgody pobliskiej ambasady.
EDIT:
O powoływaniu się na badania CH2MILL nawet nie wspomnę, ten wytwór czyjejś chorej wyobraźni nie powinien w ogóle powstać, a skoro już do tego doszło, powinien zostać jak najszybciej zapomniany.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Ale to przecież nieprawda. Polityczna np. może być decyzja "budować ddr". Ale czy to będą ścieżki w chodniku, pasy w jezdni czy pasy wzdłuż jezdni, to już wymyślają fachowcy...
Zielone Mazowsze by się z tobą nie zgodziło...
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Pełna racja. Osa mógłby się nauczyć czasem lekko przygryźć w palce. Choć z drugiej strony... Jak nie będzie lepiej, wierszówka gwarantowana do emeryturyPoc Vocem pisze:Za takie zdania powinno się banować albo przynajmniej fundować zsyłkę na Syberię. I nie chodzi o to, że na Krakowskim Przedmieściu tramwaj powinien zasuwać z prędkością 50 km/h przy odległościami między przystankowymi rzędu 800 m, a o to, że ktoś mógłby coś źle zrozumieć.Jarosław Osowski pisze:Tramwaj jedzie tam wolniej, majestatycznie i jest blisko ludzi.
A tu się nie zgodzę. Zbetonienie wśród szeroko pojętych inżynierów też jest znaczne, niestety. Gros niekorzystnych decyzji zapada na szczeblu politycznym, ale po tym, jak inżynierowie powiedzą "niedasie", "taniejbedzie", "mojejumojejuolaboga". Smutna prawda. Znajdź kogoś, kto mógłby przekonująco polansować tramwaj na Trakcie i ma dojście do Ratusza - koniecznie te dwa warunki łącznie. Nie znajdziesz, obecnie dojście mają zwolennicy autobusów.Poc Vocem pisze:Co do samej tezy zgadzam się, że tramwaje powinny na KP wrócić. Natomiast nie zgadzam się, że z wiedzą w tym zakresie u inżynierów ruchu w tym zakresie jest źle. Otóż takie twierdzenie zakrawa na dziennikarski populizm i tanią propagandę, zupełnie jakby czcigodny osa nie wiedział, że decyzje o takich inwestycjach są sprawą wyłącznie polityczną. Gdyby inżynierowie mieli jakikolwiek wpływ na takie sprawy jak budowa linii tramwajowych, sprawy w ogóle wyglądałyby inaczej.
Po pierwsze - co zostało "odgórnie" zakwalifikowane, zostało jakoś tam przeanalizowana i wyniki nie są całkiem bez sensu. Większym problemem były kryteria preselekcji, narzucone przez zamawiającego, czyli BDiK. Po drugie - wystarczająco wiele ciekawych tras, by to wykorzystać. Ja nie mam oporów przeciwko przywoływaniu argumentów ze strony, której nadmiernie nie cenię, jeśli one są po mojej myśliPoc Vocem pisze:O powoływaniu się na badania CH2MILL nawet nie wspomnę, ten wytwór czyjejś chorej wyobraźni nie powinien w ogóle powstać, a skoro już do tego doszło, powinien zostać jak najszybciej zapomniany.
Byłem dziś na:

Ekspertami byli prof. Wojciech Suchorzewski, dr Andrzej Brzeziński i dr Marek Roszkowski. Byli jeszcze dyrektorowie Reksnis i Franków. Sala, jak zwykle: 2/3 inżynierskich emerytów (a mam wrażenie, że im kto bardziej dziwak, tym chętniej i regularniej tam bywa), reszta - młodsi, z dziesięć osób "młodzieży", ale mniejsza z tym. Prócz paru interesujących wątków dotyczących generalnie styku transportu i urbanistyki, pojawiły się m.in. wypowiedzi: "myślmy także o przyszłej eksploatacji, więc wyhamujmy inwestycje w twardą infrastrukturę, zainwestujmy w takie kierunki działania, jak edukacja transportowa, a także usprawnienie i przyspieszenie istniejącej komunikacji autobusowej" (AB), czy "niepokoi prowadzona nagonka na nowoczesne rozwiązania BRT" (WS). MR tej kwestii nie poruszał, w ogóle mało miał okazji do wypowiedzenia się. No to kto ma promować usprawnianie tramwajów? Od 30 lat powstało (powstaje) w stolicy raptem kilka kilometrów tras tramwajowych (Jelonki, Bemowo, Tarchomin, Powstańców Śląskich). No i metro. Z czego tramwaje mają wyhamowywać, skoro metro budowane będzie ("trzecia linia na pewno nie przed 2022"), a cała pozostała "twarda infrastruktura" jest czysto drogowa?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Sam na tym forum często tak pisałem, bo... cóż, poruszamy się w obecnym systemie prawnym, a w nim wielu rzeczy, nawet na zdrowy rozum pożytecznych, nie da się.Bastian pisze:po tym, jak inżynierowie powiedzą "niedasie"
To jest rzecz o którym należy poinformować potencjalnego inwestora. Co inwestor zrobi z informacją, jego problem.Bastian pisze:"taniejbedzie"
Tego dawno nie słyszałem.Bastian pisze:"mojejumojejuolaboga"
Jeśli będę strzelał do tarczy z zawiązanymi oczami, też czasem trafię. Zresztą CH2MILL uwalało niejako: Wilanów przez Sobieskiego, TŁ i jeszcze kilka innych, których nie pamiętam. Szerzej o opracowaniu pisałem tutaj (link)Bastian pisze:Po pierwsze - co zostało "odgórnie" zakwalifikowane, zostało jakoś tam przeanalizowana i wyniki nie są całkiem bez sensu.
O tym też gdzieś już pisałem, chyba w temacie o BRT. Roszkowskiego nie znam, internet też generalnie milczy, więc się o nim nie wypowiem.Bastian pisze:Ekspertami byli prof. Wojciech Suchorzewski, dr Andrzej Brzeziński
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ronda nie mają adresów - bezpiecznie je zatem nazywać 
A co do samego spotkania - cieszę się, że byłem gdzieś indziej.
A co do samego spotkania - cieszę się, że byłem gdzieś indziej.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
osa pisze:W dodatku nazewnictwo od Sasa do Lasa.
W wielu przypadkach nazwy rond nie są znane, bo ludzie z reguły nie zwracają uwagi na tabliczki. Ale wystarczy, że taka nazwa posłuży do nazwania przystanków i od razu prawie wszyscy kojarzą nie tylko rondo ONZ albo rondo Waszyngtona, ale też na przykład rondo Żabczyńskiego. W przypadku długich ulic posłużenie się nazwą ronda przy nazywaniu przystanków idealnie precyzuje ich lokalizację, więc w uzasadnionych przypadkach należałoby częściej z tego korzystać.
Skoro wypłynęło to tutaj, to już nie będę mieszać gdzieś indziej. Też byłem na dzisiejszym spotkaniu w nocie. Dosyć smutno się tego słuchało, szczególnie Wojciechowicza, który po w sumie słusznej tyradzie pewnego seniora (jeśli to potrzebne to jutro uzupełnię informację kto to był, ale ktoś z dawnego BPRW) o Zielonej Białołęce (brak infrastruktury zarówno komunikacyjnej jak i społecznej), mówił tylko że miasto nic może, niedasię i nie można przecież ograniczać wolności ludziom.
Zaskakuje mnie także, że nawet w takim gronie, które na swój sposób jawi się jako eksperckie, panuje jakiś niewyobrażalny strach przed samym mówieniem o konieczności zwiększenia opłat za parkowanie i możliwych opłatach za wjazd do centrum. Atmosfera strachu przed politycznymi konsekwencjami przenosi się tam, gdzie polityki nie powinno być.
Zaskakuje mnie także, że nawet w takim gronie, które na swój sposób jawi się jako eksperckie, panuje jakiś niewyobrażalny strach przed samym mówieniem o konieczności zwiększenia opłat za parkowanie i możliwych opłatach za wjazd do centrum. Atmosfera strachu przed politycznymi konsekwencjami przenosi się tam, gdzie polityki nie powinno być.

- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
To był Stanisław Furman. Szkoda, że się nie poznaliśmy - odzywałem się spod okna 
Spokojnie, potem przeniosę te posty![krzywy :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Spokojnie, potem przeniosę te posty
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Tym razem i tak bym nie mógł, ale napiszcie na forum przy następnej okazji.
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
Panowie (i panie?), czytajcie uważnie! Najpierw jeden z moich największych "fanów" na WAWKOM-ie pomylił felieton z komentarzem i okrasił swój wpis epitetami, choć jak na niego niezbyt wyszukanymi. A pozostali cytują i komentują fragment, który nie jest mojego autorstwa - to słowa mojego rozmówcy dr. Michała Beima. Co w nich zresztą złego - że tramwaje jadą po deptakach majestatycznie czy że są blisko ludzi?
Co do spotkania SITKOM. Kiedyś tam chodziłem, dziś nie dostaję już zaproszeń. Jest to specyficzna grupa i średnia wieku niemała. Nic w tym złego, gdyby nie to, że panowie twardo bronią ustaleń, które zapadły jeszcze w czasach PRL, są ślepo wpatrzeni w metro, w tym fatalną trasę odnogi na Gocław.
Prof. Suchorzewski, mówiąc o "nagonce na metrobusy", bardzo mi schlebia (bo nie sądzę, żeby pisał o nich ktoś jeszcze, a tym bardziej krytycznie). Mam do niego duży szacunek i wiele mnie nauczył. Niestety, w pewnym momencie zorientowałem się, że proszony o opinię w jakiejś sprawie, nie chce jej wygłaszać pod nazwiskiem albo sugeruje, że przydałoby się zrobić dodatkową analizę. Uznałem, że to dziwne, a w końcu, że dość podejrzane. Od czasu wypłynięcia metrobusów rozmawialiśmy raz, potem nie odbierał telefonu.
A wiceprezydent Wojciechowicz prosi, żeby dać metrobusom szansę. Odpowiedziałem, że trudno to zrobić, skoro ratusz nie zdradza żadnych szczegółów i przed wyborami wszyscy nabrali wodę w usta.
Co do spotkania SITKOM. Kiedyś tam chodziłem, dziś nie dostaję już zaproszeń. Jest to specyficzna grupa i średnia wieku niemała. Nic w tym złego, gdyby nie to, że panowie twardo bronią ustaleń, które zapadły jeszcze w czasach PRL, są ślepo wpatrzeni w metro, w tym fatalną trasę odnogi na Gocław.
Prof. Suchorzewski, mówiąc o "nagonce na metrobusy", bardzo mi schlebia (bo nie sądzę, żeby pisał o nich ktoś jeszcze, a tym bardziej krytycznie). Mam do niego duży szacunek i wiele mnie nauczył. Niestety, w pewnym momencie zorientowałem się, że proszony o opinię w jakiejś sprawie, nie chce jej wygłaszać pod nazwiskiem albo sugeruje, że przydałoby się zrobić dodatkową analizę. Uznałem, że to dziwne, a w końcu, że dość podejrzane. Od czasu wypłynięcia metrobusów rozmawialiśmy raz, potem nie odbierał telefonu.
A wiceprezydent Wojciechowicz prosi, żeby dać metrobusom szansę. Odpowiedziałem, że trudno to zrobić, skoro ratusz nie zdradza żadnych szczegółów i przed wyborami wszyscy nabrali wodę w usta.