Linie nocne po reformie
Moderator: Wiliam
Odświeżę temat. Linie dzienne są coraz bardziej skracane, kosztem zwiększania ich częstotliwości. Wiadomo, że punktualność zależy od długości trasy. Dotyczy to także linii nocnych. Czy nie warto pomyśleć o jakiejś reformie linii nocnych, które obsługiwałyby tylko jakiś konkretny rejon? Głównie chodzi mi o N01, które ciągnie się z Ursynowa aż na Nowodwory, a punktualność takiej linii jest coraz mniejsza. Nie lepszy jest powrót do N53 Młociny-Nowodwory? Kolejna rzecz: mamy linię N83 do Piaseczna. Owszem, to dobrze. Ale czy w drodze do Piaseczna mieszkańcy muszą zwiedzać Sielce, Czerniaków, Stegny i Służew? Podobnie jest z linią N71 na Wolę Grzybowską. Istnieją przecież szybsze drogi dojazdu niż przez Dw. Wschodni, Pragę, Kamionek, Olszynkę i Grochów.
I tak jest sporo lepiej niż kiedyś. Moim zdaniem jest najbardziej optymalnie jak tylko się da. Może po prostu najlepiej troszkę rozluźnić rozkład? Niech kierowca się wlecze, odstaje na przystanku na żądanie, ale lepsze to, niż gdyby miał jeździć wiecznie spóźniony przez tłumy imprezowiczów.
- vernalisadonis
- Posty: 2904
- Rejestracja: 03 cze 2012, 13:12
N83 razem z N33 robią takt co 30 minut na odcinku od Dworca Centralnego do Al. Lotników. Dzięki temu Stegny, Czerniaków itp. mają normalną częstotliwość. Gdyby N83 puścić inną trasą, to trzeba dać kolejne brygady, a to przekłada się na koszty.
Warszawa, 08.07.2014r., 8505/4A/519
Wrocław, 04.02.2016r., 4630/010A/146
Bydgoszcz, 05.01.2022 M202/3/55
Kraków, 19.10.2024 mc339/4A/178
Komunikacja miejska oraz kolej
Wrocław, 04.02.2016r., 4630/010A/146
Bydgoszcz, 05.01.2022 M202/3/55
Kraków, 19.10.2024 mc339/4A/178
Komunikacja miejska oraz kolej
Tak, ale lepiej dać jedną, dwie brygady na N33/N83, żeby rozluźnić rozkład, niż tworzyć inny układ komunikacyjny, który generowałby kolejne linie nocne, przez co musielibyśmy sporo innych brygad wygospodarować.
Ok, rozumiem że trzeba połączenia optymalizować i w ten sposób autobus do Piaseczna zahaczy przy okazji o Zakopane, ale przecież to dalej będzie tylko jeden autobus. A nikt nie pomyślał, że te rozkładowe 53 min do PKP Piaseczno to fikcja i mieszkańcy tej II strefy, która w ogóle powinna cieszyć się że ma nocnika, docierają do domu po ok. 1,5 godziny jazdy przez pół Warszawy?
Bo może Piaseczno nie powinno mieć autobusu do centrum, ale np. do Metra Wilanowska? Tam przesiadka w nocne metro, lub inny nocnik do centrum.
Bez przesady. Mam wrażenie, że punktualność N01 jest dużo lepsza niż punktualność N13/63. Poza tym skoro to ma być linia obwodowa (inna sprawa ile z jej obwodowości zostało), to musi być długa.Georg pisze:Głównie chodzi mi o N01, które ciągnie się z Ursynowa aż na Nowodwory, a punktualność takiej linii jest coraz mniejsza.
Pewnie lepszy, ale nie ze względu na długość N01, tylko ze względu na radykalnie nieproporcjonalny popyt na odcinku Młociny-Nowodwory i na pozostałej części trasy. Tarchomin, przynajmniej w czasie nocnego kursowania metra, powinien mieć oddzielną linię nocną, i to przegubową (albo tramwajową).Nie lepszy jest powrót do N53 Młociny-Nowodwory?
Ale czy nie jest tak, że zasadniczym celem układu komunikacji nocnej jest obsłużenie możliwie jak największej części miasta jak najmniejszą liczbą brygad? Zwłaszcza, że podobno notorycznie brakuje kierowców do obsługi linii nocnych.Kolejna rzecz: mamy linię N83 do Piaseczna. Owszem, to dobrze. Ale czy w drodze do Piaseczna mieszkańcy muszą zwiedzać Sielce, Czerniaków, Stegny i Służew? Podobnie jest z linią N71 na Wolę Grzybowską. Istnieją przecież szybsze drogi dojazdu niż przez Dw. Wschodni, Pragę, Kamionek, Olszynkę i Grochów.
W nocy czas dotarcia z punktu A do punktu B ma daleko mniejsze znaczenie niż np. w szczycie porannym, dlatego w imię zapewnienia obsługi godzimy się na to, że w pewne miejsca pojedzie się trochę dłużej niż dałoby się dojechać inną trasą. Na pewno na Wolę Grzybowską można dojechać szybciej niż przez dw. Wschodni, ale na tych innych trasach (np. na Ostrobramskiej czy Grochowskiej) już jest obsługa liniami nocnymi, a przy dw. Wschodnim akurat nie. Coś za coś.
Ale nie aż w takim stopniu jak w przypadku linii dziennych.Georg pisze:Wiadomo, że punktualność zależy od długości trasy. Dotyczy to także linii nocnych.
Oczywiście, że nie lepsze. Czas przejazdu ma bezpośrednie przełożenie na długość przerwy, więc kierowcy raczej jeździliby szybciej niż odstawali przyspieszenie na przystankach. Poza tym również dla pasażerów mało co jest tak irytujące, jak wytracanie minut dla samej idei ich wytracenia. I wreszcie - w nocy jakikolwiek środek transportu przyjeżdża na tyle rzadko, że nie powinien odjeżdżać przed czasem. Lepiej odczekać na przystanku 3 minuty, bo autobus się spóźnia, niż 33, bo poprzedni odjechał za szybko.reserved pisze: Niech kierowca się wlecze, odstaje na przystanku na żądanie, ale lepsze to, niż gdyby miał jeździć wiecznie spóźniony przez tłumy imprezowiczów.
To, że autobus nocny łapie 3 czy 5 minut opóźnienia, nie jest problemem - problem się robi, jak łapie 15. Tyle, że takie opóźnienia są w dużej mierze nieprzewidywalne - np. N43 w sobotnie noce potrafi zarówno wpaść na DC minutę przed planowym odjazdem z powrotem, jak i jechać przed czasem albo z jakimś minimalnym opóźnieniem.
Zdaje się, że dołożenie jednej brygady czy dwóch spowodowałoby rozsypanie całego układu BWL-ek.reserved pisze:Tak, ale lepiej dać jedną, dwie brygady na N33/N83, żeby rozluźnić rozkład, niż tworzyć inny układ komunikacyjny, który generowałby kolejne linie nocne, przez co musielibyśmy sporo innych brygad wygospodarować.
Właśnie o tym myślałem. Coś na wzór N50, czy N56. Dojazd do najbliższej pętli i dalej przesiadka w inny nocnik/metro.reserved pisze:Bo może Piaseczno nie powinno mieć autobusu do centrum, ale np. do Metra Wilanowska? Tam przesiadka w nocne metro, lub inny nocnik do centrum.
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7085
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
Wszystkie podmiejskie nocniki powinny dojeżdżać do węzłów. Powili dochodzimy do takiego stopnia zapełnienia, że należy zaczynać konwersję do układu przesiadkowego. Najlepszym przykładem (chociaż tutaj nie mówimy o drugiej strefie a o suburbiach) jest N22 - linia spokojnie nadaje się na przeguby, często także w noce "powszednie", ale już na daleki Wawrer przegubowiec jedzie na pustaka. Problem powraca ze zdwojoną siłą w sezonie letnim.
No ale jeśli rozkład jest tworzony na linię wyścigową, to coś nie tak... jeśli linia w jakimś miejscu jest notorycznie opóźniona i to nie przez czynniki zewnętrzne takie jak ruch uliczny, to coś nie tak...bepe pisze:
To, że autobus nocny łapie 3 czy 5 minut opóźnienia, nie jest problemem - problem się robi, jak łapie 15. Tyle, że takie opóźnienia są w dużej mierze nieprzewidywalne - np. N43 w sobotnie noce potrafi zarówno wpaść na DC minutę przed planowym odjazdem z powrotem, jak i jechać przed czasem albo z jakimś minimalnym opóźnieniem.
Wspomniany N01 ma problemy z punktualnością od kilku ładnych miesięcy. Jeszcze z rok temu koło R-4 w stronę Nowodworów potrafił być przed czasem a teraz jest 5-8 minut po czasie i niezależnie czy jest to brygada z PKS, R-1 czy R-2. Czasu brakuje mniej więcej od Ciepłowni bo często tam staje i wytraca przyspieszenie ale już na kolejnych przystankach tylko traci minuty.
Ale skoro połowę trasy N01 jedzie o czasie, a dopiero na Bemowie pojawiają się opóźnienia, to znaczy że jest problem z rozkładem na Bemowie, a nie z długością trasy.drobert pisze:Czasu brakuje mniej więcej od Ciepłowni bo często tam staje i wytraca przyspieszenie ale już na kolejnych przystankach tylko traci minuty.
A były jakieś zmiany w czasach przejazdu ostatnio? Może po prostu przy okazji jakiejś korekty coś schrzaniono?drobert pisze:Wspomniany N01 ma problemy z punktualnością od kilku ładnych miesięcy. Jeszcze z rok temu koło R-4 w stronę Nowodworów potrafił być przed czasem a teraz jest 5-8 minut po czasie i niezależnie czy jest to brygada z PKS, R-1 czy R-2.
Scanie przestają dawać radę w trudnym grodziskim klimacie. 
112 120 190 240 256 412 527 E-9 L43 L45 N11