MUSI. To też tradycja układacza rozkładów z ZTM. Wiosną tak miały po 20.00 kursy zjazdowe na Mokotów z linii 17 i 31 (postój nawet do 10 min do taktu po czym zjazd)Paweł D. pisze:A wracając do tych krążących nocnych 31 (jest jeszcze jedna niewykazana z MW), to czy zjazdy z PDPS-u muszą też być w takcie 20 min? Kwitnięcie na krańcu po 20 min w środku nocy w przypadku jedynej linii jakoś sensowne chyba nie jest....
Georg pisze:Za to ostatnie 31 zamelduje się w R-4 przed 1 w nocy (0:46). Dobrze, że przewiezie trochę świeżego, nocnego powietrza z Mokotowa aż na Żoliborz. W końcu głupotą byłoby organizować zjazd do zajezdni Mokotów, skoro można po północy zwiedzić całe miasto. A ilu pasażerów wsiądzie do linii normalnie jadącej po Mokotowie, a pojawiającej się nagle w nocy na Broniewskiego.
Od kilku miesięcy rozkłady tramwajowe zaczynają wyglądać jak z PKSu Kozia Wólka. Niby ładnie, a jak się przyglądnie dokładniej toGeorg pisze:Na torze wspólnym Metro Marymont 71 będą krańcowały 6 i 27. Co ciekawe rozkłady tych linii w ogóle nie zostały do siebie dopasowane.Szeregowy_Równoległy pisze:Znowu cztery linie na pętli z trzema torami? Mało pierdolnika na Gocławku, trzeba poprawić punktualność i regularność linii wrzuceniem jej w niewątpliwy pierdolnik na drugim krańcu.
Ciekawostka: postój w przypadku "6" wynosi na Marymoncie 7 minut, a "27" - 13 minut.
I podoba mi się kurs zjazdowy "27" na Wolę o 9:03. Minutę wcześniej rusza kurs na cm. Wolski, więc kurs do R-1 na pewno będzie przewoził tłumy.
- brak koordynacji między liniami (wakacyjne 11, 17 i 33, każda z inną częstotliwością)
- nieraz brak równych taktów (np. poranny "szczyt" 20 z Żerania FSO),
- wielominutowe dziury wieczorami na liniach nawet magistralnych,
- skracanie godzin częstotliwości szczytowych (rano - nawet do jednej godziny zegarowej),
- skracanie godzin kursowania (ostatnie kursy pełne zaczynające się około 21.00, choć np w czerwcu ostatnia 18 ze Służewca odjeżdżała już ok 19.00),
- wielokilometrowe dojazdy na linie na drugim końcu miasta (lipcowe 11+23 z Mokotowa, zjeżdżające oczywiście jako 23 jak najdziwniejszą trasą),
- kursy widmo przez całe miasto (bo Busman przyjmie tylko 10 BWL-i i "nie-da-się" zjazdowej 31 na wolę oznaczyć jako "zjazd10", a zjazdowej 31 na Żoliborz jako "zjazd35")
- niemożność rozrzedzenia częstotliwości na wszystkich liniach na wakacje tylko podcinanie wybranych linii (dzięki czemu latem mieliśmy częstotliwości szczytowe co 6, 8 i 12min) - Busman nie da rady? (ciekawe, w ubiegłych latach dawał radę).
I to nie jest "polityka wielkiego miasta" (widoczna w podejściu do priorytetów dla tramwaju czy w zgodzie na zawieszanie tramwaju pod byle pretekstem) tylko coś na poziomie ZTM (brak chęci? czasu? wiedzy i umiejętności? układaczy rozkładów, przyklepywane przez "górę")