ciekawa jest propozycja dla "najwęższych przystanków tramwajowych"inż. Glonojad pisze:Kanał, i to nieskalowalny (jak ten projekt na całoprzystankową wiatę tramwajową przerobić niby?)
Konkurs na projekt nowych przystankĂłw dla Warszawy
Moderator: Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ciężko mi się wypowiadać, na skanach plansz nie widać dokładnie nić z rysunków technicznych. Cóż za fachowość
.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
[img]http://miasta.gazeta.pl/i/30/warszawa/00.gif[/img] pisze:Dyskusja o wiatach przystankowych
Dziś każdy będzie mógł ocenić i wypowiedzieć się na temat nowych wiat przystankowych, które mają się pojawić w stolicy w przyszłym roku. Ratusz organizuje na ten temat dyskusję pokonkursową. O wiatach będzie można porozmawiać m.in. za autorami zwycięskich prac. Dyskusja odbędzie się w Sali Warszawskiej na 4. piętrze Pałacu Kultury. Początek spotkania o godz. 17. Wystawa projektów trwa codziennie w sali Gagarina w godzinach 10-18.
GW pisze:Zorganizujcie publiczny sąd nad wiatami
Jarosław Osowski, ostatnia aktualizacja 2006-10-12 21:42
Zwycięska wiata to fascynujący design, ale czy pasuje w zaśmieconej reklamami Warszawie? I czy sprawdzi się na przystankach? Przegrani proponują: niech wszystkie nagrodzone projekty ocenią na ulicy mieszkańcy.
Taki pomysł rzucił wczoraj na debacie w Pałacu Kultury Jakub Szczęsny z Grupy Projektowej Centrala. Zdobyła trzecią nagrodę w konkursie na wiatę przystankową, który ogłosił ratusz. Prototypy mamy zobaczyć na ulicach w pierwszych miesiącach przyszłego roku. Miejscy urzędnicy wcale nie przesądzają, że do przygotowania szczegółowego projektu wybiorą zwycięzców - teraz będą negocjować ze wszystkimi nagrodzonymi. W sumie wiat ma być tysiąc, w różnych rozmiarach i wersjach, ale o jednakowym wyglądzie.
- Nie jesteśmy uporządkowanym Sztokholmem, mamy raczej zadatki na Szanghaj. Dlatego nasza wiata odcina się od bałaganu, woła: "Jestem tutaj". No i gwarantuje, że nie będzie kapało na głowę, kiedy czeka się na autobus - mówił Jakub Szczęsny.
Kiedy w poniedziałek pokazaliśmy zwycięską pracę Towarzystwa Projektowego, nasi czytelnicy nie zostawili na niej suchej nitki. Główny zarzut: jest niepraktyczna, bo latem nie ochroni przed skwarem (przezroczyste dach i ściany), zimą przed wiatrem (z tyłu są dziury, żeby można było przechodzić), a w czasie opadów - przed zacinającym deszczem. Pomysłu transparentnej wiaty bronił wczoraj jej współautor Jerzy Porębski, znany z niebiesko-czerwonych tablic ulicznych Miejskiego Systemu Informacji: dach można przysłonić ceramicznym nadrukiem pochłaniającym ciepło i światło, a między blokowiskami, gdzie hula wiatr, tylną ścianę wstawić w całości.
Znany architekt Andrzej Kiciński ocenił, że to fascynujący design ("minimal art"), ale dobry w Bazylei czy Rotterdamie, gdzie krajobraz miejski jest spójny. W Warszawie mamy już jego zdaniem katastrofę: nie widać architektury, widać reklamę. A ponieważ nasze miasto ratuje jeszcze zieleń, za najbardziej obiecujący uznał projekt, który zdobył drugą nagrodę. Jego autorzy puścili wodze fantazji: tu tylną ścianę wiaty wypełnia zwarty żywopłot schowany za drutami, zasadzony w ziemi albo w donicach. Są też wersje bez żywopłotu, którego nie sposób utrzymać np. na wąskich wysepkach tramwajowych. - Nasze wiaty mogłyby się stać atrakcją turystyczną. Bo np. na przystanku przy Różanej zamiast żywopłotu pięłyby róże, a na Słonecznej - słoneczniki - mówiła Marlena Happach ze Studia Ma.
- To jakieś szaleństwo, kto to utrzyma? Zresztą ani na Różanej, ani na Słonecznej nie ma przystanków - uśmiechali się pod wąsem urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego.
- Ale jest na Afrykańskiej! Tam rosłyby bambusy - odparła projektantka.
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/51,348 ... 4.html?i=0
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/51,348 ... 4.html?i=1
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/51,348 ... 4.html?i=2
A na Mangalii posadzą Rumunki- Nasze wiaty mogłyby się stać atrakcją turystyczną. Bo np. na przystanku przy Różanej zamiast żywopłotu pięłyby róże, a na Słonecznej - słoneczniki - mówiła Marlena Happach ze Studia Ma.
- To jakieś szaleństwo, kto to utrzyma? Zresztą ani na Różanej, ani na Słonecznej nie ma przystanków - uśmiechali się pod wąsem urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego.
- Ale jest na Afrykańskiej! Tam rosłyby bambusy - odparła projektantka.
Utopia. W polskich warunkach i przy polskiej mentalności może by się udało, ale przy kilku-kilkunastu tego typu obiektach. Nie przy setkach. Naprawdę, chyba szkoda pieniędzy.TGM pisze:- Nasze wiaty mogłyby się stać atrakcją turystyczną. Bo np. na przystanku przy Różanej zamiast żywopłotu pięłyby róże, a na Słonecznej - słoneczniki - mówiła Marlena Happach ze Studia Ma.
- To jakieś szaleństwo, kto to utrzyma? Zresztą ani na Różanej, ani na Słonecznej nie ma przystanków - uśmiechali się pod wąsem urzędnicy Zarządu Transportu Miejskiego.
- Ale jest na Afrykańskiej! Tam rosłyby bambusy - odparła projektantka.
Natomiast bardzo mi się podoba pomysł zaprezentowania wszystkich propozycji warszawiakom. Oby tylko zrobiono to w jednym zespole przystankowym,a nie na przrestrzeni całego miasta...
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
A na Rogalińskiej - rogalowce,TGM pisze: A na Mangalii posadzą Rumunki.
na Kleszczowej - kleszczowce,
na Dźwigowej - dźwigowce...
Taak, fajowy pomysł
Chociaż do zieleni na przystanku nic nie mam, a wręcz przeciwnie.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
WARSZAWA
ESTETYKA Tysiąc nowoczesnych przystanków
Czy dzikie reklamy oszpecą nowe wiaty
Władze Warszawy postanowiły wymienić większość z 1,7 tys. przystanków. Nie mają za to sposobu na rozlepiaczy nielegalnych ogłoszeń
Ponad tysiąc nowych przystanków ma się pojawić w stolicy w 2007 i 2008 roku. Jerzy Porębski z Towarzystwa Projektowego zaprezentował wczoraj w Pałacu Kultury projekt, który zwyciężył w miejskim konkursie: lekką przeszkloną konstrukcję z aluminiową ławeczką i podświetlanymi panelami na reklamy.
- Postanowiliśmy zadaszyć przestrzeń, ale jej nie wygradzać. Przystanek ma formę bramy dostępnej z dwóch stron. To ułatwia ruch wokół wiaty na najbardziej oblężonych przystankach - przekonywał.
Marlena Happach ze Studia MA pokazała projekt numer dwa: wiatę z elementami żywej zieleni. Jakub Szczęsny z grupy projektowej Centrala przekonywał, że trzecia praca - ciężka wiata z wyeksponowanymi reklamami -byłaby "solidnym elementem w rozpierdusze, jaką jest Warszawa". Teraz władze miasta zasiadają do negocjacji ze zwycięzcą. Nie wykluczają jednak umieszczenia na ulicach przystanków według dwóch projektów.
Urzędnicy nie mają za to żadnego pomysłu, jak ukrócić proceder oblepiania wiat dzikimi ogłoszeniami (pisaliśmy o tym w sierpniu). Po tamtym tekście rzecznik ratusza Robert Szaniawski zadeklarował, że Kazimierz Marcinkiewicz skłoni Straż Miejską do ścigania zaśmiecających miasto.
Jak dotąd nic się nie zmieniło: na czyszczenie przystanków ZTM wydaje rocznie 6 mln zł, a i tak wiaty obklejone postrzępionymi reklamami przypominają śmietniki.
Z obklejaczami poradzili sobie za to strażnicy z Wrocławia, którzy karzą mandatami firmy zlecające naklejanie ogłoszeń. Dlaczego nie robią tego stołeczni strażnicy? Twierdzą, że to wbrew prawu.
- Problem zniknie, przystanki ustawimy w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Wybrani w przetargu operatorzy będą zobowiązani do dbania o czystość przystanków - twierdzi naczelnik miejskiego Wydziału Estetyki Tomasz Gamdzyk.
Na warszawskich ulicach stoi ponad 1,7 tys. wiat przystankowych - 1,2 tys. kanciastych konstrukcji z lat 70. i 80 i ponad 500 półokrągłych przystanków Adpolu z początku lat 90.
KONRAD MAJSZYK
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
I po raz kolejny dowiemy się, że prywatna kieszeń potrafi dbać o pieniądze? Ciekawe czy zastosują tą samą metodę co we Wrocławiu.MeWa pisze:- Problem zniknie, przystanki ustawimy w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Wybrani w przetargu operatorzy będą zobowiązani do dbania o czystość przystanków - twierdzi naczelnik miejskiego Wydziału Estetyki Tomasz Gamdzyk.
Uderza jeszcze jedno: spychologia stosowana. My [miasto] nic nie możemy, prywaciarz będzie musiał móc.
Rzeczpospolita pisze:Ponad tysiąc nowych przystanków ma się pojawić w stolicy w 2007 i 2008 roku.
Kiedyś widziałem zdjęcie słupa tramwajowego obrośniętego zielskiem. Dobry pomysł, bo przed plakatowaniem skutecznie broni. Ale pielęgnować trzeba...inż. Glonojad pisze:A na Rogalińskiej - rogalowce,TGM pisze: A na Mangalii posadzą Rumunki.
na Kleszczowej - kleszczowce,
na Dźwigowej - dźwigowce...
Taak, fajowy pomysł.
Chociaż do zieleni na przystanku nic nie mam, a wręcz przeciwnie.