Strona 70 z 112

: 29 lis 2012, 9:14
autor: Bastian
Ty przecież rozróżniasz czas podróży od czasu przejazdu, o którym jest tu mowa (-(

: 29 lis 2012, 9:48
autor: Glonojad
a ja wiem, jak sie w metrze liczy? Juz ustalilismy, ze klasyczne zasady logiki nie maja tu zastosowania.

Wiem - skoro ma sie skrocic czas obiegu, to moze po torach odstawczych beda szybciej jezdzic?

[ Dodano: |29 Lis 2012|, 2012 09:50 ]
Zreszta to nie moj pomysl, z komentarzy RK zerznalem :p

: 29 lis 2012, 16:53
autor: MeWa
Bastian pisze:
MeWa pisze:"Wbrew pozorom nie przyniesie to odczuwalnego przez pasażerów skrócenia czasu jazdy w codziennych podróżach"
1) Mało kto podróżuje od pierwszej do ostatniej stacji, w statystycznych podróżach różnice będą pomijalne
2) Oszczędności czasowe nie są wielkie
3) Większe różnice występują w czasie przejazdu między międzyszczytmem a szczytem
Zgadzam się z Michałem. Przyznaj się po prostu, że zabredziłeś, bo przyspieszenie czasu przejazdu (nawet, jeśli niewielkie) musi nastąpić w wyniku takich zmian - to wynika z treści ostatniego akapitu i czystej logiki.
Nie zabredziłem. W wyniku zmian podniesie sie srednia predkość i oszczędności związane ze skróceniem czasu przejazdu pociągu będą, ale w codziennych podróżach statystycznego pasażera niewielkie i nieodczuwalne. Po prostu trzeba to jasno powiedzieć, bo potem będzie rozczarowanie jak z pociągiem na lotnisko albo tramwajami wzdłuż Jerozolimskich („miało być tyle minut krócej, a jedzie dłużej“).

: 29 lis 2012, 20:48
autor: Bastian
No to ja chyba nie rozumiem, o co chodzi. Przecież wiadomo, że to nie teleport. W każdej tego typu innowacji chodzi i zyski czasowe rzędu sekund bez mała, przecież jasne, że nie 8 minut na przykład. Tylko że te sekundy, pomnożone przez liczbę pasażerów i liczbę ich podróży, dają jakiś efekt masowy. Pisanie "inwestycja nie da odczuwalnych skutków" to strzelanie w stopy, nawet do końca nie wiadomo, czyje...

: 29 lis 2012, 20:59
autor: MeWa
Bastian pisze:No to ja chyba nie rozumiem, o co chodzi. Przecież wiadomo, że to nie teleport. W każdej tego typu innowacji chodzi i zyski czasowe rzędu sekund bez mała, przecież jasne, że nie 8 minut na przykład. Tylko że te sekundy, pomnożone przez liczbę pasażerów i liczbę ich podróży, dają jakiś efekt masowy. Pisanie "inwestycja nie da odczuwalnych skutków" to strzelanie w stopy, nawet do końca nie wiadomo, czyje...
Da odczuwalne skutki w postaci możliwości częstszego kursowania, krószego czasu oczekiwania na pociąg i pewnie mniejszego zatłoczenia. To jest celem i pożądanym skutkiem, a nie skrócenie czasu przejazdu.

: 29 lis 2012, 21:01
autor: Bastian
MeWa pisze:To jest celem i pożądanym skutkiem, a nie skrócenie czasu przejazdu.
Dyskusja nie była o celu i pożądanym skutku (tych nie neguję), tylko czy przyspieszenie przejazdu nastąpi, czy nie. Otóż nie ma siły, nastąpi, i pisanie czegoś przeciwnego to czyste banialuki. Lepiej to rozwinąć, niż twierdzić, że nie nastąpi, bo czytelnicy nie zrozumieją i będą się spodziewać niewiadomoczego ;)

: 29 lis 2012, 21:02
autor: MeWa
Bastian pisze:Dyskusja nie była o celu i pożądanym skutku (tych nie neguję), tylko czy przyspieszenie przejazdu nastąpi, czy nie. Otóż nie ma siły, nastąpi, i pisanie czegoś przeciwnego to czyste banialuki. Lepiej to rozwinąć, niż twierdzić, że nie nastąpi, bo czytelnicy nie zrozumieją i będą się spodziewać niewiadomoczego
Nie pisałem w żadnym miejscu, że faktycznie nie nastąpi. Pisałem, czy będzie to odczuwalne. Rozwinięcie natomiast będzie jutro ;)

: 29 lis 2012, 21:04
autor: MichalJ
Dobrze, to o ile skróci się półkurs?

: 29 lis 2012, 21:07
autor: Bastian
OK, racja. Ale czy nie lepiej było napisać:

"Podwyższona prędkość służyć ma zmaksymalizowaniu korzyści ruchowych - poziom skrócenia czasu jazdy będzie minimalny, a przez to prawie nieodczuwalny przez pasażerów w codziennych podróżach. "

: 29 lis 2012, 21:12
autor: MeWa
Bastian pisze:OK, racja. Ale czy nie lepiej było napisać:

"Podwyższona prędkość służyć ma zmaksymalizowaniu korzyści ruchowych - poziom skrócenia czasu jazdy będzie minimalny, a przez to prawie nieodczuwalny przez pasażerów w codziennych podróżach. "
Mój umysł jest zawsze pełen zdań, które są lepsze od tych już napisanych ;)
MichalJ pisze:Dobrze, to o ile skróci się półkurs?
Maksymalnie trzy minuty w skali całej linii.

: 29 lis 2012, 21:19
autor: Bastian
No to w większości podróży jakąś minutę się urwie. Zawsze coś!

: 29 lis 2012, 21:22
autor: Szeregowy_Równoległy
Bastian pisze:No to w większości podróży jakąś minutę się urwie. Zawsze coś!
Z punktu widzenia pasażera - praktycznie nic. Ciekawiej brzmi możliwość podkręcenia częstotliwości, to zdecydowanie bardziej ktokolwiek zauważy.

: 29 lis 2012, 21:25
autor: Bastian
Szeregowy_Równoległy pisze:
Bastian pisze:No to w większości podróży jakąś minutę się urwie. Zawsze coś!
Z punktu widzenia pasażera - praktycznie nic. Ciekawiej brzmi możliwość podkręcenia częstotliwości, to zdecydowanie bardziej ktokolwiek zauważy.
No to powtórzę: zawsze coś, trudno nagle liczyć na 5 minut. Natomiast masz minutę w jedną stronę, może z minutę krótsze czekanie, to samo z powrotem i już masz nawet cztery minuty w kieszeni. Oczywiście nadal można twierdzić, że to niewiele, ale wtedy dyskusja staje się totalnie bezcelowa (uzasadniona będzie wtedy przeprowadzka na forum o s-f :P).

: 29 lis 2012, 21:27
autor: Paweł D.
Jednak jestem innego zdania. Dziś, w przypadku zawirowań w kursowaniu, o czasie odjazdu decyduje semafor, a dokładnie długość odcinka jaki ochrania. W przypadku jazdy "na odległość" nie będzie już to miało znaczenia. To jednak na plus będzie.

: 29 lis 2012, 22:18
autor: MichalJ
Taboru nie ma dość, żeby podnieść częstotliwość bez skracania czasu kółka?

Co nie znaczy, że jestem przeciw przyspieszeniu, nie.