: 12 kwie 2012, 21:27
Zaczniesz pracować, to zmienisz optykę.reserved pisze:A to zależy. Ja np. mam tak, że jak rano wyjdę sobie wcześniej to wręcz nie spieszy mi się. Jak wracam to chcę być jak najszybciej w domu to zależy mi na czasie.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Zaczniesz pracować, to zmienisz optykę.reserved pisze:A to zależy. Ja np. mam tak, że jak rano wyjdę sobie wcześniej to wręcz nie spieszy mi się. Jak wracam to chcę być jak najszybciej w domu to zależy mi na czasie.
Pracowałem już. Co prawda na umowy zlecenia same ale pracowałem. Musiałem dostać się na czas i nie miałem z tym problemu. Po prostu wcześniej z domu wychodziłem.pawcio pisze:Zaczniesz pracować, to zmienisz optykę.
To zależy od wielu czynników.fraktal pisze:A jak dotrzesz pięć minut później, to będziesz zły, wściekły, smutny i powiesz: Kurczę, mogłem być w domu już o 20.00, a tymczasem dotarłem dopiero na 20.10?
Owszem można i to ok. Nie mówię, że nie ma takich sytuacji nigdy. Ale jakoś nie wierzę, żeby nagle wszyscy gdzieś się spieszyli po pracy i to codziennie. Oczywiście, każdy będzie zły jak dotrze do domu pół godziny później przez jakieś czynniki niezależne od niego, na przykład wypadek. Albo dłuższą jazdę autobusem. Tymczasem tu jest po pierwsze tak, że: podróż do domu mieszkańcom Tarchomina i tak się dośc wydatnie skróciła, w porównaniu z podróżą przez Grota i 508. No i nie ma chyba aż tak dużej różnicy w czasie przejazdu 101 i E-6 żeby bić się o to jakoś strasznie. Tymczasem chyba nie ucieszyli się zbytnio z tej znaczącej poprawy, tylko chcą wycisnąć z tego jeszcze więcej. Ich prawo, tylko mam nadzieję, że zostaną dokonane roszady w liniach tarchomińskich w razie czego - dość proste. Nie chcecie jeździć 101, to rozrzedzamy, a wzmacniamy E-6.reserved pisze:Oczywiście każdy może postrzegać to inaczej. Każdy ma inne priorytety które mogą być związane choćby ze stylem życia czy z rodzajem pracy jaką wykonuje i trasami jakie codziennie przemierza. Natomiast chciałem zauważyć, że nie zawsze występuje schemat, że tylko rano się ludzie spieszą. Jak ktoś słusznie zauważył, po pracy też można się spieszyć np. do lekarza.
Ale czy ja mówię, że wszyscy? Napisałem, że jednak są i tacy.fraktal pisze:Ale jakoś nie wierzę, żeby nagle wszyscy gdzieś się spieszyli po pracy i to codziennie.
A mnie się tak nie wydaje. Przejedź się siedemnastką od pętli do pętli. 80 minut przeciętnie. Rozkład nie działa.zeus pisze:Wydaje mi się, ze silna 17 z Młocin wystarcza do skomunikowania Tarchomina z Dw. Centralnym i zagłębiem biurowym na Służewcu - a właśnie w te miejsca oprócz centrum zmierzają główne potoki w tym mieście.
I jest jedyną linią w pewnych miejscach, z których dojście do innych przystanków bywa nie do końca komfortowe.zeus pisze:516 poza wąskimi godzinami mikroszczytu nie należy raczej do zatłoczonych linii, głównie wozi powietrze i kierowców...Mario pisze: Byłeś kiedyś na Tarchodworach? Z linii 516 korzystałeś?
Fajnie mu. To niech wali w 214. Albo w 16 na Pradze. Zawsze to 2/3 516 (5+16), więc już coś. Cel byłby ponad połowicznie osiągnięty.Glonojad pisze:Spokojnie, on tak zawsze. Ma takie hobby, by walić w 516.
Po pierwsze, to nie ja pierwszy zacząłem pisać o zysku czasowym. Po drugie, przejedź się tymi liniami w wolnej chwili, a może zrozumiesz trochę o co mi chodzi. Bo twoje porównania są z dziedziny 116vsE-2, gdzie i czas przejazdu dłuższy i dużo więcej przystanków po stronie czarnucha. Tymczasem w tym przypadku 101 i E-6 mają prawie tyle samo przystanków, z tym że 101 ma więcej przystanków nż, co oznacza, że kierowca w klimatyzowanym wozie załącza cg - nie otwiera wszystkich drzwi. Nie ma tu więc mowy o bezsensownym otwieraniu wszystkich drzwi. Po drugie, to że wybierają ekspres samo w sobie nie jest niczym złym - gorzej jeśli zaczną się skarżyć, że im w ekspresie ciasno, a ZTM postanowi im go zasilić, choćby zamieniając przeguby w innej części miasta na solówki. Albo nieco rozrzedzając rozkład. I to już byłby powód do większych zmartwień, jak się zdaje. A nie uważam, obserwując działania ZTM-u, że moje obawy są zupełnie bezpodstawne.chester pisze:Poza tym już mówiłem, ze nie tylko czas jest ważny, ale i komfort niezatrzymywania się w i wahlowania drzwiami (co czasem w zimie, ale i w lecie przy klimie, się jakoś tam odczuwa).
Te całe teorie, że ktoś oszczędza minutę, bo inaczej zachoruje, itd.. chyba lecisz za daleko w tych dywagacjach. Po prostu ktoś woli jechać takim autobusem i tyle i chyba nie ma powodu bić w wielkie dzwony.
Wracam do nieuzasadnionych negatywnych emocji w stosunku do pasażera - jakim prawem zakładasz, że ten Bogu ducha winny człowiek, wsiadający do E-6 ma coś wspólnego z lamentem? Czemu strzelać do każdego pasażera ekspresu?MeWa pisze:A czemu organizator dał wybór? Bo był wielki lament, że ekspresy są likwidowane.chester pisze:Ja dalej nie rozumiem, skąd w Tobie ta niechęć do osoby, która wsiadła w ekspres? Organizator komunikacji po to daje wybór (a tu dał - i to też nie jest wina tego wsiadająceg ow ekspres, o ile nie jest to jakiś p. Ruta czy inny mający wpływ)
Być może, ale nie zakładaj tego apriorycznie. Jasnowidzem nie jesteś.fraktal pisze:Przyjrzyj się na co dzień, jak postępują ludzie wokół ciebie, choć być może ja po prostu mam większe spektrum obserwacji niż inni.
zeus pisze:oczywiście z dużo niższą częstotliwością