Matura 2011

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 lip 2011, 21:14

JacekM pisze:Obecną maturę z matematyki zda na 30% nawet średnio rozgarnięty szympans.
No to cieszę się, że jestem ogarniętym szympansem. A jak określisz bodajże 8 osób z mojej klasy, które jej nie zdały? Większość z nich w miarę dobrze się uczyło, w miarę...w sensie 2 i 3

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 07 lip 2011, 21:16

Przy tym żałosnym poziomie jaki obecnie prezentuje matura mogliby chociaz podnieśc próg zdawalności do 50% bo jeśli ktos dostał te przypuścmy 32% z matematyki to raczej trudno uznac że on tą matematyke umie.

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8859
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 07 lip 2011, 21:17

@reserved: Oceny a matura to dwie różne sprawy. Zresztą co do niezdania - współczuję - brak koncentracji, zbyt duży stres - takie pewnie były powody...
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27752
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 07 lip 2011, 21:17

reserved pisze: A jak określisz bodajże 8 osób z mojej klasy, które jej nie zdały?
Brakuje im podstawowych umiejętności wymaganych do funkcjonowania w społeczeństwie. Sorry, ale jeśli ktoś nie potrafi podstawić do wzoru paru liczb, to powinien zostać ubezwłasnowolniony, bo najprawdopodobniej nie będzie w stanie dysponować swoim majątkiem bez szkody dla siebie samego.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 lip 2011, 21:17

I jeszcze jedno:
Daniel_FCB pisze:jest krótkowzroczne. Co w momencie gdy te "młode, zdolne dusze" będą musiały nabyć jakąś konkretną wiedzę z dziedziny ekonomii czy nauk ścisłych w ramach pracy np. dziennikarza?
80% zakresu, który był na maturze z matematyki już mi wyleciał z głowy. Ale pomoc na studia...normalnie zajebista.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 07 lip 2011, 21:18

reserved pisze:
JacekM pisze:Obecną maturę z matematyki zda na 30% nawet średnio rozgarnięty szympans.
No to cieszę się, że jestem ogarniętym szympansem. A jak określisz bodajże 8 osób z mojej klasy, które jej nie zdały? Większość z nich w miarę dobrze się uczyło, w miarę...w sensie 2 i 3
Dobrze uczyło czyli zaliczali czy umieli? Raczej to pierwsze i byli zwyczajnie przepychani do nastepnej klasy. Gimnazjalista nie powinien miec większego problemu ze dostaniem 30% więc jeśli nie zdali to cos musiało byc bardzo nie tak.

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 lip 2011, 21:21

Rosa pisze:Dobrze uczyło czyli zaliczali czy umieli?
Nie wiem, ja osobiście w takim razie nie potrafię się uczyć do matematyki ponieważ zawsze uczyłem się dużo do sprawdzianu a potem i tak nie wiele z tego pamiętałem... bo jak zalićżyłem to byla ulga i święty spokój.

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8443
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 07 lip 2011, 21:21

Daniel_FCB pisze:Matura z matematyki jest banalna. Potrafią ją rozwiązać na sensowny wynik dzieci w gimnazjum. I to bez karty wzorów.
:arrow: Tak, ale dla kogoś, kto się tym interesuje i ma talent do czegoś więcej niż podstawowe zagadnienia (bo te jak najbardziej każdy powinien znać).
Daniel_FCB pisze:Skoro znieść matmę, to poproszę o zniesienie polskiego
Język ojczysty nie jest czymś do wyboru - że chcę go znać lub nie. Wykorzystuje się to na co dzień w mowie i piśmie, w przeciwieństwie do matematyki.

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 07 lip 2011, 21:21

reserved pisze: Ale w czym ważniejsza jest np. matematyka od wosu? Powinienem umieć obliczać logarytmy ale mniej ważne jest kto jest u nas prezydentem?
W liceum jest działka humanistyczna - i zdajemy język polski. Jest działka języków obcych - i zdajemy maturę z jednego z nich. Jest działka nauk ścisłych i naturalnym jest, że zdaje się z niej matmę, która jest podstawą do reszty (no, może z wyjątkiem biologii).
reserved pisze:Z językiem polskim to oczywiste, bo to jest nasz język ojczysty.
No nie. Język polski w liceum to przede wszystkim jednak jest literatura, analiza i interpretacja.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 lip 2011, 21:23

Daniel_FCB pisze:Język polski w liceum to przede wszystkim jednak jest literatura, analiza i interpretacja.
Ale też umiejętność czytania ze zrozumieniem, niezwykle przydatna. Sam się o tym przekonałem. Wypracowanie to loteria.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27752
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 07 lip 2011, 21:27

MZ pisze: Język ojczysty nie jest czymś do wyboru - że chcę go znać lub nie. Wykorzystuje się to na co dzień w mowie i piśmie, w przeciwieństwie do matematyki.
Jeżeli nie wykorzystujesz na co dzień umiejętności logicznego myślenia to szczerze współczuję. Na litość boską, naprawdę nauczanie matematyki nie ma na celu tylko podania sposobu rozwiązywania zadań, ale wiele innych (i znacznie ważniejszych) celów. :|
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8443
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 07 lip 2011, 21:34

fik pisze:Jeżeli nie wykorzystujesz na co dzień umiejętności logicznego myślenia to szczerze współczuję. Na litość boską, naprawdę nauczanie matematyki nie ma na celu tylko podania sposobu rozwiązywania zadań, ale wiele innych (i znacznie ważniejszych) celów.
:arrow: Zaczynasz mylić pojęcia! Piszesz o nauczaniu matematyki, a ja piszę o maturze. Czy ja gdzieś napisałem, że matematyki nie powinno się w ogóle nauczać? Pisałem tylko, że na maturze nie powinna być obowiązkowa, a jedynie dla tych, którzy chcą ją zdawać. Zaczynasz popadać w skrajności.

reserved
Posty: 13937
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 lip 2011, 21:38

fik pisze:Na litość boską, naprawdę nauczanie matematyki nie ma na celu tylko podania sposobu rozwiązywania zadań, ale wiele innych (i znacznie ważniejszych) celów. :|
A jakich? Bo ja się nauczyłem tylko wypełniać zadania wg schematu... nie wiem co to za nauka na przyszłość.

MC
Posty: 1348
Rejestracja: 16 paź 2009, 23:11

Post autor: MC » 07 lip 2011, 21:40

Teraz wypowiem się ja - po klasie humanistycznej i przeciwniczka matmy: dodawanie z odejmowaniem, mnożenie z dzieleniem, procenty i wszystko inne co przyda nam się w życiu - TAK! Ale po co, u diabła, mamy bawić się w to co jest nieraz abstrakcyjne? (przepraszam, z rzeczy niepotrzebnych przychodzi mi do głowy teraz tylko trygonometria...)

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 07 lip 2011, 21:41

reserved pisze:A jakich? Bo ja się nauczyłem tylko wypełniać zadania wg schematu... nie wiem co to za nauka na przyszłość.
Jaka nauka, taka przyszłość. Jeśli umiesz tylko zastosować jakiś schemat, nie dając nic od siebie, nie wykazując się jakąś kreatywnością, wyciąganiem wniosków, to wybacz określenie, chujowego miałeś nauczyciela.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Zablokowany