Oznakowanie kursów wariantowych 17
Teza, że jeśli na obecnie kursujące na trasie PDPS-Marymont brygady 17-ki założy się inne tablice, to od razu posypie się koordynacja jest z jednej strony absurdalna, ale znając pomysły ZTM-u - jak najbardziej prawdopodobna.
Z drugiej strony, to naprawdę pogratulować wieczornego rozkładu 17-ki z Młocin. A takt jest następujący: 20-...-20-6-15-6-40-20-20
Z drugiej strony, to naprawdę pogratulować wieczornego rozkładu 17-ki z Młocin. A takt jest następujący: 20-...-20-6-15-6-40-20-20
Moim zdaniem dla 14 jest tylko jedno rozwiązanie: Wilanów.osa pisze:A jak się przebić przez pl. Zbawiciela, który jest jako tako urządzony (abstrahując od tego, co zostało po tęczy)? Jakoś trudno mi sobie wyobrazić tor na wprost przez sam środek klombu, nawet trudniej niż tor pośrodku al. Wyzwolenia z pętlą chyba jak najbliżej pl. Na Rozdrożu. Moim zdaniem optymalne byłoby przywrócenie na pl. Zbawiciela okrężnego ruchu tramwajów, wtedy powstałaby tu pętla dla 14-ki od strony Ochoty.
Jeśli wierzyć p. F., to:MichalJ pisze:37 będzie puste i zaraz do skasowania.
IMHO najlepsze rozwiązanie.Dyrektor Franków: - Weźmiemy to pod uwagę. Linii Służewiec - Metro Marymont moglibyśmy nadać numer 17A. To wariant spotykany w innych miastach, choć dotąd niestosowany w Warszawie.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Nie poznałem swojego tekstu po zredagowaniu i skrótach, który dziś ukazał się w ”Gazecie”. Jestem mocno wkurzony. Poniżej zamieszczam wersję, którą rzeczywiście napisałem:
Siedemnastka na pół
Pasażerowie urządzają awantury motorniczym siedemnastki, którym Zarząd Transportu Miejskiego polecił zawracać w połowie trasy przy Hali Marymonckiej. Skrócono co drugi kurs, ludzie nie chcą wysiadać z tramwajów i każą się wieźć dalej
Zamieszanie trwa trzeci tydzień, a motorniczowie mają już powyżej uszu tłumaczeń, dlaczego muszą skręcać na pętlę Metro Marymont, zamiast jechać prosto Marymoncką do Metra Młociny. Sytuacja wygląda absurdalnie, bo pasażerowie słyszą, że powinni wyjść z tramwaju i czekać na następną siedemnastkę, która zawiezie ich zwykłą trasą na Bielany. Linia 17 kursuje tak od stycznia 1954 r.
Wszystko zmieniło się, gdy w styczniu ratusz z pompą uruchomił trasę tramwajową z Metra Młociny na Tarchomin. W obecności prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz ruszyła tędy nowa linia 2. Ze wspólnej pętli dwójki i siedemnastki ZTM wycofał połowę kursów tej ostatniej. Z oficjalnych danych wynika, że średnio na każdy kurs linii 2 (co pięć minut w szczycie i co 7-8 minut poza szczytem) do dwóch przystanków za mostem Marii Skłodowskiej-Curie przypada ledwie kilku-kilkunastu pasażerów. Zdarza się, że nie jedzie nikt. Mimo to ZTM przekonuje, że „dwójka nie wozi powietrza” i „wbrew obiegowej opinii zainteresowanie linią 2 jest duże”.
Tramwajarz tłumaczy, ludzie naskakują
Czyli podobnie jak duże są teraz problemy pasażerów siedemnastki z Bielan. Na naszej stronie internetowej warszawa.gazeta.pl trwa na ten temat dyskusja: „ZTM bez rozgłosu zlikwidował połowę kursów linii 17 pomiędzy Metrem Marymont a Metrem Młociny, a to bardzo ważne połączenie do Szpitala Bielańskiego i do AWF” - pisze forowicz „fwe”. „Ciekawe, czy to zmiany tymczasowe, czy na stałe, bo na stronie ZTM informacji na ten temat nie ma żadnej” - zauważa „pasazer17”.
Siedemnastką do pacjentki na Bielanach jeździ fizjoterapeuta Wojciech Stachura. Ze szczegółami opisuje jedną ze swoich ostatnich podróży w tym kierunku: - Wsiadłem do tramwaju przy Arkadii i zdziwiło mnie, że na tablicy wyświetla się informacja „Metro Marymont”. Myślałem, że trwają jakieś prace torowe. Na przystanku przy Hali Marymonckiej w wagonie została połowa pasażerów. Wtedy motorniczy wyszedł z kabiny i ogłosił, że to koniec trasy, że zaraz przyjedzie następna siedemnastka i pojedziemy dalej. Ludzie zaczęli go pytać, jaki w tym sens, żeby się przesiadać, skoro numer linii jest taki sam. Widać było, że sam ma już dosyć tych tłumaczeń. Mówił, że za każdym razem musi się usprawiedliwiać, że to nie jego wina, że tak wymyślili w ZTM, a pasażerowie tylko na niego naskakują, ciągle mają pretensje i nie chcą wysiadać. Dodał jeszcze, że trzeba to podać do gazety, to może ktoś pójdzie w końcu po rozum do głowy.
Będzie osobny numer?
Tego, że marzenia zdesperowanego motorniczego siedemnastki się ziszczą, nie wyklucza w rozmowie z „Gazetą” wicedyrektor ZTM Andrzej Franków. Najpierw jednak przekonuje o słuszności decyzji w sprawie podziału siedemnastki na pół. Według niego wcale nie jest ona związana z uruchomieniem linii 2 na Tarchomin. - Nasz cel był taki, żeby zagęścić kursy siedemnastki w drugim kierunku, czyli na Służewiec. Tam jest duży tłok, a na Marymonckiej w tramwajach było dużo miejsca. Zwłaszcza że jeździ tam jeszcze szóstka - mówi.
Jednak rozkład szóstki i tego, co zostało z siedemnastki, jest ułożony tak źle, że tramwaje obu linii jeżdżą jeden za drugim, a potem trzeba czekać nawet kilkanaście minut. Dyrektor Franków obiecuje, że po feriach zimowych ten feler zostanie naprawiony. A co ze scysjami pasażerów z motorniczymi? - Mogę przeprosić za niewygodę, ale to, że kurs jest skrócony podają wyświetlacze w tramwajach. Po to mamy informację pasażerską, żeby z niej korzystać - podkreśla. Dodaje, że skrócone kursy mają też tramwaje linii 8 (ale tylko wieczorem i wszystkie a nie co drugi - do pętli przy Cmentarzu Wolskim) oraz kilka autobusów, m.in. 114, 120, 211 i 521.
Nie wszystkie tramwaje mają jednak wyświetlacze na przedniej szybie. Największe kłopoty są w dwuwagonowych składach starszego typu wyposażonych w tradycyjne tablice tylko między drzwiami. W tym przypadku motorniczowie przed wjazdem na pętlę Metro Marymont muszą się więc awanturować z pasażerami podwójnie. Wojciech Stachura podpowiada, że dla skróconych kursów siedemnastki najlepiej byłoby utworzyć oddzielny numer. Dodaje, że do UKSW na Bielanach jeździ sporo obcokrajowców i mogą mieć problem, żeby rozróżnić na wyświetlaczach napisy drobnymi literami: „Metro Marymont” i „Metro Młociny”. Zresztą i tak mało który pasażer zwraca na nie uwagę.
Dyrektor Franków deklaruje, że ZTM zastanowi się nad wprowadzeniem osobnego numeru dla linii Służewiec - Metro Marymont. Do rozważenia jest niestosowany dotąd w Warszawie a spotykany w innych miastach typ numeracji „17A”. „Gazeta” spytała też, czy tramwaje nie mogłyby jednak jeździć nieco dalej - Marymoncką do nieużywanej pętli koło AWF i Szpitala Bielańskiego. - Raczej nie - odpowiedział Andrzej Franków, bo wymagałoby to dołożenia jednego-dwóch składów.
Jarosław Osowski
Siedemnastka na pół
Pasażerowie urządzają awantury motorniczym siedemnastki, którym Zarząd Transportu Miejskiego polecił zawracać w połowie trasy przy Hali Marymonckiej. Skrócono co drugi kurs, ludzie nie chcą wysiadać z tramwajów i każą się wieźć dalej
Zamieszanie trwa trzeci tydzień, a motorniczowie mają już powyżej uszu tłumaczeń, dlaczego muszą skręcać na pętlę Metro Marymont, zamiast jechać prosto Marymoncką do Metra Młociny. Sytuacja wygląda absurdalnie, bo pasażerowie słyszą, że powinni wyjść z tramwaju i czekać na następną siedemnastkę, która zawiezie ich zwykłą trasą na Bielany. Linia 17 kursuje tak od stycznia 1954 r.
Wszystko zmieniło się, gdy w styczniu ratusz z pompą uruchomił trasę tramwajową z Metra Młociny na Tarchomin. W obecności prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz ruszyła tędy nowa linia 2. Ze wspólnej pętli dwójki i siedemnastki ZTM wycofał połowę kursów tej ostatniej. Z oficjalnych danych wynika, że średnio na każdy kurs linii 2 (co pięć minut w szczycie i co 7-8 minut poza szczytem) do dwóch przystanków za mostem Marii Skłodowskiej-Curie przypada ledwie kilku-kilkunastu pasażerów. Zdarza się, że nie jedzie nikt. Mimo to ZTM przekonuje, że „dwójka nie wozi powietrza” i „wbrew obiegowej opinii zainteresowanie linią 2 jest duże”.
Tramwajarz tłumaczy, ludzie naskakują
Czyli podobnie jak duże są teraz problemy pasażerów siedemnastki z Bielan. Na naszej stronie internetowej warszawa.gazeta.pl trwa na ten temat dyskusja: „ZTM bez rozgłosu zlikwidował połowę kursów linii 17 pomiędzy Metrem Marymont a Metrem Młociny, a to bardzo ważne połączenie do Szpitala Bielańskiego i do AWF” - pisze forowicz „fwe”. „Ciekawe, czy to zmiany tymczasowe, czy na stałe, bo na stronie ZTM informacji na ten temat nie ma żadnej” - zauważa „pasazer17”.
Siedemnastką do pacjentki na Bielanach jeździ fizjoterapeuta Wojciech Stachura. Ze szczegółami opisuje jedną ze swoich ostatnich podróży w tym kierunku: - Wsiadłem do tramwaju przy Arkadii i zdziwiło mnie, że na tablicy wyświetla się informacja „Metro Marymont”. Myślałem, że trwają jakieś prace torowe. Na przystanku przy Hali Marymonckiej w wagonie została połowa pasażerów. Wtedy motorniczy wyszedł z kabiny i ogłosił, że to koniec trasy, że zaraz przyjedzie następna siedemnastka i pojedziemy dalej. Ludzie zaczęli go pytać, jaki w tym sens, żeby się przesiadać, skoro numer linii jest taki sam. Widać było, że sam ma już dosyć tych tłumaczeń. Mówił, że za każdym razem musi się usprawiedliwiać, że to nie jego wina, że tak wymyślili w ZTM, a pasażerowie tylko na niego naskakują, ciągle mają pretensje i nie chcą wysiadać. Dodał jeszcze, że trzeba to podać do gazety, to może ktoś pójdzie w końcu po rozum do głowy.
Będzie osobny numer?
Tego, że marzenia zdesperowanego motorniczego siedemnastki się ziszczą, nie wyklucza w rozmowie z „Gazetą” wicedyrektor ZTM Andrzej Franków. Najpierw jednak przekonuje o słuszności decyzji w sprawie podziału siedemnastki na pół. Według niego wcale nie jest ona związana z uruchomieniem linii 2 na Tarchomin. - Nasz cel był taki, żeby zagęścić kursy siedemnastki w drugim kierunku, czyli na Służewiec. Tam jest duży tłok, a na Marymonckiej w tramwajach było dużo miejsca. Zwłaszcza że jeździ tam jeszcze szóstka - mówi.
Jednak rozkład szóstki i tego, co zostało z siedemnastki, jest ułożony tak źle, że tramwaje obu linii jeżdżą jeden za drugim, a potem trzeba czekać nawet kilkanaście minut. Dyrektor Franków obiecuje, że po feriach zimowych ten feler zostanie naprawiony. A co ze scysjami pasażerów z motorniczymi? - Mogę przeprosić za niewygodę, ale to, że kurs jest skrócony podają wyświetlacze w tramwajach. Po to mamy informację pasażerską, żeby z niej korzystać - podkreśla. Dodaje, że skrócone kursy mają też tramwaje linii 8 (ale tylko wieczorem i wszystkie a nie co drugi - do pętli przy Cmentarzu Wolskim) oraz kilka autobusów, m.in. 114, 120, 211 i 521.
Nie wszystkie tramwaje mają jednak wyświetlacze na przedniej szybie. Największe kłopoty są w dwuwagonowych składach starszego typu wyposażonych w tradycyjne tablice tylko między drzwiami. W tym przypadku motorniczowie przed wjazdem na pętlę Metro Marymont muszą się więc awanturować z pasażerami podwójnie. Wojciech Stachura podpowiada, że dla skróconych kursów siedemnastki najlepiej byłoby utworzyć oddzielny numer. Dodaje, że do UKSW na Bielanach jeździ sporo obcokrajowców i mogą mieć problem, żeby rozróżnić na wyświetlaczach napisy drobnymi literami: „Metro Marymont” i „Metro Młociny”. Zresztą i tak mało który pasażer zwraca na nie uwagę.
Dyrektor Franków deklaruje, że ZTM zastanowi się nad wprowadzeniem osobnego numeru dla linii Służewiec - Metro Marymont. Do rozważenia jest niestosowany dotąd w Warszawie a spotykany w innych miastach typ numeracji „17A”. „Gazeta” spytała też, czy tramwaje nie mogłyby jednak jeździć nieco dalej - Marymoncką do nieużywanej pętli koło AWF i Szpitala Bielańskiego. - Raczej nie - odpowiedział Andrzej Franków, bo wymagałoby to dołożenia jednego-dwóch składów.
Jarosław Osowski
A nie może być 47? Albo 37? Po co wszczepiać obce ciało w system numeracyjny?
[ Dodano: |6 Lut 2013|, 2013 13:18 ]
[ Dodano: |6 Lut 2013|, 2013 13:18 ]
No fakt, trochę a la "Fakt" wyszłoosa pisze:Nie poznałem swojego tekstu po zredagowaniu i skrótach, który dziś ukazał się w ”Gazecie”. Jestem mocno wkurzony. Poniżej zamieszczam wersję, którą rzeczywiście napisałem:
Popatrz, jaka franca!
47 odpada, bo 4x są zarezerwowane dla linii okresowych. 37 nie, bo koordynacja będzie do najbliższej wymiany rozkładów. W przypadku 17A można ogarnąć wszystko na jednym papierze i jest szansa, że koordynacja przetrwa.drapka pisze:A nie może być 47? Albo 37? Po co wszczepiać obce ciało w system numeracyjny?
Nie robiłem, jestem miłośnikiem od innej strony. OIDP, na 924 były nawet parówki.MichalJ pisze:Foto?
[ Dodano: Sro 06 Lut, 2013 13:34 ]
Googiel naszym przyjacielem: akwarium na 925.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
A nie można tego sprząc jakoś "na sztywno"? Są przecież pary linii, które nie gubią koordynacji przy zmianie rozkładów. No chyba że wszystkie kursy skrócone na wszystkich liniach dostaną literkę zamiast nazwy krańca na wyświetlaczu, wtedy nie będzie się trzeba zastanawiać, czemu ten kurs skrócony ma literkę, a tamten nie.primoż pisze:37 nie, bo koordynacja będzie do najbliższej wymiany rozkładów. W przypadku 17A można ogarnąć wszystko na jednym papierze i jest szansa, że koordynacja przetrwa.
Ale jak dla mnie to taki trochę krok w tył: w stronę oznaczeczeń w rodzaju 275 "prawe" i "lewe", B "kreślone" "A bis" czy "Mosty" oraz 0, które wiadomo, że jest okólne. Wiem, że to funkcjonuje w innych miastach, ale z punktu widzenia gościa zawsze wolałem wsiadać w linię, która ma jeden numer na jedną trasę, niż rozszyfrowywać i głowić się, czy tam, dokąd jadę to jedzie linia 22A, 22B czy możę 22C. A może 22A i 22B tak, a 22C nie? Nie idźmy tą drogą, zróbmy dwa numery-i każdy będzie wiedział, że 37 to 37.
Popatrz, jaka franca!