Post
autor: Glonojad » 06 paź 2012, 12:03
Tak naprawdę to nie do końca jest jakiś luksus. Po prostu parę lat nie kupowało się nowych wozów, majątek który przejęła firma był zdekapitalizowany (jaka mogła być wartość księgowa 13N? tyle, co wartość złomu?) i, wbrew temu, co twierdzą niektórzy tzw. miłośnicy komunikacji - przez wiele lat nie było pieniędzy na odnowę taboru. No to, niestety, jak już się odnowa zdarzyła, to musi kosztować.
Jak sobie policzymy, ile przez ostatnie kilkanaście lat kupiono tramwajów, to wyjdzie, że, w zasadzie, to na naturalną odnowę: Od początku 2002 do końca 2013 to 12 lat, po 15 składów rocznie - wychodzi 180. Kupiono 186 plus 30 "za Kaczora". Bedziemy 30 "do przodu" - akurat na Tarchomin. Gdyby wymiana trwała wcześniej, to podwyżki (mniejsze) byłyby pewnie potrzebne wcześniej. Sam koszt wymiany taboru wg wyżej podanego przeze mnie tempa to ~120 mln zł rocznie.
A to tylko tramwaje - trzeba pamiętać, ile uruchomiono SKM w stosunku do 2007 roku, o tym, że w 2014 wejdzie 35 pociągów metra do inwentarza (czyli ze 30 do ruchu), też. O ile kojarzę budżety, w żadnym z nich pieniędzy na zakup taboru nie było - to znaczy, że spółki muszą to zrobić same, na kredyt czy w ramach leasingu - a koszty tego finansowania wpływają na koszt ich usługi dość istotnie (mniejsza o szczegóły, których nie znam).
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.