Tm pisze:Ale to "pisowski" dziennikarz. Przecież tacy ludzie z założenia nie mają racji.
Nie chodzi o rację, ale o sposób jej dowodzenia. Ten pisowski jest na ogół tak irrelewantny, że ludzie mający jakikolwiek zmysł logiczny i odrobinę przyzwoitości (czyt. szacunek do faktów) załamują ręce.
No bo po pierwsze, powszechnie wiadomo (przynajmniej powinno być komuś, kto bierze to sobie za temat felietonu), że większość z przytaczanych w wypowiedziach przez Zarembę dziennikarzy nie tylko nie szanuje jako tako hasła 'o zmarłych dobrze albo wcale', ale też uważa jego powszechność za szkodliwą. Tak więc po pierwsze kwestia pryncypiów - Zaremba przykłada swoją miarę do ogółu i dziwi się, że coś mu nie pasuje. Po drugie, kaliber 'żartów ze zmarłych'. Dla Zaremby coś takiego jak skala nie istnieje, nie odróżnia traktowania tematu luźno, bez zadęcia, od niesmacznych wycieczek osobistych. Po trzecie, skąd w ogóle powiązanie z Palikotem? Że niby gdyby nie Palikot, to wszystko byłoby po pisowskiemu? To podobne rozumowanie do tego, gdzie niby świat, w którym nie istniała by 'Gazeta Wyborcza' byłby wolny od przeciwników PiS i zwolenników 'złego' postępu.
Prawdę mówiąc jednak Zaremba mnie trochę zaskoczył, bo do tej pory miałem go za nieco mniej ograniczonego, trzymającego się z dala od poziomu kretynizmu reprezentowanego np. przez Semkę.